Sobota, 16 października
Gaweł, Florentyna, Ambroży, Jadwiga, Małgorzata

'Wyborcze bajki, czytałem z niedowierzaniem'

05.10.2014 08:12:13 top 28 7752

Mszana Dolna. Wiadomo już, że w listopadowych wyborach samorządowych, poza ubiegającym się o reelekcję Tadeuszem Filipiakiem, o fotem burmistrza miasta Mszana Dolna będzie walczyć także Tadeusz Klimek, aktualnie zastępca wójta gminy Mszana Dolna.

Zdaniem obecnego burmistrza część twierdzeń jego kontrkandydata mija się z prawdą, inne zaś nazywa wprost „wyborczymi bajkami” i czytał o nich z niedowierzaniem.
Przed paroma dnia opublikowaliśmy artykuł 'Nie chcę wchodzić w drogę szefowi', w których Tadeusz Klimek w kilku zdaniach przedstawił główne założenia swojego programu. W swoich wypowiedziach odnosił się zwłaszcza do współpracy między dwoma sąsiadującymi samorządami – miastem i gminą, która jego zdaniem w ostatnich latach właściwie nie funkcjonowała.
Z prośbą o skomentowanie tych twierdzeń zwróciliśmy się do obecnego burmistrza Mszany Dolnej, Tadeusza Filipiaka. Ten nie zgadza się ze „śmiałymi tezami” Klimka, jego zarzuty uznaje za nietrafione i dziwi się, iż w ciągu nieco ponad dwóch lat wicewójt zdołał tak dobrze poznać „bolączki” miasta.
- Pan Tadeusz Klimek pracuje w Urzędzie Gminy Mszana Dolna od 1 czerwca 2012 roku, a już zdążył poznać główne bolączki, nie tylko gminy, ale co bardziej zaskakuje, także miasta. Twierdzi, że współpraca pomiędzy gminą i miastem, wójtem i burmistrzem, właściwie nie istniała. Gdyby taką tezę postawił wójt Bolesław Żaba, byłoby o czym myśleć, ale wiem, że ma na ten temat inne, całkiem odmienne, zdanie od Tadeusza Klimka - mówi Tadeusz Filipiak. - Ja również nie zgadzam się w tej kwestii z moim rywalem w listopadowych wyborach - jeśli uważa, że po 2 latach pracy w samorządzie, zupełnie obcym dla siebie (chyba że kandydat do lat doświadczeń zalicza także swoją nauczycielską przygodę w mszańskich szkołach?), można stawiać tak śmiałe tezy, to znaczy, że ten czas tu spędzony zmarnował i nie wyciągnął wniosków także ze swojej samorządowej przygody w Lipnicy Murowanej przed kilku laty - ocenia burmistrz.
Nietrafionym, zdaniem Tadeusza Filipiaka, jest także zarzut o niewykorzystaniu unijnych funduszy. - Gdyby Tadeusz Klimek zaglądnął np. do „Wspólnoty”, to dowiedziałby się, że miasto Mszana Dolna pośród wszystkich miast Małopolski, a jest ich ponad 60, w rankingu skuteczności pozyskiwania unijnych środków uplasowało się na miejscu 6 - przypomina. - I jeszcze jedna uwaga: inne fundusze kierowane są dla jednostek o charakterze wiejskim, takich jak gmina Mszana Dolna, a inne dla tych o statusie miast. Większą możliwość absorbcji środków unijnych ma oczywiście samorząd z dużym budżetem i gdyby nie było podziału w roku 1992, te możliwości Mszany Dolnej byłyby oczywiście większe - zauważa obecny burmistrz. - Samorządowcy miasta zamiast więc bajać o zjednoczeniu, ponownym połączeniu obu jednostek samorządu terytorialnego, pisali projekty i efekty tego widać w mieście.
Jak dodaje Tadeusz Filipiak, według niego 'rozwód' miasta i gminy służy obu stronom. - Taka była wola mieszkańców tej społeczności i tak zadecydowały rady obu samorządów, trzeba to uszanować - mówi. - Pan Tadeusz Klimek zanim hasło zjednoczenia wypisał sobie na wyborczym sztandarze, powinien wcześniej zapytać mieszkańców miasta i gminy, co myślą o jego pomyśle? Nie odpowiadam za gminę, ale wicewójt Klimek kala własne gniazdo twierdząc, że 'można było korzystać z wielu unijnych projektów'. Dwa lata i trzy miesiące to istotnie niewiele czasu, by to wszystko ogarnąć, ale z wypowiedzi Tadeusza Klimka widać, że wie iż nie tylko zatrudniająca go gmina zmarnowała czas unijnej hojności, ale i miasto z tej szansy nie skorzystało. Że było inaczej, wystarczy przejść się ulicami Mszany Dolnej i miejscowości gminy Mszana Dolna.
Tadeusz Kilmek w rozmowie z nami podkreślał, że różni się od samorządowców, dla których najważniejsze są kwestie rozwoju infrastruktury drogowej. Przekonywał, że zamiast skupiać się na chodnikach i ulicznym oświetleniu, lepiej zadbać o wszystkie inne aspekty codziennego życia mieszkańców. Tę opinię Tadeusz Filipiak przyjął, jak sam mówi, z niedowierzaniem.
- W swojej wypowiedzi Tadeusz Klimek podkreśla, że jest samorządowcem od wielu lat. Minione dwa lata i parę miesięcy w gminie łatwe jest do oceny, ale bardzo chciałbym usłyszeć o doświadczeniu z Lipnicy Murowanej. Z niedowierzaniem przeczytałem opinię pana Klimka, że złym jest ten samorządowiec, który interesuje się chodnikami, drogami i oświetleniem, a pomija sprawy życia codziennego życia. Czym jest codzienna wyprawa do szkoły po drodze bez chodników, czym powrót z tej szkoły po tej samej drodze bez oświetlenia, jeśli nie codziennością setek dzieci i dorosłych? - pyta burmistrz Mszany Dolnej.
„Wyborczą bajką” nazywa natomiast zapewnienia Klimka o trosce nad opieką zdrowotną dla mieszkańców. - Nie wiem, czy pan Tadeusz Klimek był kiedyś w miejskiej przychodni? Takiej bazy lokalowej mogą nam pozazdrościć okoliczne miejscowości, ale już kontrakty nie leżą w gestii samorządów, ale NFZ. Obiecywanie zatem, że służba zdrowia w Mszanie odżyje, kiedy za jej naprawianie zabierze się obecny wicewójt gminy, to kolejna wyborcza bajka - mówi Filipiak.
Pytany o stosunek do swojego kontrkandydata w nadchodzących wyborach, Filipiak podkreśla, że nie lekceważy Tadeusza Klimka i ma nadzieję, że nie będzie on unikał publicznych debat i merytorycznych dyskusji nad swoim wyborczym programem.
- Tadeusza Klimka nie lekceważę, liczę że nie będzie unikał publicznych debat, że podejmie próbę obrony swojego programu i powie, jak zamierza go realizować, że nie będzie unikał odpowiedzi na pytania o 4 lata wójtowania w Lipnicy Murowanej, a także nie pominie okresu swojej pracy w charakterze nauczyciela wf miejskich szkołach: w tym czasie bowiem poznawał miasto, a jego podopieczni, dziś dorośli, mieli okazję poznać jego - kończy Tadeusz Filipiak.
Do tematu wyborów w Mszanie Dolnej będziemy powracać.
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in