21 czerwca to pierwszy dzień lata, ale był taki rok, w którym lato nie nadeszło
Śnieg w czerwcu i purpurowe niebo – 210 lat temu zdarzył się rok bez lata. Gdyby nie on, nie mielibyśmy może opowieści o Frankensteinie, i nie przekonalibyśmy się do smaku ziemniaków.
W XXI wieku najczęściej mówi się o anomaliach klimatycznych związanych z ocieplaniem klimatu. Często nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że ekstremalne zjawiska pogodowe zdarzały się już wcześniej. Tak było choćby pod koniec drugiego dziesięciolecia XIX wieku, kiedy skutki erupcji wulkanu Tambora doprowadziły do gwałtownego ochłodzenia na północnej półkuli.
Pierwsze oznaki wzmożonej aktywności wulkanu Tambora (dzisiejsza Indonezja) odnotowano już w 1812 roku, a do potężniejszych eksplozji doszło w kwietniu 1815 roku. Była to największa erupcja odnotowana od starożytności. Marek Blacha, historyk badający tamte wydarzenia, wyjaśnia, że wulkan „wyrzucił wówczas do atmosfery około 200 km sześciennych materiału wulkanicznego”. Dla porównania „Pałac Kultury i Nauki w Warszawie ma objętość mniej więcej miliona metrów sześciennych. Mówimy więc o czymś w rodzaju 200 tys. Pałaców Kultury zmielonych w proch i wyrzuconych do atmosfery”.
Kluczowe znaczenie miał jednak nie sam rozmiar erupcji, lecz to, że do atmosfery trafiły ogromne ilości pyłów i gazów wulkanicznych, ograniczających dopływ promieniowania słonecznego do powierzchni Ziemi.
Zobacz również:
Chłodny i wilgotny weekend, po którym nadejdzie letnie ocieplenie. Prognoza pogody dla Limanowej
Nikola Tesla – wygrał wojnę o prąd, przegrał o Nobla
Najbardziej ucierpieli mieszkańcy terenów położonych najbliżej wulkanu. Według szacunków badaczy około 10 tys. osób zginęło wskutek samej erupcji. Thomas Stamford Raffles, przyszły założyciel miasta Singapur, badał bezpośrednie konsekwencje tej katastrofy i zapisał: „Przy drodze wciąż leżały szczątki kilku zmarłych, a także widoczne były ślady miejsc, w których pochowano wielu innych. Wioski były niemal całkowicie opuszczone, domy zawalone, a ci, którzy przeżyli, rozproszyli się w poszukiwaniu żywności”.
Skutki wybuchu Tambory były jednak odczuwalne daleko poza Indonezją i stopniowo obejmowały całą półkulę północną. Blacha przypomina, że w przypadku tak wielkich erupcji najważniejszą rolę odgrywa dwutlenek siarki. W stratosferze przekształca się on w „aerozole siarczanowe, które rozprzestrzeniają się wokół całej planety”. To zaś blokuje światło słoneczne, co doprowadza do globalnego ochłodzenia. „Światło, które w normalnych warunkach ogrzałoby powierzchnię Ziemi – wyjaśnia historyk – w tej sytuacji w dużym stopniu w ogóle do niej nie dotarło.”
Według analizy niezależnych badaczy z Berkeley Earth, zajmujących się rekonstrukcją danych klimatycznych, erupcja spowodowała tymczasowy spadek średniej temperatury na lądach o około 1 stopień Celsjusza.
Zbiegło się to ze zjawiskiem znacznie szerszym, czyli globalnym ochłodzeniem, które rozpoczęło się już w XIV wieku i dziś określane jest mianem małej epoki lodowcowej. Eksplozja Tambory nastąpiła pod koniec tego okresu i dodatkowo wzmocniła globalne trendy klimatyczne.
Katastrofa ta, z naszej perspektywy wydarzyła się w odległym, egzotycznym zakątku świata. Dlatego też informacje o niej dotarły do Europy i Ameryki z opóźnieniem. Zdarzenia z indonezyjskiej wyspy nie przeoczyły też gazety ukazujące się na ziemiach polskich.„Kuryer Litewski” pisał o trzęsieniu ziemi, po którym „niebo zupełnie się zachmurzyło; morze było bardzo niespokojne. Rozszedł się zapach siarki i mnóstwo popiołu spadło na ziemię”.
