Poniedziałek, 01 marca
Albina, Antonina, Dawid, Radosław

Dzisiejsze dane o koronawirusie - zmarła osoba z powiatu limanowskiego. Niedzielski o luzowaniu obostrzeń

19.01.2021 07:33:00 top 8 8595

W poniedziałek do kraju przyleciało 176 tys. dawek szczepionki zamiast 360 tys. Nie wszystkie szpitale węzłowe, które miały rozpocząć podawanie drugiej dawki preparatu Pfizer-BioNTech, otrzymały produkt. W konsekwencji w niektórych placówkach wstrzymano szczepienia pierwszą dawką. Informacja będzie aktualizowana na bieżąco.


21:35

Wszystkie decyzje, które teraz będziemy podejmowali, muszą być decyzjami bardzo ostrożnymi. Liczba zachorowań na COVID-19 systematycznie maleje, jednak martwi duża liczba zgonów, a ona jest jednym z kluczowych argumentów – powiedział we wtorek minister zdrowia Adam Niedzielski. 

Szef resortu zdrowia był pytany w Polsat News o ewentualne luzowanie restrykcji w związku z epidemią. Niedzielski podkreślił, że wszystkie decyzje, które będą teraz podejmowane przez rząd, "muszą być decyzjami bardzo ostrożnymi". "Poprzedni czas uczy, że ci, którzy nadmiernie szybko podejmowali decyzje o luzowaniu – tutaj przykładem są Czechy, Słowacja i inne kraje – natychmiast okazywało się, że z liderów walki z pandemią stawali się liderami zachorowań" – wskazał. 

Minister pytany, czy jest szansa, że od 1 lutego będzie poluzowanie obostrzeń, odpowiedział, że "szansa oczywiście jest". Zwrócił jednocześnie uwagę, że choć dzienna liczba zachorowań w Polsce "systematycznie maleje, a przynajmniej stabilizuje się", to martwi duża liczba zgonów. "Niestety martwi nas duża liczba zgonów cały czas, bo wydaje się, że jest ona jednym z kluczowych argumentów, żeby nadal zastanawiać się nad tym, czy restrykcje muszą być luzowane, to jest argument koronny" – powiedział. "Oczywiście, jeżeli sytuacji się nie zmieni, to jest duże prawdopodobieństwo, że będziemy podejmowali takie decyzje, których oczekujemy, ale – muszę dokonać tego zastrzeżenia – popatrzmy i pamiętajmy o tym, co się dzieje w Europie. (...) Mamy taką pewną dychotomię, która polega na tym, że u nas jest stabilnie, a wszędzie dookoła w Europie jest niestety eskalacja pandemii" – dodał Niedzielski. Wyraził przekonanie, że gdyby nie wprowadzone restrykcje, to "fala zakażeń sama z siebie by się nie wygasiła".

"Z punktu widzenia ministra zdrowia nie wyobrażam sobie, że dopuścimy do rozwoju pandemii i trzecia fala startująca z poziomu, na którym jesteśmy, doprowadzi do kompletnego paraliżu systemu opieki zdrowotnej" – powiedział. Przypomniał, że rząd wprowadził pakiet wsparcia dla przedsiębiorców w kryzysie. "Chcę też zapewnić wszystkich, że jako minister zdrowia będę w swojej perspektywie uwzględniał nie tylko elementy ochrony zdrowia, chociaż oczywiście one są najważniejsze" – dodał szef MZ.

20:19

WIELKA BRYTANIA

Aż 1610 zgonów z powodu Covid-19 zarejestrowano w ciągu ostatniej doby w Wielkiej Brytanii, co jest najwyższym bilansem od początku epidemii w tym kraju - podał we wtorek po południu brytyjski rząd. Wykryto też 33 355 nowych zakażeń koronawirusem. Poprzednio rekordową liczbę zgonów zarejestrowano 13 stycznia i było to 1564. 

