Środa, 28 października
Szymon, Tadeusz, Serafin, Wioletta

Serce kobiety

14.09.2009 15:56:22 Zoska 1 3045

Gdy 2001 roku przeanalizowano statystyki, okazało się, że na chorobę wieńcową, zawał, udar (i wynikające z nich powikłania) umiera co druga kobieta. U panów choroby sercowo-naczyniowe są przyczyną 39 proc. zgonów.Kobiety chorują zatem częściej, ale o 10-15 lat później, gdy przestają działać estrogeny.

 

Zabiegane, zmęczone, wiecznie czymś zatroskane, bardziej myślące o innych niż o sobie – nie dbamy ani o siebie ani  o swoje serce.  Przecież tak mało mówi się na temat zawałów u kobiet – to domena mężczyzn – to oni umierają na zawał – my nie. Od dawna takie myślenie to stereotyp.
Takie podejście uśpiło czujność pań i samych lekarzy. Gdy wreszcie w 2001 roku przeanalizowano statystyki, okazało się, że na chorobę wieńcową, zawał, udar (i wynikające z nich powikłania) umiera co druga kobieta. U panów choroby sercowo-naczyniowe są przyczyną 39 proc. zgonów.Kobiety chorują zatem częściej, ale o 10-15 lat później, gdy przestają działać estrogeny.

Ochronna moc estrogenów

Pod ich wpływem w naczyniach krwionośnych uwalnia się tlenek azotu i powoduje ich rozkurczanie się, co hamuje rozwój miażdżycy i niekorzystną przebudowę ścian naczyń. Tlenek azotu wraz z hormonami  zapobiega zakrzepom, oraz rozszerza naczynia, co w konsekwencji obniża ciśnienie. Chroni też naczynia przed stanem zapalnym. Estrogeny obniżają stężenie glukozy, przeciwdziałając cukrzycy, ale równocześnie podnoszą poziom trójglicerydów. Gdy poziom estrogenów wyraźnie się obniża, stan serca i naczyń krwionośnych może się gwałtownie pogorszyć. Dotyczy to też młodych kobiet, którym usunięto jajniki - u nich choroba niedokrwienna serca i nadciśnienie występują dwa razy częściej niż u zdrowych rówieśniczek.

Antykoncepcja pod rozwagę

Antykoncepcja zwiększa krzepliwość krwi, co podnosi ryzyko choroby zakrzepowo-zatorowej. U wielu pań zwiększa się także ciśnienie tętnicze, zarówno skurczowe, jak i rozkurczowe, zwłaszcza w pierwszych sześciu miesiącach przyjmowania tabletek. Dlatego kobiety nawet z niewielkim nadciśnieniem nie powinny ich stosować. Pigułki zakłócają też procesy przemiany tłuszczów, podnosząc stężenie trójglicerydów we krwi. Nie ma natomiast dowodów, by wpływały na podwyższenie cholesterolu całkowitego. Pewne jest jednak, że nowoczesne pigułki nie zwiększają ryzyka zawału serca, natomiast u kobiet palących i z nadciśnieniem podnoszą ryzyko wystąpienia udaru - krwotocznego lub niedokrwiennego. U kobiet młodych stroniących od papierosów i alkoholu takie zagrożenie nie występuje. Po zawale serca, udarze lub zakrzepicy doustna antykoncepcja nie jest zalecana. Jeśli jednak kobieta bardzo chce ją stosować, lekarz wybiera tę najnowszej generacji, czyli z mniejszą zawartością estrogenów.

Ciąża i poród

Okres ciąży i porodu, dla których natura dba o serce dojrzałej kobiety, to okres najcięższej jego pracy. Serce mężczyzny nie jest poddawane takim próbom.

W związku z koniecznością zapewnienia dostawy tlenu i substancji odżywczych nie tylko organizmowi kobiety, ale i rozwijającemu się płodowi, wobec ogromnego przepływu krwi przez łożysko, zależnego od pracy serca matki, jest ono w tym czasie niezwykle obciążone.

