24°   dziÅ› 29°   jutro
Środa, 29 lipca Olaf, Marta, Ludmiła, Maria, Konstanty, Beatrycze

Technologia coraz bardziej stresuje ludzi

Opublikowano  Zaktualizowano 
0 3584

Coraz więcej osób dotyka tzw. technostres. Ma on różne aspekty – od natłoku straszących informacji, przez presję posiadania najnowszych gadżetów, społeczną izolację i cyfrowe wykluczenie, po lęk o przyszłość. Raczej będzie coraz gorzej – mówi w rozmowie z PAP dr Konrad Maj z Uniwersytetu SWPS.

Dr Konrad Maj jest kierownikiem Centrum Innowacji Społecznych i Technologicznych HumanTech i adiunktem w Katedrze Psychologii Społecznej na Wydziale Psychologii w Warszawie Uniwersytetu SPWS. Interesują go przede wszystkim zagadnienia związane z nowymi technologiami, m.in. sztuczną inteligencją i metawersum, w tym ich wpływem na procesy społeczne i psychologiczne. W pracy badawczej zajmuje się interakcjami ludzi i robotów.

Polska Agencja Prasowa: Technologia rozwija się coraz szybciej. Czy według Pana, pod względem dobrostanu psychicznego, ludziom dzięki niej żyje się coraz lepiej - czy na tym tracą?

Dr Konrad Maj: Nie sposób tego tak jednoznacznie ocenić. Wiele już powiedziano na przykÅ‚ad o zgubnym wpÅ‚ywie smartfonów. Ale dajÄ… one nam przecież staÅ‚y dostÄ™p do internetu, wiele rzeczy możemy sprawdzić i wiele spraw możemy zaÅ‚atwić przez jedno klikniÄ™cie. Może też stale dokumentowanie nasze życie robiÄ…c zdjÄ™cia czy nagrywajÄ…c filmiki. Niestety jednak atrakcyjność tych urzÄ…dzeÅ„ to dla wielu puÅ‚apka. Po telefon siÄ™gamy Å›rednio co sześć minut, przeciÄ™tny Polak spÄ™dza w telefonie ok. szeÅ›ciu godzin dziennie i ta liczba stale roÅ›nie. Przez to, że w jednym miejscu jest dostÄ™p do tylu informacji i funkcji nie potrafimy siÄ™ bez niego obejść. Można powiedzieć, że tracimy przez to jednÄ… trzeciÄ… ze swojego życia. A do tego taki smartfon jest symbolem statusu, daje "dostÄ™p do Å›wiata", jednak pÅ‚acimy za to wÅ‚asnym czasem. CaÅ‚y czas czekamy na kolejne wcielenia różnych produktów – lepszy telefon, lepszy telewizor czy samochód, i nawet siÄ™ nie zastanawiamy, czy bÄ™dÄ… nam one potrzebne. 

PAP: No wÅ‚aÅ›nie. Dawniej kupowaÅ‚o siÄ™ jeden telewizor co kilka lat, potem komputer, a dzisiaj trzeba aktualizować telewizor, komputery, telefony, smartwatche, gogle VR… Ciężko nadążyć. 

K.M: Dotyczy to szczególnie młodych ludzi, którzy mają tendencję do porównań z innymi i często swoją samoocenę opierają na tym, co nowego posiadają, czy są na czasie, czy mogą się czymś pochwalić. To wszystko kosztuje, więc część takich osób się nawet zadłuża. Przy tym takie nowości cieszą krótko, bo za chwilę ktoś inny będzie miał coś nowszego, droższego. Taka rywalizacja jest wypalająca. Zresztą zwykle najnowsze modele różnych urządzeń wcale nie są potrzebne. Mogą mieć mnóstwo opcji, których właściciel wcale nie wykorzysta. Na przykład w przypadku telewizorów 90 proc. użytkowników wykorzystuje stale jedynie podstawowe jego funkcje. Takie kupowanie nowinek to dla niektórych również sposób na podniesienie poczucia własnej wartości. Część osób traktuje salony RTV trochę jak gabinet psychoterapeutyczny – kiedy się źle czują, kupują nową rzecz. To bardzo łatwe, a marketing mocno do zakupów zachęca. Jednak na dłuższą metę to nie jest rozwiązanie.

Bo zaÅ‚ożenie, że technologia nas uszczęśliwi jest zgubne, faÅ‚szywe. To tzw. technologiczny solucjonizm, o którym w swojej książce pisaÅ‚ Evgeny Morozov, naukowiec i pisarz mieszkajÄ…cy w USA, a pochodzÄ…cy z BiaÅ‚orusi. Jego zdaniem mamy przesadnÄ… wiarÄ™ w to, że na każdy problem można znaleźć technologiczne rozwiÄ…zanie. Przez to mamy jej przeÅ‚adowanie. 

PAP: Otoczenie się gadżetami sprzyja chyba kolejnemu problemowi – natłokowi informacji.

K.M: Rzeczywiście. Mówimy o przeładowaniu informacyjnym, analogicznie do terminu "przeładowanie urbanistyczne", które w latach 70. sformułował Stanley Milgram. Teraz to co innego jest traktowane jako główne źródło obciążenia ludzkiej psychiki.

