Tymbark. Wczoraj podczas sesji emocjonująca dyskusja dotycząca zarzutów pod adresem przewodniczącej Rady Gminy Tymbark została niespodziewanie przerwana przez samą Zofię Jeż. Grupa radnych twierdzi, że w gminie nie może być „dwugłosu” i reprezentowanie gminy należy pozostawić wójtowi.
- Samorząd, tak jak samochód, powinien mieć jedną kierownicę - komentuje jeden z nich. Inni bronią przewodniczącej. - Nie można czynić jej zarzut z tego powodu, że jest aktywna - uważają.
Wczoraj w Samorządowym Przedszkolu w Tymbarku odbyła się dziewiąta w tej kadencji sesja Rady Gminy. W obradach wzięło udział czternaścioro radnych.
Zwłaszcza ostatnie minuty sesji były emocjonujące. Jeden z radnych, Piotr Juszczak, odczytał pismo jakie kilku członków Rady Gminy postanowiło skierować do przewodniczącej Zofii Jeż. List zawierał krytyczne uwagi pod adresem przewodniczącej, która – zdaniem jego autorów – podejmuje działania, choć nie ma do tego uprawnień.
- My, niżej podpisani radni Rady Gminy Tymbark, wzywamy p. Zofię Jeż, przewodniczącą Rady Gminy Tymbark, do zaprzestania działań do których nie ma prawnego upoważnienia. Pani Zofia Jeż w swoich pismach kierowanych do osób publicznych i instytucji oraz na różnego rodzaju spotkaniach występuje jako reprezentant mieszkańców i Rady Gminy Tymbark - zwracają uwagę radni.
W dalszej części odczytywanego podczas sesji pisma, radni przypominają że Zofia Jeż została wybrana przez mieszkańców wsi Piekiełko, a większością głosów radnych powierzono jej funkcję przewodniczącej Rady Gminy Tymbark. Ma z tego wynikać, że Zofia Jeż jako radna jest zobowiązana do utrzymywania stałej więzi z mieszkańcami i przyjmowania zgłaszanych przez mieszkańców postulatów, a następnie przedstawiania ich organom gminy do rozpatrywania oraz do udziału w pracach Rady Gminy; zaś jako jej przewodnicząca powinna zajmować się wyłącznie organizowaniem pracy rady oraz prowadzeniem obrad.
- Radny ani przewodniczący nie ma prawa wykonywać obowiązków, które ustawowo zostały przypisane innym organom gminy. Reprezentowanie gminy, czyli mieszkańców zamieszkałych na terenie gminy, jest wyłącznie zadaniem wójta lub upoważnionych przez niego osób, zaś reprezentowanie Rady Gminy jest ustawowo niedopuszczalne, gdyż wypowiada się ona wyłącznie poprzez podejmowane uchwały czy rezolucje, a nie ma możliwości wypowiadania się przez swojego reprezentanta - czytał Piotr Juszczak.
List wywołał dyskusję wśród zgromadzonych na sesji radnych. - Pani Zofia jest może osobą trochę kontrowersyjną, czasem się z nią nie zgadzam. Ale zastanawiam się, dlaczego została wybrana sołtysem i radną, a inni nie zostali wybrani. Bo ludzie zauważyli, że krzyczenie i wrzeszczenie nic nie przynosi - mówił jeden z członków rady. - Głównym zdaniem niektórych jest odwołanie pani Zofii ze stanowiska, niektórym nie podoba się istnienie klubu radnych, a ja będę ostatnim, który z niego wystąpi. Trzecie zadanie, które niektórzy mają na myśli, to podniesienie pensji wójtowi, z czym osobiście się zgadzam.
- Nie będę tego komentować. Nie tylko mieszkańcy Piekiełka, ale w ogóle mieszkańcy gminy znają mnie z mojej działalności społecznej. Uważam, że nie mam się czego wstydzić. Jeżeli ktoś do dnia dzisiejszego nie może pogodzić się z tym, że nie został radnym, to jego problem - stwierdziła Zofia Jeż. - Ja wiem, że to jest inspirowane - mówiła o piśmie. - Jeżeli kiedyś przyjdzie mi odejść z rady, czy będzie to moja decyzja, czy wyborców, zrobię to z godnością. Nie wiem, w jakich okolicznościach to nastąpi, jak Bóg pokieruje moimi losami. Ale naprawdę nie mam się czego wstydzić.
