Sobota, 16 października
Gaweł, Florentyna, Ambroży, Jadwiga, Małgorzata

Przedwyborcze plotki: powiat

06.10.2014 10:05:07 top 29 12004

Już tylko 41 dni pozostało to wyborów samorządowych w Polsce. Samorządowcy dwoją się i troją, co zrobić by stołki zachować, lub  żeby je dopiero zdobyć. Za kulisami toczą się jak zawsze liczne rozmowy: kto z kim i przeciwko komu. Interes? Z reguły ten sam - władza.

Powiedzmy sobie szczerze, władza to nie tylko pieniądzę za pracę samorządowca. Te wynoszą od kilku do kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie, ale jeszcze ważniejszą rzeczą wydaje się, że są 'wpływy'. Otóż ci którzy zdobywają najwyższe stołki, stają się szefem nie tylko swojego urzędu, ale w pewien sposób także i jednostek podległych, a te to służba zdrowia, szkoły, spółki i zakłady komunalne. A co taki szef może? Wszyscy wiedzą.
Docierają do nas różne niesprawdzalne informacje na temat przedwyborczych układanek. Nie mamy nawet jak ich sprawdzić, bo w świecie polityki przedwyborczej obowiązuje zasada milczenia - im mniej wiedzą - tym lepiej, a wszystko odbywa się drogą rozmów, więc osoba spoza kręgu zainteresowania nie ma szans na weryfikację przedstawianych informacji. Poza tym wersje polityków zmieniają się bez przerwy, bo wiadomo, że poszczególne grupy próbują się nawzajem szachować.
Przedstawiamy zestawienie krążących po politycznym limanowskim rynku plotek, zastrzegamy, iż pomimo prób sprawdzenia, informacji tych w 100 proc. nie da się zweryfikować. Część z nich potwierdzi się już w środę, bo 7 października mija termin zgłaszania list kandydatów, a 10 dni później kandydatów na wójtów/burmistrzów. To i tak nie da pełnej jasności kto z kim będzie rządził, gdyż to pokażą dopiero powybrocze rozgrywki i układanki stołków.
Zacznijmy od powiatu. Budżet tego samorządu jest największy, ma też najwięcej pracowników oraz jednostek podległych (m.in. szkoły ponagimnazjalne, szpital, basen, MOS). W powiecie najważniejszymi osobami jest przewodniczący rady oraz starosta (jak również ich zastępcy, czy członkowie zarządu). Pozostali radni za wielkiego wpływu na to co się dzieje w regionie raczej nie mają.
Już 12 lat powiatem rządzi grupa obecnie występująca pod hasłem „Działajmy Wspólnie”, której szefem absolutnym jest Tomasz Krupiński, na co dzień dyrektor niepublicznego szpitala w Szczyrzycu. Wiele osób już od dawana zastanawia się dlaczego to lekarz mający tyle obowiązków zawodowych i nie małe dochody (wynagrodzenie za 2013 rok w szpitalu wyniosło 214 tys. zł brutto, dieta przewodniczącego 32 tys. zł) zajmuje się jeszcze lokalną polityką? Pogłoski mówią, że w ten sposób dba o interesy zarządzanej przez siebie jednostki mając wpływ na co dzieje się w limanowskim (publicznym) i niejako konkurencyjnym szpitalu. Temat ten chcieli podnieść radni w czasach długiego rozstawania się ze stołkiem dyrektora limanowskiego szpitala Dariusza Sochy, ale ostatecznie na publiczną dyskusję o tym się nie zdecydowali.
