Niedziela, 25 września
Aurelia, Władysław, Kleofas, Kamila

108-latek rzucił palenie po... 95 latach (wideo)

29.11.2015 08:49:49 PAN 6 17921

W miniony poniedziałek najstarszy mieszkaniec powiatu limanowskiego, pan Szczepan Kocęba z Nowego Rybia, obchodził 108. urodziny. Na pytanie, co sprawia że mimo upływu tak wielu lat on wciąż zachowuje sprawność i zdrowie, odpowiada: „Taki los mnie spotkał. Mało kogo taki spotka, mało. A ile jeszcze przede mną, to jeden Pan Bóg wie…”.

Od niespełna dwóch miesięcy pan Szczepan… nie pali. Wcześniej sporą przyjemność sprawiało mu delektowanie się papierosami skręconymi z dobrego, markowego tytoniu. Dziś przyznaje, że „dymka” bardzo mu brakuje, zwłaszcza że palił przez… 95 lat.

Natomiast 108-latek nadal nie odmawia sobie kropelki mocniejszego trunku. Kieliszek koniaku poprawia jego krążenie, z którym w tym wieku miewał problemy. Podczas naszej wizyty skusił się na spróbowanie jednego z prezentów i podczas gdy pozostali domownicy nie kryli grymasu z po mocnym alkoholu, jedynie pan Szczepan pozostał niewzruszony, a nawet żartował że by móc powiedzieć coś o smaku, musiałby wypić przynajmniej pół litra.

Kilka miesięcy temu pan Szczepan był w nieco gorszej formie - trafił nawet na krótki czas do szpitala. Na szczęście poczuł się lepiej. Dziś jest już w domu, gdzie mieszka z najmłodszym synem i jego żoną. Niezmiennie cieszą go wizyty gości. - Rodzina przyjeżdża, wojskowi są u mnie co roku, odwiedza mnie też pan Musiał - mówi ze śmiechem pan Szczepan. Podczas ostatnich odwiedzin, gdy goście przybyli złożyć mu życzenia, jubilat kazał przynieść swoją ulubioną „guzikówkę” i próbował zagrać „Przybyli ułani pod okienko”. - Ale nie mogłem, przez palce, gdybym wcześniej pograł, to bym się wyćwiczył - powiedział 108-latek, który specjalnie dla naszych Czytelników postanowił zagrać na harmonii.

Pan Szczepan jest najprawdopodobniej najstarszym strażakiem-ochotnikiem w całej Polsce. Jest również kombatantem - przed wojną był w 1 PSP, skąd po pół roku został skierowany do pełnienia służby w Korpusie Ochrony Pogranicza do Skały nad Zburczem. Wiosną w 1930 roku zakończył swoją służbę w stopniu kaprala. Wraz z wybuchem wojny został zmobilizowany przez WKU Tarnów. Trafił do Krakowa, a następnie wraz z wojskiem wycofał się i koło Horyńca dostał się do niewoli niemieckiej.

Tą historię pan Szczepan wspomina szczególnie często. W trakcie transportu do Niemiec na nocnym postoju pociągu ucieka udało mu się otworzyć okno i uciec. Po zrzuceniu mundury i zdobyciu cywilnego ubrania, ukrywając się w lasach, udało mu się pieszo dotrzeć do rodzinnej miejscowości.

Po dotarciu do domu, wstąpił do partyzanckich oddziałów AK, gdzie wraz z innymi członkami oddziału wysadzał mosty i rozkręcał tory kolejowe. Po okupacji pracował na własnym gospodarstwie, a w wolnych chwilach grywał na weselach i innych uroczystościach, zarabiając pieniądze na utrzymanie rodziny. W 1956 roku był współzałożycielem Ochotniczej Straży Pożarnej w Nowym Rybiu, której obecnie jest honorowym członkiem.

Pan Szczepan jest seniorem wspaniałego rodu: ma 5 dzieci i 12 wnuków, doczekał się także kilkudziesięciu prawnuków i kilkunastu praprawnuków. Wszyscy w rodzinie zwracają się do niego „dziadku”.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in