Czy oświadczenie lustracyjne było zgodne z prawdą?
Nie rozpoczął się proces lustracyjny wobec byłego wójta Tymbarku, Stanisława Pachowicza. Zaplanowana na dzisiaj rozprawa sądowa została odroczona, ze względu na problemy zdrowotne Stanisława Pachowicza.
Kolejny termin rozprawy sądowej nie został jeszcze ustalony. Wniosek do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Stanisława Pachowicza skierowało Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Krakowie. Sąd zbada czy oświadczenie lustracyjne byłego wójta Tymbarku było zgodne z prawdą.
Stanisław Pachowicz w okresie PRL-u współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa o pseudonimie „Ryś”. Prawda została przekazana do publicznej wiadomości dopiero w 2009 roku, po publikacji w Rzeczpospolitej. Stanisław Pachowicz przyznał się wówczas do współpracy z SB. Początkowo twierdził, że miała ona związek wyłącznie z informacjami na temat gospodarki Stanów Zjednoczonych. Według byłego wójta współpracę z SB nawiązał tylko po to, aby otrzymać zgodę wyjazdu na zagraniczną praktykę rolniczą.
Po kolejnych publikacjach medialnych Stanisław Pachowicz stwierdził jednak, że jego współpraca z SB miała szerszy charakter, ale dotyczyła wyłącznie wywiadu i kontrwywiadu. Uważał, że powinien być traktowany jak bohater, który chronił interesy własnego kraju. Twierdził nawet, że za jego działalność w latach osiemdziesiątych powinien mieć pomnik. Według zapewnień Stanisława Pachowicz jego współpraca skończyć się miała tuż po powrocie ze Stanów Zjednoczonych. Zapewniał, że w kraju już nigdy nie donosił na Polaków.
Tymczasem we wrześniu portal limanowa.in opublikował zawartość teczki personalnej TW „Ryś”, która znajduje się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Wieliczce www.limanowa.in/wydarzenia/news,2529.html
Może Cię zaciekawić
Dajwór – wyjątkowy adres w sercu krakowskiego Kazimierza
Plac Bawół – miejsce z historią i charakterem Plac Bawół i ulica Dajwór to przestrzeń głęboko wpisana w historię krakowskiego Kazimierza....
Czytaj więcejGdzie się ukryć? Weszło w życie rozporządzenie sankcjonujące oznaczenie na punktach schronienia
W aplikacji gdziesieukryc.pl zaznaczono w całym kraju ponad 86 tys. punktów schronienia na wypadek wystąpienia sytuacji nagłego zagrożenia, w tym...
Czytaj więcejBurmistrz sugeruje powiązania komitetu. Jest reakcja
W wywiadzie udzielonym w miniony poniedziałek Jolanta Juszkiewicz stwierdziła, że wieści o złożeniu wniosku dotyczącego referendum w sprawie je...
Czytaj więcejWahadło na rok
Od 6 października w Podłopieniu zmieni się czasowa organizacja ruchu na terenie budowy odcinka C1, w ciągu drogi powiatowej nr 1632K. Zmiana wynik...
Czytaj więcejSport
Niedosyt po występie w Centralnej Lidze
Limanowianie dwukrotnie obejmowali prowadzenie. W 11. minucie na listę strzelców wpisał się Tarnawski, a pięć minut po przerwie drugą bramkę...
Czytaj więcejKlaudia Zwolińska z trzema medalami mistrzostw Europy. Mieszkanka Kłodnego z kompletem krążków
Zwolińska rozpoczęła rywalizację od zwycięstwa w konkurencji K1, sięgając po złoty medal. Kolejny krążek zdobyła w sobotę w kayak crossi...
Czytaj więcejZ powołaniem do piłkarskiej reprezentacji Polski U-15. Historyczne wydarzenie dla limanowskiej piłki.
Kocoń jest podopieczną trenera Adriana Mrózka. Od lat jest również powoływana do reprezentacji Małopolski, a jej kolejnym krokiem w piłkars...
Czytaj więcejMLJ U17: Limanovia odwróciła losy meczu. Krakowska drużyna pokonana.
Garbarnia objęła prowadzenie w pierwszej połowie. Limanovia odpowiedziała w 32. minucie, gdy do siatki trafił Pachut. Do przerwy był remis 1:1...
Czytaj więcejPozostałe
Szósta edycja "Regionalnych Smaków" zakończona
W piątek (25 września) na rynku w Limanowej zakończyła się szósta edycja wakacyjnej akcji kulinarnej "Regionalne Smaki Powiatu Limanowskiego". C...
