Wzrost liczby zakażeń w Polsce - blisko 7000. Nie ma mowy o otwarciu restauracji czy branży fitness
Sytuacja epidemiologiczna związana z COVID-19 dnia 10 lutego 2020 roku w Limanowej, Małopolsce, Polsce i na świecie.
| 17:27 POLSKA Müller w rozmowie z Radiem Wrocław pytany o kwestię dalszego odmrażania gospodarki w związku z pandemią COVID-19, przyznał, że na razie nie nastąpi otwarcie restauracji i branży fitness. Zwracał jednocześnie uwagę na rządowe tarcze finansowe, które są kierowane do zamkniętych branż, m.in. hotelarskiej czy fitness. "W tej chwili PFR wypłaca codziennie kolejne dziesiątki, a nawet setki milionów złotych pomocy finansowej właśnie dla tych branż, ponieważ niestety nie możemy jeszcze w tej chwili podjąć decyzji o tym, żeby dokonać otworzenia tych branż" - mówił. W tym kontekście zwracał uwagę na to, co się działo m.in. w Portugali, gdzie po "zbyt szerokim otwarciu gospodarki doprowadziła do sytuacji, w której przyrost zakażeń był rekordowy". "W przeliczeniu na Polskę oznaczałoby to, że byłoby to nawet na poziomie 50-60 tys. przypadków dziennie" - wskazał. Müller mówił też, że Rada Medyczna przy premierze doradza, by luzowanie obostrzeń prowadzić stopniowo i w cyklach dwutygodniowych obserwować, jak wpływają te decyzje na liczbę zakażeń, osób chorych w szpitalach czy osób pod respiratorami. Dopytywany do jakiego poziomu zakażeń musiałoby dojść, aby znów ograniczać poszczególne dziedziny życia i gospodarki, Müller odparł: "Biorąc pod uwagę doświadczenia, które mamy wcześniej, czyli wskazywanie pewnych progów sztywnych, w ten sposób tego już staramy się nie komunikować". "Oczywiście jest pewien próg, który jest progiem alarmowym, ale zawsze pod tym kątem jeszcze trzeba sprawdzać inne wskaźniki; nie tylko dzienną liczbę zakażeń, ale właśnie jak wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o zajęte łóżka covidowe, jak wygląda liczba osób pod respiratorami, jak wygląda sytuacja w innych krajach (...) w związku z tym takich prostych niestety wskaźników już nie ma" - przyznał. W trakcie rozmowy rzecznik rządu był też pytany, w jakiej kondycji jest obóz Zjednoczonej Prawicy, w kontekście ostatnich sporów w Porozumieniu. "Jestem przekonany, że w ciągu najbliższych dni ta sytuacja się wyjaśni" - ocenił. Jego zdaniem partnerzy koalicyjni PiS wiedzą o tym, że nie ma alternatywy dla Zjednoczonej Prawicy. "Alternatywą ewentualną rozpadu Zjednoczonej Prawicy byłyby rządy m.in. skrajnej lewicy we współpracy z Platformą Obywatelską, być może z innymi partiami" - mówił. |
| 17:24 POLSKA Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny w środę w trakcie posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia zaznaczył, że dwa zagadnienia mogą wpłynąć na prognozy dotyczące rozwoju epidemii. Pierwsze z nich to pojawienie się nowych wariantów wirusa (południoafrykańskiego czy brytyjskiego), drugie to wyniki badań seroepidemiologicznych polegających na ustaleniu rzeczywistego odsetka osób w Polsce, które przebyły infekcję SARS-CoV-2 i nabyły odporność przeciwko tej chorobie. Dodał, że są już trzy duże grupy takich badań. "Pierwsze przeprowadzone w województwie zachodniopomorskim. Drugie prowadzone pilotażowo przez nasz instytut (...) i trzecie badanie prowadzone na terenie aglomeracji górnośląskiej" - wyliczył Juszczyk. Dyrektor zaznaczył, że