'Każda śmierć jest nie w porę'
Łososina Górna. Bliscy, duchowni, parafianie i przyjezdni goście pożegnali w piątek śp. ks. Jana Wątrobę, który zmarł tragicznie przed tygodniem. Ciało duszpasterza spoczęło w grobowcu na cmentarzu parafialnym w Łososinie Górnej. - Mimo łez jesteśmy spokojni. Jest na tej najwspanialszej górze - mówił w homilii o zmarłym ks. dr hab. Michał Bednarz.
W miniony piątek pożegnano zmarłego przed tygodniem ks. Jana Wątrobę. Uroczystości żałobne rozpoczęły się o godz. 11:00 mszą św. pogrzebową, którą w kościele parafialnym w Piwnicznej-Zdroju odprawił biskup tarnowski Andrzej Jeż.
Następnie ciało ks. Jana Wątroby zostało przewiezione do jego rodzinnej miejscowości – Łososiny Górnej, gdzie o godz. 14:30 odprawioną żałobną mszę św. Koncelebrowało ją kilkudziesięciu księży, w tym duchowni z Dekanatu Ujanowickiego i Dekanatu Limanowa. Eucharystii przewodniczył ks. infułat Zdzisław Sadko z Bochni.
Na uroczystości przybyli bliscy zmarłego, parafianie oraz mieszkańcy Laskowej, gdzie przed laty ks. Jan Wątroba pełnił urząd proboszcza. Do Łososiny Górnej przyjechała także delegacja z Piwnicznej-Zdroju oraz wierni z parafii św. Krzyża w Dębicy, którym przewodził ks. Józef Wątroba, młodszy o sześć lat brat zmarłego.
Homilię o zmarłym wygłosił ks. dr hab. Michał Bednarz.
- Każda śmierć jest nie w porę. Nawet ta śmierć która jest najbardziej oczekiwania, kiedy umiera ktoś, kto długo chorował. Także odejście śp. ks. Jana jest nie w porę - mówił żałobnikom. - Odszedł od nas świadek. Świadek w Piśmie Świętym to nie tylko ten, kto mówi; kto wypowiada słowa o czymś, co przeżył i mówi o swoim doświadczeniu. Świadkiem jest przede wszystkim ten, kto wypowiada swoje przekonania. Ks. Jan był świadkiem wiernym Bogu, głosząc Słowo - powiedział o zmarłym. - Czynił to umiejętnie, potrafił przedstawić Je jak najlepiej: w sposób doskonały, plastyczny, tak że pociągało to słuchaczy, tych którzy słyszeli jego słowa. Ale ks. Jan nie był tylko świadkiem jako kaznodzieja. Umiał również dać cząstkę siebie, był świadkiem przez swoje gesty, swoje zachowanie, przez swoje czyny. To co przeżywał, to czym żył, przenosił na innych i był świadkiem z tego powodu.
- Zwykle jako młodzi zaczynamy mówić bardzo wzniośle, używamy wspaniałych słów, mówimy o ideałach i wartościach, które nas porywają. Ale potem wszystko powoli zaczyna blednąc. Wierność sobie, wierność młodzieńczym ideałom, jest cechą wielkich ludzi. Do nich należał śp. ks. Jan. Nic nie mogło sprowadzić go z drogi, którą wybrał - stwierdził kapłan.
- Jego śmierć ma wymiar naturalny, ale i symboliczny. Kochał góry, dosłownie. Lubił wychodzić na szczyty, czynił to z wielu powodów: po to, aby przełamywać własną słabość, aby się sprawdzić, aby się zmagać z górą i trudnościami z nią związanymi. Aby później mieć siłę do zmagania się z codziennymi trudnościami życia - wspominał zmarłego ks. dr hab. Michał Bednarz . - Szedł na szczyty, by podziwiać piękno świata, stworzonego przez Boga. Piękno świata można dostrzec, kiedy jest się na równinie, ale najlepiej piękno świata poznaje się z perspektywy góry. On chciał nasycić się pięknem, aby o tym pięknie mówić. Szedł na szczyty, aby oderwać się od codzienności, uspokoić rozedrgane serce w harmonii piękna.
- Poszedł po raz ostatni. I nie zszedł już w doliny. Został w górze, miejscu jego miłości. Ale nie tylko w sensie dosłownym ks. Jan zdobywał szczyty. Jego życie miało podobny charakter w wymiarze symbolicznym: wciąż wspinał się na szczyty, starał się w różnych dziedzinach osiągnąć to, co najwspanialsze. Starał się przede wszystkim osiągnąć szczyt dobra i w tej walce wciąż się sprawdzał. Szedł wytrwale, na wzór Chrystusa. I nic z tej drogi nie zdołało go zepchnąć. Do końca pozostał wiernym świadkiem. Taki pozostanie w naszej pamięci - zapewnił zgromadzonych wiernych. - Mimo żalu, mimo bólu, może mimo łez, jesteśmy spokojni. Bo jest w bezpiecznych rękach. Jest na tej najwspanialszej górze - dodał na zakończenie.
Po zakończeniu Eucharystii żałobny orszak udał się na pobliski cmentarz parafialny, gdzie ks. Jan Wątroba został pochowany. Zmarłemu duszpasterzowi w ostatniej drodze towarzyszyła m. in. orkiestra dęta z Laskowej.
