Czwartek, 09 lutego
Eryka, Cyryl, Apolonia, Marian, Rajmund, Bernard
1169

Hyde Park

Trudna sprawa - jak postąpić ?

W zachowaniu tej osoby da się zauważyć lekceważenie pracowników i problemów z jakimi się do niego zwracają i bijący brak odpowiedzialności. Po pewnym czasie zaczyna się tworzyć zła atmosfera co utrudnia kontakt, bo jak jako pracownik mam wierzyć w to co on mówi ? Źle się z nim współpracuje przez jego zachowanie co z kolei utrudnia porozumienie a to z kolei utrudnia wierzenie w to co mówi. On doskonale wie, że sprawy o które się do niego zwracamy są ISTOTNE ale on zachowuje się tak jakby problemu nie było. Jest trochę manipulacyjny bo kiedy zabraknie kłamstw, zwodzenia to przerzuca rozwiązanie problemu na osoby z starsze stażem lub na kierownika mówiąc zapytaj jak ON widziałby rozwiązanie tej sytuacji, tym sposobem pozbywa się Ciebie. Rozmowa z kierownikiem czy osobami starszymi od Ciebie stażem nic nie daje, bo często oni mają ten sam problem z jakim ja do nich przyszedłem a który może rozwiązać JEDYNIE właściciel. Ludzie z firmy wiedzą, że on taki jest ale każdy jest bezradny bo wszystko o co się zwracamy do niego jest ignorowane. Mowa tutaj o moim pracodawcy, to kłamca, potrafi w oczy patrzeć i z uśmieszkiem na ustach kłamać cię. Strasznie to utrudnia mi pracę i samą rozmowę z nim. Jednego dnia obiecuje, że dotrzymaną sprawę techniczną załatwi a kiedy przychodzi termin tworzy kolejne kłamstwo lub przeciąga załatwienie sprawy na inny dzień i tak parę razy. Na takim zwlekaniu, lekceważeniu często schodzi miesiąc a nawet półtora. Tak, że nie można się doprosić o załatwienie spraw priorytetowych. Można gadać, że to jest pilne, ważne, istotne, a on ma to w dupie, przyjął do wiadomości i mówi nie przejmuj się i patrzy na Ciebie z uśmieszkiem. Swoją postawą i zachowaniem tworzy wizerunek głupiego. Funkcjonuje już na granicy wytrzymałości nerwowej i nie wiem co ma zrobić !! Czy jedynym rozwiązaniem jest zwolnienie się ? Proszę, poradźcie mi bo nie wiem jak postępować w takiej sytuacji.
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Poszukać innego pracodawcy lub zmienić podejście na takie jakie ma "szef" i szukać normalnej pracy, bo normalny człowiek w takich warunkach nie jest w stanie pracować bez szkody dla siebie.
Znam taki typ ludzi- Oni się zmieniają.
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Popieram "mari" łatwo doradzać ale byłbym za zmianą pracodawcy.
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Zacytuje z pewnej stronki:
"Nie daj się nigdy źle traktować. Jeżeli w pracy przełożony ewidentnie Ci utrudnia życie, powiedz mu o tym. To, że jesteś jego pracownikiem, nie zmienia faktu, że jesteś także człowiekiem.
Taka rozmowa z zachowaniem kultury i szacunku do tego człowieka przyniesie Ci ulgę, satysfakcję i respekt. Jeżeli mimo rozmowy, przełożony dalej uważa, że trawa jest czerwona…..no cóż, pora zmienić pracę.."
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Mgk, wiesz, można próbować mówić takiemu "typowi" o swoich prawach, On Cię poklepie po ramieniu, powie, że masz rację i następnego dnia wręczy zwolnienie dyscyplinarne... "bo trawa jest czerwona" i oczywiście zadzwoni do swoich kolegów przedsiębiorców mówiąc jaki to ten pracownik jest bezczelny i, że nie zależy Go zatrudniać.
Przecież Logon pisze, że wszyscy mają z tym pracodawcą takie same problemy a to oznacza, że żadna rozmowa nie pomoże pracownikowi.
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Aby doradzić brakuje kilku ważnych szczegółów: jaki zawód, wykształcenie, prywatna firma czy państwowa, charakter umowy i wiele, wiele innych ważnych zagadnień np. używki, orientacje, polityka i znów wiele, wiele innych zagadnień. O wierze nie napiszę bo niewielu chyba wie o co chodzi a prezentuje tylko pewne nawyki. Spraw przykra.:(
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
mari napisała:

można próbować mówić takiemu "typowi" o swoich prawach, On Cię poklepie po ramieniu, powie, że masz rację.

