Prawie połowa uchodźców w Polsce chce wrócić na Ukrainę, 17 proc. planuje pozostać
Prawie połowa ukraińskich uchodźców przebywających w Polsce chce wrócić na Ukrainę, jak tylko zakończy się wojna, 17 proc. planuje pozostać na stałe - wynika z badań ankietowych, przeprowadzonych przez zespół z Interdyscyplinarnego Laboratorium Badania Wojny w Ukrainie.
Od początku wybuchu wojny na Ukrainie od 24 lutego 2022 r do 3 maja 2022 r. z powodu działań wojennych aż 7 mln 700 tysięcy mieszkańców Ukrainy musiało opuścić swoje mieszkania i udać się w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca. Do Polski od rozpoczęcia wojny do 16 maja 2022 r. przyjechało 3 mln 416 osób.
Zespół naukowców z Interdyscyplinarnego Laboratorium Badania Wojny w Ukrainie (w jego skład wchodzą m.in. naukowcy ukraińscy) zbadał, z jakimi najważniejszymi problemami borykają się uchodźcy z Ukrainy w Polsce, dlaczego wybrali Polskę uciekając przed wojną, jak oceniają polską pomoc, jak wygląda ich integracja w Polsce. W badaniach mierzono także m.in. traumę wojenną.
„W związku z tym, że fala uchodźców przybywających do Polski, wywołana zbrojną napaścią rosyjskiego agresora, jest tak duża, postanowiliśmy dokładniej się przyjrzeć obywatelom Ukrainy szukającym schronienia w Polsce” - poinformował PAP - Naukę w Polsce kierownik zespołu badawczego, dr hab. Piotr Długosz, prof. Uniwersytetu Pedagogicznego im KEN w Krakowie, dyrektor Centrum Badań Młodzieży. W skład zespołu wchodziła dr hab. Liudmyla Krywachuk prof. UP oraz dr Dominika Izdebska-Długosz UJ.
Zobacz również:Badania sondażowe zrealizowano za pomocą sondażu online (CAWI). Sondaż był prowadzony w dniach od 15 kwietnia do 10 maja. Ankieta była rozprowadzana za pomocą sieci społecznościowych wśród ukraińskich uchodźców. Do analizy zakwalifikowano 737 prawidłowo wypełnione ankiety.
"Nie jest to próba reprezentatywna w sensie statystycznym" - zastrzegł szef zespołu badawczego. Prof. Długosz zaznaczył jednocześnie, że próba, jaką udało się zebrać w trakcie badań w Polsce, "jest raczej adekwatna do struktury całej populacji uchodźców". "O tym, że mamy przybliżone odzwierciadlenie uchodźców świadczy ich rozkład terytorialny, są z różnych miejsc w Polsce, nie tylko z dużych miast (a tak było w przypadku dwóch pozostałych badań). Średnia wieku i miejsce zamieszkania też się zgadza z wcześniejszymi wynikami badań. Wedle badań ludzie z wyższym statusem częściej są skłonni udzielać odpowiedzi, tak jest we wszystkich badaniach online, czy też tych realizowanych telefonicznie i w domach respondentów. Nie mniej jednak badania pokazują jakiś fragment rzeczywistości uchodźców będących w Polsce" - wyjaśnił.
Większość badanych respondentów to kobiety (97 proc.), a średnia ich wieku to 36 lat. Większość ankietowanych – 76 proc. ma wykształcenie wyższe, w tym magisterskie i wyższe (64 proc.), licencjackie (2 proc.).
„Około trzy czwarte swój materialny poziom życia na Ukrainie przed wybuchem wojny oceniło dobrze. W tym 25 proc. miało średnie warunki materialne, a 52 proc. dobre i bardzo dobre” - podali autorzy badania. Większość ankietowanych zamieszkiwała w mieście (91 proc.). Biorąc pod uwagę regiony, z jakich pochodzą badani, to najwięcej jest z centralnej Ukrainy (46 proc.), zachodniej (22 proc.), południowej (19 proc.) i wschodniej (13 proc.).
„Prawie połowa ankietowanych (48 proc.) nigdy wcześniej nie była w Polsce. Pozostali byli już u nas przed wojną. Krótki pobyt w naszym kraju zaliczyło 43 proc. Ukraińców, dłuższy czas przebywało 7 proc., a rok i dłużej mieszkało 2 proc.” - podali autorzy badania.