- Dziwne dla mnie jest to, że z uwagami kolegów spotyka się to, iż radny wszystkimi możliwymi sposobami próbuje dążyć do załatwienia konkretnej sprawy. Nie można z tego tytułu czynić zarzutu, bo wtedy sami sobie szkodzimy. Nie można mówić: „Ty robisz więcej, niż powinieneś”. Dla mnie jest to absurdalne, co najmniej dziwne - mówił Marian Zimirski. - Przecież działała w interesie mieszkańców, nie swoim własnym. Za ten cały trud powinniśmy podziękować koleżance radnej, a nie czynić jej zarzut z tego powodu, że jest aktywna i jej się „chce”.
Pismo z krytyką poczynań przewodniczącej związane jest ze sprawą przetargu na sprzedaż jednej z „kolejowych” nieruchomości, rozpisanego w kwietniu przez PKP. Przedmiotem sprzedaży jest działka znajdująca się w Tymbarku. Z relacji Mariana Zimirskiego wynika, że „sprawy toczyły się szybko i wymagały szybkich interwencji”, dlatego po powiadomieniu wójta, przewodnicząca skontaktowała się z PKP informując, że dla gminy ten teren jest bardzo ważny. Jak mówił radny, odbyła nawet spotkanie z przedstawicielami tej instytucji, w towarzystwie posła i senatora. Z tym tematem związany był, wykreślony wcześniej z porządku obrad, punkt dotyczący podjęcia uchwały w sprawie odstąpienia gminy od udziału w tym przetargu
Polemizować ze stanowiskiem Zimirskiego chciał Piotr Juszczak, który skierował pismo do przewodniczącej. Głos zamierzał zabrać także wójt Paweł Ptaszek. Dyskusja została jednak przerwana, ponieważ przewodnicząca rady ogłosiła zamknięcie sesji.
Wójt zwrócił uwagę, że rozmowa nie została zakończona i o głos proszą jeszcze dwie osoby. - To jest sytuacja bez precedensu - stwierdził Paweł Ptaszek, wspominając o „cenzurowaniu obrad”.
- Tu nie chodzi o sprawę działki, tu chodzi o dwugłos w gminie. Role wójta i przewodniczącej są określone ustawą. Samorząd, tak jak samochód, powinien mieć jedną kierownicę - powiedział nam radny Juszczak tuż po zakończeniu obrad.
Wychodzący z budynku wójt nie zechciał skomentować nagłego przerwania dyskusji i zakończenia sesji. Stwierdził, że poza salą obrad, bez obecności radnych, nie ma to sensu.
Zobacz również:
Komentarze (14)
Ktoś Wam Wójcie i Radny Juszczak namieszał w główkach.
Miała może zły dzień bo nie dostała jakiegoś medalu od Komorowskiego jak Burmistrz z Limanowej. Ale ma dużo przyjaciół w PO a kadencja Prezydenta jeszcze chwilkę potrwa do może zdąży.
Natomiast pisma w stylu zabronienia komukolwiek działać z pożytkiem dla innych (tylko po to żeby się czegoś przyczepić) jest grubymi nićmi szyte i prymitywne.
Rozumiem, że pan Juszczak z namaszczenia chce zostać przewodniczącym i obawia się , że jako Radny nic nie zrobił poza nieproduktywnym gadaniem w pracy, to chce zabłysnąć. Chwała mu, że czytać umie co mu kolega napisał. Niech się Pan jednak przejdzie pierwsze po zakładzie i zapyta jak ludzie Pana odbierają (spoza grona wzajemnej adoracji) tylko, że nie skonstruują Panu śmiesznego pisemka.
