Sobota, 04 lutego
Weronika, Mariusz, Andrzej, Józef

Lawina pomocy dla Wojtka. Brakuje bardzo niewiele

19.01.2023 00:20:00 PAN 0 6783

W zaledwie 3 dni udało sie zgromadzić ponad 120 tys. zł, czyli przeszło 80% kwoty potrzebnej na leczenie i rehabilitację 44-letniego Wojciecha Adamczyka.

Zbiórkę w serwisie SiePomaga w poniedziałek (16 stycznia) uruchomiła Fundacja VOTUM. Celem jest zebranie środków na rehabilitację Wojciecha Adamczyka, który jest w śpiączce po wylewie krwi do mózgu. 

Pod koniec listopada ubiegłego roku Wojciech doznał wylewu. Przez ponad miesiąc przebywał w śpiączce farmakologicznej, z której nadal się nie wybudził. Teraz czeka go kosztowna i intensywna rehabilitacja, która da mu szanse na powrót do normalnego życia.

Przeczytaj wpis rodziny Wojtka, którego Limanowianie znają z kawiarni Charolotte Caffe - wraz z Agnieszką prowadzi ją od lat przy ulicy Leśnej.

Dziś nikt nie umie odpowiedzieć, kiedy Wojtek wróci do swojej pasji, do przyjaciół, klientów, rodziny, a nade wszystko do ukochanej żony… Środa 23 listopada miała być kolejnym normalnym dniem pracy i obowiązków, jednak los chciał inaczej. Wojtek nagle źle się poczuł, potem wszystko działo się już szybko… 

Wylew krwi do mózgu i stan bardzo ciężki, a w kolejnych dniach rozległy udar krwotoczny i duży obrzęk mózgu – z takimi obrażeniami nasz Wojtek trafił do szpitala. Od pierwszych godzin walki o życie został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. „Trzeba czekać…” – tak brzmiał najczęstszy komunikat od lekarzy.

Nikt jednak nie odpowiadał, na co i jak długo… 
Kolejne dni oczekiwania na jakąkolwiek poprawę, nieustannie nie przynosiły dobrych wieści, zwłaszcza takich, na które czekali wszyscy. Wojtek cały czas gorączkował, zachorował też na zapalenie płuc, dlatego decyzję o wybudzeniu musieliśmy odłożyć w czasie. Wojtek walczył, walczyli o niego też lekarze i walczyła najbliższa rodzina. W końcu, gdy jego stan się polepszył, zdecydowaliśmy się na wybudzenie i znów jedyne, co słyszeliśmy, to dobrze już znane: „Trzeba czekać…” 

Ci z Was, którzy znają Wojtka, wiedzą, że to człowiek o wielkim wrażliwym sercu, otwartym umyśle i niesamowitym poczuciu humoru. To człowiek zawsze uczynny i bezinteresowny. W życiu rodzinnym ukochany mąż, wujek, brat, syn i zięć. W życiu zawodowym niezwykle ambitny i konsekwentny, podejmujący się zadań z ogromną pasją i niebywałym wyczuciem. Mistrzowski samouk, łatwo i skutecznie umiejący doskonalić się w dziedzinach, które w konsekwencji stają się jego pasją. 

Jego oczkiem w głowie jest kawiarnia, którą od lat prowadzi z żoną Agnieszką przy ulicy Leśnej w Limanowej. Tutaj można było spotkać go najczęściej, zawsze uśmiechniętego i witającego serdecznie każdego, kto chciał odpocząć, spotkać się, czy napić się pysznej kawy. Jednak jego pasją jest fotografia, piękne zdjęcia kontekstowe przemawiające do wyobraźni i nawiązujące do rodzaju polecanych produktów. Godzinami tworzył, by oddać, to co najważniejsze, skupiał się na detalach, przez swoje dzieło chciał trafić również do serca odbiorcy… 

Dziś jego stan jest stabilny, ale niestety, Wojtek nie ma kontaktu z rzeczywistością. Nadal się nie wybudził… Aby wrócić do normalności, musi być poddany długotrwałej i bardzo kosztownej rehabilitacji. To jedyny sposób, by mógł na nowo stworzyć swój świat. Niestety koszty są na tyle duże, że nie jesteśmy w stanie pokryć ich z własnej kieszeni.

Proszę, wesprzyj naszą walkę! Każda złotówka będzie dla nas na wagę złota…

Rodzina Wojtka

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in