Pożegnano Józefa Żuk - Skarszewskiego
Zmarł właściciel Dworu w Przyszowej. Był potomkiem zasłużonego rodu dla naszego regionu.
Dzisiaj w Przyszowej odbył się pogrzeb Józefa Żuk – Skarszewskiego, herbu Nałęcz. Zmarł nagle 17 września w wieku 66 lat. Był właścicielem zabytkowego Dworu w Przyszowej. Potomek znanego i zasłużonego rodu w naszym regionie.
HISTORIĘ RODU SKARSZEWSKICH OPUBLIKOWANO W ALMANACHU ZIEMI LIMANOWSKIEJ (autor: Genowefa Drożdż – Kęska).
Herb Nałęcz, którym pieczętował się ród rycerski Nałęczów, znany był w Wielkopolsce już w XIII wieku. Od roku 1413 występuje także na Litwie. Z tej to właśnie gałęzi wywodzi się ród Żuk-Skarszewskich, pieczętujący się herbem Nałęcz. Powstaje więc pytanie - skąd w Przyszowej znalazła się gałąź tego rodu, której przedstawiciele przez kilka wieków tu właśnie, gospodarzyli i pracowali dla dobra kraju i w różnych okresach historii Rzeczypospolitej walczyli o wolność ojczyzny - z różnymi jej najeźdźcami, zaś w okresie pokoju pracowali nad podniesieniem kultury i dobrobytu ludu wiejskiego, jaki ich otaczał.
O tym, że tak istotnie było możemy przekonać się, zaglądając do książek, w których znajdują się opisy Przyszowej. Wystarczy zerknąć do "Wielkiego Słownika Królestwa Polskiego", gdzie czytamy: ...miejscowy dziedzic Żuk Skarszewski pisze iż "włościanie tutejsi trzeźwi, pracowici i oszczędni, siedzą na swej ojcowiźnie z dziada pradziada, obok uprawy roli zajmują się chowem inwentarza i wypasem wołów, czemu sprzyja dostatek łąk i pastwisk oraz bliskie jarmarki w Nowym Sączu, Limanowej i Tymbarku". Czy można wyobrazić sobie lepsze świadectwo spisane przez dziedzica o wieśniakach żyjących w obrębie jego majętności?
O patriotyźmie i serdecznym podejściu Żuk-Skarszewskich do ludu wiejskiego - prostego, a szczerego - można wiele dowiedzieć się nie tylko z informacji umieszczonych w różnych książkach czy drukach ulotnych, lecz także z rozmów ze starszymi mieszkańcami Przyszowej, którzy pamiętają jeszcze lata przedwojenne, szczególnie zaś okres okupacji, co zostało częściowo opisane w 11 numerze "Almanachu Ziemi Limanowskiej", w artykule "Żuk-Skarszewscy z Przyszowej".
Warto więc prześledzić dzieje tego rodu w niniejszym artykule - chociaż da się to zrobić jedynie bardzo fragmentarycznie, gdyż brak jest wielu ogniw w łańcuchu pokoleń. Miejmy nadzieję, że znajdzie się historyk, który przebada dzieje rodu Żuk-Skarszewskich i dokładnie je opisze, gdyż jest tam wiele postaci ciekawych i godnych naśladowania. Na razie zaś odnotujmy to, co udało się nam zebrać dotychczas.
Protoplastą linii Żuk-Skarszewskich, związanych z Przyszową jest Aleksander Żuk-Skarszewski, urodzony w roku 1655 w Skarszowcach na Podolu, w województwie bracławskim. Jego rodzice to Stefan i Helena z Przeździeckich. Byli oni właścicielami majątku Skarszowice (Skarszowce). Życie na tamtejszych terenach, w czasie gdy urodził się Aleksander, nie było ani łatwe, ani przyjemne - w niczym nie przypominało sielankowych opowiadań o życiu ówczesnych ziemian.
Pamiętać bowiem należy, że były to czasy wojen kozackich rozpoczętych rokoszem hetmana ukraińskiego - Bohdana Chmielnickiego w roku 1648, a także okres najazdów tureckich i tatarskich, które pustoszyły kresowe ziemie ówczesnej Rzeczypospolitej. Wiele majątków zostało zniszczonych, a ich właścicieli wymordowano lub uprowadzono w jasyr, by później zaproponować Polakom ich wykup za odpowiednią cenę.
