Śmierć bliźniąt: odpowiedzialność potwierdzona
Ubezpieczyciel limanowskiego szpitala przyjął odpowiedzialność za śmierć bliźniąt, do której doszło na przełomie maja i czerwca 2012 roku. Rodzicom dzieci wypłacono już zadośćuczynienia, jednak kwoty nie są dla nich satysfakcjonujące. Pełnomocnik pokrzywdzonych złożył już odwołanie w tej sprawie.
Przypomnijmy, w listopadzie ubiegłego roku nie doszło do ugody między pokrzywdzoną rodziną a Szpitalem Powiatowym. Zawezwanie do próby ugodowej skierowali rodzice zmarłych bliźniąt, ich dziadkowie oraz siostry matki dzieci. Łączna kwota roszczeń wynosiła około 1 mln złotych.
Teraz rodzice bliźniąt, które na przełomie maja i czerwca 2012 roku w limanowskim szpitalu przyszły na świat martwe, otrzymali zadośćuczynienia od ubezpieczyciela placówki.Przypomnijmy, że młoda kobieta w 7 miesiącu ciąży po odejściu wód płodowych przyjechała w nocy do limanowskiego szpitala. Rano urodziła, ale dzieci były już niestety martwe.
- Ubezpieczyciel potwierdził odpowiedzialność szpitala za to zdarzenie i przyznał pierwszymi decyzjami zadośćuczynienie na rzecz rodziców tych dzieci - mówi nowosądecki adwokat Waldemar Ziętek.
Jak powiedział nam pełnomocnik pokrzywdzonej rodziny, jest to standardowa procedura praktykowana jeszcze na etapie przedsądowym. Nazywana jest procedurą „likwidacji szkody”, choć jak dodaje adwokat, w tym przypadku jest to szczególnie niefortunne określenie.
Wcześniej ubezpieczyciel Szpitala Powiatowego w Limanowej zlecił wykonanie opinii biegłemu lekarzowi. W ten sposób potwierdzono ustalenia opracowane przez biegłego z Warszawy, który wykonał opinię na potrzeby postępowania prowadzonego przez Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, działającego przy Naczelnej Izbie Lekarskiej. - W obiegu są więc dwie opinie, które potwierdzają że nastąpił błąd lekarski - tłumaczy Waldemar Ziętek.
- Zostały już wypłacone zadośćuczynienia, nie są to jednak kwoty które satysfakcjonują pokrzywdzonych, więc złożyliśmy odwołanie - mówi pełnomocnik rodziców dzieci. Z uwagi na dobro rodziny, którą reprezentuje, nie podał wysokości wypłaconego zadośćuczynienia.
Na początku tygodnia ubezpieczyciel szpitala ma podjąć dalsze decyzje w tej sprawie.
W związku z przyjściem na świat martwych bliźniąt, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej przy NIL z urzędu wszczął postępowanie, w toku którego postawiono zarzuty trzem lekarzom, pracującym w Szpitalu Powiatowym w Limanowej.
Z opinii powołanego przez NROZ biegłego sądowego z zakresu ginekologii i położnictwa, prof. dr hab. med. Romualda Dębskiego, wynika że limanowscy medycy popełnili trzy błędy, które były przyczyną tragedii. Szczególnie wskazano na brak należytej staranności w opiece nad rodzącą, co skutkowało przeoczeniem zagrożeń ciąży i w konsekwencji - zgonem bliźniąt.
Ponadto, biegły twierdzi że badanie KTG wykonane na oddziale dotyczyło wyłącznie czynności serca jednego płodu - błędem zatem było nieprawidłowe zamontowanie głowic aparatu KTG i nierozpoznanie faktu, że uzyskiwany jest zapis tylko jednego z bliźniąt. Błędem okazał się również brak oceny postępu porodu, pomimo utrzymywania się czynności skurczowej, oraz przerwanie monitorowania kardiotokograficznego przy nieprawidłowym zapisie czynności serca płodu. W tej sytuacji pacjentka powinna być w trybie pilnym przekazana do ośrodka o wyższej referencyjności, posiadającego trzeci stopień.