Wtorkowe dane oznaczają gwałtowny wzrost w porównaniu z bilansem poniedziałkowym, gdy informowano o 599 zgonach. Spadła natomiast liczba nowych zakażeń (w poniedziałek było ich 37 535). "Chociaż istnieją pewne wczesne oznaki świadczące o tym, że nasze poświęcenie przynosi efekty, musimy nadal ściśle przestrzegać obowiązujących restrykcji - powiedziała Yvonne Doyle, dyrektor medyczny w rządowej agencji Public Health England (PHE). - Zmniejszając liczbę kontaktów i pozostając w domu, z biegiem czasu zaobserwujemy spadek liczby infekcji". Dotychczas z powodu Covid-19 w W. Brytanii zmarło już 90 033 osób i pod względem liczby zgonów kraj ten zajmuje piąte miejsce na świecie - więcej ofiar śmiertelnych odnotowano tylko w Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Indiach i Meksyku.  Liczba wykrytych od początku epidemii infekcji SARS-CoV-2 wynosi obecnie 3 443 431, co także jest piątym najwyższym bilansem na świecie - więcej jest tylko w USA, Indiach, Brazylii i Rosji. Bilans nowych zgonów obejmuje wszystkie te, które zarejestrowano między godz. 17 w niedzielę a godz. 17 w poniedziałek i które nastąpiły w ciągu 28 dni od potwierdzenia testem obecności SARS-CoV-2, a bilans zakażeń dotyczy 24 godzin między godz. 9 w poniedziałek a godz. 9 we wtorek. Według danych rządowych do tej pory pierwszą dawkę szczepionki przeciwko Covid-19 otrzymało 4 266 577 osób. Jak pisze agencja Reuters, Wielka Brytania ma nadzieję zaszczepić do połowy lutego 15 mln osób z grupy wysokiego ryzyka. (PAP) 

15:24

Premier: na początku przyszłego tygodnia informacja ws. zmian w obostrzeniach
Rząd na początku przyszłego tygodnia będzie chciał przekazać informacje ws. zmian dotyczących obostrzeń gospodarczych - mówił we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Zastrzegł, że jeśli sytuacja epidemiczna się pogorszy, trzeba będzie restrykcje utrzymać. Jak wskazał premier Mateusz Morawiecki podczas wtorkowej konferencji prasowej, rząd nie wyklucza, że "będą pewne zmiany" po fazie restrykcji ogłoszonej na najbliższe dwa tygodnie do końca stycznia. "Postaramy się na początku przyszłego tygodnia je zakomunikować" - zapowiedział. 

Premier podkreślił, że jesteśmy w momencie, w którym trudno mówić o otwieraniu gospodarki szerzej. "Na pewno będziemy w najbliższych dniach pracować nad protokołami sanitarnymi - na wszelki wypadek, gdyby sytuacja się poprawiała, (...) umożliwiała jakieś uwolnienie, umożliwiała luzowanie tych restrykcji" - powiedział. Morawiecki przyznał, że zależy to nie tylko od poziomu zakażeń, zgonów czy dostępności łóżek covidowych. "Nowa mutacja wirusa, która się pojawiła, jest na tyle niewiadomą, że dziś musimy zachować daleko idącą pokorę wobec potencjalnych scenariuszy" - stwierdził premier.
"Sytuacja może się pogorszyć za tydzień i wtedy trzeba będzie obostrzenia jeszcze jakiś czasu utrzymywać" - zaznaczył. Według premiera pomoc, która "już dzisiaj idzie coraz szerszym strumieniem do branży gastronomicznej, turystycznej, hotelarskiej, szkoleniowej, wystawienniczej" pozwoli przetrwać przedsiębiorcom ten najtrudniejszy czas. "Będziemy oczywiście myśleć o kolejnych instrumentach" - zapowiedział. Szef rządu przypomiał, że wiele firm zostało zwolnionych ze składek ZUS, "działa postojowe, program bezzwrotnych dotacji do 5 tys. zł i wiele innych instrumentów jest dzisiaj w praktycznym działaniu". Premier podkreślił, że odmrażanie gospodarki jest limitowane programem szczepień, dostępnością szczepionek. "To jest to wąskie gardło" - wskazał. Dodał, że rząd ma sygnały, że od marca lub kwietnia będzie większa liczba dawek - "ale to się pewnie potwierdzi w ciągu tygodnia, dwóch".


