Zapraszamy na transmisje z Mszy świętych
Zapraszamy na transmisje z Mszy świętych z kościołów w naszym regionie (transmisje odbywają się z kościołów z których proboszczowie wyrazili na to zgodę).
Transmisje z Mszy świętych:
Słopnice Dolne:
Stara Wieś:
Łukowica:
Lubomierz:
Słopnice Górne:
Kraków-Płaszów:
Jurków:
Może Cię zaciekawić
87 lat od egzekucji na Cieniawie
W piątek (11 września) w Mordarce „na Cieniawie" odbyły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę egzekucji 12 obywateli Limanowej pochod...
Czytaj więcejPowiat zapłaci studentom w zamian za pracę w szpitalu
Zarząd Powiatu Limanowskiego ogłosił nabór wniosków o przyznanie pomocy materialnej dla studentów kształcących się na kierunku lekarskim. Pom...
Czytaj więcejWąż, którego nie trzeba się bać - mieszka w limanowskich lasach
Na terenie Nadleśnictwa Limanowa można spotkać wyjątkowego gada: miedziankę, czyli gniewosza plamistego – jednego z najbardziej tajemniczych i ...
Czytaj więcejPKP Intercity zamawia kolejne 32 Griffiny z Nowego Sącza
Materiał wideo do pobrania: Prawo opcji dotyczy umowy z NEWAG zawartej 10 stycznia 2024 r. na zakup 63 elektrycznych lokomotyw wielosystemowych z opc...
Czytaj więcejSport
Najmłodsi ruszyli do rywalizacji: wojewódzki sprawdzian w Olkuszu
Bardzo dobrze w turnieju zaprezentowała się Aleksandra Iwan z Płomienia Limanowa, która dotarła do finałowej czołówki i zajęła 2. miejsce...
Czytaj więcejSłomka postrachem w Klasie A
LIMANOWSKA KLASA „A”: URAN ŁUKOWICA – PŁOMIEŃ LIMANOWA 4:1 (1:1) Gurgul 8,70, Bojanowski 47, Stroivans 78 – Trzópek 28. KROK...
Czytaj więcejJustyna Kowalczyk-Tekieli mocno o sytuacji w PKOl. „Włos się jeży na głowie”
W ostatnim czasie doszło do kolejnej zmiany na czele Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Radosław Piesiewicz, który wcześniej kierował PKOl, prz...
Czytaj więcejNieudany weekend również dla juniorów starszych Limanovii: 0:6 z Wieczystą
W 6. kolejce Ligi Małopolskiej U-19 MKS Limanovia uległa Wieczystej Kraków 0:6. Do przerwy goście prowadzili 2:0, natomiast po zmianie stron d...
Czytaj więcejPozostałe
Kandydaci do kapłaństwa są dziś bardziej świadomi swoich motywacji
Formacja w seminariach duchownych w Polsce opiera się na dokumencie „Droga formacji prezbiterów w Polsce. Ratio institutionis sacerdotalis pro Pol...
Czytaj więcejKard. Ryś na Limanowszczyźnie: przesłaniem błogosławieństw jest miłość
Na początku mszy św. kard. Grzegorza Rysia powitał proboszcz parafii Wszystkich Świętych w Łososinie Górnej ks. Kazimierz Fąfara. Przypomniał...
Czytaj więcejPełny kościół i niespodziewani goście
W ostatnią niedzielę sierpnia w zabytkowym kościele pw. św. Marii Magdaleny w Kasinie Wielkiej odprawiona została kolejna Zagórzańska Msza Świ...
Czytaj więcejBp Ważny: każdy dzień zwłoki ws. Komisji ds. wykorzystania seksualnego to test naszej wiarygodności (wywiad)
Na 404. Zebraniu Plenarnym KEP, które obradowało w marcu br., biskupi powołali Komisję niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywan...
Czytaj więcej






Komentarze (1)
Taki cytacik
R.Wiśniewski
"[Nie widziałem filmu o Don Stanislao, ale chyba nie musiałem]
Piętnaście lat temu należałem owszem do osób, które może nie płakały, ale czuły smutek po śmierci JP2. Głód dobra, nadziei był silny. I jest. Bardzo potrzebuję nadziei. Jak chyba każdy w tych dzikich czasach. W każdych czasach.
I nie, nie oglądałem dokumentu o kardynale Dziwiszu. Nawet nie wiem czy muszę. Ten człowiek budził we mnie najgorsze skojarzenia od kiedy wypłynął w okolicach śmierci JP2. Pamiętam ten absmak, kiedy gazety publikowały testament papieża, który między innymi życzył sobie zniszczenia pamiątek po sobie a ten szafiarz natychmiast zaczął handelek pozostałościami po Wojtyle.
