25°   dziś 26°   jutro
Sobota, 20 czerwca Diana, Bogna, Bogumiła, Florentyna, Rafael, Rafał

Stracił widoczność i prosił o pomoc. PKBWL o kulisach katastrofy

Opublikowano 
0 984

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych ujawniła przebieg ostatnich minut lotu śmigłowca Robinson R44, który rozbił się na zboczu góry Lubogoszcz w Kasinie Wielkiej. Przed katastrofą pilot zgłosił gęstą mgłę i prosił o wektorowanie, po czym kontakt z maszyną nagle się urwał.

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych prowadzi postępowanie w sprawie katastrofy śmigłowca na zboczach góry Lubogoszcz w Beskidzie Wyspowym, gdzie nocą z 3 na 4 czerwca rozbił się helikopter Robinson R44 Raven II. W wypadku zginął 30-letni pilot.

Z przekazanych dotychczas informacji wynika, że do katastrofy doszło o godzinie 1:11, a śmigłowiec rozbił się na terenie miejscowości Kasina Wielka. 

W trakcie wykonywania powrotnej trasy w nocy pilot zgłosił gęstą mgłę i prosił o wektorowanie lotu. Po kilku minutach miała miejsce utrata kontaktu radarowego i radiowego z FIS oraz emisja sygnału niebezpieczeństwa z pokładu śmigłowca. Po uruchomieniu akcji poszukiwawczej w rejonie ostatnich odczytów pozycji i odnalezieniu wraku śmigłowca stwierdzono śmierć pilota - informuje Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Śmigłowiec o znakach rozpoznawczych SP-MMO wykonywał lot o charakterze komercyjnym i wracał z terytorium Węgier. Był zgłoszony do właściwych służb ruchu lotniczego, a pilot posiadał wymagane licencje i uprawnienia do wykonywania lotów tego rodzaju. Ustalono ponadto, że śmigłowiec nie był wyposażony w rejestrator parametrów lotu - tak zwaną czarną skrzynkę. Zabezpieczone dane z urządzeń pokładowych wskazują, że prędkość statku powietrznego w chwili zderzenia przekraczała 200 km/h.

Zobacz również:

Według prokuratury, która prowadzi śledztwo w tej sprawie, prawdopodobną przyczyną zdarzenia była utrata orientacji przez pilota, spowodowana panującymi warunkami atmosferycznymi, znacznym zamgleniem oraz porą nocną. Do zaistnienia wypadku mogła przyczynić się również duża prędkość śmigłowca.

Do zdarzenia doszło w trudnych warunkach, które skomplikowały nocną akcję poszukiwawczą. Pierwszym zadaniem ratowników po dotarciu na miejsce koncentracji w rejonie miejscowości Wiśniowa w powiecie myślenickim było zebranie danych o maszynie i wytypowanie przybliżonego obszaru, w którym mogła się znajdować. Około godziny 3:00 nad ranem, po analizie napływających informacji, punkt koncentracji sił i środków przeniesiono na Limanowszczyznę - do Kasiny Wielkiej.

W pierwszej fazie akcji wyznaczono rejon poszukiwawczy o powierzchni około 200 hektarów. Niska podstawa chmur oraz gęsta mgła całkowicie wykluczyły możliwość bezpiecznego użycia śmigłowców ratowniczych. Działania oparto na pracy dronów z termowizją, quadów, pojazdów terenowych, map cyfrowych oraz patroli pieszych. W działaniach brali udział policjanci, strażacy z PSP i lokalnych OSP, podhalańscy ratownicy GOPR oraz wojsko.

Poszukiwania zostały zakończone o godzinie 7:40, kiedy to jeden z patroli poruszających się quadem, w skład którego wchodzili funkcjonariusze Komendy Powiatowej PSP w Limanowej, odnalazł poważnie uszkodzoną maszynę. W pobliżu wraku znajdował się również pilot statku powietrznego. Z uwagi na charakter widocznych obrażeń odstąpiono od czynności ratunkowych i stwierdzono zgon 30-letniego mężczyzny.

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Stracił widoczność i prosił o pomoc. PKBWL o kulisach katastrofy "
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in