Zapraszamy na transmisje z Mszy świętych
Zapraszamy na transmisje z Mszy świętych z kościołów w naszym regionie (transmisje odbywają się z kościołów z których proboszczowie wyrazili na to zgodę).
Transmisje z Mszy świętych:
Słopnice Dolne:
Stara Wieś:
Łukowica:
Lubomierz:
Słopnice Górne:
Kraków-Płaszów:
Jurków:
Może Cię zaciekawić
Groźby w wiadomościach, noże w szkołach
Małopolska policja przekazała informacje o działaniach podejmowanych po zgłoszeniach dotyczących bezpieczeństwa w szkołach. Małopolska policj...
Czytaj więcejPatrole przy szkołach. Policyjny negocjator o "krwawym piątku" i panice w społeczeństwie
W czwartek (8 października) na grupach w internetowych komunikatorach pojawiły się apele, by rodzice zostawili dzieci w domach w związku z zapowie...
Czytaj więcejKoniec poszukiwań 47-latki
Pochodząca z Limanowszczyzny 47-latka została odnaleziona na terenie Krakowa. Poszukiwania zakończyły się w czwartek (8 października). Kobieta ...
Czytaj więcejFala fałszywych alarmów i żartów po tragedii. Ponad 10 tysięcy skontrolowanych szkół, 10 osób zatrzymanych
O kontrolach i zatrzymaniach Policja poinformowała na platformie X. We wpisie zwróciła uwagę, że tragiczne zdarzenia z ostatnich dni wy...
Czytaj więcejSport
Wojciech Urbański pojedzie na Euro 2027? Historyczna szansa dla ziemi limanowskiej
Biało-Czerwoni zapewnili sobie bezpośredni awans, mimo dotkliwej porażki 2:6 z Włochami w ostatnim spotkaniu eliminacji. Polacy zakończyli ryw...
Czytaj więcejPiłkarski weekend: od Klasy B do IV ligi
IV LIGA MAŁOPOLSKA: Unia Tarnów - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska; 9 października; 19:00; Błękitni Modlnica - Dalin Myślenice; 10 paź...
Czytaj więcejTrzech zawodników z regionu powołanych do kadry U-12 Future
Wśród wyróżnionych znaleźli się Maksymilian Gzela z AP Bonito Mszana Dolna, Fabian Bukowski z AP Limanovia oraz Aleksander Górski z AP MAM Ta...
Czytaj więcejTymbark najlepszy, Słopnice drugie. Powiatowy turniej chłopców w halowej piłce nożnej
Drużyny zostały podzielone w drodze losowania na trzy grupy. W każdej z nich rywalizowano systemem „każdy z każdym”, a zwycięzcy grup sp...
Czytaj więcejPozostałe
Kościół budowany dzień po dniu
Kościół to żywa wspólnota, którą wszyscy stanowimy i budujemy, dzień po dniu. Piękno tej wspólnoty zależy od żaru wiary i miłości każde...
Czytaj więcejPaździernik miesiącem poświęconym modlitwie różańcowej
Przez cały październik w parafiach odprawiane są nabożeństwa różańcowe. Ponadto 7 października obchodzone jest wspomnienie Najświętszej Mar...
Czytaj więcejAbp Jędraszewski: "to nie jest małżeństwo". Ostre słowa na Limanowszczyźnie (ZDJĘCIA, WIDEO)
Podczas uroczystości odpustowych w parafii św. Michała Archanioła w Mszanie Dolnej abp Marek Jędraszewski odniósł się do prawa do aborcji i eu...
Czytaj więcejZa tych, którzy leczą (ZDJĘCIA)
Sierpień i wrzesień to czas odpustów w sanktuariach w regionie. Podczas nich, jak co roku, odprawiono msze święte w intencji pracowników służb...
Czytaj więcej






Komentarze (1)
Taki cytacik
R.Wiśniewski
"[Nie widziałem filmu o Don Stanislao, ale chyba nie musiałem]
Piętnaście lat temu należałem owszem do osób, które może nie płakały, ale czuły smutek po śmierci JP2. Głód dobra, nadziei był silny. I jest. Bardzo potrzebuję nadziei. Jak chyba każdy w tych dzikich czasach. W każdych czasach.
I nie, nie oglądałem dokumentu o kardynale Dziwiszu. Nawet nie wiem czy muszę. Ten człowiek budził we mnie najgorsze skojarzenia od kiedy wypłynął w okolicach śmierci JP2. Pamiętam ten absmak, kiedy gazety publikowały testament papieża, który między innymi życzył sobie zniszczenia pamiątek po sobie a ten szafiarz natychmiast zaczął handelek pozostałościami po Wojtyle.