Już wtedy wydawał mi się kimś paskudnym a jego nominację na arcybiskupa Krakowa kwitowałem puentą znanego kiedyś studenckiego dowcipu, o tym, jak Zajączek opowiedział wilkowi, że pisze magisterkę o wyższości zajęcy nad wilkami, na co wilk chciał zajączka zjeść, ale zanim przystąpił do konsumpcji dostał w dziób od niedźwiedzia, który strząsając z siebie resztki wilczej sierści miał powiedzieć:
- nieważny temat, ważny promotor.
I z Dziwiszem tak samo. Wywiad z Kolendą -Zaleską o pontyfikacie JP2, zadowolny z siebie tłuścioch burczący coś pod nosem, co drugie zdanie wrzucając pełne zadowolenia z siebie -no,no,no
Jakby palcem groził dziennikarce, paluszkiem kiwał, że no,no, no.
Już wtedy, piętnaście lat temu było głośno o skandalach, tak się mówiło "skandale", pedofilskich. Już wtedy na fali lustracyjnego amoku okazało się, że ogólnie donosiciele do UB znajdowali się w każdej grupie społecznej tylko nie wśród księży. O zakonnicach nikt nie mówił,m bo one w ogóle przecież nie są ludźmi, nie ma sensu o nich gadać. Jasne. Armia Czerwona nie gwałci, Kwiatkowski.
W międzyczasie napisałem nawet jeden tekst, który był repostowany, publikowany o JP2. Pełen wiary i nadziei. Naiwnej. Ba, w 2008 roku przystąpiłem do bierzmowania, tego zaległego sprzed lat. Przyjąłem imię Brendana Żeglarza. Brendan był w porzo, żeglował, trochę zmyślał, ale to był twardy facet od realnych rzeczy. Są dowody.
A schemat "skandali" się powtarzał. I tu i tam. Powtarzał się schemat wyparcia i zaprzeczenia. Wziąłem ślub kościelny, potem się rozwiodłem, ponownie się ożeniłem. Czyli stałem się dla kościoła grzesznikiem odsuniętym od wszelkich sakramentów. Bo popełniłem błąd, za który wziąłem odpowiedzialność. I mimo błędu staram się składać, nie tylko sobie - kawałek świata opartego na miłości. A tam schemat się powtarzał i z raz pękniętego szamba - ścieki nie przestawały płynąć. Ale, oczywiście - Armia Czerwona nie gwałci. Ale potem Jankowski, dwa filmy Sekielskich, kolejne skandale.
Dwa lata temu nie wpuściłem księdza po kolędzie. Miał pecha, chciał wbić do nas w dniu pogrzebu Pawła Adamowicza. Coś w ciele powiedziało mi głośno "no, nie". I powiedziałem - nie. Bo słucham swojego ciała. Ono jest bardzo mądre.
Tyle, że to już nie skandale. Tego zrobiło za dużo. Mówił mi kiedyś prawnik, że żeby wykazać przed sądem, że mamy do czynienia ze zorganizowaną przestępczością trzeba wskazać powtarzalny schemat działania. Że to nie był afekt, tylko przemyślana metoda. I te metodę widać. To jest wszystko boleśnie i obleśnie powtarzalne. Mechanizmy uwodzenia dzieci, mechanizmy gwałcenia dzieci, wdrukowywania w nie wstydu, budowanie wspólnej tajemnicy, zmuszania do milczenia, prześladowanie tych, którzy zasadę omerty naruszyli.
Ups, powiedziałem omerty?
Tak, powiedziałem omerty. Zmowy milczenia wobec zbrodni.
W języku ludzi kulturalnych nie ma słów dostatecznie obelżywych, żeby opisać jak podle mnie i miliony innych ludzi oszukaliście koledzy biskupi. I dalej brniecie w kłamstwa bo kasa, urzędy.
Przypominacie mi takiego niemieckiego admirała, Karla Doenitza, który kiedy wiedział już, że wysłanie kolejnej załogi, składającej się z coraz młodszych, gorzej wyszkolonych chłopców (kapitanowie mieli po 22-23 lata, załogi po 18-19) - to wysłanie tych ludzi na śmierć. To była wiosna 1943. Dobre czasy minęły. Przeciwnik miał taką przewagę, że wystrzelenie torpedy oznaczało skreślenie załogi o okrętu ze stanu floty, byli bez szans. I Doenitz o tym wiedział, ale uważał że nie może się przyznać bo to by osłabiło morale. Wysyłał kolejne załogi na rzeź, licząc że w międzyczasie odzyska przewagę poprzez przyjęcie do uzbrojenia jakiejś wunderwaffe. Ale wunderwaffe nie było, a chłopcy ginęli. Nie setkami, ale tysiącami. A on kłamał, grał, stawał dumnie na nabrzeżu na pożegnanie każdego kolejnego okrętu wychodzącego w morze, tak jak starał się to robić w czasach triumfu i nadziei na zwycięstwo, bo morale było ważniejsze od życia jego ludzi.
I wy jesteście jak Karl Doenitz. I wokół was jest wiosna 1943 roku.
