Piątek, 30 października
Zenobia, Przemysław, Edmund, Alfons, Augustyna, Łukasz, Urban

Miasto dalej będzie oszczędzać na oświetleniu, choć nie podoba się to niektórym radnym i mieszkańcom

01.10.2020 05:25:00 PAN 16 6229

Limanowa. Podczas sesji Rady Miasta Limanowa w minionym tygodniu podniesiono sprawę wyłączania oświetlenia ulicznego, wprowadzonego w tym roku przez władze samorządu w celu uzyskania oszczędności. Latarnie przy drogach w Limanowej są wyłączane od północy.

Część mieszkańców negatywnie oceniło zmiany, wskazując że poziom bezpieczeństwa jest przez to niższy. W podobnym tonie wypowiadali się w czasie obrad radny Adam Król i przewodnicząca Jolanta Juszkiewicz. 

Według Adama Króla, dla wielu mieszkańców taki sposób szukania oszczędności jest niedopuszczalny. Z kolei Jolanta Juszkiewicz sugerowała, w ślad za pomysłami mieszkańców, by zaświecono co drugą lub nawet co trzecia latarnię przy danej drodze. - Usłyszałam wiele niemiłych słów na temat tych ciemności. Dużo osób zwraca się do mnie z pytaniami w tej sprawie – mówiła przewodnicząca Rady Miasta Limanowa. 

W okresie letnim, oświetlenie wyłączano o północy i do rana latarnie nie były już włączane, bo świt następował stosunkowo szybko. Jak poinformował burmistrz Władysław Bieda, teraz rozpoczęły się przesterowania. Lampy mają się włączać wieczorem po zmierzchu, w momencie gdty zadziałają czujniki. O północy oświetlenie ma być wyłączane, a uruchamiane ponownie o 4:00 bądź 4:30 – od tej pory mają świecić do momentu, gdy na zewnątrz zrobi się jasno. 

Odpowiadając na wnioski, burmistrz odniósł się do argumentu jednego z radnych, który wcześniej powiedział, iż docierają do niego sygnały od rodziców zaniepokojenych o bezpieczeństwo swoich dzieci. 

- Dla mnie to bardzo dziwne. Lampy są wyłączane o północy, moim zdaniem o tej porze dzieci w domu powinny już być, a nie chodzić po mieście - powiedział. 

Poinformował także, że po wprowadzeniu zmian w działaniu ulicznego oświetlenia kilkukrotnie sprawdzał, jak w rzeczywistości wygląda sytuacja. - Po północy wsiadałem do samochodu i jechałem na miasto. Tylko dwa albo trzy razy zdarzyło się, że w tym czasie ktoś przemieszczał się pieszo. Owszem, samochody przejeżdżają, ale one mają własne oświetlenie. Jeździłem w różne dni tygodnia, także w sobotę, nie tylko po głównych ulicach, ale i po osiedlach – powiedział Władysław Bieda. - Wydawanie kilkudziesięciu tysięcy złotych z naszego budżetu tylko po to, żeby trzy lub cztery osoby mogły przy świetle przemieścić się pieszo po mieście, dla mnie jest niegospodarnością – ocenił. 

Energia elektryczna dla oświetlenia ulicznego wraz z jego obsługą i konserwacją kosztują samorząd 800 tys. zł rocznie. Jak mówił burmistrz na sesji, zużycie energi elektrycznej zmalało o połowę w stosunku do poprzedniego roku, gdy nocnych wyłączeń nie stosowano.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in