Były prezes do wójta: “Pycha kroczy przed upadkiem”
Tymbark. Marek Golonka, były prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej w Tymbarku opisuje swoje zastrzeżenia wobec obecnej sytuacji spółki oraz polityki prowadzonej przez wójta Pawła Ptaszka. “Chłopie! Ty już jesteś wójtem dwunasty rok, nie szukaj winnych wśród innych. Zastanów się dlaczego wokół ciebie nie ma tych, którzy cię wspierali i życzliwie doradzali” - pisze Marek Golonka.
Marek Golonka, były prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej w Tymbarku krytycznie odniósł się do aktualnej sytuacji zakładu oraz do decyzji podejmowanych przez obecne władze gminy, w tym wójta Pawła Ptaszka. Marek Golonka, który – jak zaznacza – przepracował w ZGK blisko osiem lat, przedstawia konkretne sytuacje, które jego zdaniem wpłynęły na pogorszenie kondycji finansowej i organizacyjnej spółki.
Ceniłem sobie pracę w zgranym zespole, chociaż zapewne popełniałem też błędy. Dlatego nie mogę się zgodzić z tym, co tam się teraz dzieje – pisze Marek Golonka.
Jak twierdzi, zakład zmuszony był do funkcjonowania bez odpowiedniego wsparcia ze strony samorządu. Przywołuje przykład kontroli przeprowadzonej przez sanepid w jednym z budynków związanych z infrastrukturą wodociągową. Opisuje, że stan techniczny obiektu wzbudził poważne zastrzeżenia inspektorki, która „załamała ręce” na widok grzyba na suficie i zacieków na ścianach. Według Marka Golonki, mimo że budynek był własnością gminy, a ZGK jedynie nim administrował, po zgłoszeniu problemu do urzędu nie podjęto działań remontowych.
Z rachunkiem za materiał poszedłem do wójta i mówię – wróć nam za materiał, a za robotę nie będę liczył. Proszę sobie wyobrazić, jaka była reakcja: "A po co robiłeś, ktoś ci kazał, miałeś zlecenie?”.
Kolejnym przykładem przywołanym w komentarzu jest propozycja zorganizowania uroczystości z okazji 30-lecia działalności spółki.
Poszedłem kolejny raz i mówię, jak w gminie nie ma na taki cel pieniędzy, to może zróbmy tak: ja wyłożę ze swojej kieszeni tysiąca, ty dołożysz drugiego i zrobimy chociaż imprezę dla załogi – zero reakcji.
Były prezes odniósł się również do stylu zarządzania wójta, określając go jako „zarządzanie przez konflikt”.
Wśród pięciu sołtysów w gminie Tymbark dwóm podpisywało się wszystkie zlecenia, pozostałym trzem nie. Ta trójka to były "oszołomy", oni byli źli, bo mieli swoje zdanie.
Opisał też sytuację po ostatnich wyborach samorządowych, kiedy – według jego relacji – mimo zrównoważonego składu rady (8 radnych z komitetu wójta, 7 z innego), większość „odrzuciła” kandydaturę doświadczonego radnego na członka prezydium.
Marek Golonka szeroko odnosi się do decyzji kadrowych w spółce. Jak wskazuje, pracownicy nie zaakceptowali przedstawionych warunków, a „w poniedziałek likwidator, którym jest były przewodniczący Rady Nadzorczej, wręczył im wypowiedzenia”. Całą sytuację Marek Golonka podsumowuje słowami: „Potraktowano ich bezdusznie, jak 'worki z ziemniakami'”. Szczególnie mocno zaakcentowano przypadek pracownika z Podłopienia.
Proszę sobie wyobrazić, jak może się czuć taki Pan Jacek z Podłopienia, którego pewno wszyscy znają, który całe swoje zawodowe życie związał z tą firmą (...) Zamiast wykorzystać jego wiedzę, potraktowało się takiego człowieka jak chłopca na posyłki - zarzuca były prezes.
Obok zarzutów dotyczących sytuacji pracowników, Golonka przedstawia szereg działań wójta, które – jak pisze – służyły zabezpieczeniu środków na potrzeby osobiste lub z nimi związane.