Jak udało się nam ustalić, postępowanie może się zakończyć już wkrótce, przewidywany termin to początek lutego.
Niezależnie od działań NROZ postępowanie w tej sprawie prowadzi także Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu. Obecnie jest ono jednak zawieszone - prokuratorzy czekają na sporządzenie opinii biegłych, powołanych z katedry Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu. Opinia ma być gotowa dopiero w kwietniu bądź maju tego roku.
Może Cię zaciekawić
Bp Szlachetka na pielgrzymce Radia Maryja: nie ma potrzeby uciekania się do in vitro, są „okna życia”
W kazaniu podczas wieczornej mszy pod szczytem Jasnej Góry biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej, krytykując in vitro, stwierdził, iż nie jes...
Czytaj więcejDr Kosiński: analiza tragedii na Giewoncie pomoże ratować ofiary piorunów na całym świecie
Ubrania na ludziach się paliły i rozrywały, buty wybuchały, a wokoło jak pociski latały duże odłamki skał. Takie sceny miały miejsce na Giew...
Czytaj więcejWszystko musi się zmienić, że zostało tak, jak jest
Na przełomie XX i XXI wieku Rosją rządził coraz słabszy Borys Jelcyn. Lata picia, choroby i wiek sprawiły, że zniedołężniał i zaczął przy...
Czytaj więcejOpozycja i wójt odnoszą się do referendum
W gminie Mszana Dolna przygotowywane jest podwójne głosowanie referendalne. Mieszkańcy będą decydować, czy odwołać przed upływem kadencji Wó...
Czytaj więcejSport
Dobrzanka świętowała awans
Miniony sezon okazał się bardzo udany dla zespołu prowadzonego przez trenera Grzegorza Wójcika. Uroczystość wręczenia nagród odbyła się w...
Czytaj więcejJustyna Kowalczyk-Tekieli wymownie komentuje kontrowersyjną decyzję MKOl
Była mistrzyni olimpijska w biegach narciarskich zamieściła w mediach społecznościowych krótki, ale wymowny komentarz. – „Rachunek w MK...
Czytaj więcejPiłkarska Klasa A i Klasa B: jak będą wyglądać rozgrywki?
Klasa A z 13 zespołami W sezonie 2026/2027 w limanowskiej klasie A wystąpi 13 drużyn. Do rozgrywek dołączyły trzy zespoły spadające z klas...
Czytaj więcejKontrakt z drugoligowym Zniczem Pruszków
Hołuj w poprzednim sezonie reprezentował barwy Hutnika Kraków na poziomie Betclic II ligi. Wystąpił w 19 spotkaniach, z czego 14 razy pojawiał...
Czytaj więcejPozostałe
Fotopułapka nagrała lisa ze zdobyczą (WIDEO)
Na profilu Nadleśnictwa Limanowa w serwisie Facebook pojawił się materiał wideo pochodzący z leśnej fotopułapki, zatytułowany „Natura bez fi...
Czytaj więcejRusza remont ulicy - będą utrudnienia
Od jutra (13 lipca) w Mszanie Dolnej rozpoczną się prace związane z remontem ulicy Podhalan. W związku z realizacją robót drogowych na tym odcin...
Czytaj więcejGdzie nie będzie prądu? Planowane wyłączenia w powiecie limanowskim (LISTA)
13 LIPCA 2026 R. 08:00 - 17:00 w miejscowości Mszana Dolna, ul. Słomka, numery nieparzyste: od 23 do 39A, parzyste nr 22 i od 30 do 74B i są...
Czytaj więcejRadni-seniorzy po obradach
W poniedziałek (6 lipca) w sali narad Urzędu Miasta Limanowa zorganizowano sesję Miejskiej Rady Seniorów w Limanowej. Spotkanie służyło omówie...