12:35

W Małopolsce w ciągu doby zanotowano 234 nowych zakażeń koronawirusem, zmarło 19 kolejnych osób. 
Nowe zakażenia/nowe zgony:
- Kraków - 79 / 3
- krakowski - 36 / 2
- chrzanowski - 14 / 0
- oświęcimski - 10 / 1
- wadowicki - 10 / 3
- bocheński - 8 / 1
- brzeski - 8 / 0
- myślenicki - 8 / 0
- wielicki - 8 / 0
- limanowski - 7 / 1
- miechowski - 7 / 2
- olkuski - 7 / 0
- dąbrowski - 6 / 2
- gorlicki - 5 / 0
- tatrzański - 5 / 0
- tarnowski - 4 / 0 - nowosądecki - 3 / 2 - nowotarski - 3 / 0 - suski - 3 / 0 - Nowy Sącz - 1 / 2 - Tarnów - 1 / 0 - proszowicki - 0 / 0

10:33

POLSKA
Mamy 4 835 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: 
- mazowieckiego (683), 
- kujawsko-pomorskiego (438), 
- wielkopolskiego (413), 
- pomorskiego (411),  
- zachodniopomorskiego (392), 
- śląskiego (368), 
- warmińsko-mazurskiego (354), 
- dolnośląskiego (311), 
- łódzkiego (275), 
- lubelskiego (266), 
- małopolskiego (234), 
- podkarpackiego (188), 
- podlaskiego (126), 
- opolskiego (95), 
- lubuskiego (85), 
- świętokrzyskiego (77).  

119 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu #COVID19 zmarło 60 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 231 osób. 

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 443 804/33 698  (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). 

W związku z korektami wprowadzanymi na bieżąco przez laboratoria w systemie EWP, globalna liczba zakażeń i zgonów od początku pandemii może nie być sumą kolejnych dziennych zakażeń lub zgonów. 

08:13

Na świecie narasta obawa przed nowym wariantem koronawirusa odpowiedzialnym za duży wzrost zakażeń w Wielkiej Brytanii. Rozprzestrzenia się także inny wariant SARS-CoV-2, po raz pierwszy wykryty w RPA. Kolejny odkryto w Brazylii. Według ekspertów nowe odmiany wydają się bardziej zakaźne, ale nie powodują cięższego przebiegu Covid-19.

Minister zdrowia Wielkiej Brytanii Matt Hancock poinformował 14 grudnia 2020 r. o pojawieniu się w tym kraju nowego wariantu koronawirusa, który przyczynił się do gwałtownego wzrostu zakażeń w południowo-wschodniej Anglii. Późniejsze analizy wykazały, że odmiana opisywana jako VOC-202012/01 lub B.1.1.7 była obecna w Wielkiej Brytanii już we wrześniu.

W opinii większości ekspertów nowy wariant, czyli odmiana koronawirusa z określonym układem mutacji w jego kodzie genetycznym, jest bardziej zaraźliwy, ale nie powoduje cięższego przebiegu choroby, ani większej śmiertelności. Wszyscy naukowcy zgodnie podkreślają, że konieczne jest przeprowadzenie dalszych badań, a kategoryczne sądy na temat nowej odmiany są przedwczesne i obarczone pewną dozą niepewności.

Średnia dzienna liczba diagnozowanych w Wielkiej Brytanii infekcji wzrosła z 30 tys. w połowie grudnia 2020 r. do blisko 60 tys. na początku tego roku. Na terenie Anglii, Szkocji, Irlandii Północnej i Walii wprowadzono kolejną kwarantannę, m.in. zakazującą wychodzenia z domu bez uzasadnionej potrzeby. Pod koniec grudnia państwa na całym świecie zaczęły ograniczać możliwość przyjazdu z Wielkiej Brytanii.

Brytyjski premier Boris Johnson mówił, uzasadniając nowe ograniczenia, że wariant B.1.1.7 przenosi się o 70 proc. szybciej niż dotychczasowa odmiana. Według późniejszej analizy rządowej agencji Public Health England (PHE), nowy wariant jest 30 do 50 proc. bardziej zaraźliwy.

Jak pokazuje strona GISAID, zbierająca globalne dane o genomie koronawirusa, zakażenia wariantem B.1.1.7 zostały już zdiagnozowane w 55 krajach świata, docierając do większość państw europejskich, a także m.in. do USA, Kanady, Brazylii, Australii i Indii. W większości są to pojedyncze przypadki, najprawdopodobniej związane z osobami, które podróżowały do Wielkiej Brytanii. W 17 krajach wykryto lokalne transmisje. W samej Wielkiej Brytanii obecność nowego wariantu wykryto w ponad 16,8 tys. zsekwencjonowanych próbkach, w kolejnej na liście Danii - w 192, w Holandii - w 95.

