Sprawa przeprowadzki Romów trafi do sądu?

27.01.2016 06:20:10 PAN 7 10860

Burmistrz Czchowa nie jest zaskoczony stanowiskiem MUW w sprawie limanowskich Romów. - Co mają powiedzieć służby wojewody, które sprawę „zawaliły” już na samym początku? - mówi. Uważa że przed sądem – a najprawdopodobniej dopiero tam sprawa się wyjaśni – jego argumenty zostaną uznane.

Jak już informowaliśmy, służby wojewody nie zamierzają interweniować w sprawie planowanej przeprowadzki limanowskich Romów do Czchowa, bo w zakupie nieruchomości nie dopatrzyły się nieprawidłowości.

Marek Chudoba, burmistrz Czchowa, który zwrócił się do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego z wnioskiem o przeprowadzenie takiej kontroli, nie wydaje się zaskoczony jej rezultatem. - Co mają powiedzieć służby wojewody, które sprawę „zawaliły” już na samym początku? Nic innego nie mogą powiedzieć, bo każdy chroni siebie. Urzędnik nie przyzna się do błędu - twierdzi, dodając iż rozumie, że w nawale pracy taka uchwała mogła „przejść” bez uwag. - Ale póki co nie widzę żadnego pisma na ten temat, a tylko ono może być dowodem w sprawie – zaznacza.

Na początku stycznia Marek Chudoba skierował do władz Limanowej wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. Odpowiedzi samorządu spodziewa się do końca stycznia, później sprawa trafi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Równolegle burmistrz Czchowa przekazał dokumenty kancelarii prawniczej, choć już teraz Marek Chudoba jest przekonany, że sąd przyzna mu rację.

- Z dokumentów ewidentnie wynika, że uchwała Rady Miasta jest nie do przyjęcia, nie ma w niej nic zapisanego, co by stanowiło prawo. Nie napisano co, gdzie, ani za ile. Ponadto, akt prawa miejscowego, jakim jest uchwała, działa tylko na obszarze danej gminy. To ABC samorządu - mówi.

Twierdzi, że obie rady miast – Limanowej i Czchowa – powinny podjąć stosowne uchwały, na podstawie których burmistrzowie mogliby podpisać porozumienie o prowadzeniu wspólnej polityki. Teraz, zdaniem Chudoby, nie ma możliwości „przerzucenia” obowiązków limanowskiego samorządu na samorząd Czchowa.

- Na dzień dzisiejszy nie widzę żadnego dokumentu, który mógłby być podstawą do dyskusji. Pan burmistrz twierdził, że ma na piśmie wszystkie zgody, z ministerstwa i od wojewody, a okazuje się że takich zgód nigdy na piśmie nie było, a ja mam komplet dokumentów. Wynika z tego, że ktoś mówi nieprawdę, nie chcę wskazywać kto. Gdy wezwaliśmy limanowski urząd do przedstawienia dokumentów, okazało się że ich nie ma. Służby wojewody do dziś mi dokumentów nie pokazały. W ministerstwie, gdzie na ten temat rozmawiałem, na piśmie takich zgód nie ma. Bo też nie może być, ani ministerstwo, ani wojewoda nie mogą dać zgody na coś, co jest niedopuszczalne - mówi. - I taki będzie wyrok, o tym są przekonani wszyscy którzy widzą ten problem od strony prawnej. Nie mówię tu o kwestiach społecznych, to problem pana burmistrza w jaki sposób traktuje własnych Romów. Ponadto, weszła w życie ustawa która za tego typu działanie przewiduje poważne konsekwencje - dodaje.

Podkreśla również, że Romowie z Limanowej będą stanowić spory wydatek dla jego samorządu. - Nie jest prawdą, że pomoc społeczna pochodzi wyłącznie z budżetu państwa. Około 75% to pieniądze z podatków mieszkańców danej gminy, więc jeżeli burmistrz przerzuca na nas wydatek rzędu 100 tys. zł rocznie, bo tyle będzie kosztować nas utrzymanie tej rodziny, no to gratuluję mu pomysłu - mówi.

Na koniec przypomina, że sprawa Limanowej i Czchowa może stać się precedensem – furtką, która umożliwi innym samorządom na „pozbywanie się problemów”. - Jeżeli ta furtka się otworzy, to wójt z Łącka będzie mógł przysłać tamtejszych Romów na przykład do Limanowej. Gdyby sąd wydał taki wyrok, to otwiera się puszka pandory. To jest nielogiczne, zejdźmy na ziemię - apeluje burmistrz Czchowa.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in