Nawet bez lektury gazet można się było w Europie zorientować, że zaszło coś nadzwyczajnego. Raczej nikt jednak nie podejrzewał, że kaprysy pogody i mieniące się różnymi kolorami niebo to skutki erupcji wulkanu na drugim końcu świata. Silne prądy powietrzne rozprzestrzeniły wulkaniczne aerozole w atmosferze, wywołując niezwykłe zjawiska optyczne. W Londynie między 28 czerwca a 2 lipca oraz między 3 września a 7 października 1815 roku często obserwowano długotrwałe i wyjątkowo intensywnie zabarwione zachody słońca oraz zmierzchy. Najczęściej przybierały one barwy intensywnego różu lub purpury nad linią horyzontu. Co ciekawe, te niezwykłe kolory znalazły bezpośrednie odzwierciedlenie w ówczesnym malarstwie. I to, co jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej wydawało się historykom sztuki wyłącznie inwencją artystyczną, dziś coraz częściej interpretowane jest jako reakcja na otaczającą rzeczywistość. Fotografia w tamtym czasie jeszcze nie istniała i właśnie dzieła malarskie – np. obrazy Turnera - stanowią dziś jedno z głównych – obok opisów naukowych i kronikarskich – świadectw ówczesnych anomalii.
Zmiany klimatyczne i atmosferyczne nie umknęły uwadze pisarzy. Najsłynniejsza anegdota z tego okresu dotyczy spotkania grupy artystów przebywających w Szwajcarii, wśród których znajdował się Lord Byron. Był to ów „rok bez lata”, chłodny i deszczowy. I właśnie w takiej atmosferze narodził się pomysł powieści „Frankenstein” Mary Shelley, a także opowieści, w których po raz pierwszy w literaturze nowożytnej pojawiają się wątki wampiryczne. Z tego okresu pochodzi też wiersz „Ciemność” Byrona, przetłumaczony na polski przez Mickiewicza. Poeta utrwalił w nim obrazy „ziemi lodowatej”, „zaćmionego świata” i „czarnych chmur zasłon”. Opisał ponadto „ząb głodu”, spowodowany niskimi temperaturami i ulewnymi deszczami.
W Wielkiej Brytanii i Irlandii nie obrodziło ani zboże, ani ziemniaki, które stanowiły podstawę tamtejszej gospodarki. W konsekwencji dochodziło do licznych buntów i zamieszek, które historycy określają jako jedne z największych od czasów rewolucji francuskiej. Głód nie był jednak jedynym problemem tego okresu. W warunkach nadzwyczajnej wilgotności i pogorszenia higieny zaczęły szerzyć się epidemie, w tym tyfus. W latach 1816-1819 odnotowano poważne ogniska tej choroby w różnych częściach Europy, między innymi w Irlandii, Włoszech, Szwajcarii i Szkocji. Szacuje się, że w samej Irlandii choroba, która dynamicznie rozprzestrzeniała się w warunkach kryzysu głodowego, mogła doprowadzić do śmierci ponad 65 tysięcy osób.
Prasa rozpisywała się też o anomaliach pogodowych. W maju 1816 r. w Paryżu i w czerwcu w Mediolanie odnotowywano opady śniegu. Po drugiej stronie oceanu w New Haven w stanie Connecticut gazety relacjonowały: „Jest połowa lipca, a jeszcze nie mieliśmy tego, co właściwie można by nazwać latem”. Podobnie było w stanie Massachusetts, gdzie w sierpniu obserwowano kilkucentymetrowe sople lodu. Co ciekawe, stosunkowo najmniej ucierpiała Rosja, dzięki czemu zbiory zbóż w dużej mierze utrzymały się na normalnym poziomie, a cesarz Aleksander I mógł eksportować nadwyżki do Europy Zachodniej. Natomiast na ziemiach polskich, choć wówczas nie wiązano tego jeszcze ze zmianami klimatycznymi, także odnotowywano niezwykłe zjawiska pogodowe. W Lublinie w czerwcu kilkukrotnie padał śnieg, a Joachim Lelewel w listach z Wilna pisał o nieustannych deszczach i chłodzie w środku maja.
Chłodniejsze lato, które wpłynęło na mniejsze plony zbóż, przyczyniło się w pewnym stopniu do zmiany upraw na polskich wsiach. Wielu rolników przerzuciło się bowiem na uprawę niedocenianego dotąd ziemniaka – mniej narażonego na kaprysy pogody.