Pierwszym starostą tej grupy był Roman Duchnik, obecnie prezes oczyszczalni ścieków w Mszanie Dolnej. Po pierwszej swojej kandecji został jednak zmieniony na zapowiadającego się wówczas obiecująco samorządowca Jana Puchałę. Ten w czasie swojej dwurktonej kadencji uzupełnił wykształcenie ze średniego na wyższe z kilkoma dodatkowymi fakultetami oraz zaczął aspirować do polityki ogólnokrajowej, a nawet europejskiej. Falstart w wyborach do Parlamentu Europejskiego wielu osobom postawił jednak pytanie, czy czas Puchały jednak nie minął? Na to pytanie głównie musi sobie odpowiedzieć Tomasz Krupiński, a jest to obecnie najgorętsze pytanie w przedwyborczych układankach, zwłaszcza że do powiatu kandyduje Bronisław Dutka. Były poseł zawsze miał duże ambicje, jego kariera dyrektorska w Małopolskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego zależy od składu zarządu województwa po wyborach... Mówi się też, że odpowiedni stołek w starostwie byłoby dobrym początkiem kampanii do parlamentu.
Działajmy Wspólnie w obecnie kończącej się kadencji rządziło ze wszystkimi ugrupowaniami (PiS, PSL) oprócz oficjalnie PO (które i tak głosowało w większości za). Spowodowało to to, iż sesje powiatu z reguły były spokojne i a wręcz nudne, wszystko było ustalane wcześniej na słynnych spotkaniach koalicyjnych - jakiekolwiek głosy sprzeciwu były szybko pacyfikowane.
Podobno układ między grupą Krupińskiego i Puchały, a Prawem i Sprawiedliwością ma trwać dalej - za cenę odpowiednich „stołków”. Na przewodniczącego faworyzowany jest nadal Tomasz Krupiński.
Start Bronisława Dutki skomplikował trochę relacje w PSL i ten wierny do tej pory sojusznik zdaje się, że odszedł „na drugi krąg”, ale po cichu na „dobrą posadę” obstawiany jest Stanisław Piegza z UG Limanowa, który w latach 2006-2010 sprawdził się w zarządzie powiatu.
PO mając świadomość słabego poparcia partii w regionie zdaje się nawet nie próbuje startować pod własnym szyldem. Wzorem Krupińskiego ludzie związani z PO stworzyli komitet wyborców pod nazwą Ziemia Limanowska - to lubię, unikając przypisania do nie lubianej na tym terenie PO i zapraszając na swoje listy kandydatów o bardzo różnych poglądach.
PiS startuje do powiatu jako partia. Obecny wiceprzewodniczący Rady Powiatu Wojciech Włodarczyk kandyduje na wójta gminy Limanowa, jednak szanse na wygraną z Władysławem Pazdanem ma nikłe, dlatego też mierzy w radę powiatu. Drugim zajmującym wyższe stanowisko niż radny, jest Mieczysław Uryga, dla którego w trakcie kadencji poszerzono skład etatowych członków zarządu, co ciekawe wcześniej na jego miejscu nikogo nie było, gdyż twierdzono, że jest mniej środków unijnych do pozyskania, gdy był powoływany starosta tłumaczył, że powodem jego zatrudnienia były względy… oszczędnościowe.
By rządzić w powiecie trzeba mieć co najmniej 13 radnych, starosta wybierany jest przez radę i wcale do rady nie musi się dostać - może zostać wybrany z zewnątrz.
Każda z grup szacuje ile mandatów dostanie, wydaje się jednak, że takiego komfortu jak w tej kadencji (tylko dwóch radnych poza formalną koalicją) mieć nie będzie. Sytuację tu komplikuje fakt, iż w wyborach do powiatu o tym kto wejdzie do rady decydują skomplikowane zasady ordynacji wyborczej - można mieć indywidualnie bardzo dobry wynik i przegrać z osobą, na którą głosowało kilkukrotnie miniej wyborców, ale osoba ta była na „dobrej” liście (liczą się bowiem głosy na całą listę w okręgu).
Co przyniosą wybory? Zobaczymy po 16 listopada.
Już wkrótce opiszemy kolejne samorządy z terenu powiatu limanowskiego.
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in