Podobny los spotkał też Skarszowce, gdzie działał znany z Sienkiewiczowskiej powieści "Ogniem i mieczem" dowódca kozacki pułkownik Maksym Krzywonos. Tak więc Skarszowce zostały kompletnie zniszczone. Co się stało z rodzicami Aleksandra nie jest wiadomym. Pewnym natomiast jest fakt, że Jan, starszy brat Aleksandra poległ w obronie majątku, natomiast małoletni Aleksander dostał się do niewoli kozackiej. Jak długo w niej przebywał - nie wiadomo, wiemy natomiast, że z niewoli tej uwolnił go ówczesny wojewoda bracławski Stanisław Lanckoroński, u którego przez pewien czas przebywał. Wycieńczony w niewoli kozackiej Aleksander, po dojściu do sił, wstępuje do wojska koronnego jako towarzysz pancerny oddziału, którym dowodził Stefan Czarniecki. Pod jego dowództwem brał udział w wojnach: kozackiej, szwedzkiej, tureckiej i moskiewskiej. W czasie służby wojskowej zaprzyjaźnił się serdecznie, z młodym równie jak on, Krzysztofem Dunin-Wąsowiczem, pochodzącym z okolic Nowego Sącza.
Kiedy wreszcie nastąpił względny spokój i Aleksander mógł już ustabilizować swe tułacze życie, zastanawiał się dokąd się udać. W rodzinne strony nie chciał wracać, gdyż nie miał tam nikogo bliskiego. Ponadto powrót w tamte okolice groził mu niebezpieczeństwem ze strony rodziny i przyjaciół swego rywala, którego zabił w czasie pojedynku. Zastanawiającemu się Aleksandrowi przyszedł z pomocą jego druh Krzysztof Dunin-Wąsowicz proponując mu gościnę w rodzinnym dworku w Przyszowej, której aktualnie był właścicielem.
Przyszowa w wieku XVI i XVII była we władaniu możnego rodu Wierzbiętów. Jednakże w wieku XVII przeszła w posiadanie rodziny Dunin-Wąsowiczów. Ta malownicza miejsco-wość, położona wśród wzniesień Beskidu Wyspowego, bardzo spodobała się Żuk-Skarszewskiemu. Pozostał tu więc dzięki trwa-jącej nadal przyjaźni z Krzysztofem, z którym wspólnie poznawali okolice polując lub odwie-dzając okoliczne dwory szlacheckie. Dość czę-sto przebywali też w sąsiednim Stroniu, gra-niczącym z Przyszową. Właściciel dworu w Stroniu - Piotr Taszycki miał dwie piękne córki - Zofię i Katarzynę, które spodobały się przyja-ciołom: Krzysztofowi i Aleksandrowi. Ich uczu-cia zostały odwzajemnione i w roku 1679 przyjaciele założyli własne rodziny poślubiając: Krzysztof Dunin-Wąsowicz - Zofię, zaś Aleksander Żuk-Skarszewski - Katarzynę. W roku 1683 Aleksander Żuk - Skarszewski nabył od Dunin-Wąsowicza dobra ziemskie w Przyszowej co dało początek nowej gałęzi rodu związanej z tą wsią.
Wśród niewielu zachowanych pamiątek rodzinnych jest zdjęcie trzech braci Żuk-Skarszewskich z ojcem Michałem; Marcelego, Prota i Faustyna Józefa Ignacego (trojga imion). Byli oni synami Anny Wyszkowskiej i wspomnianego już Michała, który przejął Przyszową jako spadek po ojcu w I połowie XIX wieku.
Po Michale dobra przyszowskie podzielone zostały na dwie części, z których jedną odziedziczył Prot, drugą zaś Faustyn Józef Ignacy. Marceli natomiast, po poślubieniu Józefy Kirchnerówny z Nowego Sącza, przeniósł się do jej majątku w Gródku nad Dunajcem.
