Niedziela, 25 sierpnia
Luiza, Ludwik, Józef, Patrycja, Bela

„Wycinki z przedwojennej prasy” – cz. LXIV

05.05.2019 05:15:00 PAN 4 1735

W tym tygodniu w ramach cyklu, obszerny list czytelnika z Limanowej, opublikowany w „Głosie Narodu” z 1897 roku, na temat uporządkowania miasta, którego „niechlujstwa, błota i nieczystości” główną przyczyną mają być – jego zdaniem – żydowscy mieszkańcy.

Głos Narodu
25 listopada 1897 r.

Miasto nasze liczące przeszło 1 ½ tysiąca (?) mieszkańców, położone w zdrowej, górskiej okolicy karpackiej, mogłoby się stać jedną z najzdrowszych miejscowości galicyjskich, gdyby się znalazł człowiek, któryby zechciał poświęcić nieco pracy uporządkowaniu miasta, a przedewszystkim, gdyby chciał wziąć nieco w karby niechlujnych naszych najserdeczniejszych żydków, których przeszło 700 tutaj mieszka, żyje, choruje i umiera.

Oni też są główną przyczyną niechlujstwa, błota i nieczystości na każdym kroku. Oni z dużego pięknego rynku zrobili miejsce gnojówki i sadzawkę wszelkich nieczystości, która gdyby nie wiatry górskie, już dawno byłaby się stała źródłem cholery i innych epidemij. Słychać jednak, że burmistrz już dalej ścierpieć tego sam nie może i postanowił przedsięwziąć pewne kroki, aby uporządkować miasto i nadać mu powoli wygląd miasteczka europejskiego. W tym celu, jak słychać, ma burmistrz nasz zaprosić na posiedzenie wybitniejszych obywateli limanowskich i z nimi naradzić się nad sposobami oczyszczania miasta z brudów, gnoju i błota, ma być także zaprojektowane założenie Towarzystwa upiększania naszego miasteczka, a Towarzystwo to w pierwszym rzędzie, przy pomocy burmistrza, przystąpiłoby do wybrukowania rynku, zasypania na nim dołów, zrównania terytorium całego, zasadzenia drzew, jednym słowem do zmiany obecnego składu gnoju i ścieku, gnojówki na piękny skwer, pełen drzew i krzewów. Gdy się to stanie, należałoby tam poustawiać ławki dać porządnych kilkanaście latarń itd. Oprócz kwestji rynku ma być na temże posiedzeniu poruszona także kwestja uporządkowania ulic głównych, założenia niezbędnych chodników i ustawienia latarń w niezbędnych miejscach.

Wreszcie mają się obywatele zastanowić, w jaki odpowiedni sposób ma Limanowa uczcić wielką rocznicę, jaka się zbliża, a mianowicie setną rocznicę urodzin wieszcza naszego Adama Mickiewicza. Już wczesne poruszenie tej sprawy narodowej przez Limanowę, zasługuje na uznanie, za nią bowiem, za jej przykładem pójdą pewnie inne nasze miasta i miasteczka.

Pomysły i dobre chęci naszego burmistrza naturalnie nie spodobają się naszym „obiwatelom od mojżeszowego wyznania”. „Na co porządkować miasto, rynek, a czy to na Kazimierzu w Krakowie jest czyściej? Tam 26.000 „żidków” nie robi porządek, a nas tutaj 700 i mamy się zgodzić na to, aby nie było błota, gnoju i śmieci. My żydzi, to my są tak do tego śmieci i brudu „przyizwiczajeni”, że my bez „chały” w szabes bez tego żyć byśmy nie mogli”. Zobaczymy więc, kto potężniejszy – burmistrz nasz, czy żydki?

W końcu powtórną prośbę przesyłamy do pana dyrektora Kolosvarego, a mianowicie, aby łaskawie nakazał drogę do dworca kolejowego, grubym szutrem wysypaną – wywalcować. Dzisiaj bowiem konie i ludzie nogi wykręcają i nie można się doprosić, aby drogę tę (swoją drogą bardzo obszerną i ładną) posypać piaskiem i wywalcować. Koszt nie wielki – zresztą to się nam należy, a nie będzie narzekania i ustaną przekleństwa, które co dzień a szczególnie w nocy słyszeć się dają. Z.Z.

Grafika – TUTAJ.

***
Cykl powstaje przy współpracy z panem Januszem Guzikiem, który zajął się opracowaniem materiałów, zaczerpniętych z zasobów Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej, Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Warszawskiego, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Narodowej Biblioteki Austrii.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in