wybrane badania pokazują, że osób, które mogły mieć kontakt z wirusem jest w Polsce 4,5-6 mln, choć zastrzegł, że niektóre ośrodki wskazują na wyższy odsetek tych osób. "W tych badaniach uderza potencjalna wartość poziomu seroprewalencji, czyli odsetka osób, u których wykrywamy przeciwciała IgG - między 13 a 17 proc., co oznacza, że na razie mamy taki empiryczny dowód mnożnika - który jest stosowany przez modele (dotyczące - PAP) liczby osób zdiagnozowanych zakażonych do liczby osób, które mogły przejść zakażenie w sposób bezobjawowy i skąpoobjawowy i nie zostały zdiagnozowane testem molekularnym albo antygenowym - w okolicach 3 do 4, czyli między 4,5-5 a 6,5 mln osób mogło mieć już kontakt z wirusem" - powiedział. "Zespół ICM Uniwersytetu Warszawskiego prowadzony przez pana doktora Franciszka Rakowskiego te estymacje ma wyższe, nawet na poziomie 8-9 razy. W związku z tym, że mamy taką rozbieżność w modelach matematyczno-epidemiologicznych prowadzimy aktualnie rekrutację do dużego reprezentatywnego dla populacji badania seroepidemiologicznego, który oceni obecność przeciwciał IgG" - dodał. Pokreślił też dalej, że w trakcie prowadzenia tych badań będą prezentowane jego cząstkowe wyniki - pierwsze na przełomie lutego i marca. Natomiast w kontekście mutacji wirusa przypomniał, że również tutaj prowadzone są badania sekwencjonowania próbek m.in. w jego instytucie, ale również przez zespół z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ pod kierownictwem prof. Krzysztofa Pyrcia. Stwierdził, że jest to "nadzór genetyczny nad wariantami wirusa SARS-CoV-2". Wyjaśnił, że NIZP-PZH pozyskuje materiał do sekwencjonowania z testów diagnostycznych wykonywanych w ramach swojego punktu drive-thru oraz badań zlecanych przez mazowieckie szpitale. "Do tej pory 48 próbek została zsekwencjonowanych i zaraportowanych do (międzynarodowego systemu raportowania sekwencji wirusa - PAP) GISAID. 5 z nich to próbki z wariantem brytyjskim, czyli z tej naszej grupy próbek, to około 10 proc." - powiedział. "Wyniki populacyjne pana prof. Pyrcia oscylują pomiędzy 4 a 6 proc. Pan profesor gromadzi dane pochodzące z innych laboratoriów, które prowadzą sekwencjonowanie: z Uniwersytetu w Gdańsku czy też laboratorium Genxcone, które także raportują wyniki badań do globalnej bazy GISAID" - wyjaśnił. Agencja Badań Medycznych, która uruchomiła projekt badań nad wariatami wirusa SARS-CoV-2 pod kierownictwem prof. Pyrcia zauważyła, że mutacje w genach wirusa mogą wpływać na zwiększenie zakaźności oraz zdolności wywoływania choroby przez wirusa, jak również na jego niższą podatność na przeciwciała ozdrowieńców oraz przeciwciała, które powstają po zaszczepieniu. Ponadto mutacje mogą utrudniać prawidłową diagnostykę SARS-CoV-2 dostępnymi narzędziami diagnostycznymi (RT-PCR, testy antygenowe), dlatego też powinny być aktualizowane, by rozpoznać najnowsze warianty genetyczne wirusa. (PAP) Juszczyk: na prognozy epidemii mogą wpłynąć mutacje i wyniki badań seroepidemiologicznych |
| 11:28
POWIAT LIMANOWSKI |
| 11:27
MAŁOPOLSKA
|
| 11:24 Badania potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 6930 osób. Zmarło 360 chorych – podało w środę Ministerstwo Zdrowia. Od marca, gdy zanotowano pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce, wykryto go u 1 563 645 osób, z których 39 721 zmarło.