W większości państw świata sekwencjonowanie kodu genetycznego pobranych od zakażonych próbek obejmuje bardzo niewielką część ogólnej liczby zainfekowanych, przez co dane GISAID są niepełne. Wiedza o genomie koronawirusa pozwala jednak określić rozpowszechnienie konkretnego wariantu na danym obszarze i drogi, jakimi jest przenoszony.

M.in. z powodu obawy o większą zaraźliwość nowego wariantu, która może przyczynić się do wzrostu liczby zachorowań na Covid-19 i w efekcie dalszego obciążenia systemów opieki zdrowotnej, kolejne kraje wprowadzają ostrzejsze restrykcje i kwarantanny. Władze sanitarne Irlandii poinformowały w poniedziałek 11 stycznia, że po przebadaniu 92 próbek pobranych od pacjentów okazało się, że wariant B.1.1.7 odpowiada już za 45 proc. zakażeń. Według specjalistów, w przeciągu czterech do pięciu tygodni stanie się dominującą odmianą koronawirusa w Danii. Badania prowadzone w Anglii pokazują, że już w połowie grudnia nowym wariantem w Londynie zakażały się niemal dwie trzecie wszystkich zainfekowanych - czyli na tym obszarze już wówczas była to główna odmiana wirusa.

Władze Republiki Południowej Afryki poinformowały 18 grudnia 2020 r. o wykryciu kolejnego wariantu wirusa SARS-CoV-2, który jest teraz opisywany jako 501.V2 lub B.1.351. Według bazy GISAID odmianę po raz pierwszy zsekwencjonowano w październiku, a zdiagnozowano ją już w 22 krajach świata, w pięciu z nich doszło do lokalnych transmisji. Najwięcej zakażeń odnotowano w RPA, później w Wielkiej Brytanii; infekcje tą odmianą stwierdzono również w kilku innych państwach afrykańskich i europejskich oraz m.in. w Kanadzie, Japonii i Australii.

Według służb medycznych RPA, 501.V2 rozprzestrzenia się szybciej niż dotychczasowa odmiana i odpowiada już za większość nowych infekcji w tym kraju. RPA jest najbardziej dotkniętym pandemią państwem Afryki. Koronawirusem zakaziło się tam ponad 1,3 mln osób, z których ponad 37 tys. zmarło. Podobnie jak w wypadku Wielkiej Brytanii, wiele krajów świata ograniczyło możliwość wjazdu na swoje terytorium osób przybywających z tego kraju, m.in. zawieszając bezpośrednie loty z RPA.

W niedzielę 10 stycznia władze Japonii poinformowały o wykryciu nowego wariantu koronawirusa u czworga podróżnych przybyłych ze stanu Amazonas w północno-zachodniej Brazylii. Na nowo zdiagnozowany wariant składa się m.in. mutacja N501Y, która obecna jest również w odmianach szerzących się w Wielkiej Brytanii i w RPA. Według ekspertów, ta zmiana genetyczna może powodować, że wirus będzie się łatwiej rozprzestrzeniać między ludźmi. W tym wariancie, podobnie jak w odmianie z RPA, obecna jest również mutacja E484K, która zdaniem specjalistów może potencjalnie negatywnie wpłynąć na działanie szczepionek przeciwko Covid-19.

Japońskie władze sanitarne przekazały, że ta nowa odmiana związana jest z wariantem opisywanym jako B.1.1.248, który także w styczniu został zsekwencjonowany w samej Brazylii. Niektóre państwa, w tym Włochy i Wielka Brytania ograniczyły w związku z tym możliwość przyjazdów z Brazylii. Władze brytyjskie poinformowały także o odnotowaniu zakażeń wariantem pochodzącym z Brazylii, jednak zaznaczyły, że nie chodzi o tę odmianę, która pojawiła się w Japonii.

Nowe warianty koronawirusa budzą obawy o skuteczność wprowadzonych już do użytku i wciąż opracowywanych szczepionek przeciwko Covid-19. Jak ogłosił 8 stycznia koncern Pfizer, badania potwierdziły, że jego szczepionka jest skuteczna wobec koronawirusa z mutacją N501Y. Nie przebadano jednak jeszcze wpływu mutacji E484K na działanie szczepionki.

