Niedziela, 14 sierpnia
Alfred, Euzebiusz, Maksymilian, Selma

Ks. Stanisław Opocki jest zaskoczony

12.11.2011 08:48:08 top 14 13579

Koszary. W Gazecie Wyborczej opublikowana została rozmowa z ks. Stanisławem Opockim, w której duchowny przyznaje, że jest zaskoczony decyzją o swoim przeniesieniu. - Wygląda na to, że dzisiaj duchowny może się narazić, gdy wykazuje chrześcijańską postawę - mówi ks. Stanisław Opocki, krajowy duszpasterz Romów.

W czwartkowym elektronicznym wydaniu Gazety Wyborczej opublikowana została rozmowa Bartłomieja Kurasia

"Za dużo tego miłosierdzia" z ks. Stanisławem Opockim, który niedawno został przeniesiony z parafii w Łososinie Górnej.

Tarnowska kuria, której ksiądz podlega, oświadczyła, że w księdza przypadku "wyczerpała się formuła posługi duchownego". Co to oznacza?

Ks. Stanisław Opocki: Od 28 lat pracowałem na parafii w Łososinie Górnej w gminie Limanowa, gdzie opiekowałem się ubogim romskim osiedlem. Gdy tu przyjechałem na początku lat 80. i zobaczyłem, w jakich dramatycznych warunkach żyją Romowie, postanowiłem, że będę dla nich jak misjonarz. Kuria uznała, że społeczność romska na tym terenie nie potrzebuje dłużej takiego misjonarza.

Na misje jeździ się do Afryki, gdzie wielu mieszkańców w ogóle nie ma styczności z chrześcijaństwem.

- Gdy pod koniec lat 70. przyjąłem święcenia, byłem gotowy wyjechać. Ale proszę mi wierzyć, że to, co wtedy zobaczyłem na tym biednym osiedlu, zszokowało mnie. Nie sądziłem, że w Polsce, w środku Europy, ludzie mogą żyć w tak strasznych warunkach. W domach skleconych byle jak, bez bieżącej wody. Nikt się nimi nie interesował. Nie tylko ich warunkami materialnymi, ale także duchowością. Na początku bałem się Romów nieumiejących czytać i pisać. Dzieci bez chrztu, pierwszej komunii, bierzmowania. Dorośli bez katolickich ślubów. Do kościoła nie zaglądali. Postanowiłem to zmienić. Zrezygnowałem z wyjazdu do Afryki. Uznałem, że bardziej będę potrzebny w Polsce. Łososina Górna to była misja mojego życia.

28 lat to kawał czasu. Jak dzisiaj żyje się Romom w Łososinie?

- Polscy i romscy parafianie powoli nawzajem się poznawali, zaczynali sobie ufać. Pamiętam, że pierwsze wizyty Romów w kościele to było wydarzenie głośne w całej okolicy. Polacy nie mogli się nadziwić, jak się udało zaciągnąć ich do świątyni. Przecież przez tyle lat byli bezbożnikami. Niektórzy wątpili, by udało się ich nawrócić. Uwierzyli w przemianę dopiero, gdy romscy chłopcy zaczęli służyć do mszy jako ministranci. Teraz każdego roku organizujemy w Limanowej romskie pielgrzymki. Wybudowaliśmy kaplicę pod wezwaniem błogosławionego Zefiryna, pierwszego Roma, którego beatyfikował Watykan. Poprawiły się też warunki bytowe na romskim osiedlu, dzieci zaczęły chodzić do szkoły.

To dlaczego ksiądz został przeniesiony?

- Kuria uznała, że tak będzie lepiej. W ostatnim czasie nasilił się konflikt polsko-romski w gminie. Poszło o budowę świetlicy romskiej, której nie chciały władze gminy, a także większość polskich mieszkańców. Ja stanąłem po stronie Romów. W końcu jestem ich duszpasterzem, czuję się za nich odpowiedzialny. Kuria uznała jednak, że lepiej będzie, jak wyjadę, by nie eskalować konfliktu.

Ma ksiądz żal do władz kościelnych za tę decyzję?

- Jestem zaskoczony. Analizuję intencje, którymi kierowała się kuria, i staram się je zrozumieć, obowiązuje mnie przecież posłuszeństwo. Mimo przenosin nie zamierzam przestać interesować się losami moich podopiecznych. Ciągle pełnię funkcję krajowego duszpasterza Romów.

Znalazł się ksiądz w takiej samej sytuacji jak ks. Adam Boniecki, na którego zakonny przełożony nałożył zakaz publicznego wypowiadania się poza łamami "Tygodnika Powszechnego".

- Uważam, że na księdza Bonieckiego karę nałożono w sposób nieprzemyślany. Bo cóż on takiego zrobił? Starał się po chrześcijańsku zrozumieć inne argumenty. Z tego wniosek, że dzisiaj duchowny może się narazić, gdy wykazuje się miłosierdziem. Prawdziwie chrześcijańska postawa nakazuje przecież tolerancję i poszanowanie drugiego człowieka. Jeśli ksiądz za to jest karany, to tak jakby zarzucono mu, że jest zbyt chrześcijański.

(Źródło: Gazeta Wyborcza wyborcza.pl/1,75248,10620738,Za_duzo_tego_milosierdzia.html#ixzz1dTUD2lfB)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in