W dłuższej perspektywie historycy techniki wskazują, że kryzysy klimatyczne tego okresu mogły sprzyjać poszukiwaniu nowych rozwiązań w różnych dziedzinach życia, od transportu po rolnictwo. W tym kontekście brak owsa do karmienia koni miał – według części badaczy – zainspirować niemieckiego wynalazcę Karla Draisa do poszukiwania alternatywnych form przemieszczania się bez udziału zwierząt pociągowych, co doprowadziło do powstania „draizyny”, uznawanej za prekursora roweru. Z kolei Justus von Liebig, który w dzieciństwie doświadczał skutków głodu w Darmstadt, rozwijał badania nad odżywianiem roślin, stanowiące podstawę rozwoju nawozów mineralnych. W ten sposób kryzys wywołany erupcją wulkanu Tambora stał się jednym z tych wydarzeń, które w dłuższej perspektywie wpłynęły na rozwój całej cywilizacji.
Marta Panas-Goworska (PAP)
Może Cię zaciekawić
Geotermalny pat. Grozi zwrot działek
Kwestia zagospodarowania nieruchomości należących do spółki GWT stała się przedmiotem dyskusji podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Limanowskie...
Czytaj więcejLimanowski szpital zatrudni lekarzy. Lista wakatów na oddziałach
Szpital Powiatowy w Limanowej im. Miłosierdzia Bożego poszukuje kadry medycznej i ogłosił nabór na stanowiska lekarskie. Placówka oferuje pracę...
Czytaj więcejGratulacje dla zwycięzców konkursu „Patrol Roku”
W środę (8 lipca) w sali narad limanowskiej komendy odbyło się spotkanie z udziałem kadry kierowniczej, podczas którego Komendant Powiatowy Poli...
Czytaj więcejBieg górski, śląska biesiada i Michał Szczygieł na scenie
Tegoroczne Święto Gminy Tymbark zostanie zorganizowane 19 lipca. Wydarzenie - które już kilka lat temu zastąpiło dwudniowe Dni Tymbarku - połą...
Czytaj więcejSport
Wychowanek Turbacza z pełnym występem w sparingu Arki Gdynia
Sparing rozegrany w Człuchowie zakończył się porażką pierwszoligowca z Trójmiasta 2:4. Już w pierwszych minutach Olimpia zaskoczyła gdynia...
Czytaj więcejPadel Arena znów nie spała! Nocne Mexicano przyciągnęło zawodników z Krakowa
Nocne turnieje Mexicano na stałe wpisały się już w kalendarz wydarzeń organizowanych przez Padel Arena. Tym razem do Limanowej przyjechało równ...
Czytaj więcejPodstawowy zawodnik nie podjął treningów z Limanovią
Paweł Matras był w ostatnich latach podstawowym zawodnikiem czwartoligowej Limanovii. Do klubu ze stolicy Beskidu Wyspowego przeszedł w wieku ju...
Czytaj więcejLaskovia stawia na grającego trenera
Mikołajczyk ma za sobą bogatą piłkarską karierę. Pierwsze kroki stawiał w Unii Tarnów, a następnie reprezentował barwy takich klubów jak ...
Czytaj więcejPozostałe
Powstała nowa partia - Unia Centrum
Powstanie nowej partii politycznej ogłoszono w niedzielę na konferencji prasowej z udziałem m.in. Hennig-Kloski oraz europosła Michała Koboski, k...
Czytaj więcejBp Szlachetka na pielgrzymce Radia Maryja: nie ma potrzeby uciekania się do in vitro, są „okna życia”
W kazaniu podczas wieczornej mszy pod szczytem Jasnej Góry biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej, krytykując in vitro, stwierdził, iż nie jes...
Czytaj więcejDr Kosiński: analiza tragedii na Giewoncie pomoże ratować ofiary piorunów na całym świecie
Ubrania na ludziach się paliły i rozrywały, buty wybuchały, a wokoło jak pociski latały duże odłamki skał. Takie sceny miały miejsce na Giew...
Czytaj więcejZarobki w Państwowej Straży Pożarnej wynoszą od 6 tys. do ponad 30 tys. zł brutto
Z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej wynika, że stan zatrudnienia w PSP na koniec maja 2026 r. wynosił 32 448 osób, z czego 30 ...
Czytaj więcej
Komentarze (2)