Czwartek, 05 grudnia
Saba, Kryspin, Gerard, Sabina, Edyta, Krystyna, Norbert

Paraliż obrad, radni odrzucili budżet. Wójt: 'Psujecie gminę!' (wideo)

11.09.2015 09:30:55 PAN 51 11328

- Psujecie gminę, a na to pozwolić nie mogę! - mówił wczoraj wójt Paweł Ptaszek do radnych. Rada Gminy, nie godząc się na odłożenie w czasie realizacji jednej z inwestycji, odrzuciła zmiany w budżecie. Było to powodem burzliwej dyskusji, a emocje wyraźnie udzielały się jej uczestnikom. Później zapanował proceduralny chaos, bo radni nie wiedzieli w jaki sposób dalej obradować.

- Przez 25 lat samorządu takiej sesji jeszcze nie było. To skandal! Ale niech się bawią dalej - tak mieszkańcy obecni na wczorajszej sesji Rady Gminy Tymbark komentowali przebieg obrad.

Radni zgromadzili się w budynku Urzędu Gminy o godz. 16:00 i rozpoczęli realizowanie porządku sesji. To, co działo się dwie godziny później, można najdelikatniej nazwać bałaganem. W jednym z punktów znalazło się podjęcie uchwały w sprawie zmian w tegorocznym budżecie samorządu. Skarbnik gminy przedstawiła w skrócie założenia uchwały, nie było nawet dyskusji i nic nie zapowiadało kontrowersyjnego wyniku głosowania: żadna z osób zasiadających w radzie nie była za przyjęciem uchwały, siedmioro radnych było przeciw, a pięcioro wstrzymało się od głosu.

Uchwała nie została podjęta. Rada Gminy nie wprowadziła zmian w budżecie, które zakładały m.in. przekazanie wsparcia finansowego miejscowej policji, określonego w odrębnej uchwale, za którą podziękował już komendant.

W imieniu grupy radnych która sprzeciwiła się budżetowym zmianom wypowiadał się Marian Zimirski. Tłumaczył, że on i jego koledzy zostali zmuszeni do podjęcia takiej decyzji, bo nie chcąc zgodzić się na wykreślenie z finansowego planu ważnej ich zdaniem inwestycji, musieli odrzucić cały blok zmian zaproponowanych przez wójta.

- Wójt proponując zmiany w budżecie wykreślił budowę zbiornika wody na górze Zęzów i podzielił te pieniądze na inne zadania. Od stycznia pieniądze były zarezerwowane w budżecie, projekty leżą w szufladzie, a wójt mówi „nie”. Nie może być na to zgody. Tego lata woda była wiodącym tematem i to wszędzie. Trzeba ten zbiornik wybudować, a nie odwlekać sprawę do 2017 roku, jak sugerował wójt. Nie możemy nie kontynuować tego, co zabezpiecza potrzeby mieszkańców w kwestii wody - tłumaczył radny. - Należałoby prosić wójta o możliwość wyboru. Mamy chęć udzielenia pomocy innym, ale nie kosztem budowy zbiornika wodnego. Doszliśmy do paradoksalnej sytuacji: będąc przeciwnym odłożeniu inwestycji, nie możemy wesprzeć innych zadań, jak promocja gminy czy dofinansowanie straży i policji, bo tak zostało to skonstruowane. Stąd prośba, abyśmy inaczej przygotowywali uchwały, zwłaszcza że było to sygnalizowane.

- Rada mogła skierować wnioski do projektu uchwały, ale tego zrobiła. Co będzie z uchwałą, którą już państwo podjęli w kwestii wsparcia policji? Teraz mamy problem - oponowała skarbnik Zofia Duda, tłumacząc że bez uchwalenia zmian nie da się przyjąć Wieloletniej Prognozy Finansowej. Radni również oponowali: podkreślali, że kilkukrotnie na komisjach informowali wójta, że nie wyrażają zgody na przesunięcie w czasie realizacji wspomnianej inwestycji.

Postawa rady wyraźnie wytrąciła z równowagi wójta Pawła Ptaszka. Działanie radnych nazwał „partyzanckim”, mówił również że szkodzi ono gminie i powiatowi, któremu samorząd miał przekazać pomoc finansową na realizację projektu związanego z modernizacją dróg na terenie gminy. Zwrócił również uwagę, że sama budowa zbiornika, na której zależy radnym, bez przyłączenia do sieci wodociągowej i tak nie rozwiązuje w żaden sposób problemów z zaopatrywaniem mieszkańców w wodę.

- Jestem zaskoczony państwa partyzanckim działaniem i „strzelaniem zza rogu”. Nie spodziewałem się, że tak nielogicznie się zachowacie. Państwo w tym momencie psujecie gminę! To sytuacja bez precedensu! - mówił zbulwersowany wójt. - Działacie w sposób niepoważny. Nie było konkretnych wniosków, a teraz wywracacie cały budżet. Komendant już wam podziękował, za wcześnie, bo nie będzie wsparcia dla policji. Nie zostaną przyjęte dotacje na Dni Tymbarku po stronie dochodowej. To paraliż bieżącej pracy urzędu! - twierdził Paweł Ptaszek. - Jak mam działać, jak mam realizować budżet, kiedy wy wiążecie mi ręce? Tak nie można pracować - zarzucał radnym.

Burzliwa dyskusja, będąca głównie wymianą zdań pomiędzy wójtem, radnym Zimirskim i przewodniczącą Zofią Jeż, trwała kilkadziesiąt minut. Emocji nie brakowało i strony musiały wzajemnie uciszać i przywoływać do porządku.

Gdy rozmowy ustały, rada chciała kontynuować obrady. Realizowanie kolejnych punktów okazało się jednak kłopotem: sesji nie dało się przerwać – na przykład przez opuszczenie sali i stwierdzenie braku quorum – bo musiałaby zostać wznowiona w tym samym punkcie, choć w innym terminie. Niektóre z podjętych wcześniej uchwał, oraz kolejne które rada miała podjąć, bez wskazanych źródeł finansowania stały się bezprzedmiotowe.

Ostatecznie, choć niektórzy radni nie chcieli się z tym zgodzić zaznaczając że nikt nie może nakazać im głosować w określony sposób, uchwały powiązane ze zmianami w budżecie były odrzucane poprzez wstrzymywanie się wszystkich radnych od głosu. Pozostałe były zwyczajnie poddawane pod głosowanie. Kontrowersyjny okazał się także temat systemu gospodarowania odpadami, o czym poinformujemy w kolejnej publikacji.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in