Sam poród jest też trudny dla serca, bowiem każdy skurcz macicy, wyciskając krew z jej mięśnia, zwiększa ilość powracającej krwi do serca i zmusza je do zwiększenia pracy (ściślej mówiąc - rzutu minutowego) o dalsze 20%. Utrata krwi w czasie porodu (nagłe zmniejszenie powrotu krwi do serca) to znowu konieczność jego szybkiej adaptacji umożliwiającej bezawaryjne funkcjonowanie organizmu.

Powie ktoś, że to przecież fizjologia. Kobieta tak jest skonstruowana, że jej serce może sprostać tym zadaniom. To prawda. A jednak zdarza się, na szczęście nieczęsto, że serce sobie nie radzi. Z niewyjaśnionych przyczyn u niektórych kobiet w ostatnich miesiącach ciąży lub w ciągu pierwszych sześciu miesięcy po rozwiązaniu rozwija się niewydolność serca. Stan ten określa się jako kardiomiopatię ciężarnych. Choroba ma ciężki przebieg i w około 50% przypadków kończy się zgonem. Pozostałe kobiety powracają do zdrowia, ale są zagrożone tą samą patologią w czasie następnych ciąż. Niektóre z nich nie powinny więcej zachodzić w ciążę.

Tak więc przekazywanie życia jest obciążone pewnym ryzykiem i - mimo rozwoju medycyny - serce kobiety ciężarnej jest zagrożone.

Terapia zastępcza dobra czy zła?

Skoro estrogeny od pokwitania do menopauzy chronią kobietę przed chorobami serca, wydawało się, że  sztuczne uzupełnienie ich poziomu w okresie menopauzy, czyli hormonalna terapia zastępcza (HTZ), nie tylko usunie niemiłe dolegliwości związane z klimakterium, ale też będzie zapobiegać chorobom serca i układu krążenia. Jednak to nie takie proste. Estrogeny korzystnie wpływają na metabolizowanie tłuszczów, zmniejszają stężenie cholesterolu, poprawiają tolerancje glukozy oraz zapobiegają zakrzepom. Ale nie obniżają poziomu trójglicerydów, a nawet mogą go podwyższać. Mogą także nasilać odczyn zapalny ścian naczyń - a to przyśpiesza procesy miażdżycowe i ułatwia odrywanie się blaszek miażdżycowych, przez co zwiększa się ryzyko zakrzepów i udaru mózgu. Czy zatem HTZ ma więcej wad, czy zalet? Badania nad skutkami HTZ wciąż trwają i na wiele pytań nie ma jeszcze jednoznacznych odpowiedzi. Czasem menopauza przebiega z tak dokuczliwymi objawami, że mniejszym złem jest przyjmowanie hormonów. Oczywiście konieczne są systematyczne badania kontrolne i odrzucenie papierosów. Terapii nie powinny stosować panie, u których stwierdzono czynniki ryzyka choroby niedokrwiennej serca, zatorowo-zakrzepowej, schorzeń pęcherzyka żółciowego. Jeżeli mają usuniętą macicę, powinny przyjmować tylko estrogeny, a panie, które nie przeszły takiej operacji - estrogeny i progestageny. Jeśli kobieta ma zdrową wątrobę i nie cierpi z powodu kamicy woreczka żółciowego, sposób podawania hormonów, np. w plastrach czy tabletkach

 

Kobiece serce choruje inaczej

Słowo zawał kojarzy się nam przede wszystkim z bardzo silnym, ściskającym bólem po lewej stronie klatki piersiowej, który promieniuje do ramion. Kiedyś sądzono, że jest to objaw charakterystyczny dla mężczyzn i kobiet. Okazało się jednak, że kobiece serce bardzo często reaguje inaczej na niedostateczny dopływ krwi.
Bardzo wiele kobiet w momencie ostrego ataku serca odczuwa tylko:
 pieczenie lub ucisk w tzw. dołku;
 trudności z oddychaniem (krótki oddech) albo nudności;
 nagły ból mięśni, wrażenie bezwładności rąk;
 nagłe ogólne osłabienie, uczucie wszechogarniającego zmęczenia, wyczerpania;
 ból w klatce piersiowej, jeśli w ogóle się pojawia, nie jest tak silny i często ma inną lokalizację niż u mężczyzn. Może być umiejscowiony pod lewą lub prawą łopatką albo pod lewym łukiem żebrowym.

