Amatorzy, którzy dotarli bardzo wysoko
Po robocie w polu na scenę... Po ciężkich próbach wyjazd na przegląd grup teatralnych. Przeważnie wracali z pierwszą nagrodą, chyba że przy okazji diabeł z jasełek przestraszył jurora. Bywało, że w ambitnej sztuce w słowa aktora wkradała się charakterystyczna gwara.
Dzisiaj mało kto pamięta, że w naszym rejonie istniała grupa, która swoimi występami dotarła na scenę teatru Ateneum w Warszawie.
Najczęściej używano nazwy Strażacki Zespół Teatralny w Podłopieniu. Była to grupa prostych rolników, którzy pokochali sztukę teatralną. Do tego stopnia, że poświęcali jej niemal każdy wolny czas. Zaowocowało to wieloma wyróżnieniami. Do czołowych aktorów grupy z Podłopienia należał Józef Czernek. Z uśmiechem wspomina dawne chwile. Zwłaszcza wpadki jakie im się przydarzały. - Pamiętam jak kiedyś graliśmy jasełka. Bardzo często w tej sztuce występowały zwierzęta. Ktoś przyprowadził jakiegoś starego barana. Pamiętam, że miał długie rogi. W pewnym momencie baran zaczął uderzać w stołek na którym stała aktorka grająca anioła. Trwało to bardzo długo. Ludzie zaczęli się strasznie śmiać. Baran uparcie uderzał rogami w stołek a nasza anielica podskakiwała do góry. Była strasznie przestraszona i ledwo wytrzymała do końca sztuki.
Zobacz również:
Festiwal Smaku: kulinarne pokazy i koncert Sławomira
Podpatrywali rozwiązania w polityce senioralnej
Grupa w swojej prostocie zachwycała publiczność. Krynica, Czarny Dunajec, Nowy Sącz, Limanowa a nawet Warszawa to niektóre miejsca w których z sukcesami występowali.
Dzisiaj trudno jest odnaleźć ślady początków Strażackiego Zespołu Teatralnego z Podłopienia. Jego korzeni należy szukać bez wątpienia w pobliskim Tymbarku. Zespół powstał jeszcze przed drugą wojną światową. Na tych terenach często odbywały się wiece Stronnictwa Ludowego. W czasie przerw w dyskusji występowały różne grupy artystyczne. Czasami krótki pokaz, jakaś krótka scenka teatralna lub występ regionalnego zespołu muzycznego. W Tymbarku prężnie działało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Organizowało w tym czasie różne kółka zainteresowań. Stworzeniem teatru zainteresował się farmaceuta Pieguszewski. To człowiek niezwykle zasłużony dla rozwoju kultury w Tymbarku. Wcześniej prowadził aptekę w Dobczycach. Z zamiłowania był historykiem. Swoich sił w amatorskim teatrze spróbował Józef Czernek z Podłopienia. - Teatr powstawał w wyjątkowych czasach - wspomina Józef Czernek. - Nie było prądu ani radia. Dla ówczesnych ludzi na wsi teatr był sporą rozrywką. Pomysł powołania grupy artystycznej spotkał się z dużą przychylnością.
Zaczęło się od wystawiania jasełek. Wkrótce przyszedł czas na ambitne sztuki, grane w profesjonalnych teatrach. Wybuch wojny sparaliżował również działanie grupy. Po zakończeniu działań zbrojnych odbudową teatru zajęła m.in. Danuta Głąbińska. Pojawiła się również cenzura. Na próbach i występach można było coraz częściej zobaczyć funkcjonariuszy UB. Pewnego dnia Józef Czernek otrzymał propozycję wystawienia sztuki na obchody pierwszego maja. - To była ciężka sprawa - wspomina. - Trudno było przekonać pozostałych aktorów, by zagrali. W razie odmowy czekałaby nas problemy. Zapewne cenzura w stosunku do nas byłaby jeszcze bardziej zaostrzona. Wreszcie udało mi się przekonać koleżanki i kolegów. Próby trwały zaledwie pół dnia. Ćwiczyliśmy w Domu Parafialnym. Zaprezentowaliśmy się na pierwszego maja. Kościół oczywiście patrzył na to trochę nieprzychylnym okiem. W Tymbarku było coraz mniejsze zainteresowanie naszym teatrem. Postanowiliśmy się przenieść do Podłopienia. Wystawialiśmy sztuki w remizie strażackiej.
W tym czasie sprawami organizacyjnym zajął się Józef Kordeczka. Sam nigdy nie grał. Zajmował się głównie transportem aktorów amatorów na występy. Niemal z każdego przeglądu grupa z Podłopienia przywoziła pierwsze lub drugie miejsce. Zaczęły się jednocześnie coraz większe kłopoty z władzami komunistycznymi. Zwłaszcza gdy w czasie jasełek przeplatały się komentarze odnośnie aktualnej sytuacji politycznej. Aktorzy pozwalali sobie na niewielkie dygresje coraz częściej. Pewnego razu jeden z aktorów powiedział składając życzenia bożonarodzeniowe: "Od karpia prądu bez partii i rządu". Sytuację pogarszał fakt, że w domu Józefa Czernka odbywała się religia. Wielokrotnie musiał się z tego tłumaczył, ale za każdym razem mówił że nie wie kogo żona w domu przyjmuje.