Ekspert w dziedzinie biologii medycznej z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu dr hab. Piotr Rzymski powiedział jednak w rozmowie z PAP, że chociaż potrzebne są dalsze badania, jest szansa, że szczepionki będą tak samo skuteczne wobec nowych wariantów SARS-CoV-2. "Pozostańmy dobrej myśli" - uspokajał ekspert, wyjaśniając, że zmiany w genomie wirusa są stosunkowo niewielkie, a gdyby w sposób znaczący wpłynęły na działanie szczepionek, technologia mRNA (na której opierają się preparaty Pfizera/BioNTechu i Moderny) pozwoliłaby bardzo szybko stworzyć jej nową wersję. "BioNTech potrzebuje na to zaledwie 6 tygodni" - zaznaczył Rzymski.

07:53

NORWEGIA
W Norwegii analizowane są 23 zgony starszych osób, którym podano szczepionkę przeciwko COVID-19 firm Pfizer oraz BioNTech. „To może być tylko koincydencja, nie mamy jeszcze pewności” – powiedział Steinar Madsen, dyrektor Norweskiej Agencji Medycznej.

Do zgonów doszło u 23 osób powyżej 80. roku życia, które w Norwegii objęto szczepieniami przeciwko COVID-19 w pierwszej kolejności. „British Medical Journal” podkreśla, że byli to seniorzy mocno zaawansowani wiekiem, ale również z powikłaniami zdrowotnymi, określani mianem „słabowitych” (frail).

Norwescy lekarze ogłosili, że badają, co mogło być przyczyną tych zgonów i czy w jakiś sposób można je wiązać z podaniem szczepionki mRNA, opracowanej przez amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer oraz niemiecką firmę biotechnologiczna BioNTech.

„To może być tylko koincydencja, nie mamy jeszcze pewności" – powiedział Steinar Madsen, dyrektor Norweskiej Agencji Medycznej (NOMA). "Nie ma pewności, czy zgony te można wiązać z tymi szczepieniami” – dodał.

NOMA poinformowała, że dotąd przeprowadzono autopsję 13 zmarłych seniorów. Stwierdzono, że u niektórych z nich można podejrzewać działania niepożądane szczepionki, takie jak gorączka, nudności i biegunki, które mogły przyczynić się do zgonów.

„Jest możliwe, że niepożądane działania, niegroźne u ludzi w lepszym stanie zdrowia i młodszych wiekiem, jakie w przypadku szczepień nie są czymś nadzwyczajnym, mogły nasilić schorzenia u osób starszych” – wyjaśnia dr Madsen.

Specjalista podkreślił, że na razie nie jest to powód do niepokoju i wszczynania alarmu, ponieważ są to rzadkie przypadki, zgodne z oczekiwaniami, które zdarzyły się u osób słabowitych z bardzo poważnymi chorobami.

Zapowiedziano, że w Norwegii szczepienia przeciwko COVID-19 będą kontynuowane. NOMA podkreśla jednak, że należy zawsze ocenić, czy warto je wykonywać u osób schorowanych, których stan zdrowia może się jeszcze pogorszyć. Powinna to być ocena indywidualna, uwzględniającą korzyści i ryzyko szczepienia danej osoby, którą należy przedyskutować z pacjentem i jego rodziną.

Według Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego „w przypadku osób z niewielką oczekiwaną długością życia, korzyści szczepienia mogą być marginalne lub wręcz bez znaczenia”.

Bloomberg informuje, że w Norwegii zaszczepiono dotąd ponad 33 tys. osób. Każdego tygodnia dochodzi do około 400 zgonów wśród pensjonariuszy domów opieki.

Agencja zaznacza, że szczepionka Pfizera i BioNTech była w Europie testowana na osobach starszych, w tym również osiemdziesięcio- i dziewięciolatkach, ale średnia wieku uczestników przeprowadzonych wcześniej badań klinicznych ledwie przekraczała pięćdziesiąt lat. Tymczasem w wielu krajach w pierwszej kolejności zaczęto szczepić seniorów i pensjonariusz domów opieki.

Pfizer informuje, że wraz z Norweską Agencją Medyczną bada przypadki zgonów, do jakich poszło po zaszczepieniu przeciwko COVID-19. Koncern w oświadczeniu dla mediów podkreśla, że norweskie władze postanowiły w pierwszej kolejności zaszczepić zaawansowanych wiekiem pensjonariuszy domów opieki. Większość z nich jest schorowana, a niektórzy znajdują się wręcz w stanie terminalnym.

Do zgonów u osób zaszczepionych przeciwko COVID-19 doszło także w innych krajach. Specjaliści Instytutu Paula Ehrlicha w Niemczech analizują przypadki śmierci 10 zaszczepionych pacjentów.