W momencie badania większość ankietowanych uchodźców przebywała w naszym kraju powyżej miesiąca (82 proc), rzadziej około miesiąca (14 proc.), około tygodnia, dwóch (3 proc.) i kilka dni (1 proc.). „Dla większości uchodźców Polska jest krajem docelowym, gdzie chcą przybywać (92 proc.). Tylko 8 proc. chce od nas wyjechać na Zachód” - podano w informacji podsumowującej badania.
Uchodźcy najczęściej sami wynajmują sobie mieszkania, domy, płacąc za nie (28 proc.), ewentualnie mieszkają w lokalach, które ktoś opłaca za nich (16 proc.). Część zamieszkuje z polskimi rodzinami (17 proc.), bądź też u swoich krewnych z Ukrainy, którzy wcześniej przyjechali do Polski (12 proc.). Niektórzy mieszkają w lokalach udostępnionych przez Polaków (11 proc.). W pokoju udostępnionym bezpłatnie w hotelu, hostelu, pensjonacie ulokowało się 8 proc. W innym obiekcie np. przy parafii, domu strażaka, przychodni zamieszkuje 3 proc. Tyle samo wskazało, że mieszka u ukraińskiej rodziny (3 proc.). W salach gimnastycznych lub hali targowej z materacami i łózkami znalazły się 4 osoby.
Ukraińscy uchodźcy w Polsce, pytani o plany na przyszłość, najczęściej odpowiadali, iż wrócą szybko na Ukrainę, jak tylko zakończy się wojna (41 proc.). Część zamierza zostać w Polsce na stałe (17 proc.). Natomiast - pozostać w Polsce na jakiś czas i zarobić przed powrotem do domu zamierza 11 proc.
Z badania wynika, że 7 proc. respondentów „już chce szybko wracać, gdyż nie może znieść tej sytuacji”. Polskie obywatelstwo planuje uzyskać 2 proc. Status uchodźcy chcą uzyskać jedynie 2 osoby. Na to, że nie wie jeszcze, co będzie robić w przyszłości wskazuje 16 proc. Odpowiedzi „inne” udzieliło 5 proc.
„Respondenci chcący wracać na Ukrainę, mówią, że tam jest ich dom, rodzina, kraj, ojczyzna, że życie w Polsce jest drogie i należy się liczyć z wynajęciem domu, mieszkania na około rok, że nie ma pracy. Generalnie chcą wracać do siebie i tego, co zostawili na Ukrainie” - podsumowali autorzy badania.
Polska jest głównym krajem migracji, który jest wybierany przez osoby uciekające z Ukrainy. W badaniu spytano o powody tej decyzji, a respondenci najczęściej odpowiadali, iż mieli tutaj rodzinę, znajomych (44 proc.), Polska jest krajem bliskim pod względem kulturowym oraz językowym (42 proc.), szybko można było się przedostać do Polski z Ukrainy (25 proc.), z naszego kraju mają też blisko do domu na Ukrainie (24 proc.).
„Część wybrała Polskę, gdyż słyszała o pomocy udzielanej Ukraińcom (20 proc.). Dla innych ważnym argumentem było to, że Polska jest w NATO i tutaj czują się bezpiecznie (15 proc). Łatwo można było przekroczyć granicę (13 proc.) – podali autorzy badania. Niewielu, bo tylko 9 proc., sugerowało się dobrym połączeniem drogowym i kolejowym między naszymi krajami. Tylko 6 proc. już wcześniej myślało o wyjedzie do Polski, wcześniej było u nas w pracy 4 proc badanych uchodźców z Ukrainy.
W ramach badania poproszono uchodźców o ocenę swojego pobytu w Polsce, w tym ewaluację uzyskanej pomocy w skali od 1 do 5.
„Najlepiej zostali ocenieni wolontariusze na granicy (4,55), obsługa w punktach recepcyjnych na granicy (4,33), pomoc udzielana przez polskie służby porządkowe (straż pożarna, policja) (4,25), obsługa w punktach recepcyjnych na dworcach PKP (4,23)” - czytamy w informacji podsumowującej badanie. Odprawę po polskiej stronie granicy oceniono na 4,13, obsługę w obecnym miejscu zamieszkania (4), obsługę w urzędach (3,91), obsługę w służbie zdrowia (3,65), obsługę po ukraińskiej stronie granicy (3,65).
