Czwartek, 29 września
Michał, Michalina, Franciszek, Rafał, Gabriel

"Może ta śmierć jest też po to, żebyś się zapytał: po co żyjesz?"

03.09.2022 17:00:00 PAN 0 26127

Tymbark/Piekiełko. Wczoraj licznie zgromadzeni najbliżsi, krewni i przyjaciele pożegnali śp. Franciszka, 19-letniego mieszkańca Piekiełka. Na koniec nabożeństwa z apelem wyrażonym dosadnymi słowami zwrócił się najpierw do dorosłych, a kolejno do młodzieży, proboszcz tymbarskiej parafii ks. Jan Banach.

Pogrzeb śp. Franciszka odbył się w kościele parafialnym pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Tymbarku wczoraj (2 września) o godzinie 14:00.

Podczas uroczystości homilię wygłosił ks. Jakub Kuchta – katecheta śp. Franciszka, który na początku kazania przywołał słowa św. Maksymiliana Marii Kolbego, traktujące o śmierci w kontekście drogi do nieba.

- Nie da się stanąć przy trumnie mojego ucznia, a waszego syna, brata, krewnego i przyjaciela, nie wspominając tych słów. W naszych sercach rodzi się smutek i ból. Trudno z ludzkiego punkt widzenia powiedzieć coś, co da pokrzepienie. Nie znam żadnych mądrych cytatów, aforyzmów czy historii. Żadne ludzkie słowa nie są w stanie odpowiedzieć na ból i cierpienie najbliższych po tej stracie. Na nic silenie się na ludzką mądrość. Co więc w takiej sytuacji zrobić? Posłuchajmy tego, co mówi do nas Pan Bóg, niech Jego słowa wybrzmią, niech one będą dla nas wszystkich lekarstwem – mówił kapłan do zgromadzonych w świątyni wiernych.

Na koniec nabożeństwa z apelem wyrażonym dosadnymi słowami zwrócił się najpierw do dorosłych, a kolejno do młodzieży, proboszcz tymbarskiej parafii ks. Jan Banach.

- Co robią dorośli, odwracając głowę, udając, że nie ma problemu, nie mówiąc, że widzą dziecko w takim czy innymi stanie? Co robią dorośli, którzy mają odpowiedzialność za pewne rzeczy? Przyszedłem kilka lat temu, mówią: „księże, w księdza parafii są prochy”. „Nie nie, proszę księdza, to nie prawda, nie u nas, to niemożliwe”. Niemożliwe? Co się dzieje wśród młodzieży szkoły średniej, tu w internacie, na terenie naszej parafii? Co robimy my dorośli? Jako rodzice, gdy skorupka ma nasiąknąć pewnymi zasadami; kiedy drzewo się nagina, a dzikie gałęzie obcina? Gdy przychodzi czas buntu w wieku 17-18 lat to wtedy trudno jest wychowywać. Wtedy z dzieckiem trzeba czas przetrwać, wychowywać trzeba wcześniej. Co robimy jako dorośli? - pytał proboszcz z ambony.

Później swoje słowa skierował do młodzieży. - A wy młodzi, gdzie szukacie sensu? Czy takie wartości dostaliście w domu? Nie wiecie, gdzie człowiek powinien szukać otuchy, ratunku, oczyszczenia, umocnienia? Stoicie poza kościołem, stoicie pod murem. Dlaczego tych, którzy byli wtedy na ognisku w niedzielę, nie ma tu przy tej urnie? Dlaczego kościół jest pustawy, przyjaciół nie ma tu w świątyni. Dlaczego do komunii świętej, gdy temu młodemu człowiekowi tak potrzeba modlitwy, przystąpiła tylko garstka młodych? - dociekał kapłan.

- Pan Bóg na każdego czeka. Każdemu otwiera ramiona i każdego chce przytulić. Ale nikomu tego nie nakaże. Nie złapie. Od ciebie zależy, nawet gdy jesteś w najgłębszym dnie, czy zrobisz ten krok w stronę Boga. Dziś pierwszy piątek. Ile osób skorzystało nawet przy okazji tego pogrzebu z sakramentu pokuty i pojednania? - zauważył. - Może ta śmierć jest też po to, młody człowieku, żebyś się zapytał: po co żyjesz, co jest ważne w twoim życiu, jak to życie układasz? - pytał młodych. - Mówię to tak, bo mi zależy. Bo się boję, że wiele osób błądzi, jest bardzo poza i sama skazuje się na trudne życie, które czasem kończy się tak, jakby nie było sensu. A przecież jest sens! I trzeba go szukać w Panu Bogu – tłumaczył.

Po zakończeniu żałobnej Mszy św. uczestnicy uroczystości towarzyszyli Zmarłemu w ostatniej drodze na miejsce wiecznego spoczynku.

Śp. Franciszek odszedł śmiercią tragiczną w miniony poniedziałek (29 sierpnia). Miał zaledwie 19 lat.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in