Czytaj więcej- Bp Szlachetka na pielgrzymce Radia Maryja: nie ma potrzeby uciekania się do in vitro, są „okna życia”
- Dr Kosiński: analiza tragedii na Giewoncie pomoże ratować ofiary piorunów na całym świecie
- Wszystko musi się zmienić, że zostało tak, jak jest
- Opozycja i wójt odnoszą się do referendum
- Fotopułapka nagrała lisa ze zdobyczą (WIDEO)
Komentarze (41)
Włocławek się kłania.
A co się stanie np. ze saperem, jeśli wykonując swoje zadanie popełni błąd?
Myślę, że tak samo może być z lekarzem.
'jednak kwoty nie są dla nich satysfakcjonujące.'
Niema takiego bólu, co by duży pieniąc nie usatysfakcjonował(złagodził). :)
'oraz siostry matki dzieci.'
'Biedne' ciocie, ani nie zostały chrzestnymi z wydatkami, ani ubezpieczyciel lub szpital nie przekazał im ułamka miliona. :)
Zmam rodziców którzy po podobnej śmierci dziecka, nie pobiegły do sądu ... - dla takich należy się szacunek.
Życzmy sobie i lekarzom dużo rozwagi i wzajemnego zrozumienia oraz zauważania człowieka w człowieku.
'Jak powiedział nam pełnomocnik pokrzywdzonej rodziny, jest to standardowa procedura praktykowana jeszcze na etapie przed sądowym. Nazywana jest procedurą „likwidacji szkody”, choć jak dodaje adwokat, w tym przypadku jest to szczególnie niefortunne określenie'
Rodzice woleliby nie widzieć żadnych pieniędzy niech im ktoś zwróci zdrowe bliźnięta.
To jest taki ból którego żadne pieniądze nie usatysfakcjonuje.
Lekarzom dużo rozwagi i wzajemnego zrozumienia oraz zauważania człowieka w człowieku.
Mam wszystkim zdrowia i jak najmniej podobnych tragicznych przypadków.
Powinni to zaplacic lekarze z wlasnej kieszeni.
W przyszlosci oni ani inni lekarze nie mylili by sie w tak prostych sprawach.
Mam tylko nadzieję, że 'kancelaria odszkodowawcza' wyciśnie swoich chciwych klientów jak cytryny.
Na czy polega likwidacja szkody w przypadku dziadków i ciotek?
Ogromna kara pieniężna, nie od podatników, tylko od winnego jest jedynym czynnikiem który może wpłynąć wychowawczo na tą grupę zawodowa.
Nastepni widzac los kolegów zaczna traktować ludzi inaczej.
Obroncy wspaniałych lekarzy po co się oburzacie, to przecież nie dotyczy fachowej obsługi z jaką spotkaliscie się.
O ile jestem jeszcze w stanie zrozumiec dziadkow to ciocie juz nie bardzo.
Rodzicom zycze aby mimo wszystko umieli sie podniesc po tej tragedii i z nadzieja patrzyli w przyszlosc.
Oby taka sytuacja juz nigdy wiecej nie miala miejsca. Nie tylko w tym szpitalu.
Z artykułu jasno wynika, że roszczenia są skierowane przeciwko ubezpieczycielowi. Ubezpieczyciel nie bierze pieniędzy z kosmosu, tylko ze składek klientów. Jeżeli jego obciążenia wzrastają - podnosi składki. Szpital płaci składki ze środków z kontraktu z NFZ. A większa składka - to mniej pieniędzy na leczenie.
Tak, że koniec końców, za te horrendalne, wydumane roszczenia zapłacimy wszyscy.
Podobnie jest z wypadkami drogowymi. Ludzie krzyczą, żeby zasądzać miliony, a potem dziwią się, że rośnie im składka na OC.
