Wspomnienie o tragicznej śmierci kapłana
Na początku stycznia minęła 50 rocznica od morderstwa Ks. Józefa Górszczyka, pochodzącego z Pisarzowej. Pół wieku temu zginął od ciosów siekierą w czasie celebrowania mszy świętej. Rocznica śmierci przyczyniła się znacznie do ożywienia pamięci o kapłanie, który zwłaszcza dla wielu wiernych z Pisarzowej jest męczennikiem.
W styczniu tragiczną historię kapłana pochodzącego z Pisarzowej opisywały m.in. różne wydawnictwa katolickie jak również media lokalne (przede wszystkim portal http://www.nj24.pl) Jeleniej Góry, gdzie przed laty doszło do morderstwa. Jak już informowaliśmy rocznica śmierci została uczczona również w samej Pisarzowej, gdzie znajduje się grób zamordowanego księdza.
Ks. Józef Górszczyku urodził się w Pisarzowej 12 lutego 1931 roku. Gdy miał sześć lat zmarła jego matka, a on trafił pod opiekę swojej babci. Po rodzinnej tragedii i wychowywany w ciężkich czasach okupacji niemieckiej był coraz bardziej zamknięty w sobie. Rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej w Pisarzowej, z tego okresu wiadomo, że każdego roku udawał się z pielgrzymką do Sanktuarium Matki Bożej w Szczyrzycu. Natomiast tuż po wojnie rozpoczął naukę w II Państwowym Liceum i Gimnazjum im. Bolesława Chrobrego w Nowym Sączu. W 1951 roku zdał maturę i postanowił swoje życie poświęcić kapłaństwu. Nie zdołał dostać się do Wyższego Seminarium w Tarnowie dlatego postanowił, że swoje powołanie będzie realizował w Zakonie Pijarów w Krakowie. Rozpoczął również studia filozoficzno-teologiczne w Instytucie Księży Misjonarzy w Krakowie. Mszę św. prymicyjną w swojej rodzinnej miejscowości j odprawił 5 stycznia 1958 roku. Pełniąc posługę duszpasterską przebywał w kilku parafiach. Wreszcie w 1963 roku został przeniesiony do parafii pw. św. Piotra i Pawła we wsi Maciejowa (obecnie dzielnica Jeleniej Góry). Na początku następnego roku został zamordowany w czasie, gdy odprawiał mszę świętej. Mordercą był parafianin Piotr Soroka (wówczas miał ponad 50 lat). Przebieg tragedii, która rozegrała się 10 stycznia opisuje ks. Andrzej Orczykowski na łamach portalu katolik.pl.
„O tej porze codziennie Mszę Świętą celebrował proboszcz, ks. Marceli Góralczyk SP., jednak tego dnia młody kapłan przyjął polecenie swojego przełożonego: Józek, odpraw pierwszą Mszę, a ja odprawię później. W ten sposób ks. Józef rozpoczął odprawianie ostatniej Mszy Świętej w swoim życiu. W prezbiterium był półmrok, do ołtarza, wokół którego stały choinki wyszedł kapłan z czterema ministrantami, przy balaskach pozostało dwóch ministrantów, w kościele w pierwszych ławkach były trzy starsze kobiety i dwie młodsze w ostatnich ławkach, w zakrystii modlił się zakrystianin - brat zakonny. W czasie przygotowania darów ofiarnych do kościoła wszedł mężczyzna w nakryciu głowy, z dwoma teczkami i laską w ręce. Zatrzymując się przy bocznym ołtarzu położył laskę na ławeczkach dla dzieci, a z teczki wyjął siekierę i ze słowami: Ot, zakonniki, zaraz wam pokażę szybkim krokiem ruszył w kierunku głównego ołtarza. Ministrant w ostatniej chwili ostrzegał kapłana, wołając: Niech Ksiądz ucieka, bo bandyta idzie z siekierą (...), ale ks. Józef w dalszym ciągu nalewał wino do kielicha i w ogóle nie zwracał uwagi na krzyki i nie odwracał się; jakby nie zważał na to, co działo się wokół niego. Kiedy ks. Józef dokończył ofiarowania wina, odstawił kielich, odwrócił się i ujrzał mężczyznę atakującego go siekierą, oparł się o mensę ołtarza, otwarcie, śmiało spojrzał na zabójcę i (...) rozłożył przed nim ręce jakby na 'Dominus vobiscum'. Nie usiłował się bronić i nawet nie krzyknął. Pomimo, iż (...)mógł uciec przez kościół na pole i na pobliską szosę. (...) stał tak majestatycznie i wyglądał imponująco jak niezłomny święty. Zabójca (...) złapał siekierę w obie ręce i z rozmachem uderzył Księdza w czoło, (...) po twarzy Księdza spłynęła krew. Po tym ciosie kapłan opuścił głowę i osuwając się na nogach otrzymał kolejne ciosy siekierą. Kiedy ks. Józef odwrócił się napastnik z zamachem zadał ostrą siekierą następny cios w plecy, chwycił go za włosy i zaczął ciągnąć. Rzucił kapłana twarzą na posadzkę i siekierą (...) walił bez miłosierdzia w Księdza jak w kłodę drzewa). By nie było wątpliwości, co do zamierzonego skutku, wbił siekierę w głowę konającego i ze słowami przekleństw wyszedł z kościoła. Ksiądz leżał w szatach liturgicznych w kałuży krwi, z ręką lewą wysuniętą ku głowie, ciało leżało trochę na skos wzdłuż ołtarza, a głowa była blisko wyjścia z za ołtarza od strony zakrystii. W głowie Księdza utkwiona, czy raczej zatknięta była na górnym ostrzu siekiera i sterczała stylem do góry”.