Uchodźców wojennych poproszono też o podanie najważniejszych problemów, które towarzyszyły im w ucieczce przed wojną na Ukrainie.
„Najczęściej wymieniano rozłąkę i opuszczenie bliskich, którzy zostali na Ukrainie (68 proc.), obawy przed ostrzałem i bombardowaniem (62 proc.), lęk i obawa o życie znajomych i rodziny, którzy zostali na Ukrainie (62 proc.)” - podali autorzy badania.
Pojawiły się też obawy związane z brakiem znajomości języka polskiego (43 proc.), pozostawienie całego majątku na Ukrainie (41 proc.), brak odpowiednich środków finansowych na życie i potrzeby (41 proc.), brak wielu rzeczy, ubrań, które zostały na Ukrainie (38 proc.), brak jasnych planów, gdzie można zamieszkać po dostaniu się do Polski (34 proc.), kłopoty ze znalezieniem mieszkania (19 proc.), trudności związane z kontaktami z instytucjami, urzędami (7 proc.), złe warunki zakwaterowania, zamieszkania (1 proc.), złe, nieuprzejme traktowanie przez Polaków (1 proc.).
W badaniach mierzono także traumę wojenną skalą RHS 15. „Wyniki analiz pokazały, że większość uchodźców cierpi na zaburzenia wywołane stresem traumatycznym (76 proc.), dystres psychologiczny obserwowano u (50 proc.) - podali autorzy badań.
Postępująca integracja
Spośród badanych 18 proc. pracuje w Polsce, a aż 71 proc. ankietowanych zamierza taką pracę podjąć w najbliższym czasie.
„Warto dodać, iż prawie jedna trzecia uchodźców pracuje zdalnie na Ukrainie i dostaje za pracę pieniądze (28 proc.)” - podkreślili autorzy badań.
Spośród ankietowanych 96 proc. uzyskało bądź zamierza uzyskać numer PESEL. Wśród uchodźców trzy czwarte posiada dzieci. Aż 70 proc. z nich składało bądź zamierza składać wniosek o wypłatę świadczeń 500 plus.
Do ukraińskiej szkoły za pośrednictwem internetu w trybie zdalnym uczęszcza 45 proc. uczniów. Do polskiej szkoły uczęszcza 46 proc. uczniów. Zapisać dzieci do polskiej szkoły zamierza 45 proc. ankietowanych uchodźców.
„Pytani o znajomość języka polskiego najczęściej odpowiadają, że rozumieją język polski, ale nie mówią nim (34 proc.), znają podstawowe zwroty i są w stanie dogadać się w sklepie na ulicy (32 proc.)” - podkreślili autorzy badania.
Do braku znajomości języka przyznało się 18 proc. „Część z uchodźców mówi swobodnie, ale często brakuje im słów (13 proc.). Tylko 3 proc. twierdzi, że zna polski dobrze i porozumiewa się bez przeszkód” - czytamy w informacji podsumowującej badanie.
Większość badanych uchodźców zamierza uczyć się języka polskiego (81 proc.).
Jak podkreślili autorzy badania, „Ci, którzy nie zamierzają podjąć nauki polskiego, uzasadniają to tym, że chcą wracać na Ukrainę (47 proc.), nie mają teraz głowy do tego (20 proc.), nie znaleźli kursów bezpłatnych (19 proc.), uważają, że polski jest tak podobny do ukraińskiego, że nie muszą się go uczyć (18 proc.), nauka jest za droga (10 proc.), nie mają zdolności do nauki języków obcych (6 proc.), nie lubią się uczyć języków (1 proc.)”.
Większość badanych uchodźców uczy się języka polskiego sama (69 proc.). W fundacjach, stowarzyszeniach organizujących kursy uczy się (20 proc.), w uczelniach wyższych (12 proc. ), zajęcia indywidualne u prywatnej osoby (10 proc.), w prywatnej szkole językowej (7 proc.), w szkole państwowej (2 proc.). Większość uczy się języka polskiego bezpłatnie (92 proc.).
