Poniedziałek, 15 października
Teresa, Jadwiga, Florentyna, Aurelia, Leonard

Siódma z rzędu wygrana Limblachu i pozycja wicelidera!

06.12.2017 22:16:15 TOP 0 1878

MKS Limblach Limanowa – UKS Regis Wieliczka 103:92 (25:21|26:20|26:20|26:31)

Peciak 42 (10 zb., 5x3), Obrzut 30 (5 zb., 4 as.), Kindlik 17 (12 as., 5 zb., 4x3), Sławecki 10, Kwandrans 0 (7 zb., 3 bl.), - Augustyniak 2 (5 zb.), Twaróg 2 (5 zb.), Jasica 0, Syktus 0, Pałka 0
Po świetnym meczu w Tarnowie zespół MKS Limblach Limanowa podejmował kolejny zespół z czołówki ligi, UKS Regis Wieliczka. Zwycięstwo zapewniało pozycję wicelidera po pierwszej rundzie rozgrywek. W meczu nie mogli
zagrać Olczyk i Hasior.
W I kwarcie limanowianie tradycyjnie przysnęli i trener musiał wziąć pierwszy czas przy stanie 2:8. Przerwa i uwagi pozwoliły uspokoić grę i wyjść na prowadzenie. Walczący dzielnie goście doprowadzili do remisu 21:21, ale na koniec kwarty zawodnicy MKSu dorzucili jeszcze 4 oczka.
II kwarta została zdominowana przez świetnie dziś usposobionych ofensywnie Peciaka (18) i Obrzuta (8). Poza nimi z Limblachu nikt punktów nie rzucił w tej części gry. Szczególnie dobił gości Peciak rzucając w tej kwarcie cztery razy za trzy. Dziesięciopunktowa zaliczka po pierwszej połowie oddawała mniej więcej przebieg gry. Należy podkreślić, że drużyna z Wieliczki nie przyjechała do Limanowej tylko w celu rozegrania meczu, ale i wygrania go.
Trzecią kwartę zawodnicy z Limanowej zagrali bardzo uważni i powiększyli na koniec przewagę do 16 punktów. Błyszczał w niej Obrzut (13), który był ciężki do zatrzymania w sposób przepisowy – 9 z 13 punktów zdobył z osobistych.
Szesnastopunktowa zaliczka przed ostatnią częścią gry wyraźnie już rozluźniła limanowian, którzy pozwolili się rozpędzić zawodnikom z Wieliczki. Za 5 fauli spadł Kwandrans, który kontrolował pole 3 sekund, straszył i obijał rywali. Uskrzydleni tym goście doprowadzili do stanu 84:79 i zaczęło się robić nerwowo. Przeciwnikom odpowiedział Peciak najlepiej jak mógł – faulowany trafił rzut za 3 i wykorzystał dodatkowego osobistego. Potem jeszcze Kindlik dorzucił 8 punktów, w tym dwie trójki i było po meczu.
Mecz był szybki, drużyny rzuciły dużo punktów, więc mógł podobać się licznie zgromadzonej publiczności. W limanowskiej drużynie rewelacyjnie zagrało trzech zawodników. Peciak trafiał praktycznie wszystkie rzuty, a 42 punkty to jego rekord sezonu. Obrzut wykorzystywał mądrze wszystkie swoje atuty, a przeciwnikom pozostawało tylko faulowanie. Umiejętnie dobierał pozycje rzutowe, a przy słabszym fizycznie kryjącym schodził pod kosz i grał tyłem. Pobił też swój rekord rzuconych punktów w lidze. Będący nieco w cieniu dokonań ofensywnych powyższej dwójki Kindlik (17) zagrał chyba najlepszy mecz sezonu. Rozdał 12 asyst, kierował obroną na obwodzie i trafiał kiedy drużyna najbardziej tego potrzebowała. Gdy schodził z boiska drużyna grała wyraźnie gorzej. Reszta drużyny świetnie dopasowała się do świetnej postawy tej trójki, starając się nie przeszkadzać i maksymalnie umożliwić im grę.
Łyżką dziegciu w beczce miodu było niewątpliwie dosyć autorskie i luźne podejście do zadań obronnych przez limanowian. Drużyna ma niestety taki zwyczaj, że jak osiąga przewagę to dosyć swobodnie zaczyna podchodzić do defensywy. Kończy się to czasem nerwówką w końcówkach. Pozytywną stroną jest to, że drużyna potrafi zareagować, docisnąć przeciwnika i wygrać mecz, ale inne czołowe drużyny wygrywają ze słabeuszami w większych rozmiarach.
Kolejny mecz, będący pierwszym z II rundy, MKS Limblach Limanowa zagra z liderem AGH Korona Kraków 10 grudnia o godz. 16 w hali limanowskiej „trójki” na ulicy Jordana. Wstęp wolny. Zapraszamy!
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in