Przeciwko wszystkim tłumaczeniom, objaśnieniom przemawia schemat. Schemat czyli powtarzający się wzór zachowań oraz nawyków. A on wskazuje na coś co budzi piętrowe poczucie obrzydzenia. Bo żeby taki schemat się wykształcił i działał musi być ćwiczony. Nawyk musi być ćwiczony latami. Pokoleniami. Te zachowania, automatyzmy, procedury tuszowania, krycia. Czyli pedofilia i jej ukrywanie, zmuszanie do milczenia ofiar - tak należy założyć - to nie jest odkrycie naszych czasów. Odkryciem naszych czasów jest to że b y ł a także wcześniej, a teraz jest ujawniana.
Pedofilia była najprawdopodobniej od dawna w waszych szeregach. Nie wiemy jak długo i jak skutecznie ukrywana.
Nie wierzę, że Irlandia, Chile, Stany, Niemcy to były wypadki przy pracy a Polska jest święta, bo u nas to by było nie do pomyślenia.
U nas to przez weile lat nie do pomyślenia było zadanie panuksiędzu trudnego pytania, na które nie umiałby odpowiedzieć infantylnym bełkotem o pambuku i panajezusie. Odróżnić od Jeszuy z Nazaretu, bowiem wszelkie podobieństwo wydaje się być przypadkowe.
Jeżeli w korporacji pojawia się stały wzór zachowań to on raczej jest powszechny, a nie wyjątkowy. Tak należy przyjąć. Tak podpowiada logika. A widać coraz wyraźniej, że polski kościół nie różni się od innych kościołów, może tylko zblatowaniem z władzą lub aspirującymi do władzy obłąkanymi faszystami, może tylko poziomem hipokryzji i przyzwyczajeniem do powtarzania za panem sekretarzem Dziwiszem - no, no, no, no.
Ale ile razy byście nie powtarzali - no, no, no - wygląda to na wzór, powtarzalny schemat zachowań i działań i tradycję. Wasza nieporadność wygląda jak reakcja na to, że jesteście zdziwieni - tak to wygląda, sory gregory - że przecież zawsze tak robiliśmy i wszystko było cacy. To widać w waszych zdumionych twarzach, starczych twarzach ludzi, którym się świat zawalił i reagują agresją, wyparciem, a przede wszystkim
projekcją własnej plugawości na zewnątrz ,
na innych, na świat, na kobiety, na ludzi nie pasujących wam do ramek, na przykład kochających inaczej niż wam się wydaje słusznym i zbawiennym.
I jeszcze ta hipokryzja.
Ja jak się mijam z prawdą to po prostu kłamię. Ksiądz biskup już nie, on mija się z prawdą, nie mówi całej prawdy, konfabuluje a najlepszym razie nic nie wiedział. No niestety ale łgarstwo i krętactwo jest łgarstwem i krętactwem. Moje, Twoje, ich. Ja się mojego nie wypieram, tam gdzie spierdoliłem to spierdoliłem, proszę o wybaczenie, staram się naprawić i iść dalej. Ale wy dalej kręcicie, nawet ten język. Zgorszenie. Zranienie. Muśnięcie ostrzem. Liźnięcie szpadlem.
Nie. przez was czuję się zwyczajnie oszukany, okłamany i zrobiony w. Wiecie w co.
Nie - "zraniony, zgorszony".
Zranić to mnie mogła żona nieostrożnym słowem.
Zgorszyć to mnie mógł pijany kolega na koncercie muzyki klasycznej.
Wy systemowo nas robiliście w. Nie da się tego inaczej określić a rzeczownika nie piszę bo i tak wszyscy wiedzą o co chodzi.
Plugawe? Owszem, tak plugawe jak potraktowano wiernych i niewiernych. Plugawe ave.
Zatem moi bracia księża, panowie biskupi, jeżeli nie składam aktu apostazji to tylko przez pamięć mojej świętej prababci Sabiny. Tylko Ona was broni, siedzi do dzisiaj na nieistniejącej ławeczce przy poniemieckim zlewie i odmawia swoje zdrowaśki. I - teraz powiedzmy sobie to jasno - tylko Ona mnie powstrzymuje, nie żyjąca od 30 lat święta Sabina z Brzegu, Kołomyi, Łap, Tobolska.
Krzyż, który Sabina przeniosła ze swojego pierwszego domu, przez Sybir wisi nad drzwiami w pokoju synka, naprzeciwko wisi anioł stróż od Babci Moni, św. Barbara od Babci Basi i św. Timofieja-Tymoteusz, imiennik. Ale zdaje się, że oni tam wiszą nie po to żeby wskazywać dziecku łączność z wami, ale jako ochrona przed wami.
Ona niosąc w tobołkach przez całe wygnanie krzyż, który zdjęła ze ściany domu, jak przyszedł enakwudzista i kazał się w godzinę spakować - rzeczywiście mogła nie wiedzieć.
Nawet nie chcę myśleć co by czuła, gdyby się dowiedziała.
Módlcie się do Niej. Na kolanach. Nie macie już innej linii obrony."