(Źródło: PAP - Nauka w Polsce)
Może Cię zaciekawić
Odeszli w ostatnich dniach…
8 czerwca 2026 r. śp. Stanisław Golonka, 72 lata (Łososina Górna) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialny...
Czytaj więcejStudenci i wykładowcy pokazali swoje prace
W Miejskiej Galerii Sztuki w Limanowej odbył się wernisaż wystawy pod nazwą „PASSE-PARTOUT II”. Na ekspozycji zaprezentowano twórczość peda...
Czytaj więcejNadciągają intensywne opady deszczu [OSTRZEŻENIE]
Szczegóły meteorologicznego alertu Zgodnie z najnowszym komunikatem synoptyków, nad region, po przejściu frontu burzowego, nadciąga strefa ...
Czytaj więcejNowe fakty w sprawie bójki z maczetami. Zarzuty dla uczestników starcia
Znamy nowe szczegóły dotyczące bójki z udziałem kilkunastu osób, do której doszło w miniony weekend na terenie Mszany Dolnej. Z ustaleń funkc...
Czytaj więcejSport
Leon Golonka i Gabrieala Stypuła z brązowym medalem. Nasz region w czołówce wojewódzkiej rywalizacji.
Dla zawodników UKS Płomień Limanowa były to ostatnie zawody klubowe w sezonie, które zakończyli z bardzo dobrymi wynikami. Największy sukces ...
Czytaj więcejRegion’s Cup: seniorska kadra Małopolski powołana
Konsultacje odbędą się 9 czerwca w Kalwarii Zebrzydowskiej i stanowią kolejny etap przygotowań reprezentacji Małopolskiego ZPN do ogólnopol...
Czytaj więcejZaproszenie na testy do utytułowanego klubu
To duże wyróżnienie dla młodej zawodniczki i jednocześnie potwierdzenie jej talentu, zaangażowania oraz systematycznej pracy na treningach. Mo...
Czytaj więcejLider poległ w Jodłowniku, mimo że prowadził już 2:0. Decydujący gol w doliczonym czasie gry.
LKS JODŁOWNIK – PODHALE II NOWY TARG 3:2 (0:1) K. Piechówka 57,60, Węgrzyn 90(+3) – Wojtas 42, Fedor 48. JODŁOWNIK: Staniszewski – Ża...
Czytaj więcejPozostałe
Awanturował się i znęcał nad matką. 33-latek trafił do aresztu
Sądeccy policjanci podjęli interwencję w jednym z domów na terenie Nowego Sącza w związku ze zgłoszeniem dotyczącym awantury domowej. Podczas ...
Czytaj więcejW piątek katolików nie obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych
Zgodnie z obowiązującymi przepisami wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów w Kościele katolickim należy zachowywać we ws...
Czytaj więcejEuropejska branża motoryzacyjna po raz trzeci w kryzysie półprzewodnikowym
- Europejska branża samochodowa przechodzi już trzeci poważny wstrząs związany z półprzewodnikami. Pierwszy rozpoczął się 5 lat temu podczas...
Czytaj więcejEkspert: Kościół nie unieważnia małżeństwa, tylko stwierdza nieważność jego zawarcia
Sąd Metropolitalny Szczecińsko-Kamieński w 2025 r. przyjął 40 pozwów o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Rok wcześniej – 52, w 2023 r...
Czytaj więcej
Komentarze (6)
Z tej ankiety jasno wynika , że Ukraina do czasu napaści przez strasznego z Moskwy , była dla przeciętnych mieszkańców krajem . mlekiem i miodem płynąca .
Znajomi Ukraińcy pracujący w naszym kraju w poprzednich latach opowiadali , że ich miesięczne pobory w ich kraju są kilkakrotnie niższe od zarobków Polaków w Polsce .
I komu w tej sytuacji wierzyć - pracowitym Ukraińcom zatrudniającym się sezonowo w Polsce , czy badaniom sondażowym online . :)
Mnie martwi inna sprawa jaka dotyczy Polaków w Kazachstanie . Tu 500+ , noclegi , pobyt , praca a liczba Polaków z Kazachstanu nie przekracza 5 osób rocznie . Nie ma dla nich miejsca , nie ma dla nich pieniędzy , nie ma 500+ ...
Przecież to Polacy nad którymi roniliśmy łzy i szukaliśmy gmin które by ich przyjęły . A teraz miłość ...