Niedziela, 21 października
Urszula, Hilary, Celina, Jakub, Janusz

Przeszczep to ostatnia szansa dla 3-latki. Madzia czeka na serce

23.09.2018 07:19:00 PAN 3 28219

Słopnice. Od kwietnia przebywa na oddziale intensywnej terapii krakowskiego szpitala. Jest przykuta do aparatury, nie może wrócić do domu. Co gorsza, nie ma już żadnej formy leczenia, życie 3-letniej Madzi zależy teraz tylko od przeszczepu. - To ostatnia deska ratunku dla naszej córki - mówi mama dziewczynki, Anna Wróbel ze Słopnic.

W kwietniu Madzia przeszła planowaną operację, która była trzecim – w założeniu ostatnim – etapem leczenia jej serca, które nie ma lewej komory. Po zabiegu pojawiły się jednak poważne komplikacje, przez bakterie doszło bowiem do uszkodzenia zastawki. Dziewczynkę kolejny raz położono na stole operacyjnym, by wstawić jej biologiczną zastawkę trójdzielną. Gdy wydawało się, że sytuacja się stabilizuje, doszło do pogorszenia stanu zdrowia dziecka wynikającego z pojawienia się skrzepów. Konieczna była następna operacja.

Madzia zaledwie trzy tygodnie przebywała na zwykłym oddziale, gdy lekarze stopniowo zaczęli zmniejszać dawki podawanych jej leków, dziewczynkę znów trzeba było przenieść na intenstywną terapię, po pojawiły się u niej duszności.

- Serce Madzi nie pracuje tak, jak powinno – mówią rodzice dziewczynki. Kurczliwość małego serca utrzymuje się na poziomie zaledwie 20 procent. Madzię cały czas wspomaga tlen z respiratora oraz bardzo dużo leków, które podaje jej aż osiem pomp. Bez tego nie mogłaby funkcjonować. 3-latka jest przykuta do łóżka, choć jak każde dziecko w jej wieku, chce się bawić i poznawać świat.

Lekarze wyczerpali wszystkie możliwe formy leczenia. Teraz tylko przeszczep może jej pomóc. - To ostatnia deska ratunku dla naszej córki - mówi mama dziewczynki, Anna Wróbel. Bez przeszczepu, jej dziecko nie może wyjść ze szpitala i wrócić do domu.

W Polsce organów do przeszczepu wciąż jest za mało. Problem dotyczy zwłasza narządów pobieranych od dzieci. Ze statystyk wynika, że w Europie na milion mieszkańców średnio przypada 21 dawców, w Polsce – zaledwie 14. Województwo małopolskie jest nawet poniżej średniej krajowej – w naszym regionie na milion mieszkańców jest tylko 5 dawców.

- Mamy białe plamy, gdzie tak naprawdę nigdy dotąd nie udało się pozyskać narządów do przeszczepu. Ale to nie znaczy, że tych narządów tam nie było, to znaczy że to jest zaniedbanie sytuacji, w której można uratować czyjeś życie - mówił w rozmowie z dziennikarzami „Faktów” TVN prof. Bohdan Maruszewski, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Centrum Zdrowia Dziecka.

Aby sytuację poprawić, potrzebna jest pomoc lekarzy, którzy powinni przypominać o tym, jak ważna dla medycyny jest transplantologia, a także postawa pacjentów i ich bliskich, którzy mogą wyrazić zgodę na pobranie narządów, które mogą uratować inne życie.

- Dołączamy się do tego apelu. Zdajemy sobie sprawę, jak trudna jest to decyzja. Chodzi nam o to, by mimo bólu i cierpienia po stracie najbliższych była ona podejmowana na czas, bo od tego może zależeć życie innych, tak jak naszej córki – dodają rodzice małej Madzi.

Madzia Wróbel urodziła się w 2015 roku, w 34. tygodniu ciąży, poprzez cesarskie cięcie. W bardzo ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala w Krakowie, w którym zdiagnozowano u niej HLHS - Zespół Niedorozwoju Lewego Serca. Dziewczynka od samego początku dzielnie walczyła o swoje życie. I mimo młodego wieku wiele przeszła: bezdechy, nawracające drgawki, zmiany niedokrwienne w centralnym systemie nerwowym, pozabiegowa niewydolność krążenia. Nie poddała się, nawet wtedy kiedy doszło do gwałtownego załamania i w ostateczności do sztucznej wentylacji, ona nadal chciała żyć. Do 6 miesiąca życia przebywała w szpitalu. Teraz, mimo kilku operacji, znówi musi tam przebywać. Bez przeszczepu, nie wróci do domu.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in