Czwartek, 09 lutego
Eryka, Cyryl, Apolonia, Marian, Rajmund, Bernard

Kolizje, jazda bez uprawnień, fałszywe alarmy, środki odurzające. 27-latek pozostaje bezkarny

31.01.2018 07:09:08 PAN 16 14327

Tylko w ciągu pół roku policjanci, strażacy i ratownicy medyczni podjęli przynajmniej 9 interwencji w sprawie 27-letniego mieszkańca gminy Łukowica. Powodował kolizje, jeździł bez uprawnień, zgłaszał fałszywe alarmy, znajdowano przy nim środki odurzające, wielokrotnie uciekał ze szpitala. Pozostaje bezkarny.

Cała seria interwencji związanych z 27-latkiem z gminy Łukowica rozpoczęła się w połowie lipca. W niedzielny poranek mężczyzna został znaleziony przez przechodnia w rowie przy drodze w Przyszowej. Obok niego znajdował się motocykl. 27-latek był nieprzytomny. Policjanci znaleźli przy nim kilka woreczków ze środkiem odurzającym. Trafił wtedy do szpitala.
Nie na długo. Tydzień później mężczyznę znów znaleziono w przydrożnym rowie na terenie wsi Przyszowa. Kolega – kierowca Fiata Punto – usiłował wyciągnąć 27-latka wraz z motocyklem z rowu. Mężczyzna ucierpiał, ale niegroźnie. Policjanci ustalili, że nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. W dodatku jego stan wskazywał, że może być pod działaniem środków odurzających. Osadzono go w policyjnym areszcie.
W sierpniu w policyjnych kartotekach nie ma wzmianki na temat interwencji w sprawie młodego mieszkańca gminy Łukowica. Nie oznacza to jednak, że ich nie było – mogły być jednak mniejszej wagi i zostały jedynie odnotowane w policyjnych notatnikach.
Ale już na początku września 27-latek przypomina służbom o swoim istnieniu. Wzywa bowiem patrol policji, twierdząc, że ktoś mu grozi. Policjanci zweryfikowali informacje podane przez 27-latka, okazało się iż wezwanie było bezpodstawne.
Dokładnie tydzień później został zatrzymany przez policję w Przyszowej. Prowadził pojazd marki Ford Ka, znajdując się pod wpływem środków odurzających. W samochodzie 27-latka ujawniono 2 gramy narkotyków. Zatrzymano mu prawo jazdy, trafił do policyjnego aresztu.
Listopad ubiegłego roku to kilka kolejnych interwencji i to w przeciągu zaledwie tygodnia. Najpierw oficer dyżurny policji w Nowym Sączu odebrał telefon alarmowy podczas którego zgłaszający podał tylko adres, a następnie się rozłączył. Z uwagi, iż adres znajdował się na terenie powiatu limanowskiego, natychmiast zadysponowano patrol policji z limanowskiej komendy, który udał się na wskazane miejsce. Policjanci nie zastali nikogo w domu, zaczęli więc przeszukiwać posesję. Kilkadziesiąt metrów od zabudowań stał mężczyzna, który trzymał sznur w ręce. 27-latek krzyczał, że odbierze sobie życie. Według funkcjonariuszy, był bardzo pobudzony, agresywny i nie reagował na polecenia. Policjanci zatrzymali mężczyznę i niezwłocznie wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe które zabrało mężczyznę do szpitala.
Nie wiadomo, w jakich okolicznościach 27-latek wrócił do miejsca zamieszkania, ale już trzy dni później z podejrzeniem zaburzeń psychicznych został zabrany przez załogę karetki pogotowia ponieważ „zakłócał spoczynek nocny”. Prawdopodobnie uciekł ze szpitala, bo następnego dnia ponownie został zabrany przez załogę karetki pogotowia - wcześniej zadzwonił prosząc o pomoc. Po kilku dniach limanowscy policjanci zatrzymali i przekazali medykom wspomnianego 27-latka, który oddalił się z SOR.
Minęły dwa tygodnie. 11 grudnia mężczyzna trzy razy zadzwonił na numer alarmowy zgłaszając pożar. Mówił również o tym, że ktoś mu grozi. Na miejsce skierowano wszystkie służby ratownicze. Tak jak w poprzednich przypadkach, interwencję były niepotwierdzone, a sam zgłaszający został zabrany do szpitala.
Ponad miesiąc temu informacji na temat serii interwencji, a co za tym idzie także przestępstw i wykroczeń jakie miał popełnić 27-latek, usiłowaliśmy zasięgnąć w limanowskiej prokuraturze. Pytaliśmy m.in. o to, czy prokuratura zdecydowała się na zastosowanie środków zapobiegawczych, a jeśli tak, to jakich i dlaczego nie miały one charakteru tzw. środków izolacyjnych?
Jak się okazuje, cztery sprawy zostały już umorzone, głównie wobec stwierdzenia „braku znamion czynu zabronionego”. Toczą się jeszcze dwa postępowania, z których jedno jest zawieszone w oczekiwaniu na opinię biegłego. W żadnym z przypadków prokuratura nie stosowała środków zapobiegawczych.
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in