Przedszkole luksusem?

06.05.2010 15:20:11 top 16 8365

Limanowa. Rodzice dzieci z gminy Limanowa kolejny rok z rzędu przeżywają koszmar w związku z zapisem swoich pociech do przedszkola. Gmina przedszkoli nie posiada, a miasto ma ograniczoną w nich ilość miejsc.

Problem jak się dowiedzieliśmy dotyczy obecnie np. w Miejskim Przedszkolu nr 1w Limanowej blisko 30 dzieci.

- Mam dziecko, które do tej pory było przyjęte do miejskiego żłobka, teraz miało trafić do przedszkola – mówi nam matka samotnie wychowująca dziecko, która prosi o zachowanie anonimowości. - Złożyłam do przedszkola podanie, tak jak wiele innych osób, niestety nie zostało pozytywnie rozpatrzone, gdyż jestem z gminy Limanowa. To mnie zdyskwalifikowało, bo pierwszeństwo mają dzieci rodziców miasta, ale i dla nich nawet nie ma czasem miejsc. Chętnie oddałabym dziecko do przedszkola na terenie gminy, jednak takiego nie ma. Poszłam więc do Urzędu Gminy Limanowa, by dowiedzieć się co mam teraz zrobić. Zastępca wójta odpowiedział mi, żeby rodzice otwarli sobie przedszkole prywatne. Mówiłam, że można otworzyć przecież przedszkole w rozbudowanej szkole na Starej Wsi, w odpowiedzi usłyszałam, że „dyrektorka nie wyszła z inicjatywą”. Teraz nie wiem co zrobić, pracuje ale na opłacenie opiekunki nie będzie mnie stać, co innego taki urzędnik, który ma małe dziecko ale i wysoką pensję. Muszę zdobyć przedszkole i nie popuszczę – dodaje zdesperowana kobieta.

- Rodzice w ten sposób co roku przeżywają stres i wiele upokorzenia. Nie rozumiem dlaczego nie można spokojnie, z wyprzedzeniem przygotować wystarczającej ilości miejsc, tylko dopiero pod wpływem nacisków rodziców organizuje się coś w ostatniej chwili, z łaską i byle jak. Taki scenariusz odbywa sie co roku. Dlaczego urzędnicy w gminie zdziwieni są na wieść, że dzieci "gminne" z założenia zostały odrzucone przy rekrutacji do grup trzylatków? Pytań jest wiele, a odpowiedzi nie sposób uzyskać. Komu zależy na tym, żeby miejsce dla dziecka w przedszkolu było luksusem? – napisała do nas w liście nasza Czytelniczka „A”. -

- Gdzie ja mam zrobić przedszkole przy rozłożeniu naszej gminy? – komentuję sprawę Władysław Pazdan, wójt gminy Limanowa. – W gminie Limanowa wszystkie drogi kończą się w mieście Limanowa, większość ludzi pracuje w Limanowej, a jak mówię, że zrobię przedszkole w Rupniowie to się śmieja, bo nikt z Pisarzowej tam dzieci nie wyśle. W dużych aglomeracjach też jest wyścig i tu niczego nowego nie odkrywamy. My za przedszkola dzieci gminnych płacimy i to jest nasz obowiązek, bo do budżetu miasta przekazujemy na ten cel 1 mln 200 tys. zł. Robimy też w gminie dobry klimat na stwarzanie przedszkoli niepublicznych i do nich zachęcamy rodziców.

W Limanowej już w ubiegłym roku miało powstać przedszkole niepubliczne. Miasto na jego dofinansowanie nie wyraziło jednak zgody. – Dziwię się, że miasto blokuje otwarcie takiego niepublicznego przedszkola, bo to by załatwiło temat – uważa Władysław Pazdan.

- Naszym zadaniem jest zapewnienie miejsca dla dzieci z miasta Limanowa i na dzień dzisiejszy dla nich miejsce jest – odpowiada Marek Czeczótka, burmistrz miasta Limanowa. – Mamy obecnie 400 miejsc, a walczymy jeszcze o 30. Natomiast prywatnego przedszkola o którym mowa nie możemy dofinansować, gdyż nie spełnia ono wymogów. Potwierdziła to Regionalna Izba Obrachunkowa, a także kuratorium. Nie wiem też czy w tym roku się ono otworzy, bo właścicielka z nowymi dokumentami do nas nie przyszła. I nic o sprawie dalej nie wiemy.

- Nie rozumiemy w naszej gminie czegoś: robi się czasami drogi asfaltowe do… lasu, a przedszkola nie chce się zrobić – komentują sprawę rodzice dzieci z terenu gminy Limanowa. – Według nas powodem jest to, że gmina mając swoje przedszkole musiałaby do niego dużo więcej dopłacać. Szkoda tylko, że w Jodłowniku, czy Szrzyrzycu tak się da. Natomiast jedno prywatne przedszkole problemu nie rozwiąże.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in