Piątek, 16 kwietnia
Cecylian, Bernadeta, Julia, Ksenia, Erwin, Biruta

Anoreksja – nałóg chudości

15.02.2010 18:42:09 JOMB 11 7375

„Nie daję rady… Cały czas wpadam w doły, coraz częściej przestaję kontrolować swoje emocje, coraz częściej wpadam w szał, a gdy zjem cokolwiek, zanoszę się płaczem... Nie potrafię zaakceptować myśli, że mogę mieć coś w żołądku. Przecież kiedyś tyle rzeczy smakowało mi, teraz nie mogę już nic jeść... Wszystkiego się boję”, pisze w swoim blogu Kasia, która podaje, że ma 165 wzrostu i waży 39 kg.

Diagnoza jest jedna – anoreksja, czyli jadłowstręt psychiczny, brak łaknienia, występujący najczęściej w okresie dojrzewania, zwykle u dziewcząt. Po niemiecku na anoreksję mówi się: Magersucht, czyli „nałóg chudości”. To określenie w pełni charakteryzuje chorobę. Osoba cierpiąca na anoreksję obsesyjnie się odchudza, świadomie nie spożywając pokarmów. To może doprowadzić do wyniszczenia organizmu, a w skrajnych wypadkach nawet do śmierci.
- Anoreksja jest poważnym problemem zdrowotnym, którego nie można  lekceważyć. Niezdiagnozowana kończy się fatalnie. Statystyki mówią nawet o 20% śmiertelności. Sama znam jeden taki przypadek – mówi psycholog i psychoterapeuta Maria Wawszczak z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Nowym Sączu.

Zaczyna się od odchudzania
Początki są zwykle niegroźne. Dziewczyna zaczyna się odchudzać. Otoczenie to akceptuje, a nawet chwali efekty diety. Z czasem chora zaczyna unikać jedzenia, zwłaszcza pokarmów wysokoenergetycznych, w jej mniemaniu tuczących. Ubytek masy ciała zaczyna być rażący. Na tym etapie bliscy zwykle odbierają sytuację z niepokojem. Nakłaniają chorą do jedzenia, to jednak nie przynosi efektów. Anorektyczka bowiem, w swoim przekonaniu, jest ciągle za gruba. Aby schudnąć, zaczyna drastycznie ograniczać spożywanie posiłków. Bywa że prowokuje wymioty, nadużywa środków przeczyszczających i leków moczopędnych, intensywnie uprawia sport. Z czasem może nawet dojść do niemalże całkowitego zaprzestania przyjmowania przez nią pokarmów.
„Anoreksja - moja siostra i najlepsza przyjaciółka mieszkająca w moim ciele. Konsekwentnie je niszczyła. Nie tylko ciało, ale i umysł. Ciągle mówiła mi, że jestem za gruba, mimo że z mojego ciała zostały tylko kości. Prawie umierałam, jednak ciągle słyszałam jakiś głos, że schudłam jeszcze za mało” – pisze w swoim blogu dziewczyna o pseudonimie Lee.
Inna blogowiczka zwierza się: „Moja choroba przebiegała etapami: najpierw jadłam jeden posiłek dziennie, co dzień taki sam. Później rozmiar tego posiłku zmniejszał się stopniowo coraz bardziej. Po jakimś czasie doszedł do rozmiarów minimalnych. W ostatniej fazie przed „punktem zwrotnym” jadłam dziennie jeden jogurt 0% czyli 75 kcal.”


Może prowadzić do śmierci
Zwykle po kilku miesiącach u osoby cierpiącej na anoreksję można zaobserwować skrajne wychudzenie.  Inne zmiany w sferze fizycznej to: sinienie, obrzęki dłoni i stóp, stałe uczucie zimna, sucha, łuszcząca się skóra, niskie, nieregularne tętno i ciśnienie krwi, zaburzenia w pracy nerek. Zmiany dotyczą również psychiki. Chorzy odsuwają się od rodziny i znajomych. Popadają w apatię, czasem rozdrażnienie, mają zwykle gwałtowne zmiany nastrojów. Następnym etapem jest nierzadko depresja i myśli samobójcze.
Marta Kowalczuk, asystentka w Zakładzie Pedagogiki Ogólnej i Metodologii Badań Pedagogicznych Uniwersytetu w Białymstoku, pisze: „Trafna diagnoza i zastosowanie odpowiednich metod i form leczenia mogą sprzyjać szybkiemu powrotowi do zdrowia tych dziewcząt. Wyniki prowadzonych badań dają świadectwo tego, że u ok. 40-77 % dziewcząt następuje całkowite wyzdrowienie. Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że ok. 10-20 % osób chorujących na anoreksję umiera. Przyczynami śmierci są najczęściej niedożywienie i/lub samobójstwo chorej.”

Co robić?
Niestety bywa, że pomoc nadchodzi zbyt późno. Co zatem robić? Rodziców powinno zaniepokoić ciągłe unikanie przez dziecko zasiadania do wspólnych posiłków, tłumaczenie się dietą, obsesyjne wręcz sprawdzanie swojej wagi, liczenie kalorii, ukrywanie i wyrzucanie jedzenia. Podejrzenia powinny też rodzić  zmiany w zachowaniu – wrażenie jakby dziecko było nieobecne, agresja - czasem zbyt łatwo tłumaczona jako bunt dojrzewającego młodego człowieka.
Reakcja otoczenia ma znaczenie kluczowe. Chory bowiem nie zdaje sobie sprawy ze swego stanu, nie dostrzega problemu, bo przecież w swoim mniemaniu wciąż jest za gruby. Każdy przypadek wymaga indywidualnego potraktowania. Zmuszanie do jedzenia, czy perswazja, nie zawsze przynoszą efekty. Psycholodzy podkreślają, że anoreksja jest przede wszystkim chorobą duszy, w dalszej kolejności cierpi ciało. Bliscy powinni więc wspierać chorego, wzbudzać w niej poczucie własnej wartości, przekonanie, że jest ważny, mądry i piękny.
W przypadku anoreksji w stopniu zaawansowanym niezbędna jest pomoc specjalisty. W Polsce leczeniem anoreksji zajmują się poradnie zdrowia psychicznego dla dzieci i dorosłych, oddziały psychiatryczne dla dzieci i młodzieży, oddziały leczenia nerwic dla dorosłych oraz prywatne gabinety psychiatryczne i psychoterapeutyczne. W regionie sądeckim pomocy można szukać również w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej oraz w Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży w Nowym Sączu.
- Anoreksja to czubek góry lodowej. Zwykle kryją się za nią inne problemy psychologiczne lub nieprawidłowo funkcjonująca rodzina. Dlatego niezbędna jest pomoc specjalisty. Leczenie przebiega kompleksowo. Efekty przynosi terapia indywidualna, czasem niezbędna jest terapia rodzinna – wyjaśnia Maria Wawszczak.
 Leczenie w porę zdiagnozowanej anoreksji to proces żmudny, długotrwały, wymagający wytrwałości, ale przynoszący efekty.
„Bardzo trudno jest mi pisać o tym, wszystkim co przeżyłam i przeżywam. Jedno jest pewne: pobyt w ośrodku i praca z psychologami i całym sztabem innych lekarzy bardzo mi pomógł.
Po kilku latach walki z samą sobą wygrałam. Wygrałam wojnę z anoreksją!” – triumfalnie obwieszcza autorka internetowego pamiętnika.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in