Nauczycielka uznana winną znęcania
Limanowa. Maria D. została uznana winną znęcania się nad uczniami i ukrywania szkolnej dokumentacji. Limanowski sąd skazał ją na karę 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i grzywnę. Ma także dwuletni zakaz wykonywania zawodu nauczyciela. Wyrok nie jest prawomocny.
Sąd pierwszej instancji uznał Marię D. winną zarzucanych jej czynów – znęcania się nad uczniami oraz ukrywania dokumentacji szkolnej. Wyrok ogłoszono dzisiaj w Sądzie Rejonowym w Limanowej kilka minut po godz. 13:00.
Nauczycielka matematyki ze szkoły w Wilkowisku została skazana na łączną karę 8 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres dwóch lat. Sąd orzekł również wobec oskarżonej zakaz wykonywania zawodu nauczyciela przez dwa lata i karę grzywny w wysokości 1500 złotych. Ponadto, Maria D. musi przekazać ponad 1100 złotych oskarżycielce posiłkowej - dyrektor szkoły - tytułem poniesionych kosztów. Sąd obciążył nauczycielkę częścią kosztów postępowania w wysokości 6 tys. złotych.
Zobacz również:Ostatnie posiedzenie w tej sprawie rozpoczęło się o godz. 9:00. Obrońca oskarżonej wnosił o uzupełniające przesłuchanie pokrzywdzonej na okoliczność dokonania zmian statutu, funkcjonowania obiegu dokumentów i nadzoru pedagogicznego w szkole oraz by móc ustalić, kiedy dyrekcja dowiedziała się o informacjach uzasadniających zarzut postawiony nauczycielce.
Sąd postanowił jednak oddalić wniosek, gdyż część wymienionych przez mecenasa okoliczności nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, a pozostałe okoliczności były już wcześniej wyjaśniane.
Po zamknięciu przewodu procesowego nastąpiły mowy końcowe stron postępowania. Zdaniem oskarżyciela, wina oskarżonej nie budziła żadnych wątpliwości, czego dowodzi obszerny materiał dowodowy, zawierający między innymi zeznania uczniów i ich rodziców, dyrektorki i nauczycieli szkoły oraz przedstawicieli Małopolskiego Kuratorium Oświaty.
- Należy uznać, że oba czyny zostały popełnione przez oskarżoną. Treść przesłuchań małoletnich uczniów, pomimo upływu dwóch lat, zrobiła niesamowite wrażenie. Jednoznacznie poświadcza, że miało miejsce znęcanie się nad nimi psychiczne i fizyczne, do którego dochodziło systematycznie, a nie jednorazowo. Zachodziło stosowanie kar cielesnych: chodzenie w kucki, przysiady, pompki, które trwały po kilkanaście minut - mówiła na sali rozpraw prokurator, dodając że wysoce nieetyczne jest by nauczyciel, którego małoletni uczniowie obdarzają zaufaniem, wbrew ich woli i pod presją nakazywał im wykonywać polecenia polegające m.in. na biciu koleżanek.
Ponadto, Maria D. przed lekcjami odpytywała swoich uczniów na korytarzu ze znajomości tabliczki mnożenia, od czego uzależniała wprowadzenia ich do klasy, Jak wynika z ich zeznań, dzieci bały się przed lekcją matematyki, i jak przekonywała prokurator, nie była to obawa spowodowana przedmiotem, a zachowaniem osoby nauczającej. W toku postępowania ujawniono też fakt grożenia uczniom, że jeżeli powiedzą rodzicom, to zostanie im wpisana uwaga i niedostateczna ocena z matematyki. - Nie były to normalne metody nauczania. Świadczy o tym również nagranie, anonimowo dostarczone do Kuratorium Oświaty. Dowód jest jednoznaczny. Jest oczywistym dla oskarżenia, że Maria D. nie wypełniała rzetelnie i prawidłowo swoich obowiązków - mówiła oskarżycielka.
Z kolei obrońca w swojej mowie końcowej wyraził bardzo krytyczny stosunek do sposobu, w jaki prowadzono to postępowanie. Jego zdaniem, „górnolotne stwierdzenia oskarżenia o rzekomym znęcaniu” nie miały odniesienia w materiale dowodowym, który mecenas Marii D. ocenił jako „mizerny”.
