Sobota, 08 maja
Liza, Stanisław, Wiktor, Marek, Miron, Kornel

Bohaterskie czyny docenione po śmierci

22.12.2009 14:00:45 1 4366

Po latach pośmiertnie nagrodzono rodzinę z Łukowicy, która w czasie II wojny światowej ukrywała dzieci Żydów. Wówczas groziła za to śmierć z rąk hitlerowców.

W Łukowicy bohaterskie czyny rodziny nie były znane nawet wśród tutejszych mieszkańców. Ich zasługi nagłośniła jedna z ocalałych Żydówek.

Poniżej pełny tekst z uroczystości, który ukazał się w dzisiejszym Dzienniku Polskim (22 grudnia 2009).

Zofia Sikoń oraz jej dzieci Anna i Stanisław Sikoniowie, trójka nieżyjących mieszkańców Łukowicy, którzy podczas II wojny światowej ukrywali żydowskie dzieci, zostali odznaczeni Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Wczoraj w nowosądeckim ratuszu, podczas wzruszającej uroczystości, odznaczenia nadane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego odebrały rodziny zmarłych bohaterów.

W 1942 r. matka i dwójka dzieci na tyle dorosłych, że świadomych ryzyka śmierci, zdecydowali wspólnie o udzieleniu schronienia na czas wojny trójce małych Żydów. Byli to Kazimierz Brandel, Gienia Brandel i Helena Brandel. W 2000 r. na wniosek Heleny Brandel, żyjącej do dziś w Kanadzie, Instytut Yad Vashem w Jerozolimie nadał całej trójce honorowy tytuł Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Odebrały go dzieci Zofii Sikoń, gdyż ona sama nie żyła od 1972 r. O nadanie odznaczenia państwowego dla nich wnioskowała kuzynka ocalonych, znany krytyk i historyk sztuki, były dyrektor warszawskiej "Zachęty", córka żydowskiego krawca z podsądeckich Biczyc Dolnych Anda Rottenberg. Wczoraj znalazła się wśród honorowych gości obok minister Ewy Junczyk-Ziomeckiej z Kancelarii Prezydenta RP no i oczywiście rodziny odznaczonych.

Za swoją mamę Zofię Sikoń prezydencki krzyż odebrała jej najmłodsza córka, wówczas niemowlę, Maria Daniel. Za Annę Sikoń-Pasek, zmarłą niespełna dwa miesiące temu - troje jej dzieci: Stanisława Drzyzga, Jan Pasek i Marta Chrobaczyńska. W imieniu Stanisława order odebrał wnuk Radomir Miczyński.

W sali ratuszowej zasiadła też młodzież ze szkół sądeckich oraz ze szkoły w Łukowicy, która do dziś pielęgnuje pamięć o wydarzeniach wojennych.

- 57 lat temu rodzina Sikoniów zdecydowała, by za cenę własnego życia ratować innych ludzi od śmierci - rozpoczął wczorajszą uroczystość prezydent Nowego Sącza, Ryszard Nowak. - Dziś my, sądeczanie, jesteśmy dumni z takich ludzi jak oni.

- Czy potrafilibyśmy zdobyć się na taki czyn - rozpoczęła swoje wystąpienie minister Ewa Junczyk-Ziomecka. - Czy zdecydowalibyśmy się narazić matkę, syna, córkę na śmierć. W Polsce, jako w jedynym kraju okupowanym przez hitlerowców, wyznaczona była przez nich za ukrywanie Żydów kara śmierci. Wszyscy Żydzi byli skazani na karę śmierci. Kto brał ich pod dach, przechodził na drugą stronę, godził się na codzienny lęk, czy ktoś nie doniesie, czy nie przyjadą rozstrzelać. Rodzina Sikoniów w heroiczny sposób opowiedziała się przeciwko poniewieraniu ludzkiej godności, za człowieczeństwem.

Cztery lata temu minister Junczyk-Ziomecka zainicjowała program wydobywania z niepamięci tych cichych bohaterów II wojny światowej.

- Chciałam bardzo podziękować za to szczególne wyróżnienie dla mojej babci, mamy i jej brata - mówiła ze łzami w oczach w imieniu członków rodziny Sikoniów, Stanisława Drzyzga.

Otrzymali oni osobne upominki od władz miasta. Zebrani obejrzeli krótki film o działalności na rzecz Żydów w czasie wojny Ireny Sendlerowej oraz o wyróżnionych tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Z ponad 22 tysięcy szczycących się tym tytułem, na świecie największą grupę, bo prawie jedną czwartą, stanowią Polacy.


Autor: Wojciech Chmura (Dziennik Polski).

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in