Już wtedy wydawał mi się kimś paskudnym a jego nominację na arcybiskupa Krakowa kwitowałem puentą znanego kiedyś studenckiego dowcipu, o tym, jak Zajączek opowiedział wilkowi, że pisze magisterkę o wyższości zajęcy nad wilkami, na co wilk chciał zajączka zjeść, ale zanim przystąpił do konsumpcji dostał w dziób od niedźwiedzia, który strząsając z siebie resztki wilczej sierści miał powiedzieć:
- nieważny temat, ważny promotor.
I z Dziwiszem tak samo. Wywiad z Kolendą -Zaleską o pontyfikacie JP2, zadowolny z siebie tłuścioch burczący coś pod nosem, co drugie zdanie wrzucając pełne zadowolenia z siebie -no,no,no
Jakby palcem groził dziennikarce, paluszkiem kiwał, że no,no, no.
Już wtedy, piętnaście lat temu było głośno o skandalach, tak się mówiło "skandale", pedofilskich. Już wtedy na fali lustracyjnego amoku okazało się, że ogólnie donosiciele do UB znajdowali się w każdej grupie społecznej tylko nie wśród księży. O zakonnicach nikt nie mówił,m bo one w ogóle przecież nie są ludźmi, nie ma sensu o nich gadać. Jasne. Armia Czerwona nie gwałci, Kwiatkowski.
W międzyczasie napisałem nawet jeden tekst, który był repostowany, publikowany o JP2. Pełen wiary i nadziei. Naiwnej. Ba, w 2008 roku przystąpiłem do bierzmowania, tego zaległego sprzed lat. Przyjąłem imię Brendana Żeglarza. Brendan był w porzo, żeglował, trochę zmyślał, ale to był twardy facet od realnych rzeczy. Są dowody.
A schemat "skandali" się powtarzał. I tu i tam. Powtarzał się schemat wyparcia i zaprzeczenia. Wziąłem ślub kościelny, potem się rozwiodłem, ponownie się ożeniłem. Czyli stałem się dla kościoła grzesznikiem odsuniętym od wszelkich sakramentów. Bo popełniłem błąd, za który wziąłem odpowiedzialność. I mimo błędu staram się składać, nie tylko sobie - kawałek świata opartego na miłości. A tam schemat się powtarzał i z raz pękniętego szamba - ścieki nie przestawały płynąć. Ale, oczywiście - Armia Czerwona nie gwałci. Ale potem Jankowski, dwa filmy Sekielskich, kolejne skandale.
Dwa lata temu nie wpuściłem księdza po kolędzie. Miał pecha, chciał wbić do nas w dniu pogrzebu Pawła Adamowicza. Coś w ciele powiedziało mi głośno "no, nie". I powiedziałem - nie. Bo słucham swojego ciała. Ono jest bardzo mądre.
Tyle, że to już nie skandale. Tego zrobiło za dużo. Mówił mi kiedyś prawnik, że żeby wykazać przed sądem, że mamy do czynienia ze zorganizowaną przestępczością trzeba wskazać powtarzalny schemat działania. Że to nie był afekt, tylko przemyślana metoda. I te metodę widać. To jest wszystko boleśnie i obleśnie powtarzalne. Mechanizmy uwodzenia dzieci, mechanizmy gwałcenia dzieci, wdrukowywania w nie wstydu, budowanie wspólnej tajemnicy, zmuszania do milczenia, prześladowanie tych, którzy zasadę omerty naruszyli.
Ups, powiedziałem omerty?
Tak, powiedziałem omerty. Zmowy milczenia wobec zbrodni.
W języku ludzi kulturalnych nie ma słów dostatecznie obelżywych, żeby opisać jak podle mnie i miliony innych ludzi oszukaliście koledzy biskupi. I dalej brniecie w kłamstwa bo kasa, urzędy.
Przypominacie mi takiego niemieckiego admirała, Karla Doenitza, który kiedy wiedział już, że wysłanie kolejnej załogi, składającej się z coraz młodszych, gorzej wyszkolonych chłopców (kapitanowie mieli po 22-23 lata, załogi po 18-19) - to wysłanie tych ludzi na śmierć. To była wiosna 1943. Dobre czasy minęły. Przeciwnik miał taką przewagę, że wystrzelenie torpedy oznaczało skreślenie załogi o okrętu ze stanu floty, byli bez szans. I Doenitz o tym wiedział, ale uważał że nie może się przyznać bo to by osłabiło morale. Wysyłał kolejne załogi na rzeź, licząc że w międzyczasie odzyska przewagę poprzez przyjęcie do uzbrojenia jakiejś wunderwaffe. Ale wunderwaffe nie było, a chłopcy ginęli. Nie setkami, ale tysiącami. A on kłamał, grał, stawał dumnie na nabrzeżu na pożegnanie każdego kolejnego okrętu wychodzącego w morze, tak jak starał się to robić w czasach triumfu i nadziei na zwycięstwo, bo morale było ważniejsze od życia jego ludzi.
I wy jesteście jak Karl Doenitz. I wokół was jest wiosna 1943 roku.