Obrońca zwrócił uwagę na konflikt pomiędzy oskarżoną a nauczycielką. - To pogłos konfliktu pomiędzy dyrektor szkoły, a jedną z nauczycielek. To postępowanie toczy się z powodu konfliktu, a nie dlatego, że w szkole coś złego się działo. Kwestia znęcania powstała nagle, wcześniej tego tematu nie było. To mała szkoła i niewielka społeczność, wieści o znęcani szybko by się rozeszły, gdyby do niego dochodziło - przekonywał.
Jak się okazało, przed dwoma laty Maria D. złożyła do prokuratury zawiadomienie o mobbingu, którego miała być ofiarą. Postępowanie zakończyło się jednak odmową wszczęcia śledztwa w tej sprawie.
Adwokat chciał przekonywać sędziego, że by udowodnić winę nauczycielki, należy wykazać jej zły zamiar, a nie tylko oceniać skutki zachowani, gdyż to co „dla jednego jest opresywne, dla kogoś innego takie nie jest”. - A to nie może być kwestia interpretacji - podkreślał Paweł Mędoń.
Obrońca sugerował, że wykonywanie poleceń przez uczniów były krótkotrwałe i jednorazowe, nie były rozciągnięte w czasie przez co nie spełniały znamion znęcania się. Jak mówił, część dzieci odbierała to w formie żartu i pewnego „dziwactwa” nauczycielki. Również rodzice nie byli jednomyślni – mecenas dowodził, że dla niektórych z nich sytuacja miała formę zabawy i nie były to zachowania krzywdzące uczniów. - Trudno przyjąć, że oskarżona realizowała znamiona znęcania, bo wtedy rodzice i dzieci byliby jednoznaczni w swojej ocenie, a tak nie było - dowodził.- Nie podzielam poglądu prokuratury, uważam że nie doszło do znęcania. Moim zdaniem, jest to pewna „szkoła” wychowania. Nawet jeśli uczniowie odczuwali stres, to mamy do czynienia z czynnikiem wychowawczym, który miał dążyć do nauczenia dzieci odpowiedzialności za czyny - mówił. - W sprawie nic się nie stało, do znęcania nie doszło, dzieci nie przeżyły tego traumatycznie. Wnioskuję o uniewinnienie oskarżonej od zarzucanych jej czynów - stwierdził.
Ze sformułowaniem „nic się nie stało” nie chciała się zgodzić prokurator. - Tak można powiedzieć na stadionie po przegranym meczu, a nie na sali sądowej gdzie mamy oskarżoną, która działała na szkodę dzieci - mówiła.
Po ogłoszeniu wyroku sędzia Marcin Drozd przedstawił krótkie uzasadnienie. W ocenie sądu postępowanie oskarżonej wykazało, że nie powinna pracować jako nauczyciel. Wszystkie dzieci potwierdziły bowiem, że po zmianie nauczyciela wszystko jest w porządku.
Wyrok nie jest prawomocny. Strony mają 7 dni na złożenie wniosku o sporządzenie pisemnego uzasadnienia, a następnie 14 dni na wywiedzenie apelacji do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu.
Może Cię zaciekawić
Posłanka interweniuje u ministra w sprawie dworca. Chce zmiany ustaleń z miastem
Interwencja u przedstawiciela rządu to efekt odpowiedzi, jaką posłanka otrzymała z krakowskiego Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PK...
Czytaj więcejKapelan spod Monte Cassino honorowym obywatelem
Rada Miasta uchwałą podjętą 28 sierpnia nadała tytuł i medal Honorowego Obywatela Miasta Limanowa księdzu podpułkownikowi Józefowi Jońcowi. ...
Czytaj więcejRuszyły zgłoszenia do 52. "Limanowskiej Słazy"
Limanowski Dom Kultury ogłosił nabór do 52. Festiwalu Folklorystycznego "Limanowska Słaza". Przegląd odbywa się nieprzerwanie od 1975 roku i gro...
Czytaj więcej„O BookToku i Bookstagramie" - youtuberka w bibliotece
Miejska Biblioteka Publiczna w Limanowej organizuje spotkanie pod tytułem „O BookToku i Bookstagramie" z udziałem Nikoli Mańdok, znanej w mediach...
Czytaj więcejSport
Coraz trudniejsza sytuacja Limanovii. Przedostatnie miejsce w tabeli.
