Czwartek, 29 września
Michał, Michalina, Franciszek, Rafał, Gabriel

Pięć lat od pożaru sytuacja rodziny stale się pogarsza

16.04.2011 08:31:14 44 14118

Dotknęła ich straszna tragedia. Teraz rodzina jest załamana i pogrążona w ubóstwie. W wynajmowanym domu nie ma prądu i często brakuje jedzenia. Małe dzieci mieszkają w fatalnych warunkach. To wszystko dzieje się w centrum Limanowej. Ratunkiem może być pomoc w odbudowie ich prawdziwego domu.

Horror dla rodziny rozpoczął się pięć lat temu. Wówczas spłonął ich dom, który znajdował się w miejscowości Walowa Góra. Dziewięcioosobowa rodzina straciła dach nad głową. Ich smutna historia wywołała duże poruszenie. Sprawą zainteresowała się nawet Telewizja Kraków i inne lokalne media. Władze samorządowe deklarowały pomoc rodzinie. Na antenie wszystko wyglądało w porządku, wydawało się, że rodzina będzie miała zapewniony byt i nikt nie odmówi jej pomocy. Zgodnie z planem rozpoczęła się budowa domu. Rodzina przeniosła się do Limanowej, gdzie zaczęła wynajmować niewielki domek. Tam też uzyskali tymczasowe zameldowanie. Wkrótce, ze względu na brak wystarczających funduszy prace przy budowie domu w Walowej Górze zostały wstrzymane (stan surowy otwarty).

 - Zdaję sobie sprawę, ze głównym problemem jest mój mąż – mówi załamana Elżbieta Joniec. – Wszystko legło w gruzach. Ja niewiele potrzebuję, nie mam wielkich wymagań. Boli mnie jednak serce jak patrzę na moje dzieci. Często nie mają co jeść. Od ponad miesiąca nie mamy prądu. Dzieci uczą się przy lampie naftowej. Dom pogrążony jest w mroku. Mąż przychodzi po pracy i zaraz znika. Całkowicie się pogubił. Złożyłam sprawę o alimenty, ale wiem, że część jego pensji zabiera komornik. Potężne długi, które z racji wspólnoty majątkowej również mnie obciążają. Nie wiem co mam robić i do kogo się udać po pomoc.
 

Rodzinie grozi eksmisja, bowiem od dawna nie płaci czynszu. Właściciel domu powoli traci cierpliwość nie mogąc się doprosić o zapłatę.

 Najmłodsza córka Pani Elżbiety chodzi do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Czterech synów tuż po uzyskaniu pełnoletniości wyprowadziło się z domu. Starają się sobie ułożyć życie rozpoczynając od zera. Budowany dom w Walowej Górze zapisany jest na jednego z synów. – Nie chcieliśmy, żeby długi obciążyły nieruchomość – tłumaczy Elżbieta Joniec. – Nie prosimy o pieniądze. Będę natomiast bardzo wdzięczna za wszelką pomoc materialną. Przydadzą się jakieś materiały budowlane. Może zdołalibyśmy wykończyć przynajmniej jedno lub dwa pomieszczenia w budowanym domu. Moglibyśmy się przeprowadzić do Walowej Góry. W przeciwnym razie boję się, że wraz z dziećmi nie będę miała dachu nad głową.
 W budowanym domu brakuje m.in. dachu (jest blacha i drzewo do montażu), instalacji elektrycznej, wodnej i kanalizacyjnej. W pomieszczeniach nie ma tynków i podłóg. Brak jest jakiegokolwiek wyposażenia.
 Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Limanowej na prośbę Elżbiety Joniec udostępnił nam materiały dotyczące rodziny. Wynika z nich, że po raz pierwszy pracownik socjalny sytuację państwa Jońców sprawdzał w 2006 roku (wówczas mieszkali przy ul. Krakowskiej). - Mieszkanie było czyste i zadbane – informuje MOPS. - Pan Joniec pracował, żona oraz najstarszy syn, byli osobami bezrobotnymi. Pozostałe dzieci uczęszczały do szkoły. Mąż dbał o rodzinę, interesował się dziećmi. Rodzina współpracowała z MOPS, wspierana była pomocą materialną w formie zasiłków okresowych, celowych oraz dożywianiem dzieci w szkole. Otrzymano również zasiłek celowy z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej na pomoc w odbudowie zniszczonego przez pożar domu.
 Rok później rodzina przeprowadziła się i zaczęła wynajmować stary niewielki domek blisko centrum Limanowej. Niestety sytuacja w rodzinie uległa pogorszeniu. Elżbieta Joniec przyznaje, że jej mąż przestał interesować się rodziną, przytłoczony brakiem perspektyw, powrotu do odbudowywanego domu, długami i bezradnością. – Rodzina kwalifikuje się jedynie do pomocy materialnej z programu „Pomoc państwa w zakresie dożywiania”, w którym obowiązuje 150 procent kryterium określonego ustawą o pomocy społecznej – informuje MOPS.
 Pracownik socjalny o wielkich problemach rodzinnych został poinformowany przez Elżbietę Joniec dopiero pod koniec 2010 roku. Rodzina została objęta nadzorem kuratora.
 W tym roku otrzymali zasiłek celowy na zakup żywności w kwocie 700 złotych i zasiłek celowy na dożywianie 2-ga dzieci.
 Ratunkiem dla rodziny oprócz pomocy psychologicznej może być pomoc w odbudowie domu w miejscowości Walowa Góra. Być może powrót do przyzwoitych warunków mieszkalnych przywróci normalność w ich życiu.
 Rodzinie pomaga siostra Elżbiety Joniec. Wszyscy, którzy zechcieliby pomóc w odbudowie domu (przede wszystkim przez udostępnienie materiałów budowlanych) prosimy o kontakt pod numerem tel. 511 566 198 (siostra Elżbiety Joniec).
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in