~ Tak, dokładnie tak będzie jak piszesz mari, możesz sobie mówić o swoich prawach, możesz mówić o sprawach priorytetowych a on powie RACJA i sprawa zostaje nieruszona, nietknięta. Nieustanne przypominanie, że to trzeba zrobić czy tamto, mówienie to jest ważne, to jest potrzebne przyprawia o nerwicę bo ile można się prosić, powtarzać, przypominać ? Ogólnie panuje totalny bałagan i nic nikogo za bardzo nie obchodzi jak ty sobie z tym poradzisz, ty masz po prostu zrobić a jak ? Kogo to obchodzi !! O wszystko trzeba się chodzić, pytać do kadr, dzwonić. Słyszysz głos sekretarki w słuchawce, nie wiem, tymi sprawami zajmuje się przedsiębiorca, pytasz dalej sekretarki i słyszysz odpowiedź, że tymi sprawami zajmuje się Pani Kinga pytasz dalej w sekretariacie bo chcesz załatwić inną sprawę to słyszysz, że tymi sprawami zajmuje się kierownik ale go teraz nie ma bo jest w delegacji. Dzwonisz do niego
- nie odbiera telefonu,
- słyszysz zadzwoń później,
- porozmawiamy o tym jeszcze a jeżeli jest to coś pilnego porozmawiaj z właścicielem może on wie,
- dobra przekażę właścicielowi
- będzie załatwione, a przedsiębiorca załatwi sprawę jak sobie nie zapomni albo załatwi ale nie wtedy kiedy ty chcesz.
Innym razem dzwonisz do kadrowej a ona: Ty nie wiem gdzie tego szukać, nikt mi nic nie przekazał a pytałeś właściciela albo dzwoniłeś do kierownika może oni wiedzą gdzie to jest. I tak ku.wa cały czas jest !!!

mari napisała:

i następnego dnia wręczy zwolnienie dyscyplinarne... "bo trawa jest czerwona" i oczywiście zadzwoni do swoich kolegów przedsiębiorców mówiąc jaki to ten pracownik jest bezczelny i, że nie zależy Go zatrudniać.

~ Z tym się zawsze liczę, że tak może być a najgorsze jest to, że przedsiębiorca wierzy przedsiębiorcy w jego opinię. Znalezienie jakiejkolwiek pracy skazane przez takiego człowieka jest z góry skazane na niepowodzenie, bo nikt nie mi nie uwierzy, że wina mojego zwolnienia leżała po stronie firmy a nie po mojej. Zwolnienie się z pracy może pogorszyć sytuację bo w Limanowej trudno o pracę, zasiłku nie dostanę nie mam przepracowanego roku.

blizniak napisał:

Aby doradzić brakuje kilku ważnych szczegółów: jaki zawód, wykształcenie, prywatna firma czy państwowa, charakter umowy i wiele, wiele innych ważnych zagadnień np. używki, orientacje, polityka i znów wiele, wiele innych zagadnień. O wierze nie napiszę bo niewielu chyba wie o co chodzi a prezentuje tylko pewne nawyki. Spraw przykra.