Zasługą Prota Żuk-Skarszewskiego było prowadzenie młyna, tracza (gdzie piłowano kłody drewniane na belki i deski) oraz założenie kościarni, która była jednym z pierwszych w kraju zakładem produkującym nawozy mineralne. Prot zmarł bezdzietnie w roku 1882. Faustyn Józef Ignacy Żuk-Skarszewski był znanym notariuszem krakowskim, a ponadto długoletnim posłem do Rady Państwa i Sejmu w Galicji. Wspomina się go jako zacnego obywatela i gorącego patriotę znanego w całej ówczesnej Galicji, a szczególnie na Sądecczyźnie, oraz jako człowieka sumiennego i chętnego do niesienia pomocy potrzebującym.
Faustyn ożeniony był z Anną Dunin-Wąsowicz, z którą miał dwóch synów: Tadeusza i Adama. Po śmierci Faustyna majątek został znów podzielony między obu synów, jednakże Adam spłacił brata Tadeusza i "Dekretem dziedzictwa" z dnia 2.IX.1905 roku stał się wyłącznym właścicielem dóbr w Przyszowej.
Adam Żuk-Skarszewski ożenił się z Zofią Kozłowską z Królestwa Polskiego, z którą miał dwóch synów: Stefana i Jerzego. Po śmierci żony ożenił się po raz wtóry z Aleksandrą Bzowską - córką Bogusława Bzowskiego, właściciela dóbr ziemskich w Drogini koło Myślenic. Z tego małżeństwa urodziło się troje dzieci: Anna, Aleksander i Eugeniusz. Stefan i Jerzy zmarli bardzo młodo, Eugeniusz poległ w 1920 roku w wojnie bolszewickiej, Aleksander - lekarz medycyny prowadził przez pewien czas zakład wodoleczniczy w Przyszowej i zginął w Katyniu (Starobielsk). Adam Żuk-Skarszewski, wielki Polak i patriota, był powszechnie lubiany i szanowany, poświęcił się pracy społecznej dla rozwoju wsi i powiatu. W okresie międzywojennym powstało w Przyszowej letnisko, które przyczyniało się do podniesienia gospodarczego wsi, tworząc na miejscu zbyt dla produktów rolnych.
Po Adamie Żuk-Skarszewskim właścicielem majątku w Przyszowej został (na mocy testamentu) Roman Żuk-Skarszewski wnuk Adama, a syn nieżyjącego już wówczas Jerzego i Janiny z Marsów. Roman objął majątek w 1940 roku po powrocie z niewoli niemieckiej. Żoną Romana Żuk-Skarszewskiego była Krystyna z Romerów (rodzice: Józefa Żuk – Skraszewskiego).
Na tema Romana Żuk – Skarszewskiego: http://www.lukowica.neostrada.pl/historia2.html
Roman Skarszewski był synem Jerzego i Krystyny z domu Mars. Jego żona, Krystyna pochodziła z rodziny Romerów z Jodłownika. Urodził się w 1915r. w Limanowej, ukończył gimnazjum OO. Pijarów w Krakowie, zaś szkołę średnią we Lwowie( Korpus Kadetów) zakończył egzaminem maturalnym w 1936r. W momencie wybuchu II wojny światowej był świeżo upieczonym absolwentem szkoły Podchorążych w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Jako wyszkolony żołnierz otrzymał swój pułk ułanów wchodzący w skład Krakowskiej Brygady Kawalerii w ramach armii Kraków. Po doznaniu ciężkich i licznych ran w bohaterskiej bitwie pod Szczekocinami( za co został odznaczony Krzyżem Walecznych i awansowany do stopnia porucznika) dostał się do niewoli. Jako niezdolny do pracy ze względu na nieustannie ropiejące rany, został zwolniony do domu w lipcu 1940r. I w tym momencie zaczyna działalność konspiracyjną zakładając w Przyszowej komórkę ZWZ- AK i obejmuje jej kierownictwo pod pseudonimem "Dąb". Do jego najbliższych współpracowników należeli: por. Otto Śmiałek "Kalina", Franciszek Kroczek "Grot" i Feliks Koszycki "Szczęsny" Również jego żona była zaprzysiężona dbając o bazę żywnościową dla okolicznych grup partyzanckich. Roman natomiast prowadził szkolenia wojskowe dla członków AK z Łukowicy. Niestety 29 października 1943r. został aresztowany przez gestapo i umieszczony w więzieniu w Nowym Sączu. Mimo nieludzkich tortur stosowanych na przesłuchaniach Roman nie wyjawił żadnego nazwiska działaczy AK. 19 marca 1943r. został zwolniony( miał być przynętą, która doprowadzi gestapo do siatki konspiracyjnej). Po okresie nadzoru policyjnego "Dąb" wrócił na konspiracyjny posterunek pełniąc funkcję dowódcy plutonu i oficera szkoleniowego w łukowickiej placówce "Kłos"- "Łoś". Zmarł 21 sierpnia 1944r. na skutek zatrucia spalinami w czasie młocki. Za swoją działalność partyzancką w AK został odznaczony Krzyżem Zasługi i awansowany do stopnia rotmistrza.
