13°   dziś 18°   jutro
Piątek, 09 października Arnold, Dionizy, Ludwik, Wincenty, Bogdan, Sybila

Patrole przy szkołach. Policyjny negocjator o "krwawym piątku" i panice w społeczeństwie

Opublikowano 
0 2985

Obecność policjantów pod szkołami może wzmacniać niepokój zamiast uspokajać sytuację - uważa Marek Szczepański, emerytowany policjant i wieloletni negocjator. Patrole skierowano do placówek w całym powiecie limanowskim po internetowych apelach związanych z „krwawym piątkiem”.

W czwartek (8 października) na grupach w internetowych komunikatorach pojawiły się apele, by rodzice zostawili dzieci w domach w związku z zapowiedziami tzw. „krwawego piątku”. Uczniowie przesyłali sobie wiadomości, że czują się zagrożeni i nie zamierzają iść na lekcje w obawie o swoje życie.

W sieci krążyły doniesienia o domniemanym „challengu”, w którym uczniowie mieliby przychodzić do szkół z nożami i atakować przypadkowe osoby. Między uczniami limanowskich szkół przesyłano screeny i wiadomości nieznanego pochodzenia, które prawdopodobnie dotyczą innych regionów Polski.

Wiadomości pojawiły się po dwóch głośnych aktach przemocy w szkołach. W czwartek w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-letni były uczeń zaatakował trzy osoby. Wskutek ataku zmarła 37-letnia pracownica szkoły. W środę (7 października) w szkole w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób: pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne. Tego samego dnia policja w Sierpcu udaremniła kolejny planowany atak.

Zobacz również:

Dyrektorzy szkół, w tym niektórych placówek z powiatu limanowskiego, poinformowali, że ze względu na okoliczności i narastający niepokój nieobecności uczniów w piątek (9 października) będą w pełni usprawiedliwione. 

Limanowska komenda potwierdza, że do placówek oświatowych w całym powiecie skierowano dziś patrole.

Sytuację komentuje Marek Szczepański, emerytowany policjant, w przeszłości komendant mszańskiego komisariatu, z blisko dwudziestoletnim doświadczeniem jako policyjny negocjator. 

Mamy do czynienia z przykładem społecznej paniki, choć naukowcy mogliby to dokładnie zdiagnozować. Wynika z oczywistej rzeczy: mieliśmy dwa przypadki działania w polskich szkołach tzw. aktywnych zabójców. Po tych zdarzeniach w internetowych komunikatorach zaczęto rozsyłać zapowiedzi, że uczniowie będą chodzić do szkół z nożami i dokonywać kolejnych ataków. Pojawiły się doniesienia o powstaniu aplikacji związanej z “challengem”. Wersji tego rzekomego wyzwania jest kilka: np. zrań tyle osób, ile masz lat. To dosłownie rozlewa się po internecie - wskazuje Marek Szczepański.

Nasz rozmówca zwraca uwagę na rolę naśladowców, którzy pojawiają się po głośnych atakach.

Nie chodzi nawet o faktyczne zamiary popełnienia przestępstwa, tylko bardzo nieodpowiedzialne zachowania, które niektórzy młodzi ludzie traktują jako żart. Wystarczy, że taka informacja pójdzie gdzieś dalej. Choć to głupi dowcip, bo wysłanie takiej wiadomości nie powoduje przecież prawdziwego wzrostu zagrożenia w szkołach, to docierając do kolejnych osób - które nie są w stanie zweryfikować prawdziwości takich doniesień - nabiera coraz większego znaczenia - zauważa.

Szczepański odnosi się też do działań służb i władz.

Ktoś chce spowodować, by w społeczeństwie pojawił się chaos i panika. Kolejna rzecz to działania służb i władz. Policja w komunikatach jasno dementuje: nie ma zagrożenia, nie potwierdzamy by taki “challenge” rzeczywiście istniał, uspokajamy rodziców i uczniów. Ale jednocześnie ta sama policja wysyła swoich funkcjonariuszy do szkół. Dorośli i dzieci widzą policjantów i myślą: “Aha, czyli jednak coś się dzieje, być może to zagrożenie naprawdę istnieje”. Mamy do czynienia z dysonansem poznawczym, bo działanie służb jest niespójne z komunikacją - ocenia.

Według byłego negocjatora policja powinna skupić się na działaniach operacyjnych.

Państwo w pewnym sensie próbuje “gasić” panikę, podając komunikaty. I to prawidłowe działanie. Tylko po co ten policjant pod szkołą? Co ma tam robić? Przecież jego obecność nie daje nawet sztucznego poczucia bezpieczeństwa, to działanie pod publiczkę. Jest nie tyle zbyteczne, co kontrproduktywne. Policja powinna działać operacyjnie i mamy takie przykłady. Policjanci ze Szczytna zatrzymali dziś rano 16-latka, który nagrał filmik z groźbami - dodaje.

Jak podkreśla Szczepański, zachowań typu „aktywny zabójca” nie będzie wiele, ale ze statystyki wynika, że będzie do nich dochodzić. Mówi o motywach sprawców i o tym, czy takim sytuacjom można zapobiegać.

W każdym społeczeństwie są takie osoby. Motywy ich działań mogą być różne: zemsta za krzywdę i chęć dokonania odwetu, względy ideologiczne - np. na tle politycznym, narodowościowym czy religijnym, wreszcie chęć zaistnienia i nabrania znaczenia w oczach innych. Do tego mogą dochodzić efekty zaburzeń psychicznych lub działanie środków odurzających. Takim sytuacjom nie da się więc w stu procentach zapobiec. Ale można nauczyć się, jak reagować w takich sytuacjach. Mam na myśli szkolenia kadr i pracowników szkół, szpitali czy galerii handlowych - czyli miejsc narażonych na takie ataki - dotyczące tego, jak należy się zachować w razie ataku. Warto iść w kierunku prewencji, aby być przygotowanym - twierdzi Marek Szczepański.

Rozmówca wskazuje też, jak należy zachować się w razie ataku.

Uciekaj - schowaj się - w ostateczności: walcz. Ale tego też trzeba nauczyć, żeby analizować sytuację pod kątem rodzaju zagrożenia i obiektu w którym się znajdujemy - radzi.

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Patrole przy szkołach. Policyjny negocjator o "krwawym piątku" i panice w społeczeństwie"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na kontakt@limanowa.in