Ks. Józef Górszczyk został przewieziony do szpitala w Cieplicach (obecnie dzielnica Jeleniej Góry), gdzie zmarł godzinę później. Miał 33 lata, został pochowany na cmentarzu w Cieplicach.
Przez wiele lat historię ks. Górszczyka starał się przybliżyć Jacenty Musiał, znany w powiecie limanowskim miłośnik kultury i historii regionu. – Doniosłość tragicznej śmierci ks. Józefa Górszczyka polega na tym, że widząc wejście do kościoła napastnika i mając świadomość zagrożenia z jego strony nie przerwał podniesienia hostii i kielicha – podkreśla Jacenty Musiał. – Dopiero po jej zakończeniu odwrócił się w stronę swojego oprawcy i niestety było już za późno na ratowanie życia. Nic dziwnego, że w opinii wielu wiernych ks. Górszczyk uważany jest za męczennika. Kapłan z wielkim powołaniem, jego historia powinna być bardziej nagłośniona, zwłaszcza w środowisku lokalnym.
Dlaczego ks. Józef Górszczyk został zamordowany? Według akt śledztwa i procesu sądowego Piotr Soroka nigdy nie podał motywu ataku na kapłana. Oficjalnie uznano, że oprawca jest psychicznie chory, a kapłan został zamordowany bez powodu. Wokół śmierci księdza oczywiście powstało wiele teorii. Najmocniejsza i chyba najbardziej prawdopodobna jest ta, że Soroka (znany był z negatywnego nastawienia do księży) wpadł w szał po tym jak został upomniany przez kapłana, który wytknął mu niemoralny tryb życia. Mogło do takiej reprymendy dojść w czasie wizyty duszpasterskiej. Niewykluczone, że celem Soroki nie był ks. Górszczyk, tylko proboszcz parafii w Maciejowej. To właśnie bowiem proboszcz zawsze odprawiał pierwszą poranną mszę św., jednak w tragiczny dzień poprosił ks. Józefa o zamianę. W czasach komunistycznych badając sprawę zabójstwa, organom ścigania zależało, aby w ks. Górszczyk nie był uznawany za męczennika, wokół którego tworzyłby się jakiś kult. Dlatego łatwiej było uznać oprawcę za osobę psychicznie chorą, a księdza za przypadkową ofiarę zabójstwa.
Pod koniec lat osiemdziesiątych w Pisarzowej wybudowano kaplicę cmentarną. Jej wyjątkowe wnętrze i wystrój upamiętnia męczeńską śmierć ks. Górszczyka. W podziemiach złożone zostały także prochy kapłana (w 1993 roku w Cieplicach ekshumowano szczątki księdza Józefa i dzięki staraniom ówczesnego proboszcza parafii w Pisarzowej, ks. Adama Gula, zostały przeniesione do rodzinnej miejscowości). W 1997 roku patronem Szkoły Podstawowej w Pisarzowej został ks. Józef Górszczyk. Szkoła otrzymała sztandar z wyhaftowaną podobizną patrona oraz pamiątkową tablicę.