~ Nie podam takich szczegółów bo ktoś z firmy mógłby mnie rozpoznać. Ktoś mógłby się domyślić łącząc szczegóły z sytuacją jaka tam panuje i odkryć kto to pisze. Nie zrobię tego. Powiem, że jest to firma limanowska istniejąca już trochę na naszym rynku.
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Gdzie ja napisałem, że rozmawiać o prawach?
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że sprawa zaczyna Cię przerastać - chcesz pracować, wywiązywać się ze swoich zadań ale atmosfera staje się trudna do wytrzymania, nie potrafisz już dostrzegać pozytywnych stron tej pracy, bo te negatywne przeważają. Proponuję na poważnie zacząć poszukiwać innej pracy, tzn. umawiać się na rozmowy, sprawdzać ogłoszenia, nikt nie musi o tym wiedzieć, że chcesz zmienić pracę, natomiast może akurat uda się znaleźć jakieś lepsze zajęcie. Nie musisz od razu się zwalniać, palić za sobą wszystkich mostów, ale rozglądaj się uważnie za nowymi możliwościami i nastaw się na to, że już niedługo odejdziesz z tej firmy. Jeżeli zachowasz termin wypowiedzenia, to nie widzę powodu, żeby pracodawca próbował uniemożliwić Ci podjęcie pracy w innej firmie.
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Tak też zrobię jak piszecie W sumie od niedawna rozglądam się już za czymś nowym. Wasze odpowiedzi upewniły mnie w przekonaniu, że zmiana pracy będzie właściwym rozwiązaniem. Jeszcze raz dziękuje.
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Czy wśród forumowiczów jest osoba która studiuje psychologię, pilnie potrzebuję kontaktu z taką osobą, bardzo bym prosił o odzew sprawa tyczy tego tematu. Możecie pisać na priv. Dziękuje
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Nie przejmuj się, olej wszystko, rób co ci każą a jak nie każą to nie rób. Jak cię ma zwolnić to i tak cię zwolni a jak nie to nie. Przede wszystkim nie staraj się zbyt często zawracać szefowi głowę bo się może wkurzyć i wtedy naprawdę cię zwolni. Powodzenia i nie daj się.O:-D
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Kolego, nie chcę pisać naprawdę co to za firma w Limanowej bo wystarczy, że padnie nazwisko tego właściciela to ludzie mi będą współczuc w Limanowej. Ten pracodawca ma poblokowane wiekszość sklepów w Limanowej bo zalega z płatnościami na czas i klienci go nie chcą widzieć. Wg kodeksu pracy wypłata na byc 10 tego każdego miesiąca a on wypłaca 20-tego każdego miesiąca. Jeździsz autem nie sprawnym technicznie bez hamulców i kuźwa od miesiąca prosisz się o naprawę i zero odzewu, jeździsz bez badań technicznych i nieopłaconego OC a pracodawca z debilnym uśmieszkiem na ustach powie Ci, że można tak jeździć ?!!!!!! No ludzie !!!! Po prostu rece opadają bo Pan prywaciarz szuka na wszyskim oszczędności tylko nie na tym co trzeba. Mnie koło czterech liter to lata czy on mnie zwolni czy nie bo nie jeden raz mu powiedzialem, że głupio myśli prosto w twarz a on tylko się uśmiechnął. Zrozumiałem, że mam z debilem doczynienia. To tylko fragment opowiastki
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Tak to się nie da, jak jeździsz bez OC i spowodujesz kolizję to będziesz musiał płacić z własnej kieszeni. Przecież to kierowca odpowiada za wyjechanie niesprawnym pojazdem, bez przeglądu i OC. Wyjeżdżając takim autem narażasz nie tylko siebie ale i innych. Gdyby sytuacja działa się w zakładzie zamkniętym to jeszcze na niektóre rzeczy można przymknąć oko. Zrób dobry biznesplan weź 40 tys. zł. z Urzędu Zatrudnienia i załóż własną firmę.:)
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
zdaje sie ze pracujesz u wrony ??wnioskuje po stanie ,,floty" samochodowej;)
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Najwidoczniej cześć pracodawców nadal żyje w przekonaniu że:
1) pracodawca ma zawsze racje
2) jeśli pracodawca niema racji, patrz punkt pierwszy
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Nie wiem vczy to ma jakiś status prawny ale gdybym była na Twoim miejscu i kazano mi jechać samochodem bez ubezpieczenia wystosowałabym pismo do pracodawcy w którym pisze, że wie iż samochód jest nieubezpieczony i nie posiada bad. tech. i wrazie szkody on bierze na siebie całą odpowiedzialność. I niech to podpisze. Albo jest druga opcja. Zgłosić do FUNDUSZU GWARANCYJNEGO, tylko wtedy rok musiała by być nie wznawiana polisa.