Może Cię zaciekawić
Sprzeciw gmin w sprawie Parku Krajobrazowego Beskidu Wyspowego
Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Laskowa wójt Piotr Stach poinformował o działaniach dotyczących procedury utworzenia Parku Krajobrazowego Beski...
Czytaj więcej“Łowczyni talentów”. Jej klasa to agora, plan filmowy i scena
Anna Smaga-Trojanowska, nauczycielka języka polskiego i filozofii w I Liceum Ogólnokształcącym im. Władysława Orkana w Limanowej, otrzymała jed...
Czytaj więcejBiskup na pogrzebie ks. Opockiego: czy uda się znaleźć następcę?
Bp Stanisław Salaterski przewodniczył mszy pogrzebowej ks. Stanisława Opockiego, krajowego duszpasterza Romów w Polsce. Uroczystość, która zgro...
Czytaj więcejÓsmy parking leśny na Limanowszczyźnie
W Półrzeczkach otwarto nowy parking leśny „Mrózki”. Jak podkreśla Nadleśnictwo Limanowa, obiekt powstał z myślą o osobach, które ch...
Czytaj więcejSport
Limanowskie przełamanie w Centralnej Lidze
W pierwszej połowie Limanovia miała przewagę, ale nie potrafiła jej udokumentować golem. Po zmianie stron gospodarze zdominowali rywalizację....
Czytaj więcejZalesie przygotowane na Mistrzostwa Małopolski
Rywalizacja będzie prowadzona na trasach „Aktywnej Mogielicy”. Biuro zawodów, podobnie jak w poprzednich latach, będzie mieścić się w bud...
Czytaj więcejMagazyn gol: czwartoligowe bramki w minionej kolejce. Limanovia wychodzi z dołka.
Wyniki 12 kolejki: Unia Tarnów – Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 1:4; Watra Białka Tatrzańska – Limanovia Limanowa 1:2; Beskid A...
Czytaj więcejTrener Limanovii: „Zmiennicy pokazali, że można na nich liczyć”. Kolejny cios kadrowy.
- Bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu na trudnym terenie – powiedział Mateusz Ryś, trener Limanovii. - Pierwsza połowa to nasza zdecydowana ...
Czytaj więcejPozostałe
Odeszli w ostatnich dniach…
10 października 2026 r. śp. Antoni Sądel, 91 lat (Laskowa) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw. św. Naj...
Czytaj więcejZmarł Kazimierz Nowak, współzałożyciel OSP
W poniedziałek (12 października) w wieku 85 lat zmarł Kazimierz Nowak, wieloletni członek i jeden z założycieli Ochotniczej Straży Pożarnej w ...
Czytaj więcejOstatnia droga duszpasterza Romów - znana data pogrzebu ks. Stanisława Opockiego
Msza święta pogrzebowa w intencji śp. ks. mgr. Stanisława Opockiego, krajowego i diecezjalnego duszpasterza Romów, będzie celebrowana we wtorek ...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach…
8 października 2026 r. śp. Anna Oleksy, 72 lata (Męcina) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw. św. Anton...
Czytaj więcej






Komentarze (2)