07:51

USA
Nowa administracja utrzyma restrykcje na przyjazdy ze Strefy Schengen, Irlandii, Wielkiej Brytanii i Brazylii - przekazała w poniedziałek Jen Psaki, która od 20 stycznia będzie rzeczniczką Białego Domu. Wcześniej prezydent Donald Trump ogłosił, że przestaną one obowiązywać 26 stycznia. 

"Przy pogarszającej się sytuacji pandemicznej i bardziej zaraźliwymi mutacjami pojawiającymi się na świecie, to nie jest czas na znoszenie restrykcji na międzynarodowe podróże. Zgodnie z radą naszego medycznego zespołu, administracja (Bidena) nie zamierza znosić tych restrykcji 26 stycznia" - napisała Psaki na Twitterze. Zapowiedziała, że ekipa Joe Bidena planuje "wzmocnić środki ochrony zdrowia publicznego związane z podróżami międzynarodowymi". Trump poinformował w poniedziałek, że od 26 stycznia zniesione będą restrykcje wjazdu do Stanów Zjednoczonych obejmujące większość podróżnych przybywających ze strefy Schengen, Wielkiej Brytanii, Irlandii oraz Brazylii. Władze USA ograniczenia te nałożyły w marcu. Zgodnie z nimi, zakazane jest wpuszczenie na terytorium Stanów Zjednoczonych większości osób bez amerykańskiego paszportu, które w ciągu 14 dni przed przylotem do USA przebywały w Strefie Schengen, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Brazylii. 

Departament Stanu USA przewiduje pewne wyjątki, związane z ochroną zdrowia czy bezpieczeństwem narodowym. Obejmują one także niektórych europejskich inwestorów, naukowców, studentów czy dziennikarzy. Ogłoszony przez Trumpa koniec restrykcji przypada na ten sam dzień, w którym wchodzą w życie nowe wymagania nakazujące okazanie negatywnego testu na Covid-19 dla prawie wszystkich pasażerów międzynarodowych linii lotniczych przybywających do Stanów Zjednoczonych. Krok taki zatwierdziło 12 stycznia amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC). Linie lotnicze miały nadzieję, że nowe wymogi dotyczące testów doprowadzą do zniesienia restrykcji, które ograniczyły ruch lotniczy z niektórych krajów europejskich nawet o 95 procent. W ostatnich dniach naciskali w tej sprawie wysokich rangą urzędników Białego Domu. 

07:34

Na harmonogram szczepień w Polsce wpłynęły decyzje firmy Pfizer - poinformował szef KPRM, pełnomocnik rządu ds. programu szczepień Michał Dworczyk. Podał, że w poniedziałek do kraju przyleciało 176 tys. dawek szczepionki zamiast 360 tys. "W kolejnych tygodniach to będzie nie 360 tys. a 296 tys. (dawek), potem nieco więcej. W połowie lutego ma nastąpić wzrost liczy tych szczepionek" - powiedział pełnomocnik rządu ds. szczepień.

Zapowiedział, że szczepienia seniorów 70+ zaczną się planowo 25 stycznia. Dodał, że nieco wydłuży się natomiast czas szczepień grupy 0.

Zapewnił, że są zabezpieczone dawki dla wszystkich pacjentów, którzy otrzymali pierwsze szczepienie.

Jak tłumaczył, ze względu na zmniejszenie dostaw, zamiast 330 tys. osób z grupy "0", do której należy m.in. personel medyczny, które były zaplanowane do zaszczepienia w tym tygodniu "będziemy mogli zaszczepić ok. 130 tys."

"Zrobimy wszystko, aby szczepienia grupy +0+ zostały zakończone w lutym. Mamy nadzieję i są pewne widoki na to, że zrobimy to wcześniej niż w drugiej połowie miesiąca, ale to jest też uzależnione od czynników, na które nie mamy wpływu" - powiedział Dworczyk.

W poniedziałek po południu szef KPRM informował, że do godz. 14 pierwszą dawką szczepionki przeciwko COVID-19 zaszczepionych zostało w całym kraju 475 tys. 264 pacjentów. Dworczyk przekazał też, że do tego czasu było 1 mln 470 tys. zgłoszeń gotowości do zaszczepienia się. Udało się już uruchomić rejestrację terminów na szczepienia w ponad 5,5 tys. punktach.