Przypomnijmy, przed tygodniem po kliku godzinach intensywnych poszukiwań znaleziono ciało ks. Jana Wątroby.
Duchowny dzień wcześniej, około godz. 16:00 wyszedł ze schroniska na Turbaczu i udał się w kierunku Przełęczy Knurowskiej, gdzie zaparkował swój samochód. Niestety, poruszając się w trudnych warunkach, 74-letni ksiądz zboczył ze szlaku. W poszukiwania zaangażowano kilkudziesięciu ratowników GOPR i policjantów.
Po około 9 godzinach na terenie przysiółka Koszary Łopuszańskie znaleziono ciało duchownego, który zmarł najprawdopodobniej wskutek wychłodzenia organizmu.
Śp. ks. Jan Wątroba urodził się 21 października 1939 roku w Łososinie Górnej. Po egzaminie dojrzałości wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie, a po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych, w 1963 roku, przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa tarnowskiego Jerzego Ablewicza.
Jako wikariusz pracował w parafiach: Grybów, Krynica-Zdrój - Wniebowzięcia NMP, Rożnów i Tarnów-Mościce - NMP Królowej Polski. W latach 1978 - 1983 pełnił urząd proboszcza parafii Laskowa, a w latach 1983 - 2009 urząd proboszcza parafii Narodzenia NMP w Piwnicznej - Zdroju. Po przejściu na emeryturę pozostał w parafii w charakterze rezydenta.
Ponadto sprawował obowiązki m. in. notariusza dekanatu Ujanowice, dziekana dekanatu Stary Sącz, dziekana dekanatu Piwniczna i dekanalnego asystenta Akcji Katolickiej. Duchowny był także zapalonym turystą i kapelanem koła PTTK w Piwnicznej-Zdroju. W 2009 roku otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Piwniczna-Zdrój.
Może Cię zaciekawić
Ekspert zbadał finanse archidiecezji
W pierwszym kwartale tego roku w Kurii Metropolitalnej Archidiecezji Krakowskiej została przeprowadzona analiza finansowo-organizacyjna. Badanie zrea...
Czytaj więcejStraż Graniczna odprawi pięciu Uzbeków do kraju
W piątek (19 czerwca) w Nowym Sączu przeprowadzona została kontrola legalności pobytu pięciu obywateli Uzbekistanu. Działania zrealizowali funkc...
Czytaj więcejŚmiertelny wypadek motocyklisty
W niedzielę (21 czerwca) około godziny 12:30 w miejscowości Czasław doszło do wypadku drogowego z udziałem samochodu osobowego i motocykla. W wy...
Czytaj więcejNocne pożary wiat śmietnikowych. 46-latek usłyszał zarzuty
Policjanci z sądeckiej komendy zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o podpalenie trzech wiat śmietnikowych na terenie Nowego Sącza. Do zdarzeń t...
Czytaj więcejSport
Mistrz Polski wraca do Słopnic. Udany występ Gravity Revolt na krajowym czempionacie
Największy sukces odniósł Wojtek Ranosz, który zwyciężył w kategorii Elita i zdobył tytuł mistrza Polski 2026. Zawodnik Gravity Revolt ok...
Czytaj więcejKolejne zmiany w Orkanie Szczyrzyc
W spotkaniu uczestniczyli członkowie stowarzyszenia oraz zaproszeni goście, wśród nich zastępca wójta gminy Jodłownik Aneta Sara Pater oraz p...
Czytaj więcejMariusz Kutwa szykuje się do gry w Ekstraklasie
Dla 20-letniego środkowego obrońcy to kolejna szansa na walkę o miejsce w pierwszym zespole „Białej Gwiazdy” przed startem nowego sezonu w E...
Czytaj więcejBaraże: sytuacja w ligach regionalnych
Beskid Andrychów w walce o III ligę najpierw pokonał Lewart Lubartów, ale w finale barażów przegrał 0:1 Moravią Morawica. W przyszłym sezni...
Czytaj więcejPozostałe
Wojewoda wydał pozwolenie dla odcinka linii Podłęże – Piekiełko
Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar w piątek (19 czerwca) podpisał decyzję o pozwoleniu na budowę fragmentu nowego odcinka linii kole...
Czytaj więcejAlarm bombowy w limanowskim sądzie
Dzisiaj (22 czerwca) około godziny 9:00 na ul. Józefa Marka w Limanowej skierowano służby - straż pożarną i policję. Reakcja wynika ze zgłosz...
Czytaj więcejNocny pożar - spłonął opuszczony budynek
Do zdarzenia doszło w niedzielę (21 czerwca) około godziny 23:00 w miejscowości Olszówka na terenie gminy Mszana Dolna. Służby ratunkowe zosta...
Czytaj więcejNadciąga fala upałów do 34 stopni! [PROGNOZA]
Zmiana cyrkulacji powietrza przyniesie bezwzględne, bezchmurne lato. Poniedziałek (22 czerwca): Dzień stoi pod znakiem gęstych chmur burzowy...
Czytaj więcej
Komentarze (3)
Takiej elokwencji nie powstydziłby się sam biskup Michalik :D
Trasy konduktu żałobnego na cmentarz nie da się zmienić. Z kościoła parafialnego liczy około 400 metrów. Proszę jeszcze raz przejrzeć zdjęcia i sprawdzić, czy są na nich 'inne miejsca'. Pozdrawiam