Piątek, 27 stycznia
Ilona, Przybysław, Aniela, Jerzy, Julian, Przemysław

Dowództwo batalionu o ćwiczeniach i planowanej strzelnicy

17.10.2022 05:30:00 PAN 49 7227

Limanowa. - Nieprawdą jest, że używaliśmy materiałów wybuchowych. W ciągu całego dnia szkolenia wykorzystano łącznie 7 petard. Nie używaliśmy również amunicji ślepej. Staraliśmy się zminimalizować uciążliwość naszych działań – mówi mjr Jan Rosiek, dowódca limanowskiego batalionu WOT, komentując wrześniowe ćwiczenia Terytorialsów, które wywołały kontrowersje wśród mieszkańców osiedla Marsa w Limanowej.

Podczas sesji Rady Miasta Limanowa w dniu 3 października głos zabrali mieszkańcy osiedla Marsa zbulwersowani ćwiczeniami zorganizowanymi w pobliżu ich domów przez Wojska Obrony Terytorialnej w dniu 29 września. Przypomnijmy, że należące do samorządu terenu zielone w tym rejonie zostały sprzedane spółce LimWot, odpowiedzialnej za budowę jednostki wojskowej w Limanowej.

- Duże ćwiczenia na terenach sprzedanych WOT, podczas których użyto materiałów wybuchowych oraz granatów dymnych w bezpośredniej bliskości naszych domów. Przykładem niech będzie mój dom rodzinny – materiałów używano dwa, trzy metry od granicy domu, w którym mieszka miesięczne dziecko - mówił jeden z limanowian podczas obrad radnych. - Mieszkańców obudziły wybuchy, które dosłownie zatrzęsły szybami. Chwilę później mieszkańcy zobaczyli granaty dymne. Czy państwo uważacie, że takie rzeczy mogą odbywać w środku osiedla? - pytał władze miasta.

Na temat organizacji ćwiczeń rozmawialiśmy z dowódcą 114 batalionu lekkiej piechoty w Limanowej, majorem Janem Rośkiem. Jak wyjaśnia, nieprawdą jest, by w trakcie szkolenia przyszłych żołnierzy WOT wykorzystywano materiały wybuchowe.

- Jeżeli organizujemy jakiekolwiek zajęcia, zawsze kontaktujemy się z właścicielami terenu, na których mają się one odbywać, pytając o zgodę. Tak było również w przypadku tych ćwiczeń, o których rozmawialiśmy z burmistrzem. Nieprawdą jest, że używaliśmy materiałów wybuchowych, gdyż tych używa się wyłącznie na poligonie. Używaliśmy jedynie tzw. środków pozoracji pola walki, a dokładniej - używał ich przeszkolony żołnierz, zgodnie ze wszystkimi procedurami. Co więcej, z szerokiego wachlarza dostępnych środków pozoracji wybrano te, które będą najmniej uciążliwe dla otoczenia, a dadzą wymierne efekty szkoleniowe. W ciągu całego dnia szkolenia wykorzystano łącznie 7 petard. Nie używaliśmy również amunicji ślepej, która powoduje hałas. Staraliśmy się zminimalizować uciążliwość naszych działań – zapewnia mjr Rosiek.

Dyskusja na sesji dotyczyła ostatniego dnia szkolenia – dowództwo batalionu podkreśla, że wówczas żołnierze nie byli tam po raz pierwszy. - Ćwiczyliśmy na tym terenie od półtora tygodnia. Co więcej, wielokrotnie rozmawialiśmy z okolicznymi mieszkańcami, dlatego nie do końca rozumiem, skąd zaskoczenie niektórych osób naszą obecnością – mówi mjr Jan Rosiek.

- Jako 11. Małopolska Brygada Obrony Terytorialnej chcemy żyć w zgodzie ze społeczeństwem i różnymi instytucjami. Do tej pory spotykaliśmy się z sympatią mieszkańców. Staramy się realizować nasze cele szkoleniowe bez wchodzenia w konflikt z mieszkańcami, bo nie chcemy być odbierani negatywnie przez nasze społeczeństwo, któremu mamy służyć, a w razie potrzeby – także bronić – podkreśla dowódca limanowskiego batalionu.

W dyskusji na sesji pojawił się również wątek budowy strzelnicy na terenach w pobliżu osiedla. Dowódca batalionu dementuje jednak te informacje. - Jesteśmy zaskoczeni obawami i głosami o budowie strzelnicy na terenie w pobliżu osiedla, bo my na ten temat nic nie wiemy. W planach jest strzelnica kontenerowa, ale nie na terenie osiedla, tylko w obrębie projektowanej jednostki wojskowej. Będzie to obiekt zamknięty i wygłuszony, z którego żadne odgłosy nie będą słyszane poza jednostką – informuje major.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in