Ekspertka o konfrontacji Rosji z NATO podaje najprawdopodobniejszy scenariusz
Najbardziej prawdopodobny ze scenariuszy konfrotacji Rosji z NATO to dalsza eskalacja poniżej progu otwartego konfliktu - oceniła w rozmowie z PAP prof. Katarzyna Zyśk z Norweskiego Instytutu Studiów nad Obronnością. Można oczekiwać coraz groźniejszych prowokacji oraz aktów sabotażu - zaznaczyła.
Premier Donald Tusk ostrzegał w ostatnich dniach, że Rosja szykuje się do jeszcze większej eskalacji napięcia w regionie. Pod koniec sierpnia podczas Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie mówił m.in. o tym, że „musimy być przygotowani na różne ewentualności” i że „najbliższe siedem, osiem miesięcy będzie krytyczne”. Powtórzył to podczas obchodu 87. Rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte.
Zapytana przez PAP o jakie „ewentualności” może chodzić prof. Katarzyna Zyśk, z Norweskiego Instytutu Studiów nad Obronnością w Oslo powiedział, że widzi cztery prawdopodobne scenariusze rozwoju sytuacji.
- Najbardziej prawdopodobny to dalsza eskalacja poniżej progu otwartego konfliktu z NATO. Mam na myśli coraz bardziej radykalne prowokacje, testowanie obrony powietrznej z użyciem dronów czy samolotów, loty bez transponderów blisko przestrzeni powietrznej krajów NATO, cyberataki, akty sabotażu infrastruktury krytycznej prowadzące do poważnych strat materialnych, a nawet ludzkich – oceniła analityczka.
Zobacz również:
Hybryda plug-in na co dzień i w trasie – czy to dobry wybór dla rodziny?
Poważny wypadek, wezwano LPR.
Drugi scenariusz to „incydent wojskowy, w którymś z krajów NATO, którego Rosja by się wypierała w ramach zasady wiarygodnego zaprzeczenie (ang. plausible deniability).” - Mogłoby to być ograniczone naruszenie terytorium albo operacje przeciwko infrastrukturze państwa NATO. Celem byłoby wywołanie zamieszania w Sojuszu, a tym samym spowolnienie lub sparaliżowanie jego reakcji w postaci wspólnej odpowiedzi - zaznaczyła.
W opinii prof. Zyśk najbardziej narażone na takie akcje są szeroko rozumiane peryferia Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jest pytanie - zaznaczyła - „czy Kreml zdecydowałby się przetestować jedność NATO tam, gdzie byłoby to z perspektywy Rosji najłatwiejsze, czyli w krajach bałtyckich albo na tzw. Przesmyku Suwalskim?”.
- Moim zdaniem niekoniecznie, bo wybierając takie miejsce zrezygnowałby z bardzo ważnego w tego typu operacjach elementu zaskoczenia. Kraje NATO od dawna wiedzą, że właśnie tam może się coś wydarzyć i do tego się przygotowują. To czy Rosja mogłaby się na taki atak zdecydować, zależy w dużej mierze od tego, na ile natowskie przygotowania do odpowiedzi uznaje za wiarygodne - oceniła.
Według prof. Zyśk trzeci scenariusz, dużo mniej prawdopodobny niż działania hybrydowe, to ograniczona otwarta operacja zbrojna przeciwko któremuś z państw NATO. - Nie można jednak tego wykluczyć. Rosja kalkuluje na zimno i wybiera działania, które są najbardziej opłacalne – politycznie, wojskowo, i gospodarczo - i nie przekroczą akceptowalnych kosztów. Im bardziej decydenci na Kremlu będą przekonani o tym, że kraje sojuszu są podzielone, tym bardziej prawdopodobna stanie się taka operacja. Siłą Rosji są pęknięcia, brak spójności politycznej NATO, szczególnie między Europą a USA - zaznaczyła.
Czwarty scenariusz, o którym według prof. Zyśk pisze i mówi się najmniej, to „pokrzyżowanie agresywnych planów Rosji dzięki skutecznemu odstraszaniu”. - To, że premier Polski mówi publicznie, że trzeba być przygotowanym na różne scenariusze jest właśnie elementem tego odstraszania. Do Moskwy płynie sygnał, że wiemy co szykujecie i jesteśmy gotowi. Jest to czynnik, który również może działać jednocząco na państwa NATO i zwiększać spójność i tym samym odporność zachodnich społeczeństw, które Rosja stara się zastraszyć, dzielić i polaryzować. Można założyć, że taka strategia zadziała i Rosja nie zaryzykuje otwartego konfliktu z NATO – powiedziała.