Przeciwko wszystkim tłumaczeniom, objaśnieniom przemawia schemat. Schemat czyli powtarzający się wzór zachowań oraz nawyków. A on wskazuje na coś co budzi piętrowe poczucie obrzydzenia. Bo żeby taki schemat się wykształcił i działał musi być ćwiczony. Nawyk musi być ćwiczony latami. Pokoleniami. Te zachowania, automatyzmy, procedury tuszowania, krycia. Czyli pedofilia i jej ukrywanie, zmuszanie do milczenia ofiar - tak należy założyć - to nie jest odkrycie naszych czasów. Odkryciem naszych czasów jest to że b y ł a także wcześniej, a teraz jest ujawniana.
Pedofilia była najprawdopodobniej od dawna w waszych szeregach. Nie wiemy jak długo i jak skutecznie ukrywana.
Nie wierzę, że Irlandia, Chile, Stany, Niemcy to były wypadki przy pracy a Polska jest święta, bo u nas to by było nie do pomyślenia.
U nas to przez weile lat nie do pomyślenia było zadanie panuksiędzu trudnego pytania, na które nie umiałby odpowiedzieć infantylnym bełkotem o pambuku i panajezusie. Odróżnić od Jeszuy z Nazaretu, bowiem wszelkie podobieństwo wydaje się być przypadkowe.
Jeżeli w korporacji pojawia się stały wzór zachowań to on raczej jest powszechny, a nie wyjątkowy. Tak należy przyjąć. Tak podpowiada logika. A widać coraz wyraźniej, że polski kościół nie różni się od innych kościołów, może tylko zblatowaniem z władzą lub aspirującymi do władzy obłąkanymi faszystami, może tylko poziomem hipokryzji i przyzwyczajeniem do powtarzania za panem sekretarzem Dziwiszem - no, no, no, no.
Ale ile razy byście nie powtarzali - no, no, no - wygląda to na wzór, powtarzalny schemat zachowań i działań i tradycję. Wasza nieporadność wygląda jak reakcja na to, że jesteście zdziwieni - tak to wygląda, sory gregory - że przecież zawsze tak robiliśmy i wszystko było cacy. To widać w waszych zdumionych twarzach, starczych twarzach ludzi, którym się świat zawalił i reagują agresją, wyparciem, a przede wszystkim
projekcją własnej plugawości na zewnątrz ,
na innych, na świat, na kobiety, na ludzi nie pasujących wam do ramek, na przykład kochających inaczej niż wam się wydaje słusznym i zbawiennym.
I jeszcze ta hipokryzja.
Ja jak się mijam z prawdą to po prostu kłamię. Ksiądz biskup już nie, on mija się z prawdą, nie mówi całej prawdy, konfabuluje a najlepszym razie nic nie wiedział. No niestety ale łgarstwo i krętactwo jest łgarstwem i krętactwem. Moje, Twoje, ich. Ja się mojego nie wypieram, tam gdzie spierdoliłem to spierdoliłem, proszę o wybaczenie, staram się naprawić i iść dalej. Ale wy dalej kręcicie, nawet ten język. Zgorszenie. Zranienie. Muśnięcie ostrzem. Liźnięcie szpadlem.
Nie. przez was czuję się zwyczajnie oszukany, okłamany i zrobiony w. Wiecie w co.
Nie - "zraniony, zgorszony".
Zranić to mnie mogła żona nieostrożnym słowem.
Zgorszyć to mnie mógł pijany kolega na koncercie muzyki klasycznej.
Wy systemowo nas robiliście w. Nie da się tego inaczej określić a rzeczownika nie piszę bo i tak wszyscy wiedzą o co chodzi.
Plugawe? Owszem, tak plugawe jak potraktowano wiernych i niewiernych. Plugawe ave.
Zatem moi bracia księża, panowie biskupi, jeżeli nie składam aktu apostazji to tylko przez pamięć mojej świętej prababci Sabiny. Tylko Ona was broni, siedzi do dzisiaj na nieistniejącej ławeczce przy poniemieckim zlewie i odmawia swoje zdrowaśki. I - teraz powiedzmy sobie to jasno - tylko Ona mnie powstrzymuje, nie żyjąca od 30 lat święta Sabina z Brzegu, Kołomyi, Łap, Tobolska.
Krzyż, który Sabina przeniosła ze swojego pierwszego domu, przez Sybir wisi nad drzwiami w pokoju synka, naprzeciwko wisi anioł stróż od Babci Moni, św. Barbara od Babci Basi i św. Timofieja-Tymoteusz, imiennik. Ale zdaje się, że oni tam wiszą nie po to żeby wskazywać dziecku łączność z wami, ale jako ochrona przed wami.
Ona niosąc w tobołkach przez całe wygnanie krzyż, który zdjęła ze ściany domu, jak przyszedł enakwudzista i kazał się w godzinę spakować - rzeczywiście mogła nie wiedzieć.
Nawet nie chcę myśleć co by czuła, gdyby się dowiedziała.
Módlcie się do Niej. Na kolanach. Nie macie już innej linii obrony."