Piątek, 20 września
Filipina, Eustachy, Euzebia, Faustyna, Renata

Pozostały godziny, które dzielą Stasia od marzenia o zdrowych nogach!

02.08.2019 14:15:00 PAN 1 4357

Trzeba zebrać kilkadziesiąt tysięcy złotych, by doprowadzić do operacji dzięki której Staś Sułkowski, młody mieszkaniec gminy Łukowica, będzie mógł normalnie chodzić i żyć tak, jak jego rówieśnicy – bez ciągłego bólu, ryzyka i ograniczeń.

– Choć Staś nie skarży się, że nie może grać w piłkę czy biegać z kolegami, to nie raz widziałam już łzy w jego oczach. Operacja to jedyna szansa mojego syna, aby zakończyć ten koszmar i pozwolić mu cieszyć się dzieciństwem! Nie możemy pozwolić, aby na ostatniej prostej Staś stracił tę szansę! Pozostały godziny, które dzielą go od marzenia o zdrowych nogach i tak niewiele do zebrania! – apeluje o pomoc mama chłopca. 

Dolegliwość, z którą Staś boryka się od okresu niemowlęcego, to zwyrodnienia wielostawowe, do których doszło wskutek sepsy noworodkowej. Najbardziej uszkodzone zostały stawy kolanowe. Zdeformowane nasady kości udowych są przyczyną trwałych przykurczy kolan, bólu, bardzo poważnych problemów z poruszaniem, przykurczy bioder oraz niedorozwoju kości udowych.

Po tym, jak okazało się że w Polsce nikt nie jest w stanie mu pomóc, trzy lata temu Staś został zoperowany. Wtedy udało się uzbierać ogromną sumę na jego leczenie (przeszło 160 tys. zł). Rodzice chłopca bardzo zaangażowali się w zbiórkę funduszy. Tata Stasia przejechał 1111 km na rowerze, by uzbierać pieniądze potrzebne na jego operację. Wyprawa trwała tydzień, a wysiłek przyniósł oczekiwany skutek. W 2017 r. odbyła się kolejna wyprawa, by w ten sposób pomóc komuś innemu i odpłacić dobrem za otrzymane dobro. Tym razem było to 2222 km dla 4-letniego Mikołaja Kowalskiego ze Starej Wsi. Bartłomiej Sułkowski na wyprawę pojechał z kolegą, przywieźli kilkanaście tysięcy złotych na dalsze leczenie Mikołajka.


Teraz rodzina Stasia zbiera pieniądze na kolejną operację, która ma zostać przeprowadzona we wrześniu. Lekarze muszą odbudować całe stawy kolanowe, uformować kłykcie kości udowych i wykonać plastykę mięśnia czworogłowego. Nadzieja dla Stasia ma swoją cenę. Zawrotną, bo koszt zabiegu to blisko 400 tysięcy złotych. Większą część tej sumy udało się zebrać m.in. dzięki anonimowemu darczyńcy, który na leczenie chłopca przekazał 150 tysięcy złotych. Pozostało jeszcze kilkadziesiąt tysięcy złotych, by Staś mógł normalnie chodzić i żyć tak, jak jego rówieśnicy – bez ciągłego bólu, ryzyka i ograniczeń.

– Staś jest uparty i cierpliwy. Jego wyobraźnia nie zna granic. Przeżył już wiele, wiele jeszcze przed nim. Znając go, jestem przekonana, że tak łatwo nie da za wygraną. Zaraz po urodzeniu stoczył walkę na śmierć i życie i ją wygrał. Tym razem, z Waszą pomocą, będzie także walczyć o sprawność. Pomóżcie Stasiowi stąpać twardo po ziemi na własnych nogach – proszą Justyna i Bartłomiej, rodzice Stasia.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in