Jarosław Kruczek - młody tancerz z Limanowej
Jest 19-letnim mieszkańcem Limanowej, któremu przed trzema laty, czyli pod koniec nauki w gimnazjum, a jeszcze przed wyborem kolejnej szkoły, „ubzdurało się”, że zostanie profesjonalnym tancerzem.
Dziś współpracuje z Teatrem im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, występował już na scenach Teatru Ludowego w Krakowie, krakowskiej PWST oraz Teatru Witkacego w Zakopanem. Tajniki tańca będzie studiował w Holandii.
Jarosław Kruczek, 19-letni mieszkaniec Limanowej, znalazł się w gronie 20 osób, którym udało się dostać na studia, na wydział tańca w de Theaterschool w Amsterdamie. Konkurencja była spora – o indeks prestiżowej uczelni starało się wraz z nim 400 osób.
Dla 19-latka kariera tancerza to także kontynuowanie rodzinnej tradycji. - Tak naprawdę nie potrafię sobie przypomnieć, co mną wtedy kierowało, skąd nagle pojawiała się zupełnie niekonwencjonalna decyzja. Był to czas, kiedy od dwóch lat z tańcem miałem naprawdę bardzo mało styczności i jako rodzaj sztuki był mi wtedy chyba obojętny - wspomina Jarosław Kruczek. - Oczywiście z tańcem miałem wcześniej dużo kontaktu: w latach dzieciństwa , zarówno ja jak i moje rodzeństwo, codziennie mieliśmy wiele z nim do czynienia, ponieważ nasza mama, która jest tancerką tańca towarzyskiego i choreografem, chciała rozpalić w nas pasję do tej sztuki. Opowieściom nie było końca, a i praktycznych pokazów nie brakowało. Mimo pewnej rezerwy i chyba nieukrywanej z naszej strony obojętności, mojej mamie udało się i zaraziła nas swą pasją! Bardzo jej za to dziś dziękuję, bo dopiero po tylu latach potrafię zrozumieć, jak wiele dla nas zrobiła.
Jego droga do pracy w zawodzie zaczęła się trzy lata temu, gdy w internecie znalazł ofertę edukacyjną jedynego w Polsce liceum o profilu taneczno-teatralnym w Krakowie.
- Stwierdziłem, że chcę spróbować, pojechałem na egzaminy wstępne, dostałem się i spędziłem tam trzy wspaniałe lata. Zgłębiałem tajniki takich technik tanecznych jak taniec współczesny, klasyczny, modern czy jazz. Bardzo dobrze poznałem polskie środowisko tańca współczesnego i spotkałem mnóstwo wspaniałych ludzi, bez których prawdopodobnie sam bym sobie nie poradził - opowiada młody Limanowianin.
Dlaczego tak sądzi? Jak mówi, dla 16-letniego chłopca przeprowadzka z Limanowej do dużego miasta, jakim jest Kraków, stanowi naprawdę ogromne wyzwanie i silne przeżycie. Początki były trudne, bo zdarzały się nawet takie chwile, że chciał spakować się i wrócić do domu. - Nie wytrzymywałem psychicznie presji i konfrontacji z innymi tancerzami. Jednak moi instruktorzy, z którymi mogłem zawsze porozmawiać, szybko wybijali mi ten pomysł z głowy, mówiąc, że na wszystko potrzeba czasu. Jak się później okazało, oczywiście mieli rację, ponieważ wkrótce pojawiły się pierwsze propozycje prowadzenia zajęć czy też pracy w teatrze - przyznaje.
Na swoim koncie ma już kilka sukcesów: współpracuje z Teatrem im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, miał też okazję wystąpić na scenach Teatru Ludowego w Krakowie, krakowskiej PWST oraz Teatru Witkacego w Zakopanem.
Teraz można go zobaczyć w spektaklu pt. ''Bracia Dalcz i S- ka'', w adaptacji i reżyserii Wojciecha Kościelniaka. - To ogromne przeżycie dla mnie: w końcu to scena, którą kiedyś współtworzył Wyspiański, grał tu Solski. Teatr ten jest jedną z najsłynniejszych i najbardziej zasłużonych polskich scen. Przebierać się w kostium sceniczny obok garderoby wielkiego aktora Ludwika Solskiego, jest dla młodego człowieka niezwykłym przeżyciem. To w końcu scena narodowa, ponadto miejsce narodzin współczesnej polskiej reżyserii, scenografii, inscenizacji i aktorstwa - mówi o występach w krakowskim teatrze. - Wiadomo, można by o tym długo mówić. To przecież tu miały miejsce prapremiery Wesela i Wyzwolenia, odbywały się realizacje arcydzieł polskiego romantyzmu: Kordiana, Dziadów i Nie-Boskiej komedii, miał miejsce debiut Witkacego. Kiedy pomyślę, że mogę tańczyć na scenie, na której kiedyś występowała Modrzejewska, Siemaszkowa, czy Osterwa, to naprawdę nie dowierzam, że właśnie to przydarzyło się chłopakowi z Limanowej! Może więc warto realizować marzenia, podejmować szalone i ryzykowne na pozór decyzje, by pragnąć więcej niż daje codzienność? - zastanawia się Jarosław Kruczek.
Teraz przed nim dalsza nauka, kolejne próby i konieczność zmierzenia się z życiem za granicą kraju. Czy po studiach wróci do Polski i Limanowej? Tego jeszcze nie wie.
- Wiele osób o to pyta, a ja nie mam zielonego pojęcia, bo nie wiem co się wydarzy w ciągu tych czterech lat w Amsterdamie. Ale tancerzom w Polsce nie jest łatwo. Naprawdę trzeba bardzo wielu wyrzeczeń, by utrzymać się w naszym kraju tylko i wyłącznie z tańca. W Holandii zaś jest dużo więcej pracy dla tancerzy, jest to też praca dużo lepiej płatna. Dlatego na pewno po skończeniu studiów będę miał bardzo duży dylemat - mówi.
