18°   dziś 19°   jutro
Niedziela, 27 września Damian, Amadeusz, Kosmo, Mirabela, Wincenty

Radny-lekarz o diecie szkolnej: "z chłopców zrobimy dziewczynki"

Opublikowano 
0 168

Dyskusja radnych, która rozpoczęła się od nowych przepisów dotyczących gruntów rolnych, przerodziła się w spór o dietę planetarną w szkołach. Radny Adam Ryś, doświadczony lekarz i ordynator oddziału limanowskiego szpitala, stwierdził że z powodu obecności “estrogenu” soja podawana dzieciom prowadzi do zmiany ich płci. Z kolei radna Iwona Wojak-Ćwik porównała wprowadzanie diety planetarnej do promowania szczepionek i GMO.

W trakcie ostatniej sesji Rady Gminy Limanowa radny Adam Ryś skrytykował politykę rządu wobec rodzin, wiążąc wprowadzenie unijnych przepisów z szerszymi zmianami społecznymi.

A jest mnie bardziej serce boli i bardziej przeżywam nad tym, co zrobili z rodziną. Jak zniszczyli rodzinę, implementując prawo z Unii Europejskiej do Polski. Zaatakowali jedyną grupę społeczną, która się opiera tym wynaturzeniom z Brukseli. Zaatakowali białego, ciężko pracującego mężczyznę - powiedział radny Adam Ryś.

Radny przywołał w tym kontekście również przepisy umożliwiające wydanie nakazu opuszczenia mieszkania w przypadku podejrzenia przemocy domowej, a także słynną “Piątkę dla zwierząt", wskazując na odejście z rządu ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego jako przykład niekonsekwencji politycznej. 

Następnie przeszedł do krytyki nowego programu posiłków szkolnych, znanego powszechnie pod pojęciem wprowadzenia diety planetarnej. Doświadczony lekarz ocenił, że dzieciom powinno się podawać więcej białka i tłuszczu, a mniej warzyw strączkowych, przywołując przy tym dawne ludowe powiedzenie. 

Będzie z ciebie chłop, jak z bobu g*wno. Takie było powiedzenie. Myślę, że bardzo mądre, bo dzieciom w wieku szkolnym powinno się dawać przede wszystkim tłuszcze i białko, a nie groch - powiedział radny. 

Przewodniczący Daniel Łącki, zwracając się do radnego Rysia, zapytał, czy w kontekście krytyki programu żywieniowego w szkołach ma on na myśli konkretną osobę odpowiedzialną za te zmiany.

Panie przewodniczący, ja nie chcę tu uwłaczać pana inteligencji, ale pan chyba nazwisko ministra oświaty pamięta. Przepraszam, ale to by już były jakieś początki zespołu otępiennego - odpowiedział ze śmiechem Adam Ryś.

Do tematu diety planetarnej odniosła się również radna Iwona Wojak-Ćwik, która oceniła, że skład posiłków szkolnych powinien być konsultowany z rodzicami oraz specjalistami z zakresu dietetyki, a decyzje o wprowadzeniu nowego programu żywieniowego uznała za sprzeczne z prawami rodziców.

Uważam, że jeśli my płacimy za te obiady, w jakikolwiek mamy wkład w to, i chyba jako rodzice my decydujemy, co chcemy, żeby nasze dzieci jadły. Uważam, że to jest wbrew konstytucji i prawom człowieka, że jedna osoba decyduje o tym, że dziecko ma jeść to, a nie to, co powinno - powiedziała. 

Radna stwierdziła również, że dzieciom proponuje się zastąpienie mleka soją, którą określiła jako najbardziej zmodyfikowane i szkodliwe ziarno dostępne na świecie, porównując sposób promowania takich rozwiązań do wcześniejszego promowania szczepionek.

Soja jest najbardziej zmodyfikowanym ziarnem, które w ogóle jest na świecie, które jest najbardziej szkodliwe. Ale jak oni sobie wymyślą tam u góry, że jest zdrowe, to będą lobbować, że jest najlepsze. Tak jak jest ze szczepionkami, ze wszystkim co było tak naprawdę “najlepsze” - powiedziała radna Iwona Wojak-Ćwik.

Radna zwróciła też uwagę na potrzebę ograniczenia spożycia cukru przez dzieci, powołując się na doniesienia naukowe dotyczące jego wpływu na zdrowie, wiążąc nadmiar cukru w diecie z występowaniem autyzmu oraz ADHD.

Przewodniczący, komentując przebieg dyskusji, ocenił, że wprowadzenie diety planetarnej jest efektem konsultacji prowadzonych z ograniczonym gronem osób, i zaproponował zakończenie tego wątku.

Zanim dyskusja została zamknięta, głos ponownie zabrał radny Adam Ryś, odnosząc się do wypowiedzi radnej Wojak-Ćwik na temat soi.

Pani Iwono, to jest miód na moje serce, co pani powiedziała. A powiem o soi jeszcze więcej. Soja - nawet zmodyfikowana - zawiera tyle estrogenów, że jak ją będziemy dawać dzieciom, to z chłopców zrobimy dziewczynki - powiedział radny Adam Ryś.

Warto wiedzieć, iż według badań normalne, umiarkowane spożywanie soi nie obniża u mężczyzn poziomu testosteronu w sposób powodujący feminizację. To powszechny mit. Soja zawiera izoflawony, czyli fitoestrogeny (związki roślinne o budowie przypominającej ludzkie estrogeny), które są od 100 do 1000 razy słabsze od ludzkiego estrogenu i nie wiążą się z receptorami w sposób, który zaburzałby męską gospodarkę hormonalną.

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Radny-lekarz o diecie szkolnej: "z chłopców zrobimy dziewczynki""
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in