Zdjecia: http://www.nj24.pl
Aktualizacja: 18:50
Może Cię zaciekawić
Firma przekazała cztery aparaty EKG
W ubiegły czwartek (11 czerwca) Szpital Powiatowy w Limanowej otrzymał cztery aparaty EKG. Urządzenia stanowią darowiznę, którą przekazali Kata...
Czytaj więcejRekordowa skala zakażeń w fermach drobiu
Jak poinformowało PAP biuro prasowe Głównego Inspektoratu Weterynarii (GIW), w 2026 roku w 143 ogniskach grypy ptaków (HPAI) znajdowało się 9,7 ...
Czytaj więcejAfera ZondaCrypto na sesji. Burzliwa dyskusja po reportażu
Temat powiązań z podmiotami wymienianymi w kontekście platformy ZondaCrypto pojawił się w punkcie dotyczącym sprawozdania z działalności wójt...
Czytaj więcejW Gorcach pamięć o pobycie Karola Wojtyły wciąż żywa
W niedzielę (14 czerwca) przy starej kaplicy „Na Ogrodach” w Lubomierzu-Rzekach zorganizowano XXI Gorczańskie Spotkanie z Janem Pawłem II. Wyda...
Czytaj więcejSport
Wyjątkowe zakończenie sezonu Harnasia Tymbark. Wychowankowie wrócili do domu.
Klub podziękował zawodnikom, którzy mimo obowiązków zawodowych, nauki czy prowadzenia własnych firm regularnie angażowali się w treningi i m...
Czytaj więcejLimanovia prowadzi nabór zawodników i poszukuje trenerów
Trwają treningi otwarte i nabór, będą prowadzone są do 26 czerwca. Szansę na dołączenie do Limanovii otrzymają zawodnicy kilku kategorii wi...
Czytaj więcejBaraże o awans do V ligi Małopolska (grupa wschodnia) – terminarz i możliwe konsekwencje dla ligi okręgowej
W półfinałach zmierzą się: Skalnik Kamionka Wielka – Orawa Jabłonka Orzeł Dębno – Ikar Odporyszów Finał baraży zaplano...
Czytaj więcejCztery zawodniczki przed piłkarską szansą: Kadra MZPN
Zgrupowanie odbędzie się 22 czerwca 2026 roku na obiektach Hutnik Kraków. Sztab szkoleniowy wybierze zawodniczki, które otrzymają powołania na...
Czytaj więcejPozostałe
Upał i gwałtowne burze z gradem [ALERT RCB]
Najpierw afrykański żar: Termometry pokażą nawet 33°C Od południa w całym regionie obowiązuje ostrzeżenie przed ekstremalnie wysokimi temper...
Czytaj więcejZa tydzień uroczyste otwarcie basenu
Władze miasta ogłosiły termin uruchomienia strefy basenowej z basenem otwartym w Parku Miejskim. Wydarzenie to zaplanowano na 27 czerwca podczas im...
Czytaj więcejStrażackie zmagania (ZDJĘCIA)
W minioną sobotę (13 czerwca) na stadionie sportowym KS Turbacz w Mszanie Dolnej odbyły się XIII Powiatowe Zawody Sportowo-Pożarnicze Ochotniczyc...
Czytaj więcejPamięć o ofiarach obozów
W niedzielę (14 czerwca) w Polsce obchodzony był Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagład...
Czytaj więcej
Komentarze (7)
Teraz obecnemu wydaje się, że za jego niekompetencje parafianie będą płacić (utracone Unijne dotacje) - bo nie miał czasu złożyć podpisu
Kim jest ks. Jacenty Musiał?
Mam też informację, ze to ks. Adam Gul pierwszy zajął się historią śmierci ks. Józefa Górszczyka (sprowadził jego ciało do Pisarzowej) i to ON przez wiele lat nagłaśniał historię w środowisku lokalnym i nie tylko. Sprawdź proszę tę informację.
obcy21 - E tam, nie cuduj. Nie każdy ma taką charyzmę jak ks.Gul on jest/był mistrzem obrotności: '...jak się obrócił i z dołu i z góry, za jednym razem urwał dwa kaptury...' urywek z Monachomachii pieśń V 'Wojna mnichów' :-))). Obecny nie 'zna' ludzi jeszcze u nas, a i czasy się zmieniły. Zobaczymy za kilka lat, co czas pokaże...a nuż 'nie będzie gorszym'? Więc śpij spokojnie.
Monachomachia - ubaw setny! http://pl.wikisource.org/wiki/Monachomachia/Pieśń_V