Nowe przypadki zachorowań pochodzą z województw: Dane te uzupełni inspekcja sanitarna. Na COVID-19 zmarło 90 osób, a z powodu współistnienia tej choroby z innymi schorzeniami – 270 chorych. Łącznie to 360 zgonów. Resort zdrowia przypomina, że w związku z korektami wprowadzanymi na bieżąco przez laboratoria w systemie EWP globalna liczba zakażeń i zgonów od początku pandemii może nie być sumą kolejnych dziennych zakażeń lub zgonów.(PAP) |
| 08:12 Do wtorku w Polsce zaszczepiono przeciw COVID-19 prawie 1,7 mln osób. Dwie dawki otrzymało ponad 462 tys. Środa jest ostatnim dniem rejestracji nauczycieli na szczepienie. Zgłosiło się ich ponad 215 tys., czyli połowa uprawionych. Chęć zaszczepienia przeciwko COVID-19 zgłosiło ponad 215 tys. nauczycieli, czyli połowa uprawionych – poinformowała PAP rzeczniczka prasowa MEiN Anna Ostrowska. Przypomniała, że rejestracja potrwa do 10 lutego do końca dnia. W pierwszej kolejności zastrzyki dostaną nauczyciele prowadzący zajęcia stacjonarne w szkołach i w placówkach oświatowych. Zgodnie z rekomendacjami działającej przy premierze Rady Medycznej nauczycielom poniżej 60 lat będzie podawany preparat AstryZeneki. Według raportu na stronie gov.pl od 27 grudnia w Małopolsce podano prawie 137 tys. szczepionek, w tym 33,5 tys. to drugie dawki. Od grudnia najwięcej zastrzyków wykonano w stolicy województwa – prawie 69 tys., a w powiecie krakowskim ponad 3,7 tys. W Tarnowie i powiecie prawie 10 tys., w Nowym Sączu i w powiecie prawie 6,5 tys. |
| 07:22
W Szkocji obowiązek odbycia 10-dniowej kwarantanny w hotelu będzie dotyczył wszystkich przyjeżdżających z zagranicy, a nie tylko z państw z "czerwonej listy", jak w Anglii - ogłosił we wtorek szkocki minister transportu Michael Matheson. We wtorek brytyjski minister zdrowia Matt Hancock przedstawił działania, mające zapobiec przedostaniu się do Wielkiej Brytanii nowych wariantów koronawirusa, m.in. szczegóły zapowiedzianej już wcześniej kwarantanny we wskazanych hotelach. Od poniedziałku będą ją musieli odbywać obywatele i rezydenci Wielkiej Brytanii i Irlandii, przyjeżdżający do Anglii z 33 krajów z "czerwonej listy", czyli tych uznanych za kraje wysokiego ryzyka z powodu południowoafrykańskiego i brazylijskiego wariantu koronawirusa. (Osoby w nich przebywające, które nie są obywatelami bądź rezydentami Wielkiej Brytanii i Irlandii, obowiązuje zakaz wjazdu do Wielkiej Brytanii.) Ogłoszone przez Hancocka zasady dotyczą tylko przyjazdów do Anglii, natomiast wkrótce później rząd Szkocji oświadczył, iż obowiązek kwarantanny w hotelach będzie dotyczyć wszystkich przyjeżdżających z zagranicy. (Rząd Walii ogłosił, że dostosuje się do regulacji w Anglii, zaś rząd Irlandii Północnej na razie nie zajął stanowiska.) Jak poinformował Matheson, koszt kwarantanny - obejmujący zakwaterowanie, transport i testy na obecność koronawirusa - będzie taki sam jak w Anglii, czyli wyniesie 1750 funtów od osoby i będą go pokrywać podróżni, choć rząd stworzy system pomocy dla osób, które nie są w stanie tego zapłacić. Dodał, że rząd szkocki zarezerwuje ok. 1300 pokoi w sześciu hotelach w pobliżu lotnisk w Edynburgu, Glasgow i Aberdeen. W Szkocji, tak samo jak w Anglii, od poniedziałku wejdzie w życie obowiązek wykonania, oprócz testu na obecność koronawirusa przed rozpoczęciem podróży, także dwóch kolejnych testów typu PCR - w drugim i ósmym dniu po przyjeździe. Ale ponieważ wszyscy przyjeżdżający do Szkocji bezpośrednio będą od razu kierowani na kwarantannę w hotelach, testy te będą zapewnione w ramach kwarantanny hotelowej. Szkocki rząd nie wyjaśnił natomiast, czy i w jaki sposób będą kontrolowane osoby, które przyjadą do Szkocji z krajów z spoza "czerwonej listy" poprzez któreś z lotnisk w Anglii. |
| 07:21 Chcemy czasowo znieść limity przyjęć do wszystkich specjalistów; rozwiązanie miałoby obowiązywać od kwietnia, co najmniej do końca roku – zapowiedział w rozmowie z PAP minister zdrowia Adam Niedzielski. Pytany o kolejki do specjalistów przypomniał, że w czasie epidemii, by zredukować biurokratyczne obciążenia, podmioty lecznicze zwolnione były z obowiązku wprowadzania danych do systemu kolejkowego. "Zakładamy więc, że kolejki są większe niż mamy to odzwierciedlone w systemie" – przyznał minister. Zaznaczył, że na pewno można mówić o "pewnym deficycie zdrowotnym, wywołanym przez pandemię". Deficyt ten, jak kontynuował, wymaga specjalnych narzędzi rozwiązania problemu. "Wprowadzimy program profilaktyki dla osób 40 plus, tworzymy pewien system rehabilitacji postcovidowej" – podał. "Przygotowujemy też rozwiązanie w postaci delimityzacji wszystkich usług na poziomie specjalistyki. Nie będzie limitów do specjalistów. Miałoby to obowiązywać od drugiego kwartału, czyli od początku kwietnia, co najmniej do końca roku" - poinformował. (PAP) |
Może Cię zaciekawić
Osuwiska przy stacji: czy będą wyburzenia domów?