Szukaj innej pracy bo w dzisiejszych czasach szkoda tracić nerwy na pazerów.
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Musisz sobie odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań;
- czy Twoje umiejętności i kompetencje pozwolą Ci możliwie szybko znaleźć pracę u innego pracodawcy? jeśli tak składaj wypowiedzenie
- czy wynagrodzenie i inne korzyści z pracy akurat w tej firmie są na tyle duże, że trzeba się psychicznie męczyć ?
- jak długo jesteś w stanie przeżywać duży stres, który jak rozumiem towarzyszy Ci w tej pracy i coraz bardziej zniechęca do tej firmy - to zależy od Twoich predyspozycji psychicznych bo jeden pracownik potrafi sprawę "olewać", a inny będzie się z nią męczył nawet po powrocie do domu
- NAJWAŻNIEJSZE - czy na chwilę obecną Twoja sytuacja materialna pozwoli na to, aby zrezygnować z tej pracy i szukać nowej - przy tym bezrobociu jest to trudne, ale jest więcej ofert niż w sezonie zimowym - jeśli nie masz zobowiązań finansowych składaj wypowiedzenie.

Napisałeś, że nie masz przepracowanego roku, dlatego moim zdaniem warto by było poczekać, aż będziesz mieć prawo do zasiłku - takie "koło ratunkowe" na wszelki wypadek. W tym czasie, jeśli masz taką możliwość mógłbyś się doszkolić tzn. iść na kurs np wózki widłowe, lub programy sprzedażowe, operator jakiegoś urządzenia typu cnc coś, co Ciebie interesuje, co sprawi, że przy ubieganiu się o nową pracę będziesz na lepszej pozycji. Możesz zapytać w Klubie Pracy - nie musisz być bezrobotnym aby tam się zgłosić. Zobacz, jacy pracownicy są obecnie najbardziej poszukiwani (dodam, że w naszym regionie to pracownicy fizyczni i branże sprzedażowa, budowlana, gastronomiczna itd) Podejrzewam, że jako młody pracownik jesteś trochę zaskoczony tym, jak wygląda Twoja praca, bo nie tego się spodziewałeś. Rzeczywistość jest brutalna, ale możesz porozmawiać z innymi ZAUFANYMI pracownikami, jak oni sobie radzą z taka sytuacją w tej firmie. Czy pracodawca ma zawsze racje jak napisał alim? - NIE, pamiętaj, że w razie czego, jeśli pracujesz legalnie i wywiązujesz się ze swoich obowiązków Państwowa Inspekcja Pracy stanie ZAWSZE po Twojej stronie i w Sądzie Pracy układy i znajomości nie pomogą. Wypłata po 20 dniu miesiąca, jeśli w umowie jest inny termin, to rażące naruszenie kodeksu pracy i znam osoby, które na tej podstawie wygrały proces z pracodawcą, niemniej jednak po takiej "akcji" do firmy nie ma co wracać - ale przynajmniej odzyskujesz pieniądze. proponuję:
- poważnie rozglądać się za ofertami pracy
- chodzić na ewentualne rozmowy kwalifikacyjne
- doszkalać się w miarę możliwości
I PRZY PIERWSZEJ NADARZAJĄCEJ SIĘ OKAZJI EWAKUOWAĆ SIĘ Z TEJ MORDOWNI
:):) Pozdrawiam i powodzenia życzę w znalezieniu lepszej i bardziej satysfakcjonującej pracy:)
RE: Trudna sprawa - jak postąpić ?
Cześć wszystkim.

Widzę, że parę postów przybyło od ostatniej mojej wizyty. Dziękuje wszystkim za rady.

Chciałbym odpowiedzieć kilku osobom na ich posty.