Zapytana, gdzie jest miękkie podbrzusze NATO, analityczka Norweskiego Instytutu Studiów nad Obronnością przyznała, że trudno powiedzieć, być może region bałtycki, Arktyka, Daleka Północ. Wskazała, że w kwietniu Norwegia i Wielka Brytania około miesiąca zmagały się z rosyjskimi okrętami podwodnymi w Arktyce i na Oceanie Atlantyckim operującymi niedaleko podmorskiej infrastruktury krytycznej. To zmusiło NATO do wzmocnienia nadzoru w tym regionie. - Najpewniej Rosja wybierze miejsce, w którym ewentualny atak wydawałby się najmniej prawdopodobny. Być może na peryferiach NATO. Jeśli chodzi o działania hybrydowe, to mogą być i są prowadzone również w głębi Europy - sprecyzowała.
Zapytana, jak daleko może się Rosja posunąć i czy w grę wchodzi konflikt z całym NATO, prof. Źysk odpowiedział, że „to najmniej prawdopodobny ze scenariuszy, ale wiele zależeć będzie od tego jak Rosja oceni spójność NATO, bo „nie można też wykluczyć, że Putin błędnie skalkuluje determinację Sojuszu”. Przypomniała, że Putin zrobił tak w 2022 r. decydując się na pełnoskalową inwazję na Ukrainę.
- Źle wtedy ocenił zarówno własne siły jak i ukraińskie zdolności obronne. Nie docenił też determinacji UE i NATO, jeśli chodzi o pomoc dla Kijowa - przyznała. Stąd - zaznaczyła - „im bardziej spójny i zdeterminowany Sojusz, tym mniejsze prawdopodobieństwo skutecznych wrogich działań ze strony Rosji”. - I na odwrót – zaznaczyła.
Zapytana dlaczego premier mówi o „kluczowych następnych 7-8 miesiącach?”, prof. Źysk powiedziała, że „w Rosji rośnie niezadowolenie społeczne, pogłębia się kryzys gospodarczy, ludzie są zmęczeni wojną, koszty wojny są katastrofalne i rosną”. - Putin ma coraz mniej czasu na zrobienie czegoś spektakularnego czy też na przechylenie szali wojny na swoją korzyść. Rosyjski przywódca związał swój los z tą wojną, stąd też jego desperacja i gotowość zapłacenia wysokiej ceny za ewentualne zwycięstwo – zaznaczyła.
Na pytanie o prawdopodobieństwo użycia broni atomowej przez Rosją, przyznała, że „nikt o zdrowych zmysłach nie może tego wykluczyć.” - Myślę, że to zależy po pierwsze od tego jak Putin oceni gotowość Zachodu do adekwatnej odpowiedzi. I jak skalkuluje koszty sięgnięcia po broń atomową. Kolejny znak zapytania to jak zachowają się Chiny. Trudno wyobrazić sobie Putin zdecydowałby się na taki krok bez konsultacji z Xi Jinpingiem - powiedziała prof. Źysk.
Tak czy owak - zaznaczyła - „gdyby Rosja sięgnęła po ostateczność, nie byłby to akt desperacji tylko wynik zimnych kalkulacji. - Pekin pomaga utrzymać na powierzchni rosyjską gospodarkę, a więc również kontynuować wojnę. Pytanie jak daleko byłyby się w stanie posunąć, by uratować Rosję, gdyby sytuacja – gospodarcza, wojskowa czy wewnątrzpolityczna – dramatycznie wymknęła się Kremlowi się spod kontroli. Mylę, że w obecnej chwili nikt na Zachodzie nie jest w stanie dać jednoznacznej odpowiedzi - prof. Źysk.
Odniosła się też do toczącej się w Polsce debaty o udziale Polski w natowskim programie nuclear sharing - w ramach którego Stany Zjednoczone rozmieszczają broń jądrową na terytoriach wybranych państw członkowskich nieposiadających własnego arsenału nuklearnego.
- Polska, jak wszyscy sojusznicy poza Francją, zasiada już w Grupie Planowania Nuklearnego NATO. Udział w nuclear sharing nie musi oznaczać stacjonowania amerykańskich głowic na polskim terytorium. Możliwa jest formuła pośrednia: certyfikacja polskich F-35 do przenoszenia bomb B61-12 oraz wyznaczenie części baz jako miejsc, do których broń trafiałaby dopiero w razie kryzysu. Z sygnałów płynących z Waszyngtonu wynika, że strona amerykańska jest na taką opcję otwarta. Sama certyfikacja wymagałaby jednak nie tylko przeszkolenia pilotów, lecz także dostosowania samolotów, procedur oraz decyzji politycznych po obu stronach - zaznaczyła.
Zdaniem analityczki polski rząd powinien szczegółowo przeanalizować argumenty za i przeciw każdemu z tych wariantów, z rozmieszczeniem amerykańskiej broni jądrowej w Polsce na stałe włącznie, uwzględniając ryzyka oraz koszty polityczne, finansowe i wojskowe. Prof. Zyśk zaznaczyła, że wymaga to głębokiego namysłu. - Samo stworzenie infrastruktury niezbędnej do bezpiecznego przechowywania takiej broni wiąże się z ogromnymi kosztami - dodała.
