Środa, 17 sierpnia
Anita, Eliza, Jacek, Joanna, Żanna, Miron, Julianna

Oświadczenie Jana Gaika w sprawie reportażu

29.12.2021 12:00:00 PAN 17 24758

​Po emisji wczorajszego odcinka programu „Magazyn Ekspresu Reporterów” na antenie TVP1 oświadczenie wydał Jan Gaik, jeden z bohaterów reportażu.

Wraz z oświadczeniem, którego treść publikujemy poniżej, przedsiębiorca przesłał do naszej redakcji tegoroczne zaświadczenie o niekaralności. Więcej o sprawie pisaliśmy w artykule: Spór przedsiębiorców z Limanowszczyzny w "Magazynie Ekspresu Reporterów"

Oświadczenie Jana Gaika

W związku z treścią reportażu pt. „Kto go chroni" autorstwa Pawła Kaźmierczaka wyemitowanego przez Magazyn Ekspresu Reporterów w dniu 28 grudnia 2021 r., jako osoba będąca jego głównym bohaterem i w tym reportażu opisana za pomocą inicjałów Jan G. oświadczam, co następuje.

Przed przedstawieniem dalszych kwestii informuję wszystkich czytelników i odbiorców o tym, czego w reportażu nie powiedziano, a mianowicie, że występujący w nim Ignacy Włodarczyk jest moim prywatnym teściem, a ja w dalszym ciągu pozostaję w formalnym związku małżeńskim, nie rozwiązanym przez rozwód, z jego córką. W sytuacji, gdy rozeszły się drogi życiowe moje i mojej byłej żony, z którą pozostaję w dobrym kontakcie, Ignacy Włodarczyk, mówiąc kolokwialnie, za punkt honoru uczynił sobie walkę ze mną na wszelkich możliwych frontach, co nieprzerwanie czyni od szeregu lat. W treści reportażu nie wspomniano także o tym, że w nieruchomości w nim przedstawionej znalazła pracę jego własne córka i troje wnuków, którzy na piętrze prowadzą klub fitness nie ponosząc z tego tytułu żadnych opłat, których ciężar przejęła na siebie spółka, w której jestem prokurentem.

Co do meritum.

Zaprezentowane w w/w reportażu stwierdzenia dotyczące mojej osoby przez zarówno jego autora, jak i występującego w nim w charakterze rzekomego pokrzywdzonego Ignacego Włodarczyka są w całości nieprawdziwe, zniesławiające i godzące w moją renomę i dobre imię. Idąc po kolei.

Przede wszystkim jestem osobą trzecią w całej sprawie, bezpośrednio z nią niezwiązaną w żaden sposób. Nie zajmuję nieruchomości, bo robi to podmiot trzeci, tj. Transblach Budownictwo spółka z o.o. w Młynnem. A, nawiasem mówiąc, właścicielem nieruchomości nie jest także Ignacy Włodarczyk, bo także jest nim podmiot trzeci, tj. Limblach spółka z o.o. w Limanowej. To po pierwsze. Po drugie – nie jest prawdą, że nieruchomość jest zajmowana „bezprawnie", lecz na podstawie ważnego tytułu prawnego w postaci stosownej umowy dzierżawy ujawnionej w treści księgi wieczystej. Jest prawdą, że obie w/w spółki pozostają w sporze sądowym na skutek pozwu o nakazanie wydania nieruchomości, który nie został jednak prawomocnie zakończony, w związku z czym według stanu na dzień dzisiejszy nie została prawomocnie rozstrzygnięta kwestia, czy skutecznie rozwiązano umowę dzierżawy zawartą w dniu 22 lutego 2012 r. przez ówczesnego właściciela z pozwaną spółką, a zatem, czy służy powodowi roszczenie o zwrot przedmiotu dzierżawy czy też nie. Przedmiotem oceny ze strony sądu pozostaje kwestia związana z wykładnią przepisów, na które powołuje się powód, jednakże przedstawianie w tym miejscu szczegółowych analiz prawnych wykracza poza potrzeby niniejszego oświadczenia, ta kwestia będzie badania przez sąd. 

Uważam, że właściwym forum dla rozstrzygania sporów i dochodzenia swych racji jest sala sądowa, a nie znieważające artykuły i reportaże. Ani także podejmowane przez Ignacego Włodarczyka cyklicznie próby obejścia prawa i samowolnego wprowadzenia się w posiadanie, np. pod pozorem remontu, które to czynności są wprost zakazane przez prawo.

Sprawa druga. Całkowicie niezgodne z prawdą jest stwierdzenie, jakobym był osobą „wcześniej karaną za oszustwa i wyłudzenia". Komunikuję wszystkim, że w świetle prawa jestem osobą niewinną, co zresztą wprost wynika zarówno z przepisów krajowych , jak i międzynarodowych. Osoba, która uważa inaczej, winna przedstawić prawomocny wyrok skazujący.

W tym stanie rzeczy komunikuję wszystkim zainteresowanym, że działania, jakich dopuścił się Ignacy Włodarczyk, stanowi zarówno delikt cywilny, jak i występek w rozumieniu prawa karnego, w związku z czym jako pokrzywdzony zamierzam:

1. żądać od sprawcy naruszenia dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia jej dóbr osobistych, w szczególności ażeby sprawca złożył oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie,
2. na zasadach przewidzianych w kodeksie cywilnym żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (art. 24 § 1 k.c.), jak również naprawienia szkody majątkowej na zasadach ogólnych (art. 24 § 2 k.c.),
3. wnieść przeciwko sprawcy prywatny akt oskarżenia o czyn z art. 212 § 1 k.k., polegający na pomówieniu osoby prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego rodzaju działalności, który to czyn podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności (art. 212 § 1 i § 4 k.k.),
4. a niezależnie zawiadomić właściwe organy o popełnieniu przestępstwa rozpowszechniania nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o przedsiębiorstwie, w szczególności o osobach kierujących przedsiębiorstwem, wytwarzanych towarach, świadczonych usługach lub stosowanych cenach albo o sytuacji gospodarczej lub prawnej przedsiębiorstwa, w celu szkodzenia przedsiębiorcy, które to przestępstwo zagrożone jest karą aresztu albo grzywny (art. 26 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji).

Identyczne kroki prawne podejmę także względem wszelkich innych osób, które po obejrzeniu reportażu, o którym mowa, będą rozpowszechniać przedstawione w nim nieprawdziwe treści, godzące w moje dobre imię i zniesławiające mnie.

Poniżej publikujemy przesłane do redakcji przez Jana Gaika zaświadczenie o niekaralności:

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in