Z raportu szczepień przeciwko COVID-19 na stronie www.gov.pl/web/szczepimysie/ wynika, że u 133 zaszczepionych wystąpiły niepożądane odczyny, zutylizowano 1428 dawek.

W Krakowie na dostawę oczekiwał w poniedziałek Szpital Specjalistyczny im. Stefana Żeromskiego, który tego samego dnia i we wtorek planował ponownie zaszczepić 75 osób. Dostawa nie przyszła.

W poniedziałek podanie drugich dawek rozpoczął m.in. Szpital Uniwersytecki w Krakowie. Szpital szczepił jeszcze preparatami z zamrożonych wcześniej rezerw, osoby zapisane na poniedziałek do przyjęcia pierwszej dawki. Od wtorku, z uwagi na brak dostaw planowanej wcześniej liczby preparatu, placówka nie będzie szczepić pierwszorazowo. Do końca tygodnia kontynuowane mają być szczepienia drugorazowe – w tym czasie dawki musi przyjąć 825 osób.

Również inne placówki, m.in. szpitale Rydygiera i Dietla poinformowały o odwołaniu szczepień pierwszorazowych.

Podobne problemy pojawiły się także w woj. pomorskim. "W Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie wstrzymano szczepienia pracowników ochrony zdrowia przeciwko COVID-19. Placówka nie dostała bowiem zamówionych na ten tydzień 540 dawek leku. Miały je otrzymać m.in. osoby z grupy "0", które przed trzema tygodniami przyjęły pierwszą dawkę preparatu.

W Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie zaszczepiono dotychczas ponad tysiąc osób. W tym tygodniu planowano tam zaszczepić kolejnych pracowników z grupy "0" i podać drugą dawkę preparatu 150 osobom, które były zaszczepione jako pierwsze.

"W ubiegły czwartek zamówiliśmy 540 dawek szczepionki, jednak zamówienie do nas nie dotarło. Jaka jest tego przyczyna - nie wiadomo. System podaje, że zamówienie zostało anulowane" - powiedział PAP lekarz Arkadiusz Błaszczyk, który w kościerskiej lecznicy jest koordynatorem ds. COVID-19.

W woj. podkarpackim pierwszą dawkę szczepionki otrzymały 16 172 osoby, w tym 515 w ciągu ostatniej doby.

W szpitalu wojewódzkim w Przemyślu zaszczepiono już 1325 osób. "Do końca tygodnia w naszym szpitalu drugą dawkę szczepionki otrzyma 157 osób" - powiedział rzecznik przemyskiego szpitala Paweł Bugira. "W kolejce czeka kolejnych 987 chętnych" - dodał. Zwrócił uwagę, że "szpital w Przemyślu z zamówionych na ten tydzień 450 dawek otrzymał 180".

Prezes Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski poinformował, że do poniedziałku łącznie do Polski dotarło 1 257 300 dawek szczepionki. Dodał, że obecnie nadal przyjmowane są zgłoszenia punktów szczepień, które realizują rozpoczęte w poniedziałek szczepienia pacjentów DPS-ów.

Wyjaśnił, że przypadku sczepień w DPS-ach zaplanowano zamówienia na 120 tys. dawek szczepionki. W związku z tym, że w jednej dostawie może być minimalna liczba dawek preparatu wynosząca 90 szt., a zdarzają się DPS-y, w których jest tylko 40 pensjonariuszy, zespoły szczepiące mieszkańców tych placówek będą też prowadzić szczepienia dla grupy 0.

Do tej pory chęć zaszczepienia się zadeklarowało ok. 70 proc. mieszkańców DPS, czyli ok. 70 tys. osób.

Aby otrzymać szczepionkę, mieszkańcy DPS-ów nie musi opuszczać placówki. Będą do nich kierowane mobilne punkty szczepień. Będą to punkty z Podstawowej Opieki Zdrowotnej, które opiekują się danym domem, a w przypadku braku POZ, będzie to mobilny punkt ze szpitala węzłowego. Zgodnie z przewidywaniami szczepienia w DPS-ach mają zakończyć się w piątek 22 stycznia.

Jednak z powodu braku dostaw szczepionek zaplanowane na najbliższe dni szczepienia mieszkańców części domów pomocy społecznej w Radomiu mogą się przesunąć na inne terminy – poinformowała PAP rzeczniczka prezydenta Radomia Katarzyna Piechota-Kaim.

W Domu Pomocy Społecznej "Nad Potokiem" przy ul. Struga chęć zaszczepienia przeciwko COVID-19 zadeklarowało 101 na 179 mieszkańców. "Szczepienia miały rozpocząć się w poniedziałek, jednak z powodu braku dostawy szczepionek do punktu szczepień, nie było możliwości ich rozpoczęcia" – przekazała Piechota-Kaim.

W województwie mazowieckim "w poniedziałek dzienna liczba szczepień wyniosła 3075 osób Liczba szczepień ogółem w województwie - to do tej pory 76 tys. 76" - wynika z najnowszych danych przekazanych przez resort zdrowia. Z tych danych wynika również, że tego dnia drugą dawką szczepionki dostało 143 pacjentów.

Z prawie 5,4 tys. szczepionek przeciw COVID-19 zamówionych przez szpitale miejskie w Warszawie, do placówek trafiło jedynie 810 dawek - podał w poniedziałek stołeczny ratusz. Przekazano też, że dostarczone szczepionki są przeznaczone wyłącznie dla podopiecznych domów DPS, a szczepienia medyków w ramach etapu 0 zostały wstrzymane.

Według szacunków w Warszawie jest ok. 100 tys. mieszkańców, którzy mogą skorzystać ze szczepień w ramach etapu 0, w tym ok. 50 tys. medyków. Zastępca prezydenta Warszawy Renata Kaznowska zwraca uwagę, że aktualnie w 10 miejskich szpitalach oraz Stołecznym Centrum Opiekuńczo-Leczniczym udało się zaszczepić ponad 9,3 tys. pracowników medycznych i niemedycznych.

"Decyzja Agencji Rezerw Materiałowych, że część placówek nie dostanie w tym tygodniu ani jednej szczepionki, wstrzymuje cały proces szczepień grupy 0. W kolejce na szczepienia i to tylko do miejskich szpitali nadal czeka blisko 14 tys. medyków" - zauważyła Kaznowska

Na szczepionki czekają także szpitale w woj. lubelskim. Rzecznik prasowy marszałka woj. lubelskiego Remigiusz Małecki poinformował PAP, że w poniedziałek szczepienie drugą dawką szczepionki prowadzone były w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Lublinie oraz Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu.

Na dostawę drugich dawek szczepionki oczekuje m.in. Szpital Kliniczny nr 1 w Lublinie, który 27 grudnia otrzymał 75 dawek szczepionki. Rzeczniczka szpitala Anna Guzowska poinformowała, że szpital zamówił 1170 dawek szczepionki zamrożonych i 90 rozmrożonych. "W poniedziałek dostawa nie dotarła, ma być we wtorek. 75 dawek ma być przeznaczonych do powtórnego szczepienia" – podała Guzowska. Na dostawę drugich dawek szczepionek oczekuje także Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Chełmie.

Szczepienia pracowników służby zdrowia w woj. lubelskim prowadzi w sumie 32 szpitale węzłowe. Tylko w sześciu z nich – podległych marszałkowi woj. lubelskiego - do niedzieli zaszczepiono w sumie ponad 7,7 tys. osób.

Szczepienia w Polsce ruszyły 27 grudnia ub.r. Obecnie trwają szczepienia grupy 0, czyli m.in. personelu medycznego. Od 15 stycznia seniorzy po 80. roku mogą zarejestrować się na szczepienia przeciw Covid-19, a od 22 stycznia będą mogły to zrobić osoby od 70. roku życia. Szczepienia wszystkich seniorów 70+ mają rozpocząć się 25 stycznia. Ponadto, od 15 stycznia uruchomiony został formularz zgłoszenia chęci szczepienia dla wszystkich osób powyżej 18. roku życia.

W piątek koncerny farmaceutyczne Pfizer i BioNTech podały, że opracowały plan, który pozwoli na zwiększenie mocy produkcyjnych w Europie i zapewni znacznie więcej dawek szczepionki przeciw Covid-19 w drugim kwartale. Aby to osiągnąć - poinformowano - konieczne są pewne modyfikacje procesów produkcyjnych i w rezultacie w zakładzie w Puurs w Belgii nastąpi tymczasowe zmniejszenie liczby dawek dostarczanych w nadchodzącym tygodniu. Zapowiedziano, że powrót do pierwotnego harmonogramu dostaw do UE nastąpi 25 stycznia, a dostawy zostaną zwiększone począwszy od 15 lutego.(PAP)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in