JesteÅ›my przeÅ‚adowani informacjami i elektronicznymi bodźcami. Dawniej to ludzie szukali informacji, a dzisiaj jest odwrotnie – to informacja szuka ludzi. Coraz mniej oglÄ…damy telewizjÄ™, ale co z tego – przenieÅ›liÅ›my siÄ™ na maÅ‚y ekran na telefonie. Informacje na potrzeby mobilne sÄ… skondensowane, skrócone i celowo ubarwiane aby przyciÄ…gnąć i utrzymać naszÄ… uwagÄ™. 

Smartfon staÅ‚ siÄ™ dla wielu osób synonimem różnych spraw do zaÅ‚atwienia i obowiÄ…zków. Odwraca przez to naszÄ… uwagÄ™ - nawet, jeÅ›li jest wyłączony. WedÅ‚ug badaÅ„ sprawdzamy go Å›rednio co sześć minut, a do tego nieustannie wysyÅ‚a różne alerty. Mamy ciÄ…gle rozproszonÄ… uwagÄ™, a to nie może mieć dobrych konsekwencji. Dobrze pokazaÅ‚ to pewien prosty eksperyment. GrupÄ™ ochotników poproszono o wykonanie pewnego zadania intelektualnego. Cześć osób miaÅ‚a dziaÅ‚ajÄ…cy telefon w kieszeni, część miaÅ‚a przy sobie telefon wyłączony, a część zostawiÅ‚a go w innym pokoju. OkazaÅ‚o siÄ™, że grupa pracujÄ…ce bez telefonu przy sobie miaÅ‚a najlepsze wyniki. 

Nasz mózg potrzebuje zatem skupienia, zagłębienia siÄ™ w jakÄ…Å› sprawÄ™, operowania na głębszym poziomie. Potrzebujemy też głębszych rozmów, a także innych, naturalnych dla nas aktywnoÅ›ci – rożnych form ruchu, taÅ„ca czy Å›piewu. Karmimy siÄ™ jednak aktywnoÅ›ciami, które nie sÄ… dla nas naturalne, dlatego jesteÅ›my zmÄ™czeni. Zapominamy o zdrowych sposobach relaksu, np. zamiast zadbać o kontakt z naturÄ…, przeglÄ…damy fotki czy inne treÅ›ci. 

PAP: A materiaÅ‚y w internecie majÄ… różnÄ… jakość. Jak duże to ma znaczenie? 

K.M: Dzisiaj prawie wszyscy stali siÄ™ w pewnym sensie twórcami, publikujÄ…c różne rzeczy w internecie. I każdy w ten czy inny sposób walczy o odbiorców. Z tego powodu porównujemy siÄ™ z innymi, patrzÄ…c, kto ma lepiej, a kto gorzej. To może rodzić silny stres, smutek, rozdrażnienie. Ponadto różne serwisy walczÄ… o widzów i czytelników, czÄ™sto przyciÄ…gajÄ…c ich za pomocÄ… strachu. To oznacza, że wiÄ™cej siÄ™ boimy. Do tego dochodzi problem fake-newsów, które czÄ™sto budzÄ… sensacjÄ™. Z pomocÄ… SI można dzisiaj wygenerować niemal wszystko i czÄ™sto trudno jest zweryfikować danÄ… informacjÄ™. W internecie powstaje zatem silnie stresogenne Å›rodowisko. Próbujemy sobie z tym jakoÅ› radzić - wiele osób odrzuca media spoÅ‚ecznoÅ›ciowe, ale potem czÄ™sto do nich wraca, bo brakuje im dostÄ™pu do wartoÅ›ciowych ważnych informacji, które tam również można znaleźć. Również ze wzglÄ™dów zawodowych czy promocyjnych nie możemy siÄ™ obejść platform spoÅ‚ecznoÅ›ciowych. Tkwimy zatem w pewnego rodzaju puÅ‚apce. 

PAP: ObsÅ‚ugi cyfrowych urzÄ…dzeÅ„ trzeba siÄ™ nauczyć. Nie każdy chce siÄ™ tego podjąć, nie każdy również czuje siÄ™ na siÅ‚ach, co może dotyczyć szczególnie osób starszych. Takie wykluczenie też może rodzić stres? 

K.M: Zdecydowanie. To jest druga strona medalu. Jedni majÄ… za dużo kontaktu z technologiÄ…, inni wÅ‚aÅ›nie czujÄ… siÄ™ z niej zupeÅ‚nie wykluczeni. CzÄ™sto jest to zwiÄ…zane z wiekiem, ponieważ coraz wiÄ™cej rozwiÄ…zaÅ„ jest adresowana do ludzi mÅ‚odych i starsze osoby czasami za tym nie nadążajÄ…. MogÄ… w zwiÄ…zku z tym odczuwać pewien niepokój. MogÄ… mieć przekonanie, że za maÅ‚o potrafiÄ…, że sÄ… za starzy. Bycie ciÄ…gle online jest dla nas destrukcyjne, ale bycie poza cyfrowym Å›wiatem również. I ten dylemat też stanowi dla nas obciążenie. 