Bardzo mylące objawy

Dolegliwości takie towarzyszą różnym chorobom. Bywa, że nawet lekarze uznają je za objawy grypy. Zwłaszcza jeśli zawał jest pierwszym objawem choroby wieńcowej (a to się zdarza) u pozornie zdrowego człowieka. Jednak w większości przypadków te wysyłane przez serce sygnały bagatelizowane są przez same kobiety, które swoich dolegliwości często wcale nie kojarzą z sercem. W rezultacie wiele z nich zbyt późno dociera do szpitala, a niektóre w ogóle tam nie trafiają.
To właśnie m.in. dlatego tak dużo kobiet umiera z powodu zawału.

Ostrożności nigdy nie za wiele

Jeśli więc kiedykolwiek wystąpią u Ciebie nagle któreś z opisanych wyżej dolegliwości, choćby niezrozumiałe uczucie obezwładniającego wyczerpania, ból ramion lub mięśni, nie zastanawiaj się, czy to grypa, czy atak serca. BEZ WAHANIA : DZWOŃ PO POGOTOWIE. Powiedz, że podejrzewasz u siebie zawał serca, choć masz nietypowe objawy, opisz je; czekając na lekarza, weź tabletkę Aspiryny (300 g). Zapobiega ona tworzeniu się skrzepów krwi, pomaga w rozpuszczeniu tych, które już są. A to właśnie skrzepy krwi, blokujące tętnice, są najczęściej bezpośrednią przyczyną ostrego niedokrwienia serca. Przyjęcie Aspiryny w początkowej fazie zawału znacznie ogranicza jego niebezpieczne skutki; nie krzątaj się po mieszkaniu, nie próbuj załatwiać różnych spraw. Połóż się i czekaj na przyjazd karetki. Jeśli lekarz stwierdzi, że to jednak nie serce, a „tylko grypa”, nie miej wyrzutów sumienia, że go niepotrzebnie fatygowałaś. Sama przecież nie jesteś w stanie wykluczyć zawału.

Czas na wagę życia

A w przypadku zawału liczy się dosłownie każda minuta. Im dłużej nie dopływa krew do mięśnia sercowego, tym więcej jego tkanek obumiera, co może doprowadzić do niewydolności krążenia i śmierci chorego. Jego szanse na przeżycie zależą od tego, jak szybko znajdzie się na oddziale intensywnej opieki medycznej. Lekarze twierdzą, że jeśli od chwili wystąpienia objawów ostrego niedokrwienia serca do udzielenia pomocy kardiologiczznej mija nie więcej niż 2 godziny, zawał często można przerwać i nie dopuścić do poważnych uszkodzeń mięśnia sercowego. Jeżeli pomoc, nawet najbardziej fachowa, zostanie udzielona np. po 6 godzinach, jej skuteczność będzie trzykrotnie mniejsza.
.
Sercu można pomóc