Jego zdaniem, w polskim społeczeństwie taniec wciąż nie jest zbyt popularny, a osoby zajmujące się nim zawodowo traktuje się raczej niepoważnie. - Jesteśmy postrzegani jako małpki, które przyjdą, poskaczą i pójdą. Nie wiem czemu tak jest, wielu ludzi po prostu nie potrafi docenić sztuki tańca oraz wysiłku i wyrzeczeń, jakie jej towarzyszą. Mam jednak nadzieję, że to się wkrótce zmieni - liczy.
Wszystkim swoim rówieśnikom radzi, by nigdy się nie poddawali i cały czas pielęgnowali swoje pasje. - Jeżeli coś nie wychodzi, nie udaje się perfekcyjnie, to bardzo dobrze. To znak, że trzeba więcej pracować, aż w końcu się uda. Przede wszystkim nie wolno się poddawać. Wiele osób nie dostrzega mocy, jaka drzemie w pasji, ona naprawdę potrafi zmienić nasze życie i sprawić, że człowiek dużo częściej się uśmiecha, realizując własne cele i pragnienia - mówi 19-letni Jarek. - Trzymam za was wszystkich kciuki, a wy trzymajcie za mnie - dodaje na koniec.
Może Cię zaciekawić
Nocne zderzenie z drzewem. Kierowca trafił do szpitala
Zdarzenie miało miejsce tej nocy (31 października) kilkanaście minut po godzinie 1:00 na drodze w miejscowości Męcina w gminie Limanowa. K...
Czytaj więcejDyniami straszono na polskiej wsi na długo przed modą na Halloween
Rośliny z rodziny dyniowatych pochodzą z Ameryki, gdzie uprawiano je na długo przed przybyciem Europejczyków. Na terenach dzisiejszego Meksyku dyn...
Czytaj więcejEuropejskie trybunały i instytucje od lat wzywają Polskę do rozwiązania kryzysu wokół TK
Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy, 13 października opublikowała opinię, w której uznała, że prezydent powinien niezwłocznie odbierać...
Czytaj więcejOświadczenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego
Przekazujemy oświadczenie prezydenta Karola Nawrockiego opublikowane na platformie X przez Kancelarię Prezydenta RP; wcześniej przed budynkiem Tryb...
Czytaj więcejSport
Zuzanna Król i Dawid Górszczyk najlepsi. Awanse do finału wojewódzkiego
Dziewczęta: Zuzanna Król Anna Orzechowska Aneta Kęska Dominika Duda Julia Olszak Zuzanna Kijek Laura Wilczyńska Zu...
Czytaj więcejPiłkarski weekend: od Klasy B do IV ligi
IV LIGA MAŁOPOLSKA: Orzeł Ryczów - Glinik Gorlice; 31 października; godz. 11:00; Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska - Poprad Muszyna; 31...
Czytaj więcejWyróżnienie dla zawodników AP Bonito Mszana Dolna
Wśród powołanych znaleźli się Marcel Cichórz i Maksymilian Gzela, reprezentujący AP Bonito Mszana Dolna. Konsultacje zaplanowano na obiektac...
Czytaj więcejSP 2 Stara Wieś z podwójnym awansem do finałów wojewódzkich
Zawody odbyły się przy Szkole Podstawowej nr 2 w Starej Wsi. Do rywalizacji przystąpiło po siedem zespołów dziewcząt i chłopców. Organizat...
Czytaj więcejPozostałe
Odeszli w ostatnich dniach…
27 października 2026 r. śp. Henryka Zoń, 88 lat (Stara Wieś) Msza święta żałobna została odprawiona w kościele parafialnym pw....
Czytaj więcejNiezwykły jubileusz - 70 lat małżeństwa
W niedzielę (25 października) w Niedźwiedziu odbyło się spotkanie poświęcone jubileuszom długoletniego pożycia małżeńskiego. Uhonorowano p...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach…
27 października 2026 r. śp. Teresa Kapturkiewicz, 92 lata (Limanowa-Sowliny) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafia...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach…
26 października 2026 r. śp. Maria Koza, 60 lat (Stróża) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw. Najświęt...
Czytaj więcej-
Nocne zderzenie z drzewem. Kierowca trafił do szpitala
-
Dyniami straszono na polskiej wsi na długo przed modą na Halloween
-
Europejskie trybunały i instytucje od lat wzywają Polskę do rozwiązania kryzysu wokół TK
- Oświadczenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego
- Makabryczne „gadżety” sprzed wieków to m.in. sznury wisielców i elementy ich ciał



Komentarze (10)
Chce, umie, kocha tańczyć więc niech to robi dalej!
A wszelakim malkontentom i ponurakom stanowczo mówimy: na drzewo, kozy pasać ;)
Powyrzynają nas jak kozy , jesteśmy starzy i słabi a młodzi nawet nie wiedzą jak siebie bronic a co dopiero rodziny ...
A to wszystko dlatego, żebyś mógł oglądając go na scenie powiedzieć 'ale to jest piękne', albo shejtować 'ale to jest niemęskie. A może poznaj jakiegoś tancerza i spróbuj z nim wygrać 'na łapę'. Albo podnieś sobie swoją dziewczynę na jednej ręce i przebiegnij się z nią. Tylko uważaj, żeby sobie i jej zębów nie wybić. Zobaczysz kto jest bardziej męski.
Pozdrowienia od artysty dla tych, którzy nie wiedzą co to jest ciężka praca.