Na przeglądach grali różne sztuki. Za wystawianie jasełek można było zebrać niższe noty. - Niektórzy z jurorów chyba naszego diabła się bali, stąd nasze gorsze wyniki - żartują po latach aktorzy amatorzy.
Zainteresowanie teatrem z Podłopienia było coraz większe. - Nasz teatr tworzyli ludzie, którzy na próby przychodzili po robocie w polu. Faktem jest, że osiągnęliśmy już spore doświadczenie. Recenzje zbieraliśmy wyjątkowo pochlebne. Mówiono o nas, że gramy z pazurkiem. Nawet jak wkradały się jakieś błędy, to jakoś wychodziło to sympatycznie i śmiesznie.
Zdecydowanie najważniejszym osiągnięciem grupy artystycznej z Podłopienia było zaproszenie i występ w warszawskim teatrze Ateneum. Do stolicy pojechali wszyscy ważniejsi ówcześni aktorzy. Był to przegląd teatrów wiejskich. Występ przyciągnął uwagę również mediów. Pojawiła się nawet telewizja. Było duże zainteresowanie jak zaprezentuje się wiejski teatr z mało znanej miejscowości z okolic Nowego Sącza.
Po skończonym występie niespodziewanie aktorzy z Beskidu Wyspowego zagadywani byli przez reportera telewizji. Przed kamerą stanął Józef Czernek. - Redaktor zapytał mnie czy mam gospodarkę i rodzinę. Ja odpowiedziałem, że mam żonę i czterech synów. Dopytywał się jak codzienne obowiązki łączę z teatrem. Niewiele się zastanawiałem i powiedziałem: Jak wracam do domu po próbie lub występie, to żona mówi do mnie często bardzo szybko i jakimiś obcymi językami. To chyba francuski, niemiecki a nawet łacina. Nie rozumiem jej wtedy, ale wiem o co chodzi.
- To Ty już nie miałeś gdzie na mnie nagadywać tylko w telewizji - wspomina dzisiaj ze śmiechem żona Józefa Czernka. - Pamiętam, że siedziałam sobie w domu. Oglądam telewizję, a tu nagle widzę rozmowę z moim chłopem. Strasznie się zdziwiłam, ale to było sympatyczne. Zawsze lubił żartować, nawet przed kamerą tryskał humorem.
Wydawało się, że po występie w teatrze Ateneum, grupę artystyczną z Podłopienia czeka prawdziwy renesans. Tymczasem czas przyniósł całkiem inną rzeczywistość. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych grupa ulegała powolnemu zanikowi. Brakowało czasu, motywacji i nowych ambitnych celów.
Może Cię zaciekawić
Zbieraj InCoiny i wymieniaj je na nagrody w programie lojalnościowym InPost
Na czym polega zbieranie InCoinów? Zbieranie InCoinów polega na realizowaniu wyzwań w programie lojalnościowym InPost. Punkty trafiają na Twoje ...
Czytaj więcejUpały, a po południu możliwe burze
Szczegóły alertów meteorologicznych dla powiatu limanowskiego: Popołudniowe burze (Stopień 1): Komunikat obowiązuje dziś od godziny 13:...
Czytaj więcejCo z głosowaniem nad odwołaniem zarządu?
Dopiero po zakończeniu wakacyjnej przerwy radni Powiatu Limanowskiego zajmą się projektem uchwały dotyczącym odwołania Zarządu Powiatu Limanows...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach...
1 sierpnia 2026 r. śp. Maria Bernacka, 86 lat (Pisarzowa) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw. św. ...
Czytaj więcejSport
Turbacz pokonał Limanovię i zagra w finale
TURBACZ MSZANA DOLNA – LIMANOVIA LIMANOWA 2:1 (0:0) Dla gospodarzy bramki zdobywali: Michałczak i Lach. W końcówce spotkania dla Limanovii ...
Czytaj więcejHarnaś pozyskał kolejnego piłkarza
Młody ofensywny zawodnik ma na swoim koncie występy w młodzieżowych mistrzostwach Polski w futsalu oraz Centralnej Lidze Juniorów Futsalu. ...
Czytaj więcejLimanovia wzmacnia defensywę
Nowym piłkarzem Limanovii został Patryk Snopek (rocznik 2007). Młody obrońca przenosi się do klubu na zasadzie transferu definitywnego z Pusz...
Czytaj więcejKrzysztof Toporkiewicz wrócił do I ligi
Wczoraj Unia przegrała na wyjeździe 1:3 z Polonią Warszawa. Toporkiewicz wszedł na murawę w 79 miucie przy stanie 1:1. Wychowanek Harnasia,...
Czytaj więcejPozostałe
Odeszli w ostatnich dniach…
30 lipca 2026 r. śp. Jacek Bogacz, 64 lata (Limanowa) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w Bazylice Matki Boskiej Bolesnej w L...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach… (AKTUALIZACJA)
30 lipca 2026 r. śp. Jan Kalec, 75 lat (Dobra) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej...
Czytaj więcejOdeszli w ostatnich dniach...
28 lipca 2026 r. śp. Stanisław Dudzik, 45 lat (Wilczyce) Msza święta żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym pw. Matki...
Czytaj więcejOdszedł ks. Józef Nowak. Posługiwał w limanowskiej parafii
Zmarły duchowny urodził się 12 lutego 1961 roku w Nowym Sączu jako syn Mikołaja i Anny z domu Stanek. Pochodził z parafii Żeleźnikowa. Egzamin...
Czytaj więcej






Komentarze (1)