Prace wstrzymane, inne granice i podrobiony podpis
Właściciele działki przy ul. Jabłonieckiej wstrzymali prace związane z budową drogi. Twierdzą, że wykonawca – MZGKiM – zmienił wytyczony przez geodetę przebieg granic i teraz droga budowana jest częściowo na ich gruncie.
Jak dodają, o sprawie dowiedzieli się przypadkiem, bo żadnego powiadomienia nie otrzymali, a podpis na tzw. zwrotce, którą posiada geodeta, został podrobiony.
We wtorek po zdecydowanym proteście mieszkańców wstrzymano prace przy remoncie odcinka ul. Jabłonieckiej w Limanowej. Na miejsce wezwano także policję. Zaprzestania robót nakazali właściciele gruntów znajdujących się obok drogi, którzy uważają, że prace nie mogą być kontynuowane bez ponownego, poprawnego wyznaczenia geodezyjnego przebiegu granic. Twierdzą, że wykonawca – Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Limanowej – przesunął granicę drogi o około pół metra, na długości kilkudziesięciu metrów, zajmując część ich działki.
Co więcej, działka rolna w wielu miejscach została zniszczona przez wjeżdżający tam ciężki sprzęt. - To przecież nasza działka, płacimy za nią podatki. Poza tym z tego pola korzystają nasze zwierzęta, a my bierzemy na to pole dopłaty. A teraz jego część została zniszczona - mówią oburzeni.
Do czasu wyjaśnienia sprawy właściciele nie chcą słyszeć o kontynuowaniu prac. - Niech pan burmistrz przyjedzie i zobaczy jak to wygląda. Ciekawe, czy byłby zadowolony gdyby ciężki sprzęt rozjechał jego działkę, a potem sobie odjechał - mówią.
Wczoraj udało nam się porozmawiać z burmistrzem Limanowej Władysławem Biedą, który o sprawie był informowany przez protestujących mieszkańców.
- Z naszej strony nie widzimy problemu, dlatego że przed realizacją tych prac został zamówiony geodeta, który wskazał granice i na tym terenie, który jest własnością miasta przeznaczonym pod ulicę Jabłoniecką, wykonywane są roboty - mówi burmistrz. - Natomiast zastrzeżenia do tego ma właściciel sąsiadującej z ulicą Jabłoniecką działki, który wnosi że nie ma wstawionych graniczników, a realizacja budowy drogi odbywa się po jego prywatnym terenie. Geodeta, który miał dokonać pomiarów, zawiadomił strony, również właściciela tej sąsiedniej działki, że na tym gruncie będzie stabilizacja granic działek, ale ze strony tego właściciela, pomimo tego że geodeta twierdzi, iż zawiadomienie było skuteczne, nikt nie przyszedł. A w związku z tym geodeta nie mógł ustabilizować granic tej działki. Dlatego wykonawcy drogi wskazano gdzie jest granica i wykonawca to zaznaczył, by nie doszło do naruszenia własności.
Właściciele gruntu twierdzą, że to co kilka tygodni wcześniej wyznaczył geodeta, ma się nijak do oznaczeń wprowadzonych przez pracowników MZGKiM. Jak mówią, obecny na miejscu geodeta potwierdził ten fakt. Wszystko ma się więc odbyć na nowo.
- Cała procedura oznaczenia granicznikami granic tej działki będzie przeprowadzona na nowo przez geodetę. Są jednak określone wymagania co do tej procedury, a więc geodeta ponownie musi ten zamiar zgłosić w ośrodku dokumentacji geodezyjno-kartograficznej, ośrodek takie zgłoszenie przyjmuje i dopiero po dwóch tygodniach można kolejny raz zawiadamiać właścicieli wszystkich sąsiednich działek, następnie wejść w teren i przy ich udziale spisać protokół graniczny i dopiero wtedy ustabilizować te granice granicznikami. Nie jest więc możliwe zrobienie tego od ręki, tylko musi zostać przeprowadzona procedura zgodnie z wymogami prawa budowlanego. A to wszystko wydłuży prace - tłumaczy Władysław Bieda. - Właściciel jest zdenerwowany, że nie da się tego zrobić już dzisiaj. Natomiast nie ma takiej możliwości. Ta procedura zostanie przeprowadzona, ale musi się to odbyć zgodnie z prawem.
Prace, jak mówią zbulwersowani właściciele gruntu - bez wiedzy zainteresowanych, rozpoczęły się we wtorek. Twierdzą także, że o wyznaczeniu granic pod budowę drogi nie zostali poinformowani, a na potwierdzeniu odebrania przesyłki ktoś podrobił podpis. - Nie wykluczamy, że sprawa trafi do prokuratury. Pójdziemy także na policję, żeby zgłosić uszkodzenie działki - mówią.
Burmistrz twierdzi jednak, że geodeta, który był odpowiedzialny za poinformowanie stron jest w stanie udowodnić, iż wszyscy zostali skutecznie poinformowani. - Geodeta nam wyjaśniał, że jest w stanie się wylegitymować stosownymi dokumentami, m.in. zwrotnymi potwierdzeniami odbioru powiadomień na ten temat - mówi Władysław Bieda.
Pokrzywdzeni właściciele mówią, że teraz za całe zamieszanie nikt nie chce wziąć odpowiedzialności. - Nam tylko zależy, żeby wszystko miało przysłowiowe „ręce i nogi”. Gdybyśmy otrzymali zawiadomienie, to byśmy się stawili, bo chcemy wszystko załatwić z korzyścią dla każdej ze stron - dodają.
Do tematu będziemy powracać.
Może Cię zaciekawić
Utrata orientacji i ponad 200 km/h - wstępne przyczyny katastrofy
Prokuratura Rejonowa w Limanowej wszczęła śledztwo w sprawie wypadku lotniczego ze skutkiem śmiertelnym, do którego doszło wczoraj (4 czerwca) w...
