Komendant straży miejskiej: "nie jesteśmy chłopcami na posyłki"

27.01.2021 05:32:00 PAN 4 11813

Mszana Dolna. Jakub Spędzia, komendant mszańskiej straży miejskiej, podczas poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej odniósł się do zapytań i interpelacji zgłoszonych w czasie poprzednich obrad przez radnego Michała Liszkę. - Nie jesteśmy listonoszami czy chłopcami na posyłki - zapewniał komendant.

- Straż miejska nie może przychodzić na kontrolę i mówić właścicielowi posesji, kto wskazał, że z jego komina wydobywa się czarny dym. To jest całkowite nieporozumienie – mówił wówczas radny, wskazując też na inne problemy na terenie Mszany Dolnej, takie jak nieprawidłowe parkowanie czy śmieci w miejscach publicznych, którymi jego zdaniem nie zajmują się funkcjonariusze, gdyż zaangażowano ich do dostarczania miejskich przesyłek. 

W pierwszej kolejności zapewnił, że nieprawdziwa jest informacja dotycząca kontroli palenisk i pieców. - Nie jest prawdą, że mówimy kto zlecił kontorolę lub kto wskazał, że z komina danego domu wydobywa się czarny dym. Przede wszystkim, RODO obowiązuje wszystkich, a zwłaszcza nas jako funkcjonariuszy. Poza tym, aż 90% wszystkich naszych kontroli to kontrole planowane, 7% to ekointerwencje, w których zgłoszenia są anonimowe i każdy może ich dokonać, zaś 3% to interwencje od „osób fizycznych”, bo zgłaszający nigdy nie chcą podać swoich danych osobowych - referował komendant. 

Jakub Spędzia przyznał, że niektóre domy odwiedzane są co roku. - Czasem bywają te kontrole okazują się skuteczne, mamy cztery takie miejsca, gdzie „kopciuchy” zostały wymienione. Wystawiamy też różne zalecenia, uczymy mieszkańców np. „palenia od góry”. Kontrola była nawet u pani burmistrz. Nie ma osoby w tym mieście, do której drzwi nie zapukamy - zapewniał komendant. - Takie kontrole będą, dopóki będzie wymagał tego interes ochrony powietrza w naszym mieście – dodał.

Kontrola była także u przewodniczącego Rady Miejskiej, Janusza Matogi. - Pan przewodniczący pokazał nam fajną rzecz: że wymiana pieca na bardziej ekologiczny to wcale nie są duże koszty. Pan przewodniczący opowiedział także, że jest zadowolony z tego, że udało mu się pozyskać dofinansowanie - dodał Spędzia. 

- Potwierdzam i polecam, jestem bardzo zadowolony z pieca gazowego, koszty roczne porównywalne. Odpada praca, człowiek przestaje być palaczem we własnym domu – powiedział Janusz Matoga. 

Komendant straży miejskiej odniósł się również do kwestii wystawiania mandatów za parkowanie. - Mimo, że połowa mandatów które wystawiamy to kary za nieprawidłowe parkowanie, ale trzeba jednak pamiętać, że straż miejska nie jest policją drogową - powiedział. 

Odnosząc się do pozostałych zarzutów radnego, komendant stwierdził, że straż miejska dużo osiągnięła w kwestii utrzymania porządku w kontekście odpadów ze sklepów - niektóre do tej pory nie miały nawet umów na odbiór odpadów. W minionym roku funkcjonariusze rozwiązali także problem dwóch dzikich wysypisk śmieci: udało im się odnaleźć sprawców, których ukarano mandatami po 500 zł, a śmieci zostały usunięte. 

Według Jakuba Spędzi, dostarczanie przesyłek urzędowych przez funkcjonariuszy straży miejskiej daje duże oszczędności, a poza tym jest skuteczne. - Nie jesteśmy listonoszami czy chłopcami na posyłki. Podczas takiego doręczenia dokonujemy wielu interwencji: sprawdzamy warunki w jakich żyją zwierzęta domowe, zwracamy uwagę na przykład na brak tabliczki z numerem posesji. To nie jest tylko „dzień dobry i do widzenia”. Mamy wiele zgłoszeń od obrońców zwierząt dotyczących zbyt krótkich łańcuchów czy braku dostępu do wody - mówił. - Czasem robimy to bardzo skutecznie, na przykład jeśli chodzi o doręczenie nakazów płatniczych. Policja zresztą też to robi. To są koszty, które my podczas patrolowania miasta rozkładamy w taki spośób, by odciążyć budżet. 

Dodał również, że formacja liczy tylko dwóch funkcjonariuszy, a z tego powodu mają oni najwięcej niewykorzystanego urlopu ze wszystkich pracowników urzędu miasta i jego jednostek. - Wszystkie sprawy traktujemy poważne, z każdego potwierdzonego zgłoszenia wyciągamy konsekwencje karne. Moża powiedzieć, że nas nie widać. Ale jest nas tylko dwóch. Patrolujemy miasto, także w weekendy i nocą – zapewnił.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in