PAP: Duża popularność w sieci może towarzyszyć realnej samotnoÅ›ci, prawda? 

K.M: Ludzie często stawiają na ilość i kolekcjonują wirtualne znajomości, bo to wskazuje na ich popularność. Niektórych obserwują tysiące, a nawet miliony ludzi. Jednak wymieniając cyfrowo informacje z ludźmi mamy tylko fałszywe poczucie kontaktu. Wydaje nam się, że wiemy, co się u kogoś dzieje i to wystarczy. Jednak nawet 100 kontaktów dziennie nie zastąpi jednego pogłębionego. Komunikacja skrótowa, pełna emotikonek i asynchroniczna, gdy coś do kogoś piszemy, a uzyskujemy odpowiedź po jakimś czasie to nie jest wysokiej jakości kontakt.

Badania pokazują, że w czasie spotkań na żywo w organizmie człowieka wydziela się wiele hormonów, czego brakuje nawet w czasie rozmów wideo. Powiedziałbym, że wciąż nie jesteśmy przygotowani do życia w świecie tak pełnym techniki. Kłopot polega też na tym, że zwykle nie jesteśmy tego świadomi. Widać to na co dzień, gdy prawie każdą wolną chwilę ludzie spędzają z telefonem w dłoni, czy to w kolejce w sklepie, czy w toalecie albo w poczekalni. A do tego różne ekrany coraz częściej zastępują ludzi – np. w sklepach czy na lotniskach. Świat zmierza w kierunku bezkontaktowości. Zaczyna nam brakować emocjonalnych połączeń z innymi ludźmi, a jesteśmy istotami społecznymi i emocjonalnymi. Bez realnych kontaktów społecznych, nie da się zbudować więzi, a bez tego nie da zachować psychicznego zdrowia.

To wszystko może mieć swój udziaÅ‚ w przykrych statystykach dotyczÄ…cych samobójstw mÅ‚odych osób. W 2022 roku doszÅ‚o do ponad 2 tysiÄ™cy aktów samobójczych wÅ›ród mÅ‚odzieży. To sześć razy wiÄ™cej niż 10 lat temu. MÅ‚odzi nie uczÄ… siÄ™ zdrowej komunikacji; nie wiedzÄ…, jak siÄ™gnąć po pomoc w razie spiÄ™trzenia problemów. JednoczeÅ›nie social media, filmy czy gry dajÄ… tylko chwilowe pozytywne odczucia, wiÄ™c korzystajÄ…cy z nich czÅ‚owiek czuje siÄ™ zagubiony. Oprócz korzyÅ›ci, które wnosi technika, bardzo czÄ™sto stwarza ona swoistÄ… barierÄ™ w stosunku do drugiego czÅ‚owieka. 

PAP: Co jeszcze grozi ludzkiej psychice w zwiÄ…zku z zanurzeniem w Å›wiecie techniki? 

K.M: Już w latach 80-tych Alvin Toffler mówił o szoku przyszłości – stresie wywołanym strachem o to, jak technologia zacznie zmieniać świat. To szczególnie dotyczy naszych czasów. Ludzie obecnie w czasach silnego rozwoju sztucznej inteligencji zastanawiają się na przykład, czy kiedy skończą studia ich zawód nie zniknie, czego powinni się uczyć, w co inwestować, czy będą mieć pracę, czy mogą zakładać rodzinę. To wywołuje napięcie. Czy mamy po prostu czekać - czy coś robić, aby się przygotować? Trudno cokolwiek przewidzieć. Żyjemy w czasie wielkiej niepewności.

PAP: Jak widzi Pan w tym kontekÅ›cie przyszÅ‚ość? Jest Pan optymistycznie nastawiony czy wrÄ™cz przeciwnie? 

K.M: Określiłbym siebie jako umiarkowanego pesymistę. Po pierwsze dlatego, że niespecjalnie widzimy drogę odwrotu od ram technologicznych świata, w którym operujemy. Mimo, że możemy sobie uświadomić pewne sprawy, mimo, że powstają ruchy wolne od mediów społecznościowych, mimo, że są ludzie niemający telewizora czy szukający wytchnienia na łonie natury - to jednak większość nie ma tego typu świadomości. Mało tego: nie mamy czasu na refleksję, gdy technologia nas fascynuje i wciąż coś nam obiecuje. A to wszystko dlatego, że fascynuje nas myśl i kreatywność ludzka.

Niestety jednak za rzadko mówi się o negatywnych konsekwencjach postępu technologicznego. Promowane są wszelkie innowacje i na nie są dostępne ogromne fundusze. Nie uczy się o zagrożeniach nie tylko w szkołach, ale i również decydenci nie czytają tego co mówią naukowcy czy publicyści tacy jak np. Ronald Wright, Francis Fukuyama czy Juwal Noach Harari. Dlatego cieszę się, że mogliśmy o tym porozmawiać.

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Technologia coraz bardziej stresuje ludzi"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in