Jej zdaniem, już sama debata na ten temat jest sygnałem dla Rosji. - Jeszcze kilka lat temu rozmieszczenie amerykańskiej broni jądrowej w Polsce nie było poważnie rozważane. To, że Warszawa w ogóle bierze dziś taką opcję pod uwagę, jest bezpośrednim skutkiem rosyjskiej agresji na Ukrainę. Publiczne sygnalizowanie gotowości do udziału w nuklear sharing może być kartą przetargową wobec Moskwy, której działania sprowokowały debatę i sojuszników, od których Polska oczekuje wzmocnienia wschodniej flanki - podkreśliła prof. Źysk.
Jacek Pawlicki (PAP)
Może Cię zaciekawić
Cztery kolizje jednego dnia. Mandaty i policyjne postępowania
W sobotę (17 października) policjanci odnotowali cztery zdarzenia drogowe w Kamienicy, Limanowej, Mordarce i Wilkowisku. Dwa zakończyły się ukara...
Czytaj więcej1,5 promila i zderzenie na łuku drogi. Dwie osoby w szpitalu
Do zdarzenia doszło w sobotę (17 października) około godziny 21:45 w miejscowości Raba Niżna. Według wstępnych ustaleń policji 23-letni kiero...
Czytaj więcejPGE uruchamia projekt pozyskiwania z rynku projektów OZE, magazynów energii i infrastruktury sieciowej
https://www.gkpge.pl/grupa-pge...Grupa zaprasza deweloperów, inwestorów, fundusze i właścicieli projektów na każdym etapie rozwoju, od wcze...
Czytaj więcejPolicja: sytuacja w szkołach się ustabilizowała; nie zanotowano kolejnych zdarzeń
W całej Polsce nadal trwają działania policji, które mają zapewnić bezpieczeństwo dzieciom, młodzieży i wszystkim pracownikom placówek oświ...
Czytaj więcejSport
Trener Limanovii po meczu z Beskidem ma wiele znaków zapytania przed kolejnym pojedynkiem.
- Niestety passa zwycięstw zakończyła się, po meczu pozostaje duży niedosyt. W pierwszej połowie grę prowadziła drużyna Beskidu jednak m...
Czytaj więcejSłopnice: porażka i efektowne zwycięstwo w dwa dni
KS Bronowianka Kraków – Spektrum Karpol Słopnice 6:4 Adam Stachowiak – Dawid Kosmal 0:3 (6:11, 9:11, 15:17) Gracjan Kęsik – Dawid Kosmal...
Czytaj więcejLimanovia bez punktów w rywalizacji z Beskidem. Gospodarze mecz kończyli w dziesiątkę.
LIMANOVIA LIMANOWA – BESKID ANDRYCHÓW 1:2 (1:1) 1:0 P. Nowak 23 (karny), 1:1 Koim 25, 1:2 Surówka 57. W 52 minucie czerwoną kartkę otrzymał ...
Czytaj więcejPostępujące osłabienie Niedźwiedzia
Wczoraj Orkan Niedźwiedź przegrał na wyjeździe z Huraganem Waksmund (2:0). Była to piąta kolejna porażka drużyny z Niedźwiedzia.Pierwsza p...
Czytaj więcejPozostałe
Morawiecki: bez Rozwoju Plus nie będzie można stworzyć dobrego rządu dla Polski
W sobotę w południe w warszawskim Teatrze Palladium rozpoczęła się konwencja stowarzyszenia Rozwój Plus. W wydarzeniu udział brali politycy for...
Czytaj więcejOświetlenie schodowe w twoim domu w Limanowej - co zaplanować przed remontem klatki schodowej?
Nowoczesne oświetlenie schodowe - najpierw oceń stopnie oraz spoczniki Zmierz długość biegu, szerokość stopni oraz powierzchnię spo...
Czytaj więcejTragiczny pożar - nie żyje dwóch strażaków
Dwóch funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nisku zginęło podczas akcji gaśniczej prowadzonej w piątek (16 paździer...
Czytaj więcejCzy po zalaniu wystarczy wytrzeć podłogę? Ukryte zagrożenia wilgoci w domu
Dlaczego wilgoć nie znika wraz z mokrą plamą? Woda wnika w materiały budowlane przez spoiny, szczeliny przy listwach, połączenia ścian z podł...
Czytaj więcej-
Cztery kolizje jednego dnia. Mandaty i policyjne postępowania
-
1,5 promila i zderzenie na łuku drogi. Dwie osoby w szpitalu
-
PGE uruchamia projekt pozyskiwania z rynku projektów OZE, magazynów energii i infrastruktury sieciowej
- Policja: sytuacja w szkołach się ustabilizowała; nie zanotowano kolejnych zdarzeń
- Budżet Obywatelski Województwa Małopolskiego: zgłoś pomysł do 30 października.



Komentarze (3)
https://www.youtube.com/live/_UMZHYiUiuE?is=0yWNvE8vzKywHfy-
Profesor John Mearsheiner
https://youtu.be/JzSq74Xwrqk?is=4Gp4pM3GwKTeRFLx
https://www.facebook.com/share/v/1Gqo1Zt7PS/