12lp - nie pracowałem u wrony.

alim - chyba tak jest jak piszesz, że niektórzy pracodawcy uważają nadal, że mają rację. Wiesz w moim przypadku mój chlebodawca znajdował przyjemność w psychicznym znęcaniu się nad ludźmi,manipulowaniu nimi, graniu w h..a Jedna z sytuacji: Koleżanka prosiła o urlop wypoczynkowy, dowiedziała się od pracodawcy, że owszem dostanie ale po uzgodnieniu z innymi pracownicami które są na wolnym i jeśli któraś z nich zgodzi się ją zastąpić a ona jej za to zapłaci to wtedy może iść na urlop. Koleżanka zgłaszała w styczniu, że urlop będzie potrzebowała w maju [tydzień czasu] i co jakiś czas się przypominała a on nie pamiętał.


sheitacid - co ci to da, że napiszesz takie pismo ? To tak jakbyś napisała i złożyła pismo samej sobie. Nic to nie da, bo on wie w jakim stanie są jego samochody i co ma opłacone a co nie. Znam już trochę tego pracodawcę więc wiem jakby postąpił:

- dobrze, proszę zostawić pismo podpiszę a teraz proszę wracać do pracy.
= albo =
- proszę sobie zatrzymać pismo, ubezpieczenie zostanie zapłacone jeszcze dzisiaj.

I co robisz wierzysz takiemu gnybowi !!! Prawda ? A jemu właśnie o to chodziło aby się Ciebie pozbyć z tym śmiesznym świstkiem, on i tak nie zapłaci KIEDY TY CHCESZ, tylko kiedy on będzie chciał. Na drugi dzień przychodzisz do pracy i dowiadujesz się, że ubezpieczenie nie zapłacone a ty musisz jechać w drogę ! Co robisz ? Przecież zależy ci na pracy, zasiłku nie masz aby na niego wrócić a upragnioną pracę w Limanowej znalazłaś z wielkim trudem. Łapiesz za telefon i dzwonisz do szefa, a on potwierdza, że nie zostało zapłacone i dzisiaj na pewno jak nie on zapłaci to każe zrobić to żonie a dzisiaj jedź jeszcze normalnie w trasę i wyłącza się. Dzwonisz a w telefonie słyszysz, że użytkownik tego telefonu znajduje się po za zasięgiem sieci lub ma wyłączony aparat. Manipuluje Tobą jak chce i tak będzie robił cały czas, bo manipulowanie kimś sprawia mu przyjemność. Po prostu gość ma chorą głowę !! Po pracy przychodzisz do biura a w nim się dowiadujesz, że szefa nie ma od rana bo pojechał za granicę i wróci za tydzień. Pytasz szefowej czy opłaciła, a ona na 100% ci powie, że samochodami się nie zajmuje bo nimi zajmuje się szef a on jej nic nie przekazywał aby miała coś zapłacić, ale zadzwoni dzisiaj wieczorem do niego i zorientuje się w całej sprawie, bo teraz sama nie mogła się z nim połączyć. Jutro coś będzie wiedziała. I chcesz wiedzieć co będzie dalej ? Powiem Ci - szef powiedział aby nadal jeździć tak jak dotychczas a jak on wróci to będzie chciał z Tobą porozmawiać. Taki sam scenariusz może być z twoim złożeniem pisma, zostaw i przyjdź po skończonej pracy będzie podpisane, przychodzisz nic nie zostało podpisane i dowiadujesz się, że szefa nie ma bo gdzieś pojechał a kiedy wróci to kto to wie. Jeżeli będziesz się domagać podpisania pisma TERAZ NATYCHMIAST to powie ci, że Ciebie tutaj już powinno nie być bo ty masz być teraz 50 km stąd więc co tutaj jeszcze robisz ? Chyba nie chcesz abym zwolnił cię dyscyplinarnie za nie wykonywanie swoich obowiązków. No oczywiście przecież nie dyskutuje się z szefem bo ma zawsze rację a jak cię zwolni dyscyplinarnie bo co mu zależy to gdzie z takim świadectwem znajdziesz pracę, nikt cię nie przyjmie w takiej Limanowej ? I co robisz ?

piotr 2626 - W firmie której pracowałem u szefa manipulanta były starsze wiekiem pracownice ale one bały się sprzeciwiać pracodawcy, bo bały się, że jak je zwolni to gdzie ona znajdzie pracę jak ma 47 lat czy 55 lat a tak to pracując w firmie szefa manipulanta przynajmniej miały ubezpieczenie zapłacone a że wypłata nie była 10 -tego i że to było łamanie praw pracownika no cóż można było do tego przywyknąć ważne, że jest praca.
Sam byłem z swoim problemem i na nikogo nie mogłem liczyć. Wziąłem sprawy w swoje ręce i złożyłem donos do PIP w Nowym Sączu. Inspekcja zrobiła porządek i wypłaty były w terminie i wiele wskazanych mankamentów które wskazałem inspektorowi okazały się trafne. Wygrałem z szefem manipulantem ale już tam nie pracowałem bo kiedy inspekcja przyszła na kontrol ja już się zwolniłem.