Czytaj więcej"Nieobyczajne zachowanie" przed młodą kobietą na przystanku
W poniedziałek (28 września), przed godz. 8:00 w miejscowości Stara Wieś w gminie Limanowa na przystanku autobusowym doszło do zdarzeni...
Czytaj więcejGrzybiarze czekają na prawdziwki
Grzybiarze wciąż muszą uzbroić się w cierpliwość. Nadleśnictwo Limanowa poinformowało w mediach społecznościowych, że w lasach na terenie ...
Czytaj więcejPoddasze w ogniu. Strażacy uratowali dach
Jak już informowaliśmy, w poniedziałek (28 września) około godziny 17:00 służby otrzymały zgłoszenie o pożarze w budynku mieszkalnym w miejs...
Czytaj więcej






Komentarze (20)
Żadna instytucja naukowa nie będzie wnikliwie badać problemu konsumpcji minerałów zawartych w wodzie pitnej. A to z bardzo prostej przyczyny - nigdy w historii życia biologicznego na globie ziemskim nie odnotowano problemu braku minerałów, czy konkretnie pierwiastków życia w naszej diecie. I właśnie dlatego, że braku minerałów nigdy nie było i nadal nie ma, producentom wód mineralnych tak łatwo udało się rozdmuchać reklamę wokół nich. Po prostu nikt, nigdy nie protestował. Przez pierwsze dziesiątki lat od czasu odkrycia wód mineralnych wierzono bardzo w ich lecznicze działanie. W ostatnich latach, gdy zaczęło brakować czystych wód powierzchniowych do picia, zaczęto szukać ich częściej w głębi ziemi. Rozpoczęła się rabunkowa eksploatacja wód mineralnych, a wraz z ich wydobyciem na powierzchnię zasysano, również z powierzchni, zanieczyszczone chemią i często zatrute wody powierzchniowe.
Nikt nie walczy z takim stanem rzeczy, bowiem nikt nie ma w tym interesu. Władzom politycznym oraz sanitarnym taka sytuacja odpowiada - wody kranowe nie odpowiadają organoleptycznie normom i konsumenci zbyt często narzekają na nie. Zatem rozwija się handel wodami różnej maści, wprawdzie też zatrutymi, ale lepszymi jeśli chodzi o organoleptykę. To, że konsument musi za nie słono płacić (woda mineralna kosztuje 500 do 1000 razy więcej niż kranowa) nikogo nie obchodzi. Pęcznieją kasy producentów wód mineralnych i źródlanych i nie brakuje pieniędzy na dalszą reklamę, która jest daleka od prawdy. Dla przykładu badania wód mineralnych, zlecone w czerwcu 2002 r. przez magazyn 'Świat Konsumenta', wykazały w znanych wodach Żywiec Zdrój i Arctic wielokrotnie więcej drobnoustrojów niż dopuszcza się w wodzie wodociągowej z kranu. Za to pięknie wygląda woda mineralna Arctic na ekranach telewizorów, gdy reklamuje ją światowej sławy modelka.
Nigdy w historii trwającego już 5 milionów lat życia ludzi na globie ziemskim nie było problemu braku minerałów w naszej codziennej diecie. to rozpoczęta około 100 lat temu sprzedaż wód mineralnych i reklama wokół nich stworzyły mity o ich rzekomych walorach zdrowotnych. Dzisiaj, gdy wody mineralne są skażone chemicznie, a norma regulująca ich jakość jest dopasowana do nowej rzeczywistości, konsumentów tych wód nie informuje się, że mają one dokładnie taką samą wartość odżywczą i są tak samo skażone jak wody kranowe.
GLIN (aluminium) - największe ilości tego groźnego pierwiastka dostają się do wody pitnej wskutek jej koagulacji siarczanem żelazowo-glinowym w zakładach wodociągowych. Medycyna już dawno dowiodła związek nadmiaru aluminium z mózgu człowieka z chorobą Alzheimera. Badania w USA i Wielkiej Brytanii dowiodły, że głównym źródłem aluminium w wodzie pitnej są zakłady wodociągowe. Niestety konsumenci wody pitnej wzbogaconej związkami aluminium nie są informowani o zagrożeniach spowodowanych spożywaniem tego pierwiastka.
Po prostu strach go obleciał.
Nie pierwszy raz wodzi wymiar sprawiedliwości za nos