Czytaj więcejZespół kryzysowy o schronach i dotacjach
W poprzedni czwartek (28 maja) w Urzędzie Miasta Limanowa zorganizowano posiedzenie Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Tematem spotkania b...
Czytaj więcejŚledczy zabezpieczyli wrak i szukają informacji na Węgrzech
Służby ratownicze i śledcze zakończyły czynności procesowe w rejonie góry Lubogoszcz, gdzie w nocy ze środy na czwartek (3/4 czerwca) doszło ...
Czytaj więcejAwaria tira na Jana Pawła II
Zablokowany pas w kierunku Sowlin Ciągnik siodłowy marki MAN wraz z naczepą utknął na prawym pasie jezdni. Pojazd uległ awarii bezpośrednio na...
Czytaj więcejSport
Wyniki klasy okręgowe: wysokie zwycięstwo Harnasia Tymbark
Bez punktów tym razem zakończyli swoje mecze piłkarze AKS Ujanowice i LKS Jodłownik. AKS przegrał w Jabłonce z Orawą 1:4, natomiast Jod...
Czytaj więcejByły piłkarz Limanovii rozstaje się z funkcją trenera trzecioligowca
Były zawodnik Limanovii Limanowa objął zespół zimą, w bardzo trudnym momencie dla klubu. Sparta znajdowała się na końcu tabeli, a dodatkow...
Czytaj więcejWystęp w podstawowym składzie reprezentacji Polski. Duży sukces dla regionu.
Spotkanie odbyło się w Tissot Arenie w Biel/Bienne i zakończyło się remisem 2:2. Bramki dla biało-czerwonych zdobyli Franciszek Wiśnik oraz ...
Czytaj więcejRozlosowano grupy III Mistrzostw Polski Oldbojów 40+. Oldboy’s Limanovia organizatorem.
Do rywalizacji przystąpi 20 zespołów z różnych regionów Polski. Drużyny zostały podzielone na cztery grupy po pięć zespołów. Spotkania ...
Czytaj więcejPozostałe
Kulisy nocnej akcji: jak szukano zaginionego śmigłowca? (ZDJĘCIA)
Nocna akcja poszukiwawcza po katastrofie śmigłowca Robinson R44 na zboczach góry Lubogoszcz wymagała od służb ratowniczych zastosowania zaawanso...
Czytaj więcejPopołudniowe burze i możliwy grad. Nowy alert IMGW [OSTRZEŻENIE]
Zderzenie mas powietrza po raz kolejny wygeneruje nad naszym regionem dogodne warunki do rozwoju komórek burzowych. Szczegóły ostrzeżenia meteoro...
Czytaj więcejKontrole szamba. Urząd wyznaczył ostateczny termin
Na terenie gminy Laskowa urzędnicy prowadzą weryfikację gospodarki ściekowej w indywidualnych gospodarstwach domowych. Działania obejmują właś...
Czytaj więcejDyżury doradcy w urzędzie
Mieszkańcy regionu będą mogli skorzystać z porad doradcy Punktu Obsługi Klienta spółki myOrlen, która dawniej funkcjonowała pod nazwą PGNiG ...
Czytaj więcej
Komentarze (30)
Uczciwy człowiek nie ukrywa swojego nazwiska i nie utrudnia życia sąsiadom.
Wszystko mozna zalatwic i sie dogadac, ale najpierw trzeba podjac jakakolwiek konwersacje z wlascicielami a nie wjechac maszynami, zryc jak dzikie swinie i jeszcze pretensje miec.
Pracownikom wspolczuje, bo z doswiadczenia wiem( upierdliwa sasiadka) ile czasem musza sie nasluchac obelg i wyzwisk pod swoim adresem.
Pan Burmistrz i jego Szanowny nie przygotowal sie dobrze do tej inwestycji, a ludzie nie sa glupcy i zwyczajnie bronia swego.
Przecież ci ludzie widzieli znaki które geodeta naniósł w czasie pomiarów, czemu wówczas nie zgłosili nieprawidłowości.
Cóż taki ten nasz naród kochany.
'Kali ukraść to dobrze, Kalemu ukraść to źle'.
Masz rację. Wpierw spokojnie robotnicy drogę zbudować powinni, potem jest czas na wyjaśnienie, czy naprawdę doszło do zajęcia pasa 50 centymetrowego pod drogę i można ubiegać się o zadośćuczynienie. Wojenka z przerwaniem prac nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Marku S masz pozdrowienia od 'ziomnioka'
Jak jest Pan tak łaskawy, to ja poproszę o kawałek Pana działki - Pan jej do grobu nie zabierze, a mnie się przyda, tak za 10-15a będę wdzięczna.
Jak to dobrze, że są tacy postępowcy i szczodrzy ludzie
Może ustalimy jakiś termin u notariusza?
dzikie hordy niezidentyfikowanych ludzików prezydenta Biedy dokonały aneksji części Jabłońca
TYPOWE POLACZKOWE podejście do sprawy! TYLKO BRAĆ, nie dając nic w zamian:D
Ot i polaczkowa filozofia!
NIE ROBIĆ ASFALTU! i szluz - niech brodzą w błocie po kostki jełopy! paranoja po polskiemu!
Panie Club i Kukurudza - widzę, że albo nie potraficie czytać ze zrozumieniem, albo w ogóle nie przeczytaliście powyższego artykułu. Jak można pisać takie komentarze? Ludzie chcą iść na rękę, dogadać się a tutaj jeszcze jakaś hołota się pieni.
Jeżeli nie potraficie czytać, nie bierzcie się za pisanie, ponieważ wstyd tylko sobie przynosicie.