PKP Polskie Linie Kolejowe SA odniosły się do naszego pytania dotyczącego ewentualnej konieczności wyburzeń lub wykupu budynków w rejonie stacji...
Czytaj więcejSchrony, ochrona obiektów i syreny w szkołach
W miniony piątek (18 września) w Urzędzie Miasta Limanowa odbyło się posiedzenie Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Obrady dotyczyły ...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach....
16 września 2026 r. śp. Wiesława Świerczek, 47 lat (Męcina) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw. św. ...
Czytaj więcejByła szefowa biblioteki wraca z książką o Ameryce
Miejska Biblioteka Publiczna w Limanowej zaprasza na spotkanie autorskie z Haliną Matras, połączone z promocją jej książki „Mój «Batory»”...
Czytaj więcejSport
Wychowanek Harnasia buduje silną pozycję w Ekstraklasie
Po dziewięciu kolejkach Legia jest wiceliderem rozgrywek. Wojciech Urbański początek obecnego sezonu może uznać za udany. W meczu z Jagielloni...
Czytaj więcejKolarska rywalizacja szkół w Zalesiu
Uczniowie rywalizowali w pięciu kategoriach, na dystansach od 2500 do 7500 metrów. W każdej z nich wyłoniono najlepszych zawodników i zawodnic...
Czytaj więcejGol w I lidze, ale Arka ma problemy.
Zespół z Trójmiasta nie wygrał w pięciu kolejny spotkaniach ligowych i po 9 kolejkach zajmuje 12 miejsce w tabeli. Dzisiaj przegrała na wyje...
Czytaj więcejZimny prysznic dla Niedźwiedzia. Koszmarna druga połowa.
LUBAŃ TYLMANOWA - ORKAN NIEDŹWIEDŹ 5:1 (0:0) 1:0 Wojtas 54, 2:0 Zacher 63, 3:0 P. Chorągwicki 70 (samobójcza), 4:0 Kuziel 74, 4:1 Wsół 81...
Czytaj więcejPozostałe
Spotkanie z doradcami zawodowymi i przedstawicielami wojska
W poniedziałek (14 września) Powiatowy Urząd Pracy w Limanowej, we współpracy z Wojskowym Centrum Rekrutacji w Nowym Sączu, zorganizował spotka...
Czytaj więcejPoważny wypadek rowerzysty, wezwano LPR
W sobotę (19 września) w Kasina Ski&Bike Park doszło do wypadku rowerzysty. Informację przekazała Grupa Podhalańska GOPR. 47-letni mężczyzna z...
Czytaj więcejZbudują u nas centrum zarządzania tunelami
Na stacji Tymbark powstanie nowy budynek nastawni, w którym Polskie Linie Kolejowe S.A. planują uruchomić Centrum Zarządzania Tunelami. Inwestycja...
Czytaj więcejLatami wywozili drewno z gór (WIDEO)
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krakowie przypomniała w mediach społecznościowych historię wozaków związanych z pracą w górskich las...
Czytaj więcej







Komentarze (7)
Jak napiszesz komentarz, to skopiuj go, odśwież stronę i szybko wklej i wyślij i powinno iść.
Panie rzeczniku Müller ,tylko się pan nie zesraj z tej euforii.