Co do jednej kierownicy, to już w moich komentarzach był temat poruszony o braku wzajemnej kontroli w parlamencie, gdy wszyscy z PO ulegle działają bez namysłu i jak to się ma do demokracji. Eh.. ten Tymbark.
.... wynagrodzenie wójta Tymbarku to wstyd dla rady i przewodniczącej ....ale to się zmieni od nowego roku...
Czy ta informacja jest tajna/poufną ?.
http://pkpsa.pl/nieruchomosci/sprzedaz/nieruchomosc.html?id=4207&title=Tymbark
A przy okazji, mamy dowód wprost, jak punkt widzenia zmienia się zależnie od punktu siedzenia. Pan Ptaszek i jego 'nieszczęsna' ekipa w kampanii wyborczej zarzucała poprzedniemu Wójtowi Lechowi Nowakowi, że jest zbyt samodzielny i nie słucha Rady - a teraz co, nie podoba mu się to, ze Rada chce decydować o rzeczach dotyczących losów gminy. Ale co się dziwić, był miernym urzędnikiem i okazuje się miernym Wójtem. Niech ci co wypchnęli na stołek Wójta Pana Ptaszka zastanowią się w jakie kłopoty wpędzili Gminę Tymbark. 'Mierny ale wierny' - chyba nie o to chodzi w demokracji.
W poprzedniej kadencji, za czasów Pana Nowaka oraz współpracy z KS na tym portalu baaardzzooo rzadko pojawiała się jakakolwiek informacja na temat wydarzeń podczas sesji w Gminie Tymbark, nagle takie żywe zainteresowanie nastąpiło ze strony redakcji sesjami w Laskowej, Tymbarku?
A może nareszcie redakcja przestudiowała mapę Powiatu Limanowskiego i przypomniała sobie o istnieniu w/w gmin na tym terenie?
Pamięć zawodzi ale lubi wracać?
Pamięć wybiórcza, oczywiście!
No cóż teraz Radni i Wójt nie powinni się dzielić tylko zakasać rękawy i zacząć coś w tej Gminie robić bo oprócz kilkunastu fotek włodarzy i kłótni to nic nowego jak na razie nie ma ...
W parlamencie eu. nikt nie jedzie osobistymi bólami du*y i dlatego nie ma potrzeb zamykania dyskusji, a jeśli uważasz, że w sejmie zawsze się wypowiadają kiedy chcą ,to za wielu obrad nie widziałeś :)
Czytam powyżej ,że Nowak niczym Kaczyński pociąga za sznurki swoje marionetki :):)
Slyszę tez ,że Pachowicz także ma swoją marionetkę i jest nią Ptaszek:)
Wynika z tego ,iż Pachowicz i Nowak to mocni gracze i reżyserzy naszej samorządowej sceny politycznej , schowani za jej kurtyną:)Każdy z nich ma swoje kukiełki do sterowania i nimi operuje:)
Tymbark ma chyba najbardziej zdegenerowaną społeczność pod względem plotkarstwa,zawiści i niszczenia innych.
Słyszy się daleko poza granicami tej pieknej gminy ,że ludzie w niej mieszkający to najwięksi katolicy, a zarazem obłudnicy:) Raz wynoszą pod niebiosa Ptaszka ,a za chwilę ci sami 'jeżdzą po nim jak po łysej kobyle'...
Miało być tak pięknie w Tymbarku po pozbyciu się Lecha ...Bo Ptaszek to taki Duda....ale czy to się uda?Czas pokaże....a jak wiemy ,czas nie jest sprzymierzeńcem polityki...im więcej go upłynie ,tym bardziej Ptaszek(choćby nie wiem jak się starał) na swej drodze będzie spotykał coraz więcej wrogów..i tak jak jego poprzednicy zostanie zniszczony poprzez intrygi i nienawiść tymbarskiego ludu:)
'Jeszcze się nie narodził taki co by komuś dogodził':)
Żeby tylko wójt się nie pogubił czyich dorad i nacisków ma słuchać - starosty, Rysia, plebana czy radnego K. Pewnie niedługo się tego dowiemy po zatrudnieniu nowych osób w urzędzie, którego doradcy są to ludzie :)