W ostatniej kolejce limanowski zespół doznał kolejnej wysokiej porażki. Na własnym boisku przegrał z Orłem Ryczów aż 0:6. Była to już si...
Czytaj więcejSiedem goli w meczu na szczycie. Pierwsza porażka Harnasia.
Siedem bramek, zwroty akcji i emocje do ostatnich minut – Orkan Niedźwiedź pokonał u siebie Harnaś Tymbark 4:3. Gospodarze dwukrotnie wychodz...
Czytaj więcejPierwsze zwycięstwo Jodłownika w tym sezonie
CZARNI CZARNY DUNAJEC – LKS JODŁOWNIK 0:3 (0:2) 0:1 Piechówka 31, 0:2 Grucel 45, 0:3 Węgrzyn 90. JODŁOWNIK: Kantor – Bartosz, A. Śli...
Czytaj więcejDziewięć medali limanowskich karateków na początek sezonu. Sześć złotych.
Rywalizacja odbyła się 12 września. Była to trzecia tegoroczna edycja obu imprez organizowanych pod egidą Małopolskiego Okręgowego Związku ...
Czytaj więcejPozostałe
Gmina zbuduje pumptrack
Gmina Mszana Dolna ogłosiła przetarg na budowę pumptracka w Kasince Małej. Zgodnie z opisem przedmiotu zamówienia, inwestycja obejmuje budowę to...
Czytaj więcejDyżur doradcy myOrlen w urzędzie
Najbliższy dyżur Punktu Obsługi Klienta myOrlen sp. z o.o., wcześniej działającego jako PGNiG Obrót Detaliczny sp. z o.o., odbędzie się w pi...
Czytaj więcejBlisko 300 terytorialsów na trasie biegu
Kilkuset żołnierzy-sportowców z całej Polski zameldowało się wczoraj (12 września) na starcie Mistrzostw Wojsk Obrony Terytorialnej w Biegach P...
Czytaj więcejZmniejszone moce i obietnice bez pokrycia? Były burmistrz rozlicza
Mszana Dolna od lat zmaga się z problemami dotyczącymi ilości oraz jakości wody pitnej. Większość odbiorców miejskiego wodociągu zasilają dw...
Czytaj więcej






Komentarze (13)
a wiecie, że ta szkoła jest jakaś dziwna
dyrektor ciągłe pląta się po sądach, pozywa nauczycieli i nauczyciele go pozywają,
a co gorsze nauczyciele wygrywają w sądzie ogromne pieniądze, jak wieść gminna niesie prawie 200 tysięcy
a ostatnio w maju nauczyciel wygrał w sądzie pracy około 9 tysięcy brutto plus zaległe odsetki
ciekawe kto za to płaci ? czy dyrektorka z własnej kieszeni płaci za adwokata, czy to gmina z pieniędzy podatników ?
Czy gminę stac na taką dyrektorkę?
Widocznie gminę Jodłownik tak
a tyle rzeczy można by było zrobić za te pieniądze dla naszych dzieci, ale cóz wójt chętniej daje swojej dyrektorce na przegrywanie spraw sądowych
I efekty mamy takie jak są.
Z wieloma moimi byłymi uczniami mam częsty kontakt.
Nie mają do mnie pretensji o to, że traktowałam Ich kiedyś bardzo surowo.
Oni są teraz Porządnymi Ludźmi.
Ja też obecnie doceniam wymagających nauczycieli.
Pocieszające słowa:
'Wszystkie dzieci potwierdziły bowiem, że po zmianie nauczyciela wszystko jest w porządku.'
kartka wszystko przyjmie
czy to prawda, że te dzieci ćwiczą teraz nauczycieli i sa nie do opanowania?
jeśli kłamały to będą żyć z tym piętnem do końca życia, że zrobiły komuś krzywdę
jeśli mówiły prawdę to będą żyć ze świadomością, że dorośli załatwiają swoje sprawy traktując ich jak przedmioty, element potrzeby do osiągnięcia własnych korzyści
Szkoda, że nikt nie potrafił tego załatwić nie robiąc całego tego cyrku medialnego
Aż nasuwa się pytanie, komu to było potrzebne
bo na pewno nie było to dla dobra dzieci
Więc takie mamy efekty.