Ten sam wójt wiedział, jak zabezpieczyć pieniądze na drogę koło własnego domu – teraz tłumaczy to tym, że jest to droga osiedlowa, jak duże jest to osiedle, każdy może sprawdzić. Ten sam wójt wiedział, jak zabezpieczyć środki na dopłaty do indywidualnych oczyszczalni ścieków – jedna jest koło jego domu. Ten sam wójt wiedział, jak zabezpieczyć środki na dofinansowanie własnej edukacji. Ten sam wójt wiedział, jak zabezpieczyć pieniądze na ekwiwalent za zaległy własny urlop - pisze dawny współpracownik Pawła Ptaszka.
Były prezes odnosi się także do sposobu rozliczania kosztów delegacji przez wójta.
Wieść gminna niesie, że nawet do Limanowej. Jeżeli jest to prawda, to mi się to w głowie nie mieści, bo ma ryczałt na wykorzystywanie samochodu prywatnego do celów służbowych - ocenia.
Kolejną kwestią była umowa dzierżawy infrastruktury wodno-ściekowej. Według Marka Golonki nowa stawka czynszu została podniesiona o „kilkaset procent wyżej niż poprzednio”, co przyczyniło się do zwiększenia strat finansowych spółki.
Ratuje w ten sposób budżet gminy, jednocześnie doprowadzając świadomie do całkowitej dewastacji budżetu spółki – stwierdza.
Wskazuje również na skutki wzrostu czynszu za dzierżawę infrastruktury wodno-ściekowej, co miało służyć „ratowaniu budżetu gminy”, a jednocześnie odbywać się kosztem kondycji finansowej spółki. Krytycznie odnosi się także do planowanej wyprzedaży majątku spółki przez likwidatora.
W zakończeniu listu Golonka odnosi się do jednej z publicznych wypowiedzi wójta Pawła Ptaszka.
Ostatnio w przestrzeni publicznej słyszany był taki głos, w pierwszej chwili sądziłem, jak mi to powiedziano, że jest to złośliwe pomówienie, ale jak odsłuchałem i zobaczyłem, to straciłem szacunek do wypowiadającego te słowa. Zacytuję fragment „Ale często kiedy wokół ujadają w tej czy innej kampanii, którzy tylko patrzą, by podstawić nogę”. Każdy może mieć swoją opinię, ale dobrze, gdy jest ona wynikiem wysłuchania dwóch stron. Osobiście poczułem się takim stwierdzeniem dotknięty. Niewielkiego wysiłku trzeba było, aby poprosić o przedstawienie swoich racji. Jak by się poczuł wypowiadający te słowa, gdybym ja je nazwał szczekaniem, a przecież „ujadanie” to synonim tego określenia. Raczej nietrudno się domyślić, że jeżeli ktoś sam rezygnuje z pracy, to musiały być okoliczności na tyle poważne, skoro taka decyzja została podjęta - dodaje na koniec.
W odniesieniu do procesu likwidacji spółki komunalnej wójt Paweł Ptaszek w mediach społecznościowych napisał, że “celem reorganizacji jest podniesienie potencjału organizacyjnego w zakresie gospodarki komunalnej oraz zapewnienie najwyższej jakości świadczonych usług”. Stwierdził ponadto, że “wszyscy pracownicy ZGK otrzymali propozycję dalszego zatrudnienia na nowych warunkach”.
Zadaniem priorytetowym jest przeprowadzenie reorganizacji w sposób sprawny i z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych, w szczególności całej wspólnoty samorządowej Gminy Tymbark - podkreślił Paweł Ptaszek.
Jak dodał, w jego przekonaniu komentarze Marka Golonki są “elementem gry politycznej mającej za zadanie jedynie podsycanie konfliktów społecznych”.
Może Cię zaciekawić
„Chwile” uchwycone w akwareli
Miejska Biblioteka Publiczna w Limanowej organizuje wernisaż wystawy malarstwa Leny Jach pod tytułem „Chwile”. Wydarzenie zaplanowano na czwarte...
