Zamiast kolejnego SMS-a. Dlaczego w te święta wracamy do papieru i atramentu?
(Artykuł sponsorowany) Jest taki moment w Wigilię, zazwyczaj tuż przed pierwszą gwiazdką. Telefon zaczyna wibrować jak szalony. Powiadomienia z komunikatorów zlewają się w jeden ciągły dźwięk. Na ekranie wyskakują gify z tańczącym Mikołajem i rymowanki, które ktoś skopiował z pierwszej lepszej strony z życzeniami, a potem wysłał metodą "zaznacz wszystkich". Czytasz je przez trzy sekundy. Pół godziny później nie pamiętasz już, kto i co napisał.