13°   dziś 18°   jutro
Piątek, 09 października Arnold, Dionizy, Ludwik, Wincenty, Bogdan, Sybila

Sapka, huśter, fiźdrygoł...

Opublikowano 
1 246

Socha, wykopek, kwaśnica, miglans. To cztery z 250 słów i wyrażeń, które mieszkańcy powiatu limanowskiego podsunęli autorom elektronicznego słownika. Powstał w ramach projektu „Słowo daję”.

Miejska Biblioteka Publiczna w Limanowej opublikowała elektroniczny słownik słów i wyrażeń, które przez lata były częścią codziennego języka mieszkańców powiatu limanowskiego. Zbiór powstał w ramach projektu „Słowo daję”. Jak podaje biblioteka, mieszkańcy dzielili się słowami i wyrażeniami znanymi z rodzinnych domów i rozmów z poprzednimi pokoleniami. Znalazły się wśród nich wyrazy gwarowe, dawne oraz takie, które coraz rzadziej pojawiają się w codziennym użyciu.

Spośród nadesłanych propozycji komisja ekspercka wybrała 250 słów i wyrażeń, które zostały opracowane i opublikowane w formie słownika. Biblioteka przekazała, że zbiór ma być zapisem pamięci o języku, kulturze i codzienności mieszkańców powiatu.

Wstęp do słownika napisał dr Artur Czesak. Autor rozpoczyna go od podziękowań.

Zobacz również:
Bóg zapłać. Tak od pokoleń odpowiada się na dar. Darem są zaś słowa, które napłynęły z różnych stron w ramach akcji „Słowo daję” – pisze Artur Czesak.

Dziękuje on wszystkim, którzy przesłali słowa oraz Miejskiej Bibliotece Publicznej w Limanowej, zwłaszcza dyrektor Joannie Michalik i Marii Trzupek, za inicjatywę, wykonanie i zaproszenie go do współpracy. W wyborze 250 haseł pomagał mu dr Łukasz Zapała, obecnie pracownik Instytutu Dziedzictwa Niematerialnego Ludów Karpackich w Ludźmierzu. Projekt objął patronatem Instytut Różnorodności Językowej Rzeczypospolitej.

Dr Artur Czesak pisze, że mowę ziemi limanowskiej poznaje od ponad dwudziestu lat, przede wszystkim jako juror Limanowskiej Słazy. Zbiór powstał dzięki internetowemu formularzowi i współpracy bibliotek z terenu powiatu.Brzmią w nim różne gwary: od Kasiny i Skrzydlnej po Stronie, od Kamienicy po Laskową i Ujanowice. Spotykają się w nim gwary lachowskie i góralskie kilku różnych grup i centrów mikroregionalnych.

Słownik ma formę popularnonaukową, dostosowaną do współczesnego odbiorcy – zaznacza autor wstępu.

Zgłoszenia dotyczą wielu tematów. Są wśród nich słowa opisujące teren (groń, paryja, uboc), dawne narzędzia i prace (socha, ostrew, młocka), kuchnię (kwaśnica, sapka, świoconina), rodzinę (stryk, ujek, swok), rośliny i grzyby (cyrnice, korcipka, kozie drystki) oraz obrzędy (wykopek, wewodziny). W słowniku znalazły się także określenia ludzkich charakterów, takie jak huśter, miglans i fiźdrygoł, oraz słownictwo związane z wierzeniami i domowym lecznictwem.

Artur Czesak zwraca uwagę, że część słów nadal funkcjonuje w mowie.

Nie jest to wyłącznie zapis przeszłości. Wiele z tych słów żyje nadal, także w mowie osób, które na co dzień nie posługują się gwarą – pisze.

Dodaje, że dawne, surowe określenia ludzi słabszych czy odmiennych pokazują, jak zmieniała się wrażliwość.

Zgłoszenia zostały omówione przez komisję, wybrane i opracowane. Przy części haseł znalazła się zwięzła definicja, przy innych cytat z gawędy, śpiewki lub wspomnień, a niektóre rozrosły się w krótkie artykuły o pochodzeniu wyrazu, jego brzmieniu i użyciu. W komentarzach przywołuje też słowa znane dziś młodzieży, od chillowania po zero waste.

Artur Czesak wymienia poprzedników, którym słownik wiele zawdzięcza. W pierwszej kolejności wskazuje Sebastiana Flizaka i Ludwika Mordarskiego, którzy opisali w swoich pracach wiele dawnych zwyczajów i obrzędów. Wspomina także dwoje językoznawców dialektologów, urodzonych w 1929 roku i zmarłych na początku 2026 roku. Prof. Józefa Kobylińska pochodziła ze Słomki, badała język Władysława Orkana i uczyła pokolenia studentów Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie, a Jerzy Reichan pracował w Instytucie Języka Polskiego PAN. W latach 1954, 1955 i 1960 odwiedzał powiat limanowski i w prawie dwudziestu miejscowościach, do których dojeżdżał rowerem, zbierał materiał do monografii małopolskich gwar jednonosówkowych. Autor wstępu wspomina też osoby przekazujące gwarę: Stanisława Kurka z Koniny, Marię Markiewiczową z Porąbki, Marię Franczak ze Starej Wsi i Stanisława Ptaszka z Pasierbca. Zachęca też czytelników do zapisywania słów, których w słowniku nie ma.

Jeśli komuś podczas lektury przypomną się słowa lub znaczenia, których w słowniku nie ma, zachęcam, by je spisał, a jeszcze lepiej nagrał, choćby na dyktafon w telefonie, wraz z opowieścią o tym, co oznaczają i skąd je zna – apeluje.

Jak pisze, nagranie zachowa również głos i melodię mowy. Autor deklaruje gotowość do dalszej współpracy z rodzinami, szkołami, bibliotekami, kołami gospodyń i zespołami regionalnymi.

Projekt „Słowo daję” – społeczna akcja dokumentowania zanikającego języka powiatu limanowskiego jest realizowany przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Limanowej dzięki dofinansowaniu uzyskanemu w ramach programu „Polszczyzna. Bogactwo różnorodności”, prowadzonego przez Instytut Różnorodności Językowej Rzeczypospolitej. Słownik zanikających słów z powiatu limanowskiego jest dostępny na stronie internetowej biblioteki w zakładce dla czytelników.

LINK: Słownik "Słowo daję".

Komentarze (1)

Manitou
2026-10-09 06:04:50
0 0
"kujduś" to słowo wpiszcie do słownika
Odpowiedz
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Sapka, huśter, fiźdrygoł..."
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in