Czytaj więcejPolicyjni wodniacy ruszają na małopolskie akweny
W związku ze zbliżającym się sezonem wakacyjnym oraz rosnącą liczbą osób wypoczywających nad wodą, służby przypominają o konieczności za...
Czytaj więcejCiągnik przygniótł 57-latka na stromym zboczu - szczegóły wypadku
Jak już informowaliśmy, do wypadku z udziałem ciągnika rolniczego doszło we wtorek (23 czerwca) kilkanaście minut po godzinie 21:00 w ...
Czytaj więcejNietrzeźwy kierowca autokaru miał zabrać młodzież na wycieczkę
W wtorek (23 czerwca) w godzinach porannych funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Brzesku udali się na miejsce zbió...
Czytaj więcejSport
Zawodniczki Limanovii na testach w Beniaminku Krosno
Wyjazd na testy do jednego z uznanych ośrodków szkolenia piłkarskiego w kraju stanowi kolejne wyróżnienie dla młodych piłkarek związanych z...
Czytaj więcejMłodzi piłkarze limanowskiej akademii z cennym doświadczeniem na międzynarodowym turnieju
Podczas zawodów młodzi piłkarze z Limanowej mieli okazję rywalizować z uznanymi akademiami i klubami z Polski oraz zagranicy. Wśród rywali z...
Czytaj więcejGłosujemy na piłkarskie orły
Plebiscyt od lat należy do najbardziej prestiżowych wyróżnień w regionalnym futbolu. Jego celem jest docenienie zawodników, trenerów i osób zw...
Czytaj więcejPlan sparingów czwartoligowej Limanovii
Sztab szkoleniowy postawił przede wszystkim na rywalizację z wymagającymi przeciwnikami z wyższych i równorzędnych klas rozgrywkowych. W plani...
Czytaj więcejPozostałe
Wahadło i ograniczenia prędkości na drodze powiatowej
Kierowcy podróżujący drogą powiatową DP1632K na odcinku między miejscowościami Zawadka i Podłopień muszą przygotować się na nadchodzące z...
Czytaj więcejZarząd Powiatu bez wotum zaufania - to w praktyce wniosek o jego odwołanie
Dzisiaj (24 czerwca) odbyła się sesja Rady Powiatu Limanowskiego, podczas której podsumowano działania samorządu za 2025 rok. Głosowania nad wot...
Czytaj więcejNocny pożar zabudowań - ewakuowano siedem osób i stado bydła
W środę (24 czerwca) o godzinie 3:16 służby ratunkowe zostały powiadomione o pożarze budynku gospodarczego w miejscowości Dobra. Na miejsce ski...
Czytaj więcejOd dziś wahadło na DW 968 - sprawdź utrudnienia drogowe
Od dziś zmienia się organizacja ruchu na ulicy Władysława Orkana, będącej ciągiem drogi wojewódzkiej nr 968. Pierwsze dwa etapy zaplanowanych ...
Czytaj więcej
Komentarze (13)
Po 30 latach działalności spółki przewidziała
Pytając w Gminie, czy woda z kranu jest zdatna do picia i kiedy była badana .. brak odpowiedzi, milczenie.
W kranie od miesiąca leci syf koloru brązowego, który nawet do mycia się nie nadaje.
15 czerwca jest referendum, więc pewnie nie wolno mieszkańcom pytać wójta o tak przyziemne sprawy, bo to jest hejt.
specyfika głosowania nad odwołaniem jest taka, że każdy kto idzie głosować w referendum niezależnie czy odda głos na tak czy nie głosuje za odwołaniem...
jeżeli będzie wystarczająca ilość głosujących to nawet nie ma co sprawdzać wyniku...
no wiadomo można dla przyzwoitości ale z góry wiadomo że bedzie 90 % za odwołaniem
Jeśli nawet osoby, które na co dzień budują lokalną gospodarkę, nie widzą dalszego sensu we współpracy z obecnym wójtem, to znak, że sytuacja zaszła za daleko. Referendum to nie kaprys – to ostatni