Jesteś w wieku, kiedy nie myśli się jeszcze o menopauzie, i uważasz, że nie ma co martwić się na zapas? Popełniasz błąd. Naprawdę warto zacząć dbać o serce wcześniej, by w chwili, gdy spadnie poziom estrogenów, było w dobrej kondycji.
 Więcej się ruszaj. Regularny wysiłek fizyczny poprawia elastyczność tętnic, usprawnia krążenie, zmniejsza niebezpieczeństwo tworzenia się skrzepów krwi, zwiększa ilość dobrego chlesterolu HDL, wzmacnia mięsień sercowy. Najskuteczniejsze są ćwiczenia, które przyspieszają pracę serca o 50 procent. Jednak każdy rodzaj ruchu jest lepszy niż jego brak. Pomocą dla serca będzie też szybkie chodzenie, jazda na rowerze, a nawet praca w ogródku.
 Zredukuj tłuszcze. Dotyczy to zwłaszcza tłuszczów nasyconych, czyli pochodzenia zwierzęcego. Powinny one stanowić nie więcej niż 10 procent wszystkich tłuszczów w diecie. Jedz jak najwięcej owoców i warzyw.
 Nie zapominaj o kwasie foliowym. Znajdziesz go w orzechach, ciemnozielonych warzywach liściastych, ziarnach zbóż. Jego niedobór w organizmie prowadzi do wzrostu stężenia homocysteiny – substancji, odpowiedzialnej za stany zapalne w tętnicach.
 Ureguluj cholesterol. Stężenie cholesterolu całkowitego nie powinno przekraczać 200 mg/dl, złego cholesterolu (LDL) – 130 mg/dl. Natomiast poziom dobrego cholesterolu (HDL) u kobiet nie powinien być niższy niż 35mg/dl.
 Sprawdzaj trójglicerydy. Badania naukowe wykazały, że wysoki poziom (ponad 150 mg/dl) tych tłuszczów we krwi może doprowadzić do zawału serca nawet wówczas, gdy stężenie cholesterolu jest prawidłowe. Nadmiar trójglicerydów potrafi bowiem odkładać się na ścianach tętnic. Jeśli grudka tego tłuszczu oderwie się i ruszy wraz z krwią, może zapoczątkować tworzenie się skrzepów.
 Panuj nad ciśnieniem. Przewlekłe nadciśnienie zwiększa ryzyko choroby wieńcowej i zawału. Uszkadza bowiem tętnice. Jeśli masz tylko trochę podwyższone ciśnienie, bardzo często wystarczy zmiana diety oraz trybu życia na bardziej aktywny, zrzucenie nadwagi.
 Rzuć palenie. Nawet wypalanie kilku papierosów dziennie zwiększa ryzyko choroby serca. Powoduje skurcze naczyń wieńcowych, zwiększa krzepliwość krwi. Związki obecne
w dymie tytoniowym uszkadzają ściany tętnic, powodując ich zgrubienie, co ułatwia odkładanie się złogów miażdżycowych. Jeśli zerwiesz z nałogiem, to niezależnie od tego, ile paliłaś, zmniejszysz ryzyko wystąpienia zawału o 50–75 procent.
 Wystrzegaj się cukrzycy. Jest jednym z głównych sprawców choroby wieńcowej. Wyższe stężenie cukru we krwi zwiększa stężenie trójglicerydów, co prowadzi do twardnienia
tętnic. U kobiet z cukrzycą ryzyko zawału jest dwu-, a nawet trzykrotnie większe niż u zdrowych.
 Kontroluj wagę. Kobiety łatwiej tyją. Jeśli przekroczysz o 30 procent prawidłową wagę, zwiększysz ryzyko choroby serca. Nie tylko dlatego, że nadwaga zmusza do nadmiernego wysiłku mięsień sercowy. Zwiększa też stężenie LDL, ryzyko cukrzycy, sprzyja nadciśnieniu.
 Poznaj historię swojej rodziny. Jeśli ktoś z Twoich bliskich miał zawał, zwłaszcza przed pięćdziesiątym rokiem życia, zadbaj o rutynowe badania układu krążenia (poziom cholesterolu, trójglicerydów, EKG). Postaraj się także sprawdzać stężenie we krwi tzw. białka C-reaktywnego (test CRP). Zbyt duża ilość tej substancji wskazuje na stan zapalny w tętnicach mięśnia sercowego. Test CRP pozwala lepiej określić ryzyko zawału niż tradycyjne badanie poziomu cholesterolu. Udowodniono, że osoby
z podwyższonym poziomem tej substancji we krwi są cztery razy bardziej narażone na zawał.


Ale przede wszystkim. DBAJ O SIEBIE TAK JAK DBASZ O SWOICH BLISKICH.

 

 

 

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in