Po dwóch tygodniach rozpocząłem pracę gdzie indziej. Miałem szczęście i tak myślałem, że Pana Boga złapałem za nogi ale nie wiem czy mam szczęście czy pecha. Trafiłem do zakładu w Limanowej co w ogóle warunków socjalnych nie ma, nie ma bieżącej wody o ciepłej nie wspomnę i toalety nie ma. Jak masz potrzebę to gacie w garść i w krzaki. No ludzie kochani jak tak można !!! To są warunki ?? To jest szef ?? Stary nie będzie zakładał wody bo on dzierżawi teren i nie myśli inwestować w wodę. Myślę, sobie kij z tym to można znieść ważne że mam nową pracę. Cieszyłem się jak głupi ale szczęście nie trwało długo bo mój drugi pracownik to alkoholik. Skurwiel pije i traci pamięć z tego powodu, co chwilę wszczyna awantury o byle co, bo nie pamięta gdzie coś położył i co mówił a najgorsze to, że wmawia ci że coś kazał zrobić a wcale nie mówił. Do tego jest agresywny i byle co potrafi go wyprowadzić z równowagi. Potrafi wyjechać na Ciebie z gębą, że czemu kładziesz to wzdłuż a nie w poprzek a ja mu mówię co to za różnica jak będzie. Jezus maria nie życzę nikomu takiego horroru. Robotę mam super bo praca nieodpowiedzialna, szefa widzę w ciągu dnia przez pół godziny i pracuję z drugim pracownikiem. Jest nas dwoje i nikogo więcej. Ktoś powie super - czego chcesz więcej !! Jakiego trzeba mieć pecha aby z gó..a wejść w gó..o bo nie można spokojnie pracować bo alkoholik zatruwa życie. Kto miał kogoś takiego w rodzinie wie jak taki potrafi wykończyć psychicznie. Gość nie pije w robocie ale po pracy tak, a alkohol robi swoje i papierosy też. Potrafi cię psychicznie wykończyć swoimi uwagami, że puszczają mi nerwy.

Te wszystkie uprawnienia mam co piszesz i wiele innych ale co z tego jak minęły bezpowrotnie te czasy kiedy liczył się papier a nie doświadczenie. Dzisiaj każdy patrzy abyś miał doświadczenie ale gdzie je zdobyć ? Pracodawcy są po prostu śmieszni, jeden gość szukał do obsługi sklepu internetowego z znajomością photoshopa, śmiech mnie ogarnął kiedy przyszedłem tam na spotkanie bo gość nie posiada photoshopa tylko pracuje na Gimpie i paincie a w treści oferty pisze, że szuka kogoś z znajomością adobe photoshop. Programy graficzne podobne ale ja Gimpa nie znam. Wiele rzeczy w ofertach nie jest podanych co będziesz jeszcze robił, dopiero kiedy przychodzisz dowiadujesz się ile rzeczy dodatkowo będziesz robił o czym nie było mowy.

Ludzie powiedźcie co robić ? Czy znowu mam szukać sobie nowej roboty ??!! Ja już naprawdę nie wiem, męczy mnie to ciągłe zmienianie roboty bo ile można zmieniać. Czy w waszych firmach gdzie pracujecie, też pracują z wami takie oszołomy jak manipulanci, psychopaci [ten to potrafi umilić życie] i inne typy od których lepiej uciekać z daleka. Może ktoś z takimi miał do czynienia i zechce powiedzieć aby nie szukać tam pracy bo Cię taki wykończy psychicznie. Podzielcie się swoimi uwagami. Będę takie miejsca omijał szerokim łukiem.
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in