Poniedziałek, 24 września
Gerard, Teodor, Tomira, Tomir, Rupert, Dora, Maryna

Justyna Kowalczyk odpowiada krytykom

12.07.2018 10:41:50 JACA 0 3917

Justyna Kowalczyk nie zgadza się pojawiającymi się zarzutami, że jako asystentka trenera Kadry Narodowej w biegach narciarskich kobiet, sama za dużo czasu poświęca na… bieganie.

Utytułowana zawodniczka pochodząca z Kasiny Wielkiej od kilku miesięcy jest asystentką trenera w sztabie reprezentacji Polski. Często jest krytykowana, że ciągle sama biega na nartach, zamiast skupiać się na pracy szkoleniowej. Justyna Kowalczyk postanowiła w długim komentarzu odpowiedzieć na te zarzuty.
- Część środowiska biegów narciarskich polskich zarzuca mi, że trenuję. Oczywiście zarzuca za plecami, bo żaden z chojrakow nie ma odwagi porozmawiać twarzą w twarz. Przecież jestem asystentką i powinnam stać obok Trenera cały trening. Najlepiej w jednym miejscu - tak by oni robili. Więc drodzy, tak się właśnie z Trenerem Wierietielnym umówiliśmy, że będę trenować na pełnych obrotach tak długo, jak się da. Ba, będę nawet startować!!! Ktoś musi tym dziewczętom pokazać, jak wygląda prawdziwa praca i sport na najwyższym poziomie. Powiem więcej, trenuję znacznie więcej od nich, by na treningach mogły się do mnie podciągać. Poza tym załatwiam dla nich sprzęt - podoba się wam to czy nie, moje nazwisko otwiera drzwi, o których istnieniu wy często nawet nie wiecie. Na moich nartkach biegają i będą startować - wy byście je na moim miejscu sprzedali, to jasne. Ja wolę pomóc - napisała na Facebooku Justyna Kowalczyk.
Sportsmenka napisała, że swoim krytykom jest 'solą (w oku - przyp. red.) od dwudziestu lat', bo zaburzyła 'spokój lenistwa'.
- Najpierw słyszałam, że w Polsce się nie da. Potem że wszystko dla mnie i nic dla reszty, a teraz macie nowe wyzwanie. Bawcie się dobrze! Pamiętajcie przy okazji, że w tej całej zabawie chodzi o zrobienie wyniku sportowego! A ten wynik jakoś za waszymi mądrościami nie stoi! Bo nikt prócz mnie i Sylwii Jaśkowiec w ostatniej dekadzie nic wartościowego nie nabiegał (wartościowe jest podium, reszta to statystyka). Trochę wcześniej wyniki niezłe robił Janusz Krężelok. A gdy wyniki robił Janusz i gdy ja zaczynałam wygrywać, warunki mieliśmy wielokrotnie gorsze niż od dekady mają wszystkie kadry biegów narciarskich w Polsce - stwierdziła mistrzyni olimpijska z Kasiny Wielkiej. - Pozdrawiam was serdecznie z treningu na nartkach.Każdego poranka 3h pęka!. I zapewniam, że finansowo na tej robocie tracę, bo może to Was boli? Na innych proponowanych mi posadach wzbogaciłabym się znacznie bardziej. Cóż, już zarobiłam tyle, że mogę pomagać jak i kiedy tylko chcę - dodała.
(Fot.: oficjalna strona Justyny Kowalczyk - Facebook)
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in