Sobota, 06 marca
Róża, Wiktor, Agnieszka, Jordan, Marcin
4165

Porady

Maseczki -sreczki!

No właśnie - nie działają, nic nie dają - twierdzi wielu użytkowników tego portalu. A ja się zastanawiam i chciałbym wiedzieć jak się na to zapatrujecie, więc przedstawię tutaj pewien problem. Wyobraźmy sobie, że jest choroba podobna do COVID, tylko znacznie gorsza, bo każdy zarażony po dwóch miesiącach umiera i nie można z tym nic zrobić. Choroba przenosi się w ten sam sposób, czyli ogólnie drogą kropelkową. I teraz jest sobie Marcin. Marcin nie wyróżnia się niczym szczególnym, poza tym, że jest od miesiąca chory i zdiagnozowany. Teraz Ty, mój drogi użytkowniku, musisz wejść z Marcinem do pewnego pomieszczenia wielkości standardowej łazienki i słuchać przez minutę, co też ów jegomość ma Tobie do powiedzenia. Wiem, głupio to brzmi, ale sytuacja teoretyczna, więc się nie czepiamy. A teraz najważniejsze: Marcin może na ten czas założyć maseczkę, ale nie musi. Będzie to zależało tylko od Ciebie. Pytanie jest takie: czy chciałbyś, aby Marcin założył maseczkę? Zależy mi szczególnie na odpowiedzi zagorzałych przeciwników maseczek. Uzasadnienie w każdym przypadku mile widziane. Zapraszam do kulturalnej dyskusji.
RE: Maseczki -sreczki!
Adam, mnie osobiście chodzi o zachowanie w tym chaosie zdrowego rozsądku i elementarnej solidarności stada. Tak jak buntowałem się "czynnie" przeciwko karom za wchodzenie w marcu do lasu, "za niemanie" maseczki na spacerze z psem na polnej drodze, tak teraz buntuję się wobec wybiórczości obowiazującego prawa: polityków, kler i pupilków władzy żadne zakazy, rekomendacje i nakazy nie dotyczą.
To pytam: skąd zdziwienie nierządu, że lud się buntuje? Jak ma nie wymyslać teorii spiskowych, skoro nasza "władza" chwilę oddechu wykorzystuje na urządzanie sobie igrzysk za ciężką kasę, zamiast skupić się na poważnych problemach, skoro zamiast działań jest propaganda sukcesu albo jeszcze gorzej- trzepanie grubych milionów na pandemii. W sumie jedyną rzecz, jaka udalo im się dopracować do perfekcji jest system kar, represji, teraz tylko ustawa legalizujaca ich złodziejstwo i bedzie git.
Nie mam za grosz zaufania do tych, co przy sterach.
Podsumowując: w małym lub ludnych pomieszczeniach zawsze używam maseczki, na zewnątrz nigdy.
RE: Maseczki -sreczki!
W tym względzie myślimy chyba podobnie. Wchodząc do sklepu, do kościoła, czy gdzie tam jeszcze sytuacja tego wymaga, ubieram maseczkę. Natomiast na ulicy nie zamierzam tego robić, bo uważam, że to o krok za daleko, by dalej mówić o zdrowym rozsądku. To znaczy ja rozumiem, że prawdopodobnie sensem noszenia maseczek na zewnątrz jest raczej wyczulenie ludzi, aby bardziej uważali, ale no... no nie! Nie tędy droga. Dodatkowo wkurza mnie, że jestem zastraszany, że za brak maseczki na ulicy mogę słono zapłacić (i bynajmniej nie chodzi tu o kwestie zdrowotne), a podstawa prawna tych gróźb jest co najmniej wątpliwa. Na mnie takie groźby działają z odwrotnym skutkiem.

W każdym razie są tu na portalu osoby, które w kółko powtarzają, że maseczka nie działa. Jestem ciekaw opinii tych ludzi.
RE: Maseczki -sreczki!
Ja noszę tylko dlatego bo nie chce mi się dyskutować z milicja i z innymi ludźmi w sklepach i innych miejscach
RE: Maseczki -sreczki!
Uważasz, że maseczki nic nie dają?
RE: Maseczki -sreczki!
Nie dają podstaw do mandatu :-)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in