'Jak powiedział nam pełnomocnik pokrzywdzonej rodziny, jest to standardowa procedura praktykowana jeszcze na etapie przed sądowym. Nazywana jest procedurą „likwidacji szkody”, choć jak dodaje adwokat, w tym przypadku jest to szczególnie niefortunne określenie'
I nie daj Boże żeby się komuś z Was przytrafił taki lub podobny przypadek.
@ PasazerLinii7 z jednej strony walczmy o życie a z drugiej niech się rodzice bujają. Czego Oni chcą przecież nic się nie stało.
I kto to pisze?. @ PasazerLinii7 sapienti sat.
Nie rodzice pisali wniosek i pozew, to pisali prawnicy podyskutujcie z Nimi.
Ci Rodzice nawet nie wiedzieli co się z Nimi dzieje po takiej tragedii.
Dajcie Im spokój.
Oczywiście możnaby się zastanawiać, co to za rodzice, którzy przeliczają uczucia na pieniądze.
Ale ja pisałem o tym, że z roszczeniami zaczynają występować wszyscy możliwi krewni. Sapienti sat.
Miałem co nieco do czynienia z wspomnianymi przez ciebie 'standardowymi procedurami'. Ponieważ to nic nie kosztuje (w przeciwieństwie do postępowania sądowego, gdzie na dzień dobry trzeba zapłacić opłatę od pozwu w wysokości 5% od żądanej kwoty), pełnomocnicy mnożą tandetne, łzawe historyjki i roszczenia na zasadzie 'a nuż się uda'. Zwykle się nie udaje.
I nie należy się zbytnio podniecać uznaniem roszczenia co do zasady. Ubezpieczyciele robią to stosunkowo często, co nie przeszkadza im kwestionować wysokości roszczenia.
I gdzie w tym wszystkim jest rodzina ?.
'I nie należy się zbytnio podniecać uznaniem roszczenia co do zasady'.
Zdecydowanie tak. In vino veritas. W rodzicach i rodzinie żadnej winy nie znajduję.
Jeśli chodzi o kwotę to myślę,że żadna suma nie jest w stanie zrekompensować takiej tragedii. Każdy rodzic oddałby wszystkie pieniądze żeby tylko przywrócić życie swoim dzieciom.
Jesli mieli by nie zaplacic ze swojej kieszeni (co to za kara), niech przy najmniej ludzie wiedza kogo unikac.
Uważam iż powinni zostać zwolnieni dyscyplinarnie, nie ulega wątpliwości iż popełnili karygodny błąd... Nie żyje 2 dzieci... Co do zadościuczynienia- powinno zostać wypłacone z ich własnych kieszeni... Koledzy mieliby przykład i być może do takich tragedii by nie dochodziło...
Nie każdy interesuje się lekarzami, większość ich unika.
Więc podawanie do publicznej wiadomości danych partaczy jest obowiązkiem dyrekcji szpitala.
Ciekawe czy to nie pierwszy przypadek, podobno są tacy którzy odmawiają cięcia - bo takie mają upodobania i nic takiemu nie zrobisz choćby się człowiek kończył.
Z karaniem lekarzy jest kłopot, dziwnie wszyscy bronią sprawców morderstwa.
A to że rodzina pazerna i inne brednie.
Nikt nie myśli o wychowawczym działaniu kar, ale tylko gdy srodze dotknie to winnego (nici z wakacji przez 20 lat, nowego auta itp.), a nie podatników.
Co do cięć- niestety to prawda... kobiety się męczą a jak widzą że nic z tego to wówczas reagują, czasami za późno... To się zmieniło gdy ordynatorem został doktor Pieniążek... Dawniej było inaczej...
- Nie mają odwagi przyznać się do błędu. Przed sądem nie chcą nic mówić, ponieważ w prokuraturze toczy się odrębne postępowanie i mogliby sobie tylko zaszkodzić. Za to, co zrobili, powinni wylądować w więzieniu. A co im grozi? Po kilku latach procesu pewnie dostaną śmieszny wyrok w zawieszeniu.'