Poniedziałek, 20 maja
Aleksander, Bazyli, Bernardyn, Krystyna

Prowadzą własne śledztwo, bo nie wierzą w samobójczą śmierć syna

14.03.2019 06:05:00 PAN 24 27455

Rodzice 24-latka, znalezionego w grudniu 2015 roku w Łostówce we własnym samochodzie, z zaciśniętymi opaskami wokół szyi, prowadzą własne śledztwo, bo nie wierzą w samobójczą śmierć syna, twierdząc że został on zamordowany. Służbom zarzucają nierzetelną pracę.

Do programu Elżbiety Jaworowicz „Sprawa dla reportera” zgłosili się zdesperowani rodzice, którzy twierdzą, że ktoś pomógł w samobójstwie ich syna. Do zdarzenia doszło w grudniu 2015 roku. W niedzielny poranek w miejscowości Łostówka znaleziono zwłoki młodego mężczyzny. Ciało znajdowało się w samochodzie.

"Sprawa dla reportera"

Mężczyzna zakochał się w kobiecie i miał popełnić samobójstwo blisko jej domu. Wobec takich ustaleń śledztwo zostało umorzone. Rodzice prowadzą teraz własne śledztwo, bo nie wierzą w samobójczą śmierć syna, twierdząc że został on zamordowany. Służbom zarzucają nierzetelną pracę.

Rodzice nieżyjącego 24-latka przed kamerą dzielił się swoimi wątpliwościami. Wyliczali, że zeznania trzech osób są sprzeczne z wersją zdarzeń pozostałych świadków. Oprócz tego, w samochodzie, w którym znajdowało się ciało, nie było krwi ani żadnych odcisków palców – nawet na kierownicy czy drążku zmiany biegów. Na tej podstawie rodzice uznają, że ktoś zacierał ślady.

Młody mężczyzna miał wokół szyi plastikowe opaski zaciskowe. Znaleziono na nich ślady DNA w sumie czterech osób, w tym zmarłego. Z kolei na opaskach, które znajdowały się w pobliżu pojazdu, były ślady biologiczne jednej osoby – kobiety. Ponadto rodzina wskazywała na obrażenia na ciele – naruszone zęby czy ślady pobicia na plecach i na pominięty przez śledczych przedmiot, dla nich stanowiący ważny dowód: był to suwak, który nie pasował do odzieży ich syna.

Kolejnymi zastrzeżeniami bliskich 24-latka jest błędna wysokość ciała w dokumentacji (wpisano 172 cm, podczas gdy rodzice mówią że ich syn był znacznie wyższy, miał 184 cm wzrostu) oraz brak ustalenia godziny zgonu.

- Nasza sprawa natrafiła na tak silny układ, że nawet parą silnych koni by nie rozerwał - mówi w programie matka 24-latka.

Kobieta, w której nieszczęśliwie zakochany miał być 24-latek, informuje w liście do Elżbiety Jaworowicz że to ona powinna być objęta pomocą, ponieważ znajdowała się pod działaniem stalkera. Ma też żal do rodziców 24-latka, za to że poruszają sprawę w mediach i „nie ustają w oskarżeniach jej rodziny”.

Sprawa nękania jest – zdaniem rodziców 24-latka – kolejnym wątkiem budzącym wątpliwości. Jak ustalili, że konta ich syna w mediach społecznościowych wysyłano wiadomości już po jego śmierci.

(Fot.: screeny z programu)

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in