Sobota, 21 września
Jonasz, Mateusz, Mirosław, Hipolit, Daria, Wawrzyniec

Bułgarzy pozbawiają pracy Polaków

12.10.2009 20:44:39 top 0 4875

Dziś rano Straż Miejska oraz Policja przybyła na plac targowy przy ulicy Bulwary i Kilińskiego w Limanowej by ukarać mandatami handlujących tam Polaków i Bułgarów, gdyż decyzją Rady Miasta teren ten nie jest już placem targowym. Od wystawienia mandatów jednak odstąpiono.

W czerwcu Rada Miasta Limanowa podjęła uchwałę o likwidacji placu targowego przy ulicy Bulwary i Kilińskiego, ponieważ teren znalazł się w rękach prywatnych oraz Banku Spółdzielczego. Handlowcom dano możliwość przeniesienia się na plac targowy przy ul. Jońca, gdzie stworzono Miejski Plac Targowy. – W piątek zostaliśmy poinformowani przez Straż Miejską, że dziś będzie egzekwowana uchwała Rady Miasta, a handlujący dostaną mandaty– mówi jeden z właścicieli stoisk na byłym już placu targowym.

Na terenie byłego placu targowego legalnie handlować obecnie mogą sprzedawcy tylko w stojących tam budynkach. Natomiast sprzedający na straganach muszą się wynieść. W obawie przed mandatami wielu z nich nie przyszło więc do pracy. Przybyła po godzinie 7. na plac Straż Miejska i Policja zajęła się więc Bułgarami, którzy handlowali na jeszcze innej prywatnej działce.

Właściciel tego terenu z którym rozmawialiśmy stwierdził, że Bułgarzy u niego handlować mogą, gdyż ma umowę na dzierżawę terenu – placu targowego, którą podpisał z Bułgarami wcześniej niż weszła w życie uchwała Rady Miasta. – Działka tego pana nigdy nie była placem targowym – wyjaśnił krótko Rudolf Zaczyński, zastępca burmistrza miasta Limanowa.

Ostatecznie jednak decyzją burmistrza Marka Czeczótki nikogo nie ukarano. – Handlowcom dajemy czas na przeniesienie się na plac przy ul. Jońca do końca miesiąca – wyjaśnił Marek Czeczótka.

Buty za złotówkę

- Wielu Polaków nie przyszło do pracy, a Bułgarzy handlowali na dobre, to jest niesprawiedliwe – komentują sprawę właściciele stoisk. – Bułgarzy to jednak całkiem osobny temat. Próbowaliśmy zainteresować nim różne instytucje i urzędy ale wszyscy rozłożyli ręce. Podam jedynie dwa przykłady. Działkę od właściciela dzierżawi jeden Bułgar, a reszta – około 30 osób mu „pomaga”. Sprzedają towar po niższej cenie niż my kupujemy w hurtowniach. Pytamy jakim cudem? Wiemy np., że buty które są warte kilkadziesiąt złotych oni „kupują” na hurtowni po… 1 zł. Oczywistym jest więc, że później sprzedają taniej niż my. Efekt? Kilka stoisk już z placu zniknęło, zwalniamy też ludzi. W innych miastach udało się ten problem jakoś rozwiązać. Tutaj